Rodzinne czytanie 25- 26/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Piszę już z Madery.
Za nami ponad półtoramiesięczny pobyt w Polsce. Niby wakacyjny, ale jakoś nie czuję, żebym odpoczęła ;).

Na finiszu mieliśmy rodzinno- parafialną uroczystość- syn przyjął Sakrament Bierzmowania w naszej polskiej parafii i został wprowadzony wraz z dwoma kolegami w posługę lektoratu.
Potem pojechaliśmy na pół-biwak u mojej siostry, nad ulubioną rzeką, Czarną Hańczą.
Po powrocie intensywne przepakowanie się w jeden dzień.

A potem podróż na Maderę, rozpoczęta przed 5:00 czasu polskiego i zakończona ok 16:30 czasu maderskiego.
Zadomowienie na Maderze przebiegło sprawnie. Już nie musimy się jakoś szczególnie przyzwyczajać. Przenosimy się od siebie do siebie. Jak tylko wypakowujemy i chowamy walizki, to jesteśmy w domu.

Książki z dzisiejszego wpisu czytane były jeszcze w Polsce.

  1. Książki czytane samodzielnie
    1. Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Don Rosa
    2. Dziennik cwaniaczka. Seria. Jeff Kinney
  2. Słuchane audiobooki
    1. POPR-ańcy. Na tropie szajki kopytnych. Anna Sakowicz
    2. POPR-ańcy. Polowanie na wandali. Anna Sakowicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Prywatne życie łąki. John Lewis- Stempel

Książki czytane samodzielnie

Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Don Rosa

Komiks, do którego chętnie wracają i córka, i syn.
Grube tomiszcze z wieloma rysunkowymi opowieściami Dona Rosy. Historia Sknerusa McKwacza splata się w nich z historią Ameryki Północnej.
Opowiastki wciągające. Nie da się dziecka oderwać. Za każdym razem słyszę: „Jeszcze tylko jedna historia” 😉
Ciekawym dodatkiem są strony z komentarzem historycznym autora.

Dziennik cwaniaczka. Seria. Jeff Kinney

Prawie przy każdym dłuższym pobycie na Suwalszczyźnie syn czyta książki z tej serii. Tym razem musiał się już dzielić z siostrą. Nie czyta ona jeszcze całych historii, ale obrazki i towarzyszące im fragmenty tekstu. Tak więc kolejne tomy przechodziły z rąk do rąk. Raczej bezkonfliktowo. Przeważnie.

Mi w sumie ta seria nie podpasowała, chociaż czytałam fragmenty synowi, kiedy był młodszy. Ale on ją lubi. Tę całą „amerykańskość”, humor przedszkolno- szkolny i zabawne rysunki.

Słuchane audiobooki

Kolejne części serii o zwierzakach z podtatrzańskiej chaty zostały przesłuchane przez córkę kilkakrotnie. Powiedzenie „lubimy to, co znamy” sprawdza się po raz kolejny.

POPR-ańcy. Na tropie szajki kopytnych. Anna Sakowicz

W tej części POPR-ańcy starają się odnaleźć kopytnych mieszkańców gospodarstwa, które uciekły gdzieś w czasie, kiedy szalał halny.

POPR-ańcy. Polowanie na wandali. Anna Sakowicz

Działalność wandali może zepsuć najbardziej urokliwą wycieczkę. POPR-ańcy postanawiają ich wytropić.

Każda część zakończona jest rozdziałem przypominającym o zasadach bezpieczeństwa w czasie górskich wycieczek oraz o zachowaniu w konkretnych sytuacjach, jak burza czy silny wiatr. Do tego odrobina zasad savoir- vivre na turystycznych szlakach. Do zastosowania w przypadku każdej wycieczki, nie tylko górskiej.

Mama czyta sobie

Prywatne życie łąki. John Lewis- Stempel

Dostałam od koleżanki w nagrodę na zakończenie roku szkolnego w naszej domowej nie-szkole;) To była bardzo trafiona niespodzianka. Książka ta czekała już dłuższy czas na mojej liście „do przeczytania” na Legimi.

Jeszcze jestem w trakcie czytania, ale już mogę polecić.

Autor opisuje barwnym językiem życie zwyczajnej angielskiej łąki- części swego gospodarstwa- w czasie zmieniających się pór roku, . Ciekawym dodatkiem są wyniki historycznej kwerendy autora nt. wsi, w której mieszka i jej okolicy.

Bardzo dobrze mogę to odnieść do naszej łąki na Sejneńszczyźnie. Przy bliższej obserwacji da się poznać jej stałych mieszkańców i okresowych gości. Łatwiej mi oczywiście rozpoznać większe zwięrzęta. Chociaż to rośliny, mikroorganizmy i małe-malutkie zwierzęta grają na niej pierwsze skrzypce.

Prywatne życie łąki to taka namiastka odpoczynku na łonie natury. Zachęca też i pobudza do uważności na te elementy natury, które każdy z nas może obserwować wokół siebie. Przypomina mi trochę Sekretne życie drzew Petera Wohllebena. Chociaż w tym wypadku jest to jednak takie bardziej jednocześnie zewnętrzne przyglądanie się życiu łąki, ale i pokazujące człowieka, rolnika, w relacji do ziemi. Warto sięgnąć, zwłaszcza w wakacje, kiedy tych okazji do kontaktu z naturą mamy w Polsce więcej, bo pogoda nas zachęca do przebywania na zewnątrz.

Książkowy stosik na tle stawu i łąki w promieniach południowego słońca

Dobry miałam czas z dzieciakami w Polsce.
Jednak cieszymy się, że już jesteśmy w komplecie na Maderze.
Nadrabiamy zaległości rozmowami, przytulasami, wspólnym mieszkaniowaniem (taki miejski odpowiednik gospodarzenia;)), rodzinnym plażowaniem, spacerami i wycieczkami.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej tam, gdzie jesteśmy całą rodziną.
Na razie mamy w planie poznawanie wakacyjnego oblicza Madery. Czekamy na otwarcie parku wodnego i planujemy rejs na wyspy Desertas.

A jakie u Ciebie plany wakacyjne/ letnie/ urlopowe? Będzie odpoczynek w naturze? Czy wolisz inne formy? Podziel się w komentarzu.

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 25- 26/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz