Rodzinne czytanie 50-52/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zacznę od serdecznych życzeń radosnego świętowania Narodzenia Jezusa, Syna Bożego.
Niech On sam będzie centrum tego czasu.
Powitajmy Go w swoich sercach, w Eucharystii i w drugim człowieku.

Świąteczny świerk kupiony w Nadleśnictwie Pomorze i rodzinnie udekorowany

Jesteśmy w Polsce już prawie dwa tygodnie.

Czas po przylocie z Madery był intensywny.

Planujemy zwykle przynajmniej jeden dzień na korzystanie z uroków Warszawy. Tak było i tym razem.

Zwiedziłyśmy z córką Muzeum Ewolucji– dinozaury to prawie smoki, więc było super 🙂

Po krótkim odpoczynku zwiedziłyśmy jeszcze Narodowe Muzeum Techniki. I tu już aż takiego zachwytu nie było. Chociaż kilka ciekawych eksponatów zobaczyłyśmy. Mi osobiście bardziej podobała się stara wersja muzeum. A zwłaszcza stara sala z eksperymentami fizycznymi. Część ekspozycji jest jeszcze w czasie tworzenia.

Po przyjeździe do naszego domu na wiosce dopadła nas proza życia. Awaria pieca spowodowała, że pierwszą noc przespaliśmy w temperaturze 10*C.

Z kolei myszy, które znalazły ( wygryzły sobie) kolejne wejście do budynku, narobiły tyle szkód i bałaganu, że 3 dni spędziliśmy na sprzątaniu w szafach, szafkach i szafeczkach oraz na praniu.

Mimo tych przeszkód udało się zorganizować rodzinne pieczenie pierniczków w większym gronie. Piec też naprawiony, to będziemy mogli świętować w ciepełku.

Jak na razie tylko raz był śnieg przez kilka godzin. Ucieszyliśmy się. Czekamy jednak na więcej. Jeszcze ponad dwa tygodnie w Polsce przed nami. Mamy nadzieję, że jeszcze popada.

Książkowo mniej intensywnie. Zajęć było innych bez liku.
Chociaż dzieciaki, jak zwykle, książki i komiksy z wioskowej biblioteczki czytają jedne za drugim. Ale tego nawet nie próbuję tu udokumentować. Za dużo ich. Dlatego poniżej tylko wybrane.

  1. Książki czytane na głos
    1. Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz
  4. Małżeński Klub Książki
    1. Młyn nad Flossą. George Eliot

Książki czytane na głos

Opowiadania bożonarodzeniowe, Bruno Ferrero

Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero

Piękna książka. W podobnym stylu, jak ta czytana na Maderze w pierwszej połowie Adwentu. Zawiera mnóstwo bajek, legend, opowieści poruszających różne aspekty adwentowego oczekiwania i istoty Bożego Narodzenia.

Bruno Ferrero to specjalista w pisaniu poruszających, dotykających serca opowiadań.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Marian powraca- Zapiski wrednego kota

Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz

Kolejne spotkanie z kotem Marianem. Jeden z ulubieńców córki. Przynajmniej raz na kilka miesięcy wraca do Zapisków.

Mama czyta sobie

Tajemnice Masihi- nowa seria zapowiadana przez wydawnictwo RTCK, jako chrześcijańska powieść w kategorii Young Adult

Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz

Tę książkę wypatrzyłam w reklamie na instagramie. Wydawca zapowiada ją jako wartościową. A że jakiś czas temu przyglądałam się bliżej polskiemu rynkowi książek young adult w poszukiwaniu książek z głębszymi wartościami i ich nie znalazłam, od razu zamówiłam i czytam.

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu połowy pierwszego tomu- nie wiem, czy książka jest w stanie porwać czytelnika w wieku np mojego syna, dorastającego 15 latka. Powiedziałabym, że bardziej spodobałaby się ciut młodszym.

Na razie ograniczę się do tej informacji. Więcej o fabule i wartościach napiszę, jak przeczytam do końca.

Małżeński Klub Książki

Młyn nad Flossą, George Eliot

Młyn nad Flossą. George Eliot

Czytam po troszku. Mąż przesłuchał już całość. I zachwala mi ją. Jak dla mnie jest zbyt długa, żeby pochłonąć ją w całości w tym intensywnym czasie.

Ale dobrze, jest sięgać do klasyki. Lubię podglądać ludzi i społeczeństwo, którego już nie ma. Z jednej strony pojawia się tęsknota za prostotą życia. Ale i wdzięczność za współczesne wygody. Z drugiej nadchodzi refleksja, że natura ludzka mimo wszystko niewiele się zmienia.

Dwytygodniowy niekompletny stosik książkowy w domku na wsi

Jeszcze rozważam, czy i w jakiej formie pisać dalej o książkach i naszej edukacji domowej. Raczej zrezygnuję z pisania w dotychczasowej formie ala tygodnika. Wolałabym pisać teksty wcześniej i planować ich publikację z wyprzedzeniem. Zobaczymy.

Radosnego Świętowania i do przeczytania w Nowym Roku, jak Bóg da.

PS. Na koniec prośba-zostaw tu po sobie ślad. Choćby w postaci komentarza. Tylko wtedy blog ma szansę być widoczny dla innych wśród tylu propozycji internetowych.

Dodaj komentarz

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Opublikowane przez burnevel

Kobieta, Żona, Mama, Edukatorka Domowa, Pani Domu, piszę jako Burnevel o moich doświadczeniach i poszukiwaniach Dobra, Prawdy i Piękna. Mieszkam część roku na Suwalszczyźnie, a część na Maderze, w międzyczasie odwiedzając inne regiony Polski i świata.

Jedna odpowiedź na “Rodzinne czytanie 50-52/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dodaj komentarz