Rodzinne czytanie 29/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Pożegnaliśmy naszych polsko-włoskich gości i ruszyliśmy dalej z rodzinnym lipcem na Maderze.

Część książek czytamy szybko, w ciągu tygodnia (czy dnia).
Część dozujemy sobie po rozdziale przez dłuższy okres.

  1. Książki czytane na głos
    1. Nocny gość. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb
    2. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
  2. Słuchane audiobooki
    1. 20000 mil podwodnej żeglugi. Jules Verne, czyta: Piotr Balazs
  3. Mama czyta sobie
    1. Będę tu z tobą. Robert D. Fijałkowski
    2. Stan splątania. Roksana Jędrzejewska- Wróbel

Książki czytane na głos

Nocny gość. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb

Kolejna część serii Muzeum z pazurkiem.
Tym razem poznajemy Piotrusia, czarnego kociaka, który w tajemniczych okolicznościach trafia do muzeum.
Czy inne koty go przyjmą? Czy odnajdzie się w nowym miejscu?
Kilka wieczornych czytań i już wiemy 🙂

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Dzięki tej książce wakacjujemy i podróżujemy po okolicach Gór Świętokrzyskich z niekompletną rodzinką z Niebieskiego Domu( tata w Krakowie remontuje dom) i ich przyjaciółmi.

Część odwiedzanych miejsc jest naszej rodzinie znana osobiście. Jednak dla naszej córki są mimo tego zupełnie nowe- byliśmy w nich kiedy miała 1-2 latka.
Taki minus podróżowania z maluchami, że nie są w stanie po latach przywołać świadomych wspomnień z tego okresu.
Jednak podróże rozwijają, tak samo, jak książki, niezależnie od wieku czytelnika/ podróżnika. Nawet, jeśli małe dzieci ich nie pamiętają.

Nie wiem, czy już to pisałam na blogu, ale książki Natalii Przeździk mają też ten plus, że autorka podpowiada nie tylko, co warto zwiedzić, ale też przypomina ciekawe książki czy muzykę, na którą, nie czytając tej serii, może bym nawet nie trafiła. Książki czy autorzy trafiają na moją listę „do przeczytania”. A co do muzyki, to przesłuchanie nawet jednego utworu spoza gatunków czy twórców już znanych i lubianych, poszerza muzyczne horyzonty.

Słuchane audiobooki

20000 mil podwodnej żeglugi. Jules Verne, czyta: Piotr Balazs

Nasz nowy pomysł czytelniczy. Rodzinne słuchanie książek w wersji audio w czasie samochodowych wycieczek.

Nowy, bo tym razem angażuje się cała rodzina. Do tej pory, to raczej ja słuchałam z dziećmi w dłuższych i krótszych trasach. A tym razem książkę wybraliśmy z listy „do przeczytania” taty.

Bo #TataTeżTuJest i #TataTeżCzyta. Ostatnio dużo więcej, i to fikcji, a nie książek biznesowych i technicznych, jak do tej pory. Dlatego możemy znaleźć coś nadającego się do wspólnego słuchania całą rodziną.

Po rodzinnych ustaleniach padło na 20000 mil podwodnej żeglugi, Juliusza Verne’a.
Za nami dopiero 1,5 h słuchania, ale książka to złoto dla rodzica w edukacji domowej.
Możne posłużyć, jako punkt wyjścia do rodzinnego projektu geograficzno- historyczno- podróżniczo- przyrodniczo- językoznawczego 😉
Te wszystkie długości i szerokości geograficzne.
Te szczegóły sztuki żeglarskiej.
Te historie odkrywania kontynentów, podróży dalekomorskich.
Te przyrodniczo- fizyczne wyliczenia udowadniające, jak musiałoby wyglądać ogromne zwierzę, żyjące głęboko w oceanie.
A do tego angielskie nazwy osób i miejsc, zgrabnie przeczytane przez lektora.
Bardzo mi się podoba 🙂

Poza tą książką inne audiobooki w tym tygodniu córka słuchała sama.
Nie opisuję ich tu, bo pojawiały się już na blogu wielokrotnie- lubi do nich wracać.
M. in. Puc, Bursztyn i goście i inne książki J.A. Grabowskiego
oraz wszystkie części Drużyny Oka, Marcina Mortki.

Mama czyta sobie

Będę tu z tobą. Robert D. Fijałkowski

Chyba pierwszy pisarz, którego książkę wydaną w serii Opowieści z wiary czytam. I to jego debiut literacki. Bardzo udany moim zdaniem.
Kiedy tylko zagłębiłam się w historię Zuzanny i rodzinnej tajemnicy, to przepadłam. Musiałam jak najszybciej doczytać do końca.
Kosztem snu. Jak zwykle.

Stan splątania. Roksana Jędrzejewska- Wróbel

Książka Stan splątania skradła moje serce.

Nie pamiętam już, jak trafiła na moją listę.
Chyba wtedy, kiedy szukałam, czy są polscy autorzy tworzący wartościowe książki w kategorii Young adult/ Młodzi dorośli.
Wnoszące więcej niż Rodzina Monet, o której wspominałam na blogu( przeczytałam dwie części z polecenia siostrzenicy), i której swoim dzieciom, ani nikomu znajomemu nie podsunę. Szkoda czasu. Przeczytałam dwie części i kolejnych nie zamierzam.
Bo nie jest mi obojętne, co czytam i co do czytania polecam.
Oczekuję już od lektury czegoś więcej niż rozrywki. A kiedy szukam rozrywki, to przynajmniej nie połączonej z promowaniem szkodliwych zachowań.
Może staję się bardziej wybrednym czytelnikiem. Albo bardziej dojrzałym. Swoje błędy czytelnicze już popełniłam 😉

Coraz bardziej doceniam to, że nie wiem, o czym będzie książka, którą zaczynam. Jest na mojej liście, znaczy, że ktoś mi ją polecił albo chcę ją sprawdzić.
Nie czytam jednak opisu ani streszczenia. Tylnej okładki nie widzę, dlatego treść blurba ( nowe słowo, które dziś poznałam;)) jest mi nieznana. Nawet spisu treści nie widzę.
Z taką białą kartą wkraczam w historię. Podoba mi się to.
Choć lubię też wracać do książek, które już znam.

I teraz już nie wiem, czy pisać, czym mnie urzekł Stan splątania 😉

Autorka porusza wątki dotykające mnie od dawna.

Z jednej strony są dzieciaki kończące szkołę podstawową ( jak mój syn w tym roku). Poruszonych jest wiele kwestii trudnych, od których jesteśmy dość daleko, bo nasze dzieci nie uczą się w elitarnej, prywatnej szkole, jak bohaterowie książki, ale korzystają z edukacji domowej. Znamy jednak te problemy, jak nie z autopsji, to z opowieści- „wyścig szczurów” od pierwszych klas podstawówki, ‚zbyt’ liczne zajęcia pozalekcyjne- jakby oceny miały być tym, co nas definiuje, jako ludzi sukcesu. NIedobór czasu na szukanie własnych pasji, poznawanie siebie i budowanie relacji.
Chęć uniknięcia tego, jest jednym z powodów, dla których wybranej ścieżki edukacyjnej się trzymamy, mimo że łatwa nie jest.

Są wielorakie rodzinne problemy, niemalże prosto z poradni rodzinnej lub gabinetu terapety.

I są seniorzy, mieszkańcy prywatnego domu opieki.
Moje serce od zawsze najbardziej skłania się ku osobom w starszym wieku, sędziwym, doświadczonym latami i życiem.
Jako dziecko lubiłam spędzać czas z pradziadkiem, odwiedzać z nim inne rodziny we wsi. Lubiłam opowieści starszych.
Kocham historię.
Chętnie czerpię z ludzkich doświadczeń i mądrości.
Cenię sobie kontakt z tymi, którzy wiele lat więcej niż ja już przeżyli.
To był jeden z powodów, dla których jako miejsce pierwszej pracy, po studiach pielęgniarskich wybrałam oddział geriatryczny.
Wiem, że nie zawsze wiek równa się dojrzałość i życiowa mądrość.
Mam w sobie jednak ogromny szacunek do osób starszych.

W powieści autorka splata ciekawie losy bohaterów.
Przeprowadza ich przez trudne sytuacje.
Daje jednak też nadzieję.
Że można coś zmienić na lepsze. W sobie.
Ale też pomóc drugiemu.
Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.
Bez wspólnoty z innymi usychamy, gorzkniejemy, gubimy siebie.

Zachęcę do tej książki mojego nastolatka. Ciekawe, co powie, jak/jeśli ją przeczyta.

Książki czytane w tym tygodniu- na plaży w Seixal na Maderze

Zaczął się tydzień kajakowych półkolonii nastolatka. To akurat wielki plus wakacyjnego pobytu na Maderze. Dzieciaki mogą po tygodniu( czy dłużej) wypróbować różne dostępne tu sporty wodne.
Z młodszą mamy w tym czasie w planie inne atrakcje. Spacery do parku, spotkanie z koleżankami, może kino.
Rodzinnie może dopiero w sobotę gdzieś wyskoczymy poza miasto.
A w międzyczasie czytanie 🙂

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 29/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz