Rodzinne czytanie 37/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Ostatni tydzień w pomniejszonym składzie rodzinnym za nami.
Trochę szkolnej nauki ogarnęłyśmy. NIe każdego dnia, co prawda. Były też inne sprawy do załatwienia. Ważne, że krok po kroku do przodu idziemy.

W dzisiejszym newsletterze e:mi, autorstwa Anny Godziszewskiej, przeczytałam zachętę do opowiadania o dobrych rzeczach, do której zaraz się zastosuję 🙂

Ola i Marcin [Sawiccy] trafiają w punkt, mówiąc w najnowszym podcaście, że kiedy opowiadamy o dobrych rzeczach, które się nam przytrafiają i słuchając o dobrych doświadczeniach innych, tworzymy atmosferę, którą chce się oddychać, taką, która sprawia, że nam się chce działać. 

Opowiadajmy więc o dobrych rzeczach, które nas spotykają i pielęgnujmy w sobie wrześniowy zapał!

Sporo chodzenia w tym tygodniu.
Samotnie, z córką, rodzinnie.
Moim zdaniem spacery, to jeden z lepszych rodzajów aktywności fizycznej. Dostępny dla każdego.
A maderskie „z górki” i „pod górkę” zdecydowanie urozmaicają poziomy trudności.

Przy okazji można poznawać na nowo okolicę, odkrywać nieznane do tej pory zakątki, spoglądać na znane miejsca z innych perspektyw. Np. we środę po raz pierwszy byłyśmy w Cais do Carvão, dawnym doku węglowym w Funchal.

Zaliczyłam pierwszą kąpiel w oceanie na Maderze:) Taką z unoszeniem się w wodzie morskiej. To rzecz warta uwiecznienia. Bo do tej pory ograniczałam się do moczenia nóg. Było mi za zimno, zbyt słono, woda za mocno się ruszała 😉 Warto było jednak się odważyć. Może jeszcze z raz wejdę, póki woda jeszcze wakacyjnie nagrzana.

Córka doczekała się w końcu nowych szafek do swojego pokoju.
Kupowanie mebli na Maderze nie jest takie proste, jak na kontynencie. Albo bierze się, co jest. Albo trzeba czekać co najmniej kilka tygodni na dostawę.
Szafki miałam zamawiać z popularnego szwedzkiego sklepu i odczekać swoje. Jednak koleżanka się podzieliła w poniedziałek, że kupiła podobną szafkę w lokalnym markecie. Akurat trwają różne promocje w związku z rozpoczęciem roku szkolnego. Nie wiedziałam o tym, bo nie śledzę gazetek promocyjnych.
Pojechaliśmy jednak i udało się nam kupić dwie, choć na stronie internetowej już nie było dostępnych.
Mąż przytachał ciężkie paczki do domu.
Wspólne skręcanie mebli z córką, to była dodatkowa radocha. Pierwszy raz mogłam się z nią podzielić swoją pasją do meblo-skręcania 😉

Na sobotnią rodzinną wycieczkę wybraliśmy się znowu do Parque Ecologico do Funchal. Jest stosunkowo blisko. Piękne widoki. Byliśmy nad chmurami. Zdążyliśmy zmarznąć na lodowatym wietrze, a potem się zgrzać na słońcu. Przeszliśmy nowy kawałek szlaku. Do tego wcinanie jeżyn z krzaczków i piknik z moczeniem nóg w górskiej rzeczce. Udany czas.

Wspólnie czytałyśmy w ostatnich dniach jedną książkę, ale wiele rozdziałów dziennie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz
  2. Słuchane audiobooki
    1. Stasiu, co ty robisz? Skąd te krzywe usta, Bolesławie? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
    2. W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon
  3. Mama czyta sobie
    1. Prywatne życie łąki. John Lewis-Stempel
    2. Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge
    3. Jesteś głosem mojego serca. Monika Michalik

Książki czytane na głos

Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz

Świetna jest ta książka. Dzięki niej w przyspieszonym tempie przeżyłyśmy jesień i zimę z Gają i jej rodziną. Nadaje się do wspólnego, jak i samodzielnego czytania. Może spodobać się wszystkim dzieciakom. Także tym, które nie mają własnego (w bliskim otoczeniu) doświadczenia edukacji domowej.

Dobrze, że pojawiają się powieści, które zapoznają z tematem edukacji domowej, z jej plusami i trudnościami także. Fajnie, że coraz więcej rodzin wie, że taka opcja istnieje. Dzięki temu mogą z niej skorzystać, jeśli jest to rodzinie potrzebne.

Dobrze też, że na półce czekała kolejna część, po którą córka chciała od razu sięgnąć.

Słuchane audiobooki

Stasiu, co ty robisz? Skąd te krzywe usta, Bolesławie? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz

Jak to u nas zwykle bywa- skoro przesłuchało się jedną część, to chce się przesłuchać i kolejne. I tak z rozpędu córka połknęła kolejne części serii Ale historia…
W pierwszej dzieciaki z przyszłości szukają odpowiedzi na pytanie o przyczyny zniknięcia Polski z map Europy w końcu XVIII w. na długie 123 lata. Szukają naocznie, odwiedzając Stanisława Augusta Poniatowskiego, podglądając polską szlachtę i poszukując pozostałości zrabowanych polskich regaliów.
W drugiej zastanawiają się, dlaczego Bolesław otrzymał przydomek Krzywousty. Przy okazji poznają realia życia w XI/XII wiecznej Polsce.
Takie atrakcje tylko z takim historykiem, jak pan Cebula.

Nowa książka przeznaczona na rodzinne podróże autem

W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon

Ta klasyczna powieść podróżnicza towarzyszy nam teraz w rodzinnych wycieczkach samochodowych. Dobrze się przy tym jedzie. Szkoda (a może i nie), że na kontynuację trzeba czekać do kolejnego wyjazdu.

Mama czyta sobie

Prywatne życie łąki. John Lewis-Stempel

Moja nagroda na zakończenie ostatniego domowo-edukacyjnego roku szkolnego, którą dostałam od koleżanki.
Dozowałam ją sobie po kawałku, dlatego starczyło na całe, długie wakacje. Świetnie się nadaje do czytania po trochu, ponieważ jest podzielona na miesiące i dni.
Cały rok z życia łąki w Wielkiej Brytanii.
Chociaż w czasie czytania pojawiały mi się wspomnienia z naszej podlaskiej łąki. Zwłaszcza lisie wspomnienia.

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge

Z tą książką też trochę zwolniłam. Nie pędzę już, jak na początku. Bardziej po rozdziale czytam i daję sobie czas na przyswojenie wiedzy i poobserwowanie tego, co się dzieje wokół mnie.

Powieść dobra na wieczorek czytelniczy

Jesteś głosem mojego serca. Monika Michalik

Przez tę powieść obyczajową przeleciałam z kolei w kilka godzin. Niby jest tam romans, ale taki nieoczywisty, poplątany. Są problemy samotnego rodzicielstwa, dorastania dziecka, problemu prób samobójczych. Najważniejszy wątek to chyba jednak droga przebaczenia i naprawy relacji, które nie dzieją się same. Trzeba w nie włożyć prawdziwy wysiłek.

Tygodniowy stosik książkowy na tle osiedlowej jakarandy.

Woziłam te książki ze sobą w góry, żeby zrobić im zdjęcie w jakimś atrakcyjnym wizualnie miejscu.
Jednak tak się skupiłam najpierw na ubieraniu córki, bo przywitał nas mocny, zimny wiatr.
Potem na wędrówce dwugodzinnej i zbieraniu jeżyn.
A następnie na szybkim powrocie do domu, bo byliśmy zmęczeni,
że dopiero w garażu zobaczyłam torbę.
Musiał wystarczyć widoczek z balkonu na naszą wielką, zieloną, puchatą jakarandę.

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 37/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz