W tym tygodniu, w związku z wyjazdami, czytałyśmy wspólnie tylko jedną książkę. Ale za to jaką!


Skrzydła Hani, Natalia Przeździk
Zakończyłyśmy czytanie tej książeczki. Towarzyszyła nam w rodzinnej podróży do stolicy Podlasia.
Historia ta, to była jednocześnie podróż po pięknym regionie Polski, jak i po duszy i wewnętrznych przeżyciach Hani i jej mamy. Zarówno moja córka, jak i ja (wierna fanka twórczości Lucy Maud Montgomery) znalazłyśmy w tej opowieści coś dla siebie.
Piękno, przyroda, spokój, przygoda, poszukiwania swojej drogi i siły do pokonywania trudności, ale też odniesienia do wspólnego dla całego społeczeństwa polskiego czasu pandemii koronawirusa.
Po skończeniu „Skrzydeł Hani” córka zapragnęła ponownie przeczytać serię „Niebieski Dom” tej samej autorki. To chyba najlepsza recenzja twórczości pani Natalii Przeździk.
Spełniłabym jej życzenie, gdybym nie wysłała książek do poczytania córkom koleżanki. Jak do nas wrócą z podróży, to zostaną naszą kolejną wakacyjną lekturą.
