Rodzinne czytanie 30 / 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Błyskawicznie tydzień ostatni minął. Nawet nie wiem, kiedy.
Spory w tym udział mogły mieć moje godziny zatopione w książkach.
Mieliśmy też dwie wizyty znajomych z Polski.

Syn przedpołudnia spędzał na półkoloniach kajakowych, a popołudnia z nowopoznanymi kolegami portugalskimi i z innych krajów.

Córka miała swoje atrakcje.
Między innymi spotkania z koleżankami ( nowymi i dawnymi).
Kino z mamą.
Daleki spacer z rodzicami na nieznaną część pobliskiej lewady.
Udział w obowiązkach domowych- pierwsza zupełnie samodzielnie obrana spora porcja ziemniaków do obiadu, to prawdziwy powód do dumy.
Czy poszukiwanie wodnych zwierzątek z tatą na Prainhi, koło Caniçal.

Wspólnie zaczęłyśmy jedną nową książkę i kontynuowałyśmy zaczętą.
Mi natomiast udało się przeczytać dwie książki i przeczytać kilka rozdziałów z książek czekających na dokończenie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska
    2. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
  2. Słuchane audiobooki
    1. Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
  3. Mama czyta sobie
    1. Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi
    2. Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi

Książki czytane na głos

Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska

Koci detektyw rozwiązujący kryminalne zagadki w małym miasteczku i w wiejskiej parafii? To musiało się udać.

Przeczytałyśmy dopiero dwie historie z pięciu. Krótkie nie są. Akcja rozwija się i pędzi niemal jak na rollerkosterze. Prawie jak u ojca Mateusza w Sandomierzu. Tylko okolice inne, bo autorka umiejscowiła wydarzenia w Wąbrzeźnie w województwie kujawsko- pomorskim i w okolicach Torunia.

Poza sympatycznymi bohaterami i mniej sympatycznymi złoczyńcami istotne są ciekawostki historyczne. Miejsca wydarzeń są równie ważne, jak ludzie ( i zwierzęta).

Renata Czerwińska jest wieloletnią dziennikarką pisma „Niedziela” oraz autorką m.in. książek o świętych Kościoła Katolickiego dla dzieci i dorosłych.
Również w książce o kocim detektywie nie omija tematów wiary i religii.
Dla nas to wartość. Bo pisze o czymś, co znamy. Nie zawęża świata, nie usuwa z niego Boga.
A jeśli sięgnie po tę książkę ktoś niewierzący czy poszukujący, będzie miał szansę zobaczyć to oblicze Kościoła, którego nie pozna z pierwszych stron głośnych gazet czy social media, skupionych na wytykaniu zła. I dobrze, że wytykają, oczyszczenie i stawanie w prawdzie są niezbędne do ciągłego nawracania się. Jednak to dobra jest w codziennym życiu Kościoła, wspólnoty wierzących, zdecydowanie więcej. I o tym również trzeba mówić.

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Niespiesznie czytamy dalej.
Tak. Książki z tej serii zostają z nami zwykle na dłużej.
Każdy rozdział to zwykle osobna przygoda, nie mamy więc po co się spieszyć.
I możemy przeżywać je razem z bohaterami, jedną przygodę dziennie.

Autorka wydała już 6 książek z tej serii, z czego 1, 2, i 6 są typowo wakacyjne. Część trzecia również może być zródłem inspiracji do podróży po Polsce, zwłaszcza po Beskidzie Niskim. A części 4 i 5 mogą być także pomocą w przeżywaniu Adwentu i Bożego Narodzenia oraz Wielkiego Postu i Wielkanocy.

Słuchane audiobooki

Audiobooki z serii Kłopoty? są koty! są świetnie przeczytane

Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż

Ostatnie dni, to liczne projekty lego córki. A najlepiej się buduje, kiedy można jednocześnie posłuchać ciekawej historii.

Takie są właśnie historie z serii Kłopoty? Są koty! Każda z nich to 30-60 min dobrej zabawy.

Moja ulubiona postać, świetnie zagrana przez lektora, to sąsiad z ostatniego piętra kamienicy, której piwnice zamieszkują koty, wytrwale próbujący upolować kota na potrawkę do podania w swojej restauracji. Nie udaje mu się nigdy, dlatego można do niego pałać sympatią bez wyrzutów sumienia;)

Mama czyta sobie

Czytanie książek nie w kolejności pisania/ wydawania zaczyna wchodzić mi w krew.

Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi

Wybrałam tę książkę wyjątkowo nie z osobistego polecenia, ale wypatrzyłam na stronie lubimyczytać.pl w plebiscycie Książka Roku 2023 w kategorii Literatura Piękna. I dałam jej szansę. Żeby spróbować czegoś nowego. Poczytać autora z innego kręgu kulturowego.

To książka z kategorii realizmu magicznego.
Wszystko z niej mogłoby się wydarzyć, nawet w tej chwili. Poza podróżami w czasie, których jeszcze nie potrafimy.
Bohaterowie opowiadań mają jednak do dyspozycji krzesło w konkretnej kawiarni i kawę nalaną przez konkretną kobietę, by przenieść się w czasie na chwilę, trwającą do wystygnięcia kawy.
Podróż ta obwarowana jest konkretnymi zasadami, które zniechęcają wielu chętnych. Najtrudniejsza do przyjęcia jest ta, że wizyta w przeszłości nie zmieni teraźniejszości. Nieliczne osoby na taką wyprawę się jednak decydują.
I chociaż nie zmienia ona niczego, jednocześnie zmienia wszystko.

Tak naprawdę to opowieści o miłości, o tym, co dotyka każdego z nas.

Ciekawie było też podejrzeć japońską kulturę chociaż w taki sposób.

Dopiero na koniec dowiedziałam się, że to kolejna książka z cyklu.

Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi

Opowieści były na tyle ciekawe, że od razu sięgnęłam po część pierwszą.

Chociaż niewłaściwa kolejność czytania nie wpłynęła mocno na odbiór Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni, to jednak dopiero przeczytanie pierwszej części wyjaśniło wątki opowieści dotyczące pracowników kawiarni, przewijających się przez wszystkie części. Jeśli masz wybór, to zacznij od Zanim wystygnie kawa.

Każdy rozdział to opowiadanie o innym gościu kawiarni, który podejmuje wyprawę w czasie.
I chociaż mierzą się oni z sytuacjami trudnymi, nierzadko granicznymi, to po przeczytaniu zostaje nadzieja.
Bardzo chrześcijańska nadzieja, że nawet ból i cierpienie mogą przynieść dobro, mogą zostać przemienione w dobro. Czasem wymaga to rezygnacji w jakiś sposób z siebie, ze pewnych swoich przekonań czy oczekiwań.

Książki z tygodnia na Maderze, na tle widoku z plaży Prainha na Caniçal

W przyszłym tygodniu na dłuższą chwilę lecimy do Polski.
Znowu przywieziemy trochę książek do biblioteczki, chociaż dominować będą raczej podręczniki na kolejny rok szkolny.
Nadal mnie zaskakuje, że w dzieciństwie dwumiesięczne wakacje trwały tak długo.
Teraz mamy 3-4 miesięczne wakacje, a i tak w moim odczuciu są krótkie.
To postrzeganie czasu, wraz z jego upływem i życiowym doświadczeniem się zmienia.
I chociaż dobre chwile mijają szybko, to te trudne również mijają szybciej. Najważniejsza i tak pozostaje chwila obecna. Jedyna, na którą mamy wpływ.

Wielu dobrze przeżytych chwil w tym tygodniu Ci życzę 🙂

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 30 / 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz