Suwalszczyzna nieustannie cieszy kolorami, roślinami, ciszą, zwierzętami. Tym bardziej, że ten pobyt zbliża się do końca.
Za nami intensywne książkowo i spotkaniowo dni. Pogoda może nie do końca rozpieszczała ( jednego dnia było aż tak zimno, że zrobiliśmy z dzieciakami pierniczki;)), jednak cieszymy się z tego, co mamy.
Dość odpoczęliśmy od czynności typowych dla roku szkolnego. Na tyle, że wymyśliliśmy projekt poznawania kontynentów.
Wstępnie 1 kontynent- 1 dzień. Tak na rozgrzewkę.
Książki czytane na głos


Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata. Opracowała M. Niklewiczowa, il. M. Orłowska- Gabryś
To wydanie baśni dostałam od mojej matki chrzestnej jako ośmiolatka.
Sięgnęłyśmy po nie w tym tygodniu, aby zapoznać się z kilkoma bajkami z różnych kontynentów.
Był to jeden z elementów wstępnego zapoznania się z bogactwem i różnorodnością wynikającą z takiej budowy powierzchni Ziemi.
Słuchaliśmy muzyki tradycyjnej, przeglądaliśmy mapy i atlasy, szukaliśmy świętych Kościoła katolickiego z tych kontynentów, poznawaliśmy bliżej wybrane zwierzę i czytaliśmy bajki właśnie.
Baśnie to gatunek literacki, do którego zbyt rzadko sięgałam z dziećmi.
A jest to niesamowicie ciekawe, jak za pomocą legend i baśni dawni ludzie tłumaczyli sobie rzeczywistość, która ich otaczała.


Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli
Kolejna matematyczna opowieść Anny Cerasoli na tym blogu. Córka bardzo lubi, kiedy jej ją czytam na dobranoc. Świetnie się sprawdza do zapoznania z matematycznymi konceptami, które w nauczaniu szkolnym córki pojawią się dopiero za kilka lat. Albo dopiero w liceum, i to tylko w klasie z rozszerzoną matematyką. A szkoda. Bo dotyczą one realnych elementów naszego życia. I zawczasu przedstawione w interesującej opowieści, mogą rozbudzić ciekawość i chęć zgłębienia tematu.

Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy. Aleksandra Struska- Musiał
Na ulicę Pazurkową wprowadzają się nowi lokatorzy. Czy uda się im zaprzyjaźnić z dotychczasowymi mieszkańcami i ich kotami?
To również kolejna część serii. Czytamy większość książek, w których koty są jednymi z bohaterów. To nadal ulubione zwierzęta córki. A mieć w domu nie możemy, bo syn ma alergię. Również w ten sposób, przez opowieści, może się nimi nacieszyć.
Słuchane audiobooki


POPR-ańcy. Wiosenny galimatias. Anna Sakowicz
POPR-ańcy. Wyprawa do doliny. Anna Sakowicz
Kolejne przygody Psiego Oddziału Przyszłych Ratowników i pozostałych mieszkańców Chaty pod Wierchami.
Wiosną dzieje się dużo, zwłaszcza w gospodarstwie, gdzie mieszka tyle zwierzaków. Z doświadczonym psem- ratownikiem na czele. Mimo różnorodności mieszkańcy chaty tworzą zgrane stado, które stara się sobie nawzajem pomagać w kłopotach.
Książka jest udźwiękowiona z podziałem na role. To taki audio- serial. Z typowymi dla seriali zabiegami.
Każda część zaczyna się przypomnieniem, co działo się w poprzednich częściach.
A kończy się w samym środku burzliwej akcji.
Mimo tego( a może przez to?) córka z chęcią sięga po kolejne części.
Na samym końcu jest przypomnienie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w górach w różnych sytuacjach. W Tatrach jeszcze wspólnie nie byliśmy, jednak większość zasad jak najbardziej można i należy stosować również w górach Madery.
Dla dorosłych znajdzie się sporo smaczków recytowanych przez sepleniącego szczura- cytaty ze znanych piosenek, filmów czy książek. Zabawnie jest zastanawiać się „skąd to znam”. Większość weszła na stałe do języka i kultury. Dla dzieci są raczej nieznane, ale dla podsłuchujących dorosłych czasami aż za dobrze.
Mama czyta sobie

Skarby. Joanna Chmielewska
Lubię książki tzw. młodzieżowe. Młoda duchem mam nadzieję nie przestanę być jeszcze długo. Stąd moja sympatia do tego typu lektur.
Skarby to książka, która zawiera wszystkie elementy, które lubię u Chmielewskiej. Specyficzny humor, komiczne teksty, zawiłe perypetie bohaterów. Do tego odrobina realiów późnego PRL-u. Dzięki temu jej książki skierowane do młodszego ( też duchem) czytelnika idealnie nadają się na kilka godzin relaksu.
Późniejszych jej kryminałów nie czytałam. Poza książkami Agaty Christie kryminałów z zasady unikam, zwłaszcza mrocznych, brutalnych, współczesnych i zbyt realistycznych.
Czas z książką Skarby, to dobry czas. Odpoczęłam, rozwikłałam z młodocianymi bohaterami zagadkę, zwiedziłam Algierię oraz wyobraziłam sobie podróż wypchanym maluchem przez Europę i Morze Śródziemne.

Wnuczka do orzechów. Małgorzata Musierowicz
Jak to czasem ludzkie losy się komplikują.
Wystarczy chwila nieuwagi, drobny wypadek i można wylądować w zupełnie nowym miejscu.
Jak Ida w pewnym gospodarstwie na wsi.
Dzięki temu jednak sporo się zmieni w życiu jej bliższej i dalszej rodziny.
Czasem potrzeba przymusowego zatrzymania, zmiany misternie budowanych planów, by nie ominęło nas to, co dla nas najlepsze.
Jeszcze się nie zawiodłam na wybraniu jednej z książek Małgorzaty Musierowicz do odpoczynku. Zwykle mam z nią dobry czas. Nie za długi, nie wymagający dużego wysiłku umysłowy. Po prostu relaks w dobrym towarzystwie.

Sprężyna. Małgorzata Musierowicz
Jedna książka Musierowicz to zwykle za mało na głębszy odpoczynek.
Przeczytałam też kolejną. A raczej poprzednią, ponieważ akcja jej toczy się kilka lat wcześniej niż w powyższej części.
Puenta? Każdy z nas może stać się sprężyną wydarzeń. Robiąc swoje każdego dnia, aby świat wokół nas stawał się choć odrobinę lepszy.
Ulubiony bohater- „strażnik” gospodarstwa ogrodniczego „Daglezja”.
Najśmieszniejsza scena- polonista słuchający „Sonetu o poloniście” autorstwa Łucji

Nasze życie bez książek byłoby zdecydowanie uboższe. Nie znam lepszej rozrywki.
Chyba, że spacer z siostrą, w woderach, przez rzekę Czarną Hańczę, na poziomki.
O to, to! To też jest świetne, nowe doświadczenie. A ile doznań sensorycznych.
Będzie co wspominać na starość;)
Niezmiennie zachęcam do czytania. Zawsze i wszędzie.
Koniecznie z przerwą na tworzenie wspomnień z bliskimi.
A może podzielisz się w komentarzach jednym ze swoich ostatnio stworzonych wspomnień?
Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 24/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji”