Rodzinne czytanie 6/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Naturalnie przychodzi mi zerkanie na tydzień z perspektywy nie tylko przeczytanych książek, ale i doświadczeń.
Taka forma służy mi bardziej niż ogarnięcie w formie tekstu całego miesiąca naszej edukacji domowej.
Dlatego w każdym podsumowaniu książkowym pojawi się też kilka obrazków z naszej bardzo szeroko pojętej nauki.
Mam nadzieję, że taka forma będzie też przyjemna w odbiorze.

Karnawał na Maderze trwa w najlepsze. Na ulicach jest zdecydowanie więcej ludzi. Obłożenie hoteli to podobno 90%.
Dzieję się nie tylko w Funchal. Każda gmina ma swoje parady, koncerty i inne wydarzenia.
Myślę, że warto taką formę karnawałowej zabawy zobaczyć na żywo chociaż raz. A na Maderę zdecydowanie bliżej z Polski niż do Rio 😉

W naszej ED tydzień był intensywny również pozakarnawałowo. Bogaty w nowe doświadczenia i spotkania.

Razem z grupką znajomych dzieciaków korzystajacych z ED lub unschoolingu spotkaliśmy się na warsztatach prowadzonych przez pana Marco w Museu de Fotografia da Madeira – Atelier Vicente’s.
Zupełnie nowe doświadczenie.
Ciemnia fotograficzna.
Praca z fotograficznymi chemikaliami wykorzystanymi do tworzenia prac artystycznych oraz m.in techniką fotogramu.
Też lekcja cierpliwości i wytrwałości. Każdy czekał na swoją kolej wykonania pracy, bo ciemnia jest malutka.
Efekty były zaskakujące. Niesamowite, od ilu czynników zależy wykonanie dobrego zdjęcia techniką analogową.

akwarelowe pejzaże

Kolejne warsztaty plastyczne malowania techniką akwareli z niezastąpioną Martą Horodniczy. Tym razem w parku Quinta Magnolia w Funchalu. Kolejne nowe doświadczenie dla córki- tworzenia w grupie dorosłych.

Poza tym kilka spotkań towarzyskich. Na brak okazji do socjalizacji w różnych życiowych sytuacjach nie narzekamy.

Tydzień zakończyliśmy jeszcze pierwszym spacerem pod maderskim lotniskiem.
Jakie to ciekawe i fajnie zagospodarowane miejsce. Pozytywnie nas zaskoczyło.
Ogromny parking, boiska do różnych sportów, możliwość organizacji urodzin dzieciakom z dmuchańcami, tor gokartowy, nawet ścianka wspinaczkowa dość wysoka. Do tego restauracja, bar i betonowa plaża niestrzeżona, okupowana przez wędkarzy.
I dość długi, płaski odcinek do biegania, który bardo ucieszył męża. Płaskie trasy biegowe na Maderze są bardzo deficytowe.

Z lotniska podjechaliśmy jeszcze na ulubioną plażę, Prainhę. Po dwóch dniach wzburzonego morza nie wyglądała jak zwykle. Utworzył się wał z morskiej roślinności, gałęzi wszelakich i niestety, z wszędobylskich plastikowych odpadów. Piękne widoki jednak wynagradzały tę niedogodność.

Jak wśród tylu atrakcji udało się nam czytać książki?
Jak zwykle. Strona po stronie. Przed snem lub w chwilach odpoczynku.

  1. Książki czytane na głos
    1. 8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly
    2. Nowe przygody skarpetek. Justyna Bednarek
    3. Dumny bielik. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
  2. Słuchane audiobooki
    1. Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz. K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski
    2. I kolejne części przygód grzecznego psa.
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsh. Naukomiks
  4. Mama czyta sobie
    1. Dlaczego Bóg nadaje światu sens. Gavin Ortlund

Książki czytane na głos

8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly

Skończyliśmy. Głównymi bohaterami tej części byli najmłodszy i najstarszy członek rodziny. A także piękna relacja między nimi. Jak każda książka z tej serii, warta przeczytania.

Nowe przygody skarpetek. Justyna Bednarek

Po Bandzie Czarnej Frotté szybciutko przeszliśmy do kolejnej części.
Nie wiem, co te skarpetki w sobie mają, że przeżywają takie ciekawe przygody. Na jednej nie da się poprzestać.
Jak na razie tylko jedną pominęłyśmy. Córka zdecydowanie odmówiła słuchania historii o skarpetce, która została duchem zamku.

Dumny bielik. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Czy tytułowy bielik taki dumny, bo znajduje się w godle Polski? W tej książeczce obaczymy, co ciekawego można jeszcze spotkać w Wolińskim Parku Narodowym.
Jak do tej pory cała seria jest dobrym materiałem do wzbudzenia w dziecku zainteresowania polską przyrodą. Najważniejsze fakty sprytnie wplecione w żubrzą przygodę. Rysunki w stylu pana Samojlika, siłą rzeczy uproszczone. Nie na tyle jednak, by nie oddawać rzeczywistości.

Słuchane audiobooki

Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz. K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski

Zabawa córki z koleżanką, również miłośniczką przygód Wintera i jego rodziny, w odgrywanie postaci z książek, spowodowała ponowne sięgnięcie do tych audiobooków. Nie wiem, czy się kiedykolwiek jej znudzą. Bo ja szczerze pisząc, chwilami mam poczucie już zbyt bliskiej znajomości tych historii;)

I kolejne części przygód grzecznego psa.

Samodzielnie czytane komiksy

Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsh. Naukomiks

Komiks o kottach pojawiał się już na blogu, jako wspólna lektura. Tym razem córka przeczytała go samodzielnie. Cieszy mnie, że sięga sama po coraz większe objętościowo formy. Komiksy, moim zdaniem, idealnie się nadają do ośmielania początkującego czytelnika. Nie kosztem książek, ale obok. Jak inna postać literatury.

Mama czyta sobie

Dlaczego Bóg nadaje światu sens. Gavin Ortlund

Książka swoje odstała na półce. W końcu przyszedł na nią czas.
Jest to dla mnie lektura wymagająca. Rozważania oparte są na filozofii. Nie jest mi łatwo podążać za tokiem naukowego rozumowania. Choć jest to książka skierowana do laików. Wymaga skupienia na toku wartko toczących się przemyśleń i polemik. Uważam, że warto się jednak wysilić, jeśli szuka się prawdy. Albo chce się do prawdy zachęcać.
Przeczytałam dopiero jedną czwartą tekstu. I taki pierwszy wniosek mi się nasunął.
Gdybym miała jeszcze studiować jakiś kierunek, zaraz obok teologii wybrałabym filozofię. Wydaje mi się, że w obecnych czasach umiejętność krytycznego myślenia jest jedną z podstawowych.

Tygodniowy stosik książkowy

Najbliższy tydzień zapowiada się ciut spokojniej.
Chociaż karnawał na Maderze trwa jeszcze do następnej niedzieli. Dla nas kończy się we wtorek. We środę zaczynamy już Wielki Post.
Pamiętam, jaki w zeszłym roku męczący był dla mnie ten czas nałożenia się karnawałowej zabawy, głośnej muzyki na pierwsze dni Wielkiego Postu.
Teraz po prostu odpuścimy sobie wizyty w centrum miasta w tym czasie.
Pasuje mi w tym wypadku takie ostre rozgraniczenie. Żeby czas wielkopostny był czasem konkretnie różnym od innych części roku.
W naszych lekturach pojawi się pewnie kilka książek związanych z tym okresem liturgicznym lub pomagających owocniej ten czas przeżyć.

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 6/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz