Po tygodniu prawie bez „ekranów” i internetu, trochę trudno wrócić do tworzenia w internecie właśnie. Jakoś bardziej widzę czasochłonność tych narzędzi, nad którą ciężko zapanować samym wysiłkiem woli. Tym bardziej, że po drugiej stronie są specjaliści, którzy lepiej znają się na tym, jak odbiorców przed konkretnym ekranem przytrzymać.
Mimo tego jednak, korzystając z plusów tych technologii, chcemy podzielić się czytanymi ostatnio książkami.
Będzie krótko. Jedna książka wspólna, jedna lektura mamowa i audiobooki.


8+2 i domek w lesie. Anne-Cath. Vestly
W czasie rodzinnego wyjazdu dokończyliśmy część pierwszą tej serii „8+2 i ciężarówka”. Dobrze, że po powrocie na półce czekała część druga.
Poznajemy kolejne przygody licznej rodzinki. Tym razem w domku w lesie.
Już pierwsza jest mrożąca krew w żyłach. Zwłaszcza dla mamy, która pamięta życie na wsi sprzed w sumie już kilkudziesięciu lat.
Audiobooki

Jazdę autem w tym tygodniu umilała nam kolejna część przygód Ani Shirley. Ania z Avonlea. L.M. Montgomery


A w tak zwanym „międzyczasie” córka przesłuchała jeszcze po raz kolejny książki Dziadek i niedźwiadek oraz Afryka Kazika pana Łukasza Wierzbickiego. Ten człowiek ma wspaniały talent do opowiadania rzeczywistych przygód prawdziwych polskich bohaterów w sposób dziecioprzyjazny. Rozbudza też apetyt na więcej. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by w późniejszym wieku poznać dokładniej przygody podróżników.
A do tego audiobooki w interpretacji Jacka Kawalca nabierają jeszcze większej wartości. Teksty z Afryki Kazika odtwarzają mi się w głowie tylko głosem pana Jacka. „Łoj Kazik! Hahaha! A cy ty jesteś blada twaz co porywa dzieciątka?! Hahaha” (Przy spotkaniu Kazika z potencjalnym ludożercą).
Dziadka i niedźwiadka z kolei czyta Adam Hutyra. Również bardzo dobrze oddaje nastrój książki, charaktery bohaterów czy odgłosy zwierzaków.


The Obesity code. Unlocking the secrets of weight loss ( Kod otyłości. Sekrety utraty wagi) Dr. Jason Fung
Polecał mąż. Polecali przyjaciele. Była na półce w biblioteczce męża, to dałam jej szansę.
Zaczęłam czytać sobie po angielsku, ale chyba przejdę na wersję polską na Legimi. Zauważyłam, że kiedy czytam powieści, język angielski zupełnie mi nie przeszkadza. Ale przy literaturze popularno-naukowej, zwłaszcza kiedy chcę zastosować coś przeczytanego w swoim życiu, lepiej zapamiętuję w ojczystym języku.
Mam za sobą pierwsze dwa działy, Epidemia i Wykrywanie kalorii( w wolnym tłumaczeniu). Jest interesująco. Autor, uznany specjalista leczenia cukrzycy typu 2 i skutków cukrzycy, przekonuje na podstawie badań i eksperymentów naukowych, że do pokonania otyłości nie wiedzie jednak prosta droga Jedz mniej, ruszaj się więcej. Sprawa jest bardziej skomplikowana.
Książka jest napisana dość prostym językiem. Moje wykształcenie medyczne raczej nie jest potrzebne do jej zrozumienia. Książka nadaje się jak najbardziej dla laików.
Po trochu będę zapoznawać się z kolejnymi rozdziałem. Zobaczymy, czy uda się wprowadzić jakieś dobre dla zdrowia zmiany w żywieniu naszej rodziny i pozbyć różnych „przecież zawsze tak było”.

Zaczynający się tydzień zapowiada się dość spokojnie. Ma być upalnie, więc w planach jeziora i rzeki.
Za to kolejny to będzie znowu maraton półkolonii. Tym razem dwójka będzie jeździć. Dwie godzinki dziennie w aucie, to idealna okazja na słuchanie kolejnych audiobooków i na współpracę i negocjacje rodzeństwa, by wybrać wspólną lekturę.