Rodzinne czytanie 7/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Doświadczenie tej wyspiarskiej zimy, to pewne zmaganie się z niedoborem jesienno- zimowego zatrzymania się i wyciszenia.
Na Maderze natura ciągle jest w ruchu, słońce świeci przez około 10h dziennie, ziemia stale daje plony, ocean codzień daje pokarm.
Nie ma wyraźnego okresu długiego zatrzymania, spoczynku, oczekiwania na nowy start.
A nawet wręcz przeciwnie. Każdy miesiąc, to okazja do kolejnego świętowania. Jeśli nie wypada jakaś okazja czy święto, to Maderczycy je tworzą.
Im więcej się dzieje, tym chętniej turyści wyspę odwiedzają. A takie przynajmniej jest chyba założenie. Urok wyspy utrzymującej się głównie z turystyki.

Kolejne spotkanie ze stylami w sztuce, tym razem inspiracja art-deco. Warsztaty z Martą Horodniczy zawsze wnoszą nam coś nowego. Jest okazja popróbowania różnych przyborów, kolorów, pomysłów.

Przy okazji odwiedzin dawno nie widzianych koleżanek, wróciły do nas książki pożyczone im przed naszym poprzednim wakacyjnym wyjazdem do Polski. Zostały przyjęte przez dzieci jednocześnie, jak nowe i jak dobre przyjaciółki. Całe popołudnie spędzone już w ich towarzystwie.

We wtorek zawieźliśmy córkę do koleżanki w Canhas, a resztą rodziny ruszyliśmy poznawać nowe miejsca. Tym razem wybór padł na spacer wzdłuż lewady pod płaskowyżem Paul da Serra.

Trasa niby łatwa, bo dość płaska, ale sporo miejsc było mokrych, śliskich. Zachować ostrożność należało.
Poza naturą mogliśmy oglądnąć elektrownie wiatrowe i słoneczne. Na tych ostatnich za kosiarki do trawy robiło stadko owiec przechadzające się między panelami.
Przechodziliśmy też przez teren, który jest terenem budowy, może kolejnej części elektrowni słonecznej. W dniu wycieczki był karnawał, Ostatki, dzień wolny od pracy, to udało się nam przejść. Gdyby to był dzień pracujący, wycofalibyśmy się przed budową. Z pracującymi maszynami byłoby to po prostu nierozsądne i niebezpieczne.
Przeszliśmy około 50 min w jedną stronę, do terenów nadpalonych październikowymi pożarami i zawróciliśmy, choć można było iść jeszcze trochę dalej, do drogi asfaltowej.
Zaparkowaliśmy auto przy drodze, poniżej leśnej kaplicy i posto florestal. Poszliśmy z asfaltu w dół. Patrząc na mapę- w lewo.

Wrócimy tam pewnie jeszcze, bo idąc w prawo i w górę, na lewadę do Paul można zrobić sobie spacer z pięknymi widokami do wodospadu Bica do Cana. Ale tam trochę większe przestrzenie i ryzyko zawrotów głowy. Sprawdzimy.

W tym tygodniu rozpoczął się Wielki Post. Tradycyjnie wzięliśmy udział we mszy świętej z obrzędem posypania głów popiołem, w katedrze Funchal. Syn poszedł dopiero wieczorem do naszej parafii w Nazaré, bo w dzień miał trening pływania na basenie.

Tydzień zakończyliśmy wycieczką do Porto da Cruz. Akurat tego dnia syn miał tam trening surfowania z grupą z klubu sportowego Clube Naval do Funchal.
Mieliśmy okazję po raz pierwszy zobaczyć, jak wyglądają jego treningi. Na każdy jeździe transportem klubowym z Funchal. Treningi odbywają się w różnych lokalizacjach, zależnie od warunków do surfowania.

Przy okazji pospacerowaliśmy z plaży Alagoa do centrum Porto da Cruz wzdłuż wybrzeża. To świetne miejsce na łatwy spacer z pięknymi widokami i i atrakcjami w postaci tęczy i pryszniców z morskich fal. Na pewno tam wrócimy po więcej.

Madera jest rzeczywiście pięknym miejscem. Takie wycieczki służą odnawianiu zachwytu tą wyspą. Bo niestety do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nawet do pięknego widoku na ocean z tarasu mieszkania.

Do czytania wybraliśmy w tym tygodniu nowe lektury. Kierując się zainteresowaniami, okresem roku liturgicznego, planowaną wycieczką czy potrzebą chwili.

  1. Książki czytane na głos
    1. Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy
    2. Idziemy za Tobą przez Wielki Post do Zmartwychwstania. D. Łoskot- Cichocka, M. Kita
    3. Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak
  2. Słuchane audiobooki
    1. Ciocia Jadzia w Rzymie. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
    2. Ciocia Jadzia w PRL-u. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
  3. Mama czyta sobie
    1. Ile znaczy mama. Trwały ślad, który matka zostawia w życiu chłopca. Kevin Leman

Książki czytane na głos

Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy

Głównymi bohaterami są wiewiórka Ula, żubr Kuba i towarzyszący im gołąb miejski. Wyruszają z Białowieskiego Parku Narodowego, aby poznać kuzynkę Kuby, bizonicę Dakotę. Nie znajdują jej jednak w Yellowstone. Ruszają więc dalej. I dalej. I dalej.

Książka graficzna. Trochę komiksowa. Przedstawia najciekawsze fakty z kilku parków narodowych na świecie, sporo faktów historycznych i przygody bohaterów w kolejnych parkach.

Idziemy za Tobą przez Wielki Post do Zmartwychwstania. D. Łoskot- Cichocka, M. Kita

To już stała pozycja kilku naszych okresów wielkopostnych. Nadal znajdujemy w niej coś dla siebie. Porusza serca zarówno młodszych, jak i starszych.

Na każdy tydzień jest temat główny rozważań, a na każdy dzień konkretna opowieść oparta na Piśmie Świętym. Pierwsze cztery dni, to przygotowanie do drogi i zbieranie skarbów: szarego, fioletowego, białego i piaskowego.

Do książki można dokupić planszę formatu większego zdecydowanie niż A3 oraz zeszyt z postaciami i symbolami do wycinania.

Nam tym razem służy własnoręcznie narysowana plansza na wzór tej książkowej.
Symbole każdego dnia dorysowujemy na niej, zmieniając się kolejno.
Postęp na drodze, to również kolejne ślady stóp na drodze do Jerozolimy.

Poza wspólną pracą z tą książką, każde z nas ma własne postanowienia na ten czas. Jednym z moich jest więcej czytania, mniej scrollowania.

Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak

Zaproponowałam córce wspólne czytanie Opowieści z Narni, ale ma jakiś opór przed tą lekturą. Po pierwszym rozdziale odłożyliśmy na później.

Jako alternatywę wyciągnęła z półki książeczkę o królewiczu Promyczku, jedynym synu Dobrego Króla z Gwiazd. Opowieść ta jest analogią do życia Jezusa i historii zbawienia. Zobaczymy, kiedy córka zorientuje się, o Kim tak naprawdę jest ta historia. Przygoda królewicza Promyczka i przyjaciół, którzy dołączają do niego w drodze wciąga. I na razie ta wierzchnia warstwa przykrywa głębszą.
Tak naprawdę, w swej istocie jest podobna do Opowieści z Narnii.
W sumie idealna lektura na czas Wielkiego Postu i okres paschalny.

Do tej pory czytałam ją raz, z synem. Kilka już lat temu. To nasza zdobycz z Targów Wydawców Katolickich, które odwiedzaliśmy w Arkadach Kubickiego, gdy jeszcze mieszkaliśmy w Warszawie.

Słuchane audiobooki

Ciocia Jadzia w Rzymie. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka

Na pierwszy tydzień marca zaplanowaliśmy rodzinną wyprawę do Rzymu. Stąd przegląd Audioteki pod kątem książek o Wiecznym Mieście.
Przygoda cioci Jadzi w Rzymie podsunęła już córce kilka punktów do zwiedzania i zjedzenia. W planie katakumby, Forum Romanum, Usta Prawdy i lody-spaghetii. Spróbujemy też sprawdzić, czy Włosi cały czas się kłócą.

Ciocia Jadzia w PRL-u. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka

To z kolei podróż ciut sentymentalna. Choć urodziłam się u schyłku PRL-u, to większość znam, przynajmniej z opowieści mamy. Wspomagałyśmy się zasobami internetu w czasie słuchania. Najzabawniejsze były chyba fryzury z tych czasów i podróże ogórkiem.

Mama czyta sobie

Ile znaczy mama. Trwały ślad, który matka zostawia w życiu chłopca. Kevin Leman

Zaczynałam czytać tę książkę w sumie kilka lat temu. Z jakiegoś powodu ją zostawiłam. Teraz poczułam potrzebę sięgnięcia po nią jeszcze raz. Mój syn jest już duży. Ale jeszcze w domu i pod moim wpływem. Chciałabym, aby to był wpływ jak najbardziej dla niego korzystny.

Jak przez inne książki tego typu, także i przez tę nie da się przebiec, jak przez powieść. Jest praca do wykonania niemal w każdym rozdziale. Jednym z ciekawszych i otwierających oczy jest przemyślenie, gdzie widzisz swojego syna za 5, 10, 15, 20 lat. Nawet, jeśli w tej drodze macierzyństwa jest się już daleko, to warto się zatrzymać i zastanowić, czy podejmowane dotąd kroki, zaprowadzą twojego syna tam, gdzie chcesz go widzieć w przyszłości. I jakim chcesz go w tę przyszłość i dorosłość wypuścić.

A do tego wisienka na torcie: bądź taką kobietą w domu i w rodzinie, jaką chcesz mieć w przyszłości synową 😉 Bo syn twój ożeni się prawdopodobnie z kobietą taką, jak ty. I to dopiero jet zadanie i wyzwanie.

Stosik książkowy z siódmego tygodnia.

Kolejny raz, kiedy plan publikacji bloga przesuwa się z mojego założonego. Znów przeziębienie nas bierze po kolei. Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Do Rzymu wolałabym jechać w pełni zdrowia. Plan zwiedzania nie przewiduje ciągania nosem i leżenia pod kocykiem. Raczej cały dzień na nogach, spacerując po Wiecznym Mieście, a w przerwach przegryzając lodami i pizzą ;).

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 7/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz