Błyskawicznie tydzień ostatni minął. Nawet nie wiem, kiedy.
Spory w tym udział mogły mieć moje godziny zatopione w książkach.
Mieliśmy też dwie wizyty znajomych z Polski.
Syn przedpołudnia spędzał na półkoloniach kajakowych, a popołudnia z nowopoznanymi kolegami portugalskimi i z innych krajów.
Córka miała swoje atrakcje.
Między innymi spotkania z koleżankami ( nowymi i dawnymi).
Kino z mamą.
Daleki spacer z rodzicami na nieznaną część pobliskiej lewady.
Udział w obowiązkach domowych- pierwsza zupełnie samodzielnie obrana spora porcja ziemniaków do obiadu, to prawdziwy powód do dumy.
Czy poszukiwanie wodnych zwierzątek z tatą na Prainhi, koło Caniçal.




Wspólnie zaczęłyśmy jedną nową książkę i kontynuowałyśmy zaczętą.
Mi natomiast udało się przeczytać dwie książki i przeczytać kilka rozdziałów z książek czekających na dokończenie.
Książki czytane na głos


Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska
Koci detektyw rozwiązujący kryminalne zagadki w małym miasteczku i w wiejskiej parafii? To musiało się udać.
Przeczytałyśmy dopiero dwie historie z pięciu. Krótkie nie są. Akcja rozwija się i pędzi niemal jak na rollerkosterze. Prawie jak u ojca Mateusza w Sandomierzu. Tylko okolice inne, bo autorka umiejscowiła wydarzenia w Wąbrzeźnie w województwie kujawsko- pomorskim i w okolicach Torunia.
Poza sympatycznymi bohaterami i mniej sympatycznymi złoczyńcami istotne są ciekawostki historyczne. Miejsca wydarzeń są równie ważne, jak ludzie ( i zwierzęta).
Renata Czerwińska jest wieloletnią dziennikarką pisma „Niedziela” oraz autorką m.in. książek o świętych Kościoła Katolickiego dla dzieci i dorosłych.
Również w książce o kocim detektywie nie omija tematów wiary i religii.
Dla nas to wartość. Bo pisze o czymś, co znamy. Nie zawęża świata, nie usuwa z niego Boga.
A jeśli sięgnie po tę książkę ktoś niewierzący czy poszukujący, będzie miał szansę zobaczyć to oblicze Kościoła, którego nie pozna z pierwszych stron głośnych gazet czy social media, skupionych na wytykaniu zła. I dobrze, że wytykają, oczyszczenie i stawanie w prawdzie są niezbędne do ciągłego nawracania się. Jednak to dobra jest w codziennym życiu Kościoła, wspólnoty wierzących, zdecydowanie więcej. I o tym również trzeba mówić.


Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
Niespiesznie czytamy dalej.
Tak. Książki z tej serii zostają z nami zwykle na dłużej.
Każdy rozdział to zwykle osobna przygoda, nie mamy więc po co się spieszyć.
I możemy przeżywać je razem z bohaterami, jedną przygodę dziennie.
Autorka wydała już 6 książek z tej serii, z czego 1, 2, i 6 są typowo wakacyjne. Część trzecia również może być zródłem inspiracji do podróży po Polsce, zwłaszcza po Beskidzie Niskim. A części 4 i 5 mogą być także pomocą w przeżywaniu Adwentu i Bożego Narodzenia oraz Wielkiego Postu i Wielkanocy.
Słuchane audiobooki

Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
Ostatnie dni, to liczne projekty lego córki. A najlepiej się buduje, kiedy można jednocześnie posłuchać ciekawej historii.
Takie są właśnie historie z serii Kłopoty? Są koty! Każda z nich to 30-60 min dobrej zabawy.
Moja ulubiona postać, świetnie zagrana przez lektora, to sąsiad z ostatniego piętra kamienicy, której piwnice zamieszkują koty, wytrwale próbujący upolować kota na potrawkę do podania w swojej restauracji. Nie udaje mu się nigdy, dlatego można do niego pałać sympatią bez wyrzutów sumienia;)
Mama czyta sobie


Czytanie książek nie w kolejności pisania/ wydawania zaczyna wchodzić mi w krew.
Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi
Wybrałam tę książkę wyjątkowo nie z osobistego polecenia, ale wypatrzyłam na stronie lubimyczytać.pl w plebiscycie Książka Roku 2023 w kategorii Literatura Piękna. I dałam jej szansę. Żeby spróbować czegoś nowego. Poczytać autora z innego kręgu kulturowego.
To książka z kategorii realizmu magicznego.
Wszystko z niej mogłoby się wydarzyć, nawet w tej chwili. Poza podróżami w czasie, których jeszcze nie potrafimy.
Bohaterowie opowiadań mają jednak do dyspozycji krzesło w konkretnej kawiarni i kawę nalaną przez konkretną kobietę, by przenieść się w czasie na chwilę, trwającą do wystygnięcia kawy.
Podróż ta obwarowana jest konkretnymi zasadami, które zniechęcają wielu chętnych. Najtrudniejsza do przyjęcia jest ta, że wizyta w przeszłości nie zmieni teraźniejszości. Nieliczne osoby na taką wyprawę się jednak decydują.
I chociaż nie zmienia ona niczego, jednocześnie zmienia wszystko.
Tak naprawdę to opowieści o miłości, o tym, co dotyka każdego z nas.
Ciekawie było też podejrzeć japońską kulturę chociaż w taki sposób.
Dopiero na koniec dowiedziałam się, że to kolejna książka z cyklu.
Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi
Opowieści były na tyle ciekawe, że od razu sięgnęłam po część pierwszą.
Chociaż niewłaściwa kolejność czytania nie wpłynęła mocno na odbiór Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni, to jednak dopiero przeczytanie pierwszej części wyjaśniło wątki opowieści dotyczące pracowników kawiarni, przewijających się przez wszystkie części. Jeśli masz wybór, to zacznij od Zanim wystygnie kawa.
Każdy rozdział to opowiadanie o innym gościu kawiarni, który podejmuje wyprawę w czasie.
I chociaż mierzą się oni z sytuacjami trudnymi, nierzadko granicznymi, to po przeczytaniu zostaje nadzieja.
Bardzo chrześcijańska nadzieja, że nawet ból i cierpienie mogą przynieść dobro, mogą zostać przemienione w dobro. Czasem wymaga to rezygnacji w jakiś sposób z siebie, ze pewnych swoich przekonań czy oczekiwań.

W przyszłym tygodniu na dłuższą chwilę lecimy do Polski.
Znowu przywieziemy trochę książek do biblioteczki, chociaż dominować będą raczej podręczniki na kolejny rok szkolny.
Nadal mnie zaskakuje, że w dzieciństwie dwumiesięczne wakacje trwały tak długo.
Teraz mamy 3-4 miesięczne wakacje, a i tak w moim odczuciu są krótkie.
To postrzeganie czasu, wraz z jego upływem i życiowym doświadczeniem się zmienia.
I chociaż dobre chwile mijają szybko, to te trudne również mijają szybciej. Najważniejsza i tak pozostaje chwila obecna. Jedyna, na którą mamy wpływ.
Wielu dobrze przeżytych chwil w tym tygodniu Ci życzę 🙂
Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 30 / 2024- nasza droga do czytelniczej pasji”