Powolutku wdrażamy się w szkolny plan dnia i tygodnia. Nie idzie to aż tak gładko. W końcu wakacje mieliśmy super długie.
Nie spieszymy się jednak. Mamy czas. Egzaminy córki dopiero w maju. (Syn jeszcze na wakacjach, ale niedługo też ruszy z kopyta. Jego w I klasie liceum czeka 14 egzaminów, w tym dwa z rozszerzeniami.)
Nauka w domu zajmuje technicznie mniej czasu niż godziny spędzone na lekcjach w szkole połączone z nauką w domu (odrabianie prac domowych i przygotowanie do lekcji, klasówek, kartkówek itp).
„Edukacja jest atmosferą, dyscypliną i życiem” Charlotte Maison
Chyba, że przyjmiemy punkt widzenia, że wszystko jest okazją do nauki.
Wtedy zajmować będzie cały dzień.
Bo przecież pomoc w przygotowaniu obiadu czy wykonanie obowiązków domowych to zajęcia praktyczne. Czytanie książek- zawsze coś w głowie zostanie, zwłaszcza jak ciekawostkami podzieli się z domownikami. Sprawunki? tworzenie i zapamiętywanie listy zakupów, przeliczanie wydatków, sztuka dokonywania wyborów i rozpoznawania manipulacji marketingowych. Spacer- ruch i przyrodnicze obserwacje. Spotkania z obcojęzycznymi znajomymi- okazja do poćwiczenia angielskiego i zachowań społecznych. Można tak mnożyć.
Człowiek ma naturalną skłonność do zdobywania wiedzy, poznawania świata i siebie. Nie ograniczajmy możliwości nauki do ścian szkolnego budynku 🙂 Ani do wieku dziecięcego.


W jeden z poranków wyskoczyliśmy rodzinnie na plażę Formosa. Mąż na bieganie, my na spacerowanie i poszukiwanie skarbów. Zakończyliśmy śniadaniem na plaży i kąpielą. Ocean jest teraz dość ciepły. A poranek gwarantuje przyjemne warunki na plaży. Inaczej niż południowy skwar, kiedy można stopy poparzyć na czarnym piasku.


Wizyta u ortodonty w centrum miasta dała nam okazję do obserwowania żółciutkich kaczuszek w miejskim stawie w Jardim Municipal.
Miałyśmy też miłe spotkanie z koleżankami w ogrodach Quinta Magnolia.
Były chwile rozmowy i szydełkowania dla mam. Oraz szaleństwo na placu zabaw, obserwowanie zwierzątek i ochlapywanie się wodą z poidełka dla córek.


Córka gościła przyjaciółkę na nocowance.
Byłyśmy też razem w kawiarni Joy, gdzie jest sala zabaw i organizowane są warsztaty dla dzieci.
Dziewczynki zrobiły swoje gliniane talerzyki w czasie warsztatów ceramicznych.
Poza tymi atrakcjami były dziesiątki zabaw z wyobraźni dziewczyn (kim one nie były!), pluchanie w basenie i pieczenie pizzy.

( Święto Najświętszego Sakramentu)

Nasza parafia miała swoje święto (festa), w którym wzięliśmy udział.
Główną patronką parafii jest Nasza Pani z Nazaretu (Nossa Senhora da Nazaré).
W związku ze świętem Narodzenia NMP 8 września parafia obchodzi święto równoznaczne z polskim odpustem parafialnym. W tym roku było to w sobotę, 7 września.
Świętowanie poprzedzone było nowenną.
W niedzielę obchodzono również Święto Najświętszego Sakramentu (Festa Santissimo Sacramento). Na tę okazję przygotowano kwiatowy dywan przed kościołem. Odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem ulicami parafii.
Poza ucztą dla ducha, było też coś dla ciała.
Popołudniami i wieczorami przez cały weekend odbywały się koncerty.
W strefie gastronomicznej można było spróbować lokalnych specjałów. Kawiarenka parafialna serwowała sandes con carne, vinho e alhos ( bułki z wieprzowiną marynowana w winie i czosnku), frytki i ciasta. Można było też kupić bolo do caco z dodatkami.
Poczytałyśmy wspólnie, jak zwykle, wieczorami. Dwa czytania nam wypadły. Zastąpiłyśmy je wieczorami filmowymi. Córka z koleżanką oglądała Epokę lodowcową 5. A innego dnia ja z córką oglądałyśmy film IF (Istoty Fantastyczne). Miło spędziłyśmy czas.
Książki czytane na głos


Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz. il. Kasia Piątek
Długo przybierałyśmy się do tej książki. Kilka razy proponowałam ją córce na Legimi i na Audiotece. Jednak dopiero kiedy dostała trzy części serii w prezencie od cioci i wujka, zaskoczyło. Zaczęłyśmy czytać i wsiąkła.
Już samo to, że główna bohaterka jest w podobnym wieku, korzysta z edukacji domowej oraz lubi przyrodę jest atrakcyjne.
Do tego forma wizualna. Połączenie standardowego druku z pismem „odręcznym”, notatkami, rysunkami, przepisami…
Czytamy razem, po kilka rozdziałów dziennie. To skarbnica pomysłów na wspólne aktywności.


Jezu, naucz nas się modlić. ks. Sebastian Kosecki
Mała książeczka wprowadzająca jednak głęboko w temat modlitwy.
Pierwsza część, w której trzech chłopców poszukuje skarbu, w ciekawy sposób zapoznaje czytelnika z rodzajami modlitwy- modlitwą prośby, dziękczynną, błagalną, uwielbienia. Ta część przypadła córce bardziej do gustu. Wiadomo, jest przygoda, to wiedza łatwiej wchodzi do głowy.
Druga cześć wprowadza w modlitwy słowne, tradycyjne, różaniec, czytanie Słowa Bożego. Ma charakter bardziej informacyjny.


Układ Słoneczny. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad
Tę podróż po Układzie Słonecznym uznajemy za zakończoną.
Może zobaczymy jeszcze kiedyś zwierzako- astronautów. A przynajmniej poczytamy o ich przygodach w bardziej odległych regionach Kosmosu.
Kilka ciekawostek z naszej okolicy zostaje z nami. Gdzie były sondy skonstruowane przez człowieka? Gdzie w Układzie Słonecznym jest woda? Czy na Saturnie można stanąć? Gdzie pada diamentowy deszcz? …
Chociaż to Ziemia jest dla nas najlepszym domem, to pozostałe planety również pobudzają ciekawość i wyobraźnię.
Słuchane audiobooki

Ale historia… Jak zdobyłeś koronę, Bolesławie Chrobry?
Kolejny powrót do lubianej przez całą rodzinę serii.
Tę część, z 2022 r., córka przesłuchała po raz pierwszy. Przygoda, jak zwykle, wciągająca.
Mnóstwo faktów historycznych przemyconych. Chociaż niektóre podane z narzuconą interpretacją. Najbardziej mnie zraziło przedstawienie historii św. Wojciecha.
Albo formuła serii się wyczerpuje. Albo autorka wybiera do zaprezentowania informacje oparte na wybranych faktach, interpretacjach, niekoniecznie oddających całość problemu.
I tu już rola rodzica, żeby zachęcić młodego czytelnika do dalszych poszukiwań. Można podsunąć książki inaczej przedstawiające temat.
Jednak jako zachętę do poznawania polskiej historii seria Ale historia... nadaje się doskonale.
Przykład skuteczności miałam dzisiaj, ,kiedy córka w podręczniku dla 3 klasy znalazła oś czasu z przedstawieniem królów Polski i opowiadała mi, o których już wie co nieco, a których jeszcze w ogóle nie zna.
Mama czyta sobie


Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge
Swoje na liście „do przeczytania” książka ta odstała. Jednak jak już zaczęłam, to wsiąkłam.
Niesamowita przygoda. Inne, głębsze spojrzenie na męskość. Ale też na kobiecość.
Słusznie napisano w blurbie, że powinna ją przeczytać każda żona i matka mająca syna. To o mnie, więc czytam dalej:)

Nadal mam plan publikować te teksty w sobotni wieczór. Żeby tak zgrabnie domknąć tydzień czytelniczy i edukacyjno- rodzinny.
Wszystko mam pięknie rozpisane w Formatniku:
czwartek zdjęcia, piątek tekst, sobota publikacja i SM.
A i tak na razie nie wychodzi.
Cóż, bywa i tak. Nie ustaję jednak. W końcu się uda 🙂
Dziękuję, że towarzyszysz mi w tej przygodzie.
Jeśli zainspiruję Cię do sięgnięcia po książkę
albo spędzisz tu miło czas, odpoczywając,
to już będzie sukces i dobry owoc tej pracy.
Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 36/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji”