Czarna Hańcza z kajaka

Jedną z naszych ulubionych aktywności na Suwalszczyźnie są spływy kajakowe Czarną Hańczą.

Czarna Hańcza to rzeka, nad którą spędzałam każde wakacje dzieciństwa. Jedno z ulubionych miejsc na ziemi.

Sezon zaczęliśmy w tym roku już na koniec maja, a kończymy zwykle we wrześniu.

Zaczynamy spływy zazwyczaj w miejscowości Studziany Las, gdzie nasi przyjaciele wypożyczają kajaki- Majorka nad Czarną Hańczą.

Najczęściej wybieramy około trzygodzinne trasy.
Albo z Maćkowej Rudy do „Majorki” (do Studzianego Lasu).
Albo z „Majorki” (ze Studzianego Lasu) do Frącek.
Na innych odcinkach jeszcze nie pływaliśmy.

Trasy różnią się widokowo, a w każdym miesiącu rzeka i jej okolice też są inne.

Nam najłatwiej płynie się w maju-czerwcu, kiedy roślinność w korycie rzeki nie jest jeszcze bardzo obfita.
W lipcu- sierpniu bywa fizycznie bardziej wymagająco, ponieważ wodorosty spowalniają spływanie. Za to gwarantowany siłowy trening mięśni.

Można zatrzymywać się w wielu miejscach. Postoje są często za drobną opłatą- właściciele ziemi troszczą się o utrzymanie terenu, wywiezienie śmieci czy zapewnienie wychodka;) Nie warto żałować tych paru złotówek.

A przy okazji nie zanieczyszcza się tych pięknych terenów lądując na dzikich brzegach.
Wiem, o czym mówię- moja dalsza rodzina przez wiele lat prowadzi pole namiotowe nad rzeką i wiem, jak bardzo zanieczyszczony przez ludzi może być las w pobliżu. Okropieństwo.

Z głodu na Hańczy ciężko umrzeć. W kilku miejscach jest możliwość kupienia świeżych jagodzianek, pieczonych pierożków z malinami czy soczewiaków. Wystarczy trochę gotówki, a można skosztować miejscowych wyrobów i wesprzeć lokalnych przedsiębiorców. My kupujemy są każdym razem. Na rzece wszystko smakuje jeszcze lepiej.

Są też na trasie spływu miejsca z małą gastronomią- tam postój jest bezpłatny i można coś przekąsić czy wypić.

Należy pamiętać też, że Czarna Hańczą przepływa przez teren Wigierskiego Parku Narodowego. Obowiązkowe są płatne karty wstępu. Bezpłatny wstęp na odcinkach przez nas pływanych mają mieszkańcy gminy Giby i prawdopodobnie okolicznych. Za Maćkową Rudą jest punkt sprawdzania kart( np kupionych przez internet) lub gdzie można zapłacić za wstęp.

Moją osobiście ulubioną atrakcją jest możliwość obserwacji ptaków z bliska. Z młodymi w różnym wieku.

A ulubione miejsca to te, gdzie las dotyka rzeki i można płynąć w tunelach pod drzewami. Szczególnie urzekający jest fragment Hańczy za Wysokim Mostem i części trasy przez Tartaczysko/Gulbin.

Jeśli kończymy spływ poza „Majorką”, to dzwonimy z prośbą o transport.
I po ostatnim wysiłku wniesienia kajaków do przyczepki, wracamy do punktu startu, gdzie zostawiliśmy samochód.

Zwykle korzystamy tam jeszcze z gastronomii i dobrego czasu w miłym towarzystwie.

Jeśli będziecie na Suwalszczyźnie, Czarna Hańczą jest miejscem obowiązkowym. Spływ można dopasować do swoich możliwości fizycznych. Da się spłynąć nawet tylko godzinę- np z Wysokiego Mostu do Studzianego Lasu.

Jest wiele firm wypożyczających kajaki. Można wybrać.
My polecamy tę, z której korzystamy. Innych nie znamy osobiście.
Ceny są różne, zależnie od trasy.

Zachęcamy do takiej formy aktywnego wypoczynku.
Najbardziej wytrwali mogą się pokusić o wielodniowy spływ, z nocowaniem w namiotach w różnych miejscowościach, aż do Kanału Augustowskiego włącznie.

My mamy zbyt blisko do Czarnej Hańczy.
Wybieramy krótkie spływy.
Najchętniej z przyjaciółmi.

Do zobaczenia kiedyś na rzece!

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Czarna Hańcza z kajaka

Dodaj komentarz