Rodzinne czytanie 3/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Kolejny tydzień pod znakiem infekcji. Jakoś w tym roku rodzinnie łapiemy, co się da.
W międzyczasie udało się nam jednak spotkać choć raz ze znajomymi. Wyjście na urodziny i spotkanie u nas musieliśmy odwołać. Bywa i tak.

Za to trochę obowiązków związanych ze szkołą zrealizowaliśmy.

Syn zdał egzaminy z języka polskiego.
Kolejne w planie chemia i matematyka. Nauka wstępnie rozplanowana.
Minus nauki poza szkołą, to brak dostępu do pracowni chemicznej. Na tym poziomie materiały i substancje dostępne w domu, to za mało. Muszą wystarczyć filmy z eksperymentów. Może w Polsce uda się w wakacje coś w kierunku praktyki chemicznej poczynić.

Córka ćwiczyła kaligrafię liter. Zadowolona, że jeszcze kilka i będzie umiała napisać cały alfabet i każde słowo. Choć na tym nauka kaligrafii się nie skończy. A dopiero zacznie. W wybranym przez nas systemie trwa kilka lat, nawet 6 i więcej, dla utrwalenia. Oraz do wyrobienia indywidualnych rysów pisma. Bazuje to m.in. na polskich doświadczeniach przedwojennych.
Poza tym lecimy dalej z materiałem z Tropicieli.
Trochę nam się „odbija czkawką” zmiana z Lokomotywy, której używaliśmy w klasie 1. Materiałów jest zbyt dużo. Mnóstwo czaso-zapełniaczy zbędnych dla nas. Omijamy. Skusiły mnie działy przyrodnicze i z eksperymentami. Ale większość córka zna już z innych źródeł, więc to raczej powtórka.

Na dalszą wycieczkę dopiero w sobotę wyruszyliśmy. W część wyspy słabo nam znaną. Okolice Porto da Cruz.
Na szlaku na Cabo de Larano byłam pierwszy raz. Dzieciaki były raz wcześniej z tatą i ciocią.
Piękne miejsce. Zielono. Cicho. Ludzi niezbyt wielu. Trochę schodów w górę i dół. Ale nie bardzo męczących. Miejscami wąsko, ślisko czy błotniście. Odpowiednie buty to konieczność.
Szlak jest długi. Przeszliśmy jego część. Około 45 minut w jedną stronę. Potem przekąska z widokiem na Półwysep Św. Wawrzyńca i Porto Santo, i zawróciliśmy.

Książkowo trochę obficiej. Rozdział tu, rozdział tam i w każdej trochę posunęliśmy się do przodu.

  1. Książki czytane na głos
    1. Skalny labirynt. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
    2. Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz
    3. Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
    4. 8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly
  2. Słuchane audiobooki
    1. Cukierku, ty łobuzie! i kolejne 10 części. Waldemar Cichoń. Czyta: Janusz Zadura
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Galaxy I, Galaxy II. Gigant poleca. Ekstra.
  4. Mama czyta sobie
    1. Listy świętego Mikołaja. J. R. R. Tolkien
    2. Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim. Ks. Piotr Pawlukiewicz
    3. Tygodnik Gość Niedzielny 02.2024

Książki czytane na głos

Skalny labirynt. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Kolejna wycieczka z Polinką i Pompikiem.
Tym razem bardziej na południe. Park Narodowy Gór Stołowych
Co ich tam zaciekawi? Kogo spotkają?
Jak zawsze odpowiednio strawna porcja faktów połączona z przygodą i przyjemnymi ilustracjami.

Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Poczytałyśmy o wakacjach Daisy na wsi.
Nowi znajomi, kolejne doświadczenia, sporo zabawy.
Przy tym trochę przyrodniczej wiedzy dla czytelnika i z każdego rozdziału jakiś morał, lekcja do wyciągnięcia dla siebie.
Bardzo lubimy tę serię 🙂
W planie autorki i wydawnictwa przynajmniej jeszcze jedna część.
Córka na razie najbardziej czeka na audiobooka o Daisy.
Bardzo lubi sposób interpretacji samej autorki oraz aranżacje muzyczne piosenek, których jest co najmniej kilka w tej części.

Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio

Bardzo lubimy tę serię opowiadań. Z każdego możemy dowiedzieć się czegoś niesamowitego o Bogu i świecie. Np o żabie, która przez dwa lata może przeżyć bez wody czy o jeziorze z różową wodą. W innej sytuacji nie poznalibyśmy może tych ciekawostek. Nawet nie wiedzielibyśmy, że są takie miejsca, zwierzaki czy zjawiska. A stworzenie jest niesamowite i tyle mówi nam o Stwórcy.

8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly

Powolutku, 1-2 rozdziały tygodniowo, zmierzamy do kolejnych świąt w domku w lesie. Dzieciaki tworzą wymarzony prezent dla rodziców, a najmłodszy Morten, z pomocą babci, realizuje powoli swój plan.
Zwykle przez książki tej serii przebiegamy, jak burza. Tym razem jednak książkowa konkurencja (Daisy) bardziej wciąga, bo też i dłużej była wyczekana.

Słuchane audiobooki

Cukierku, ty łobuzie! i kolejne 10 części. Waldemar Cichoń. Czyta: Janusz Zadura

Ostatnie dni córka spędziła w towarzystwie rodzinki składającej się z Mamy, Taty, Marcela, Maćka i kota Cukierka, który jest narratorem opowieści.
Wszystkie części, łącznie z 11tą (słuchaną po raz pierwszy) zostały przesłuchane minimum dwukrotnie.

Jest to jedna z ulubionych serii naszej miłośniczki kotów. A długo niesłuchana, bo przestała być dostępna ma Audiotece w naszej subskrypcji. Znaleźliśmy ją jednak na Legimi i tak kolejny koci tydzień za nami.

Samodzielnie czytane komiksy

Galaxy I, Galaxy II. Gigant poleca. Ekstra.

Komiksy to główna samodzielna lektura drugoklasistki.
Potrafi czytać samodzielnie też dłuższe teksty, ale jeszcze ją to męczy.
W tej dwuczęściowej sadze najbardziej podobało się jej po prostu to, że akcja toczy się w kosmosie.

Mama czyta sobie

Listy świętego Mikołaja. J. R. R. Tolkien

Skończyłam czytać mój prezent od Mikołaja.
Ciekawie jest czytać, jak na przestrzeni lat rozwija się historia mieszkańców Bieguna, ale też historia rodziny Tolkienów. Głównymi adresatami listów zostawały coraz to młodsze dzieci, wraz z powiększaniem się rodziny. A i te, które już wyrosły z wywieszania skarpety na prezenty, nie były przez Mikołaja ( w oryginale Father Christmas) zapomniane.
Zachwyca mnie, że również w taki sposób Tolkien wykorzystywał swoje talenty literackie i plastyczne. By i w taki sposób ubogacić życie swoich dzieci.

„A ja będę bezczelny i będę chciał świętości”

Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim. Ks. Piotr Pawlukiewicz

Krótka i mocna książeczka. Poruszyła mnie. Ten ksiądz ma talent do głoszenia Słowa.
Najbardziej dotykające było…
fakt o hojności Boga. On nie umie i nie chce dawać mało. A my się tak często ograniczamy w prośbach.
o gwałtownikach, pasjonatach zdobywających królestwo Boże.
I o wymówkach, którymi się zasłaniamy by nie podejmować wysiłku pracy nad sobą.

Bardzo polecam ten i inne zbiory kazań czy książki zmarłego w 2020 roku księdza Piotra Pawlukiewicza. Nawet te, których jeszcze nie czytałam. Na żywo słuchałam go tylko raz, na rekolekcjach akademickich w białostockiej katedrze, jakiś czas temu;)


Temat numeru- Jak finansować Kościół?

Tygodnik Gość Niedzielny 02.2024

Udało się nadrobić drugi numer. Z trzecim idzie mi sprawniej.
Cenię sobie ten tygodnik.
Nawet jak poruszane są trudne tematy, to i tak ostatecznie zostaje pokój, a przynamniej nadzieja.
Mogę sobie tu znaleźć komentarze do bieżących wydarzeń z Polski i ze świata, z życia Kościoła, teksty do formacji, rozważania Słowa Bożego, wielostronne materiały dotyczące tematu numeru. Nawet jeśli temat numeru bywa dla mnie niezbyt interesujący( a temat prawdy o finansowaniu Kościoła w Polsce jest dla mnie ciekawy bardzo), to i tak za każdym razem znajduję dla siebie coś ubogacającego.

Książkowy stosik tygodniowy

Rodzinny cel na ten tydzień, to więcej ruchu poza domem.
Infekcje nas wymęczyły i potrzebujemy wspierać odporność też w ten sposób.

Jednak nie będzie to kosztem książek, nie, nie.

Bardziej kosztem czasu przed ekranem, którego jest aż nadto. Te wszystkomające ( praca, tworzenie, rozrywka, nauka, kontakty społeczne, odpoczynek, rozwój …) urządzenia są tak absorbujące, że czasem trzeba je po prostu wyłączyć i zostawić.

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 3/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz