Rodzinne czytanie 9-10/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Z tygodnia czytelniczego zrobiły się dwa, z czego jeden w Rzymie.
Nie próżnowaliśmy jednak.
Wycieczki to edukacja (nie) domowa w pełni. Okazji do doświadczania świata dają wiele. Może o samym Wiecznym Mieście jeszcze napiszę. Poniżej tylko kilka obrazków.

Na wyjazd zabraliśmy w sumie tylko jedną książkę i dwa czytniki e-booków. Ze wspólnego czytania utrzymaliśmy tylko te wieczorne.
Resztę wolnego czasu każdy spędzał zgodnie ze swoimi upodobaniami- grając, oglądając bajki po włosku, filmy po angielsku czy czytając ebooki.
Poniżej podsumowanie czytanych przez nas książek.

  1. Książki czytane na głos
    1. Niezwykły. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
  2. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Kamila i konie. Tom 3. Na łonie przyrody. Lili Mésange, Turconi
  3. Nastolatek poleca
    1. Winnetou. Karol May
  4. Mama czyta sobie
    1. Gar’Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tomy I- III. Anna Borkowska
    2. Wojownicy Kecharitomene. Lech Mucha
    3. Małomówny i rodzina. Małgorzata Musierowicz

Książki czytane na głos

Niezwykły. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio

Ocena: 5 na 5.

Chociaż nie skończyliśmy jeszcze części drugiej, na wyjazd zabraliśmy część trzecią. Z intencją, że w razie potrzeby będziemy mieli więcej opowieści do czytania, niż nam zostało w części drugiej.
Jak w każdej z książek serii, jest mnóstwo ciekawostek dotyczących Ziemi, kosmosu, ludzi i zwierząt. A z każdej opowieści wynika jakaś prawda o Bogu i relacji z Nim człowieka
Ostatnio dołączył jeszcze jeden sposób korzystania z tej książki. Córka wyszukuje i odczytuje z Pisma Świętego fragmenty podane w tekstach.

Samodzielnie czytane komiksy

Kamila i konie. Tom 3. Na łonie przyrody. Lili Mésange, Turconi

Ocena: 5 na 5.

Po powrocie do domu wolnym chwilom towarzyszą komiksy. Córka chętnie wraca do tych o przygodach Kamili, jej siostry i znajomych w stadninie koni. Zwłaszcza, że ponad pół roku ich nie czytała, bo pożyczyliśmy koleżankom.
To jest świetny sposób na odświeżenie biblioteczki- rozstanie z książkami na kilka miesięcy.
Już sobie wyobrażam zanurzenie dzieci w książkach zostawionych na Suwalszczyźnie, jak pojedziemy tam na wakacje. Dobrze, że będzie to już prawie po egzaminach.

Nastolatek poleca

Winnetou-niemieckiego pisarza Karola Maya

Winnetou. Karol May

Ocena: 5 na 5.

Dziki Zachód wciągnął naszego nastolatka. Twierdzi, że Winnetou to świetna powieść. Chociaż ma już ponad 130 lat, trzyma się dobrze.

Przygoda za przygodą. Wartka akcja i świat znany z westernów.
Pierwszy tom przeczytany. Drugi w trakcie.

Mama czyta sobie

Gar’Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tomy I- III. Anna Borkowska

Ocena: 5 na 5.

Gar’Ingawi długo leżało na półce czytnika. Ale jak już sięgnęłam po część pierwszą, to skończyłam na ostaniej stronie części trzeciej.

Opowieści z fantastycznego świata pełnego różnych ludów, języków, cywilizacji, krajów, pośród których najważniejszym miejscem jest tytułowa Wyspa Szczęśliwa, już na stałe splotły mi się z Rzymem.

Lektura ta była dla mnie również swoistymi rekolekcjami, ponieważ autorka jest siostrą zakonną i w swojej powieści zawarła sporo tropów rozpoznawalnych przez chrześcijan.
Myślę, że czytelnicy spoza kultury chrześcijańskiej, przeczytaliby tę serię po prostu, jako świetną powieść fantasy z wartką akcją, licznymi bohaterami i dramatycznymi zwrotami akcji.

Jednak to, co najważniejsze dzieje się we wnętrzu głównych bohaterów. Każdy w swej wolności dokonuje najpierw w sercu wyborów wpływających na nich samych, na innych, na całe społeczeństwa i cały (fikcyjny) świat.

Mnie szczególnie poruszył los mieszkańców Wyspy Szczęśliwej, którzy żyli swoim rytmem, tradycyjnie, z dnia na dzień, ale w Oczekiwaniu, od czasów niepamięci.
Do chwili, gdy na ich wyspę wkroczyło Zło.

Jednak nie jest to koniec historii, ale jej początek. Bo razem z Tagunem, sprzedanym przez swoich, jak Józef Egipski, trwa oczekiwanie i trwa nadzieja na Powrót Ora.

Książka jest moją równolatką. Nie starzeje się wcale. Napisana jest piękną polszczyzną. Mały minus dla wydawcy wersji z 2017 ( i edycji e-bookowej) za przeoczone literówki i brak map w tomie II i III.

Wojownicy Kecharitomene

Wojownicy Kecharitomene. Lech Mucha

Ocena: 4 na 5.

Ta książka zaciekawiła mnie w księgarni internetowej Wydawnictwa eSPe- boskieksiążki.pl.
Ostatnio czytam sporo książek przez nich wydawanych i na żadnej się na razie nie zawiodłam. W opcji minimum dają mi po prostu chwilę odpoczynku i rozrywki, w opcji VIP poruszają serce i wskazują, że jest coś więcej niż tylko ten nasz świat widzialny. Zdażały mi się książki i takie, i takie. Ale żadna nie zostawiła uczucia zawodu i poczucia zmarnowanego czasu na jej przeczytanie.

Wojownicy Kecharitomene zaciekawiła mnie, bo 1. została na napisana przez praktykującego lekarza- chirurga, 2. tytuł skojarzył mi się w sposób oczywisty z męską wspólnotą Wojowników Maryi, 3. została napisana przez mężczyznę, a ja ostatnio czytałam powieści pisane przez kobiety- to tak dla uzyskania innego spojrzenia.

Jest akcja, jest wielowiekowa tajemnica, jest starożytność i współczesność, są fakty o grzechu, nawróceniu, pokucie, Bożej opatrzności i świecie duchowym. Zakończenie zostawia niedosyt. Ale tak chyba musi być w prequelu, który musi się wpasować do fabuły książki Biała Plama, która jeszcze przede mną, bo nie znalazłam jej wersji elektronicznej.

Książka bardzo dobra na kilkugodzinny lot. Czas przelotu z Rzymu na Maderę minął mi bardzo szybko.

Małomówny i rodzina. Małgorzata Musierowicz

Małomówny i rodzina. Małgorzata Musierowicz

Ocena: 5 na 5.

Od jakiegoś czasu na Legimi dostępne są wszystkie części Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz. Od czasu do czasu sięgam po którąś.
Z dzieciństwa pamiętam tylko Idę Sierpniową, zdobytą gdzieś na wyprzedaży w bibliotece. Kochałam kupować za bezcen stare książki, które już swoje odsłużyły w bibliotece, a teraz mogły zasilić moją domową biblioteczkę. Sporo skarbów z tamtego czasu jeszcze mam, głównie w domu rodzinnym.

Tym razem padło na Małomówny i rodzina. Tytuł trochę przewrotny. Ale przygoda fantastyczna. Taka idealnie wakacyjna. I śmiechu co niemiara. Szkoda, że musiałam go hamować, czytając w łazience o północy. Ale już poleciłam książkę synowi. Zobaczymy, czy spodoba mu się tak, jak mi.

Problem, jaki zwykle mam z książkami pani Musierowicz- jak już zaczniesz, musisz skończyć, od razu. Warto wziąć pod uwagę swoje plany na liście do zrobienia sięgając po któryś z tomów Jeżycjady. Bo może się tak zdarzyć, że po pierwszych zdaniach wszystko inne pójdzie w odstawkę. W najlepszym przypadku, będzie to własny sen.

Książki czytane ostatnio

Przed nami tydzień nauki typowo szkolnej. Na finiszu tygodnia egzamin syna z matematyki. Przed wyjazdem zdążył napisać próbne egzaminy ósmoklasisty. Trochę jeszcze powtórek przed nami.
Ambitne plany realizowania zadań szkolnych w czasie pobytu w Rzymie spaliły na panewce. Były inne atrakcje.

Lubimy w edukacji domowej ten komfort dostosowywania planów nauki do wydarzeń z życia rodzinnego.

Wiadomo jednak, że im bliżej egzaminów, tym swobody mniej. Bo egzaminy po prostu muszą być zdawane, zgodnie w wymogami systemu szkolnictwa i szkół, do których dzieci są zapisane. Jeśli nadal chcemy z tej formy realizacji obowiązku szkolnego korzystać.

A że chcemy, to się przykładamy. I dzieci, i rodzice, każde w zakresie swojej odpowiedzialności.

Jak to dobrze, że książki w tym nie przeszkadzają, a pomagają. Zarówno, jako źródło wiedzy, nabywania umiejętności obcowania z tekstem literackim, jak i jako forma odpoczynku i relaksu po nauce czy pracy.

Na koniec prośba.
Może w komentarzu polecisz nam coś do kolejnego rodzinnego czytania?
Książki, z którymi wiążą się dobre wspomnienia. Lub te, do których lubisz wracać?

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 9-10/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz