Zacznę od serdecznych życzeń radosnego świętowania Narodzenia Jezusa, Syna Bożego.
Niech On sam będzie centrum tego czasu.
Powitajmy Go w swoich sercach, w Eucharystii i w drugim człowieku.

Jesteśmy w Polsce już prawie dwa tygodnie.


Czas po przylocie z Madery był intensywny.


Planujemy zwykle przynajmniej jeden dzień na korzystanie z uroków Warszawy. Tak było i tym razem.
Zwiedziłyśmy z córką Muzeum Ewolucji– dinozaury to prawie smoki, więc było super 🙂
Po krótkim odpoczynku zwiedziłyśmy jeszcze Narodowe Muzeum Techniki. I tu już aż takiego zachwytu nie było. Chociaż kilka ciekawych eksponatów zobaczyłyśmy. Mi osobiście bardziej podobała się stara wersja muzeum. A zwłaszcza stara sala z eksperymentami fizycznymi. Część ekspozycji jest jeszcze w czasie tworzenia.


Po przyjeździe do naszego domu na wiosce dopadła nas proza życia. Awaria pieca spowodowała, że pierwszą noc przespaliśmy w temperaturze 10*C.
Z kolei myszy, które znalazły ( wygryzły sobie) kolejne wejście do budynku, narobiły tyle szkód i bałaganu, że 3 dni spędziliśmy na sprzątaniu w szafach, szafkach i szafeczkach oraz na praniu.


Mimo tych przeszkód udało się zorganizować rodzinne pieczenie pierniczków w większym gronie. Piec też naprawiony, to będziemy mogli świętować w ciepełku.


Jak na razie tylko raz był śnieg przez kilka godzin. Ucieszyliśmy się. Czekamy jednak na więcej. Jeszcze ponad dwa tygodnie w Polsce przed nami. Mamy nadzieję, że jeszcze popada.
Książkowo mniej intensywnie. Zajęć było innych bez liku.
Chociaż dzieciaki, jak zwykle, książki i komiksy z wioskowej biblioteczki czytają jedne za drugim. Ale tego nawet nie próbuję tu udokumentować. Za dużo ich. Dlatego poniżej tylko wybrane.
Książki czytane na głos

Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero
Piękna książka. W podobnym stylu, jak ta czytana na Maderze w pierwszej połowie Adwentu. Zawiera mnóstwo bajek, legend, opowieści poruszających różne aspekty adwentowego oczekiwania i istoty Bożego Narodzenia.
Bruno Ferrero to specjalista w pisaniu poruszających, dotykających serca opowiadań.
Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz
Kolejne spotkanie z kotem Marianem. Jeden z ulubieńców córki. Przynajmniej raz na kilka miesięcy wraca do Zapisków.
Mama czyta sobie

Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz
Tę książkę wypatrzyłam w reklamie na instagramie. Wydawca zapowiada ją jako wartościową. A że jakiś czas temu przyglądałam się bliżej polskiemu rynkowi książek young adult w poszukiwaniu książek z głębszymi wartościami i ich nie znalazłam, od razu zamówiłam i czytam.
Pierwsze wrażenie po przeczytaniu połowy pierwszego tomu- nie wiem, czy książka jest w stanie porwać czytelnika w wieku np mojego syna, dorastającego 15 latka. Powiedziałabym, że bardziej spodobałaby się ciut młodszym.
Na razie ograniczę się do tej informacji. Więcej o fabule i wartościach napiszę, jak przeczytam do końca.
Małżeński Klub Książki

Młyn nad Flossą. George Eliot
Czytam po troszku. Mąż przesłuchał już całość. I zachwala mi ją. Jak dla mnie jest zbyt długa, żeby pochłonąć ją w całości w tym intensywnym czasie.
Ale dobrze, jest sięgać do klasyki. Lubię podglądać ludzi i społeczeństwo, którego już nie ma. Z jednej strony pojawia się tęsknota za prostotą życia. Ale i wdzięczność za współczesne wygody. Z drugiej nadchodzi refleksja, że natura ludzka mimo wszystko niewiele się zmienia.

Jeszcze rozważam, czy i w jakiej formie pisać dalej o książkach i naszej edukacji domowej. Raczej zrezygnuję z pisania w dotychczasowej formie ala tygodnika. Wolałabym pisać teksty wcześniej i planować ich publikację z wyprzedzeniem. Zobaczymy.
Radosnego Świętowania i do przeczytania w Nowym Roku, jak Bóg da.
PS. Na koniec prośba-zostaw tu po sobie ślad. Choćby w postaci komentarza. Tylko wtedy blog ma szansę być widoczny dla innych wśród tylu propozycji internetowych.
Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.
Dodaj komentarz