Piękny czas mieliśmy w Polsce. Jednak jak zwykle intensywny.Nie był to wyjazd urlopowy. Ale przeniesienie do drugiego domu, który również potrzebuje opieki.Do tego kilka spraw do pozałatwiania.Piękni ludzie do spotkania.Podręczniki do kupienia.Miejsca do odwiedzenia.…Dobrze, że można było się zrelaksować fizyczną pracą w ogrodzie.Nie ma to jak godzinka z sekatorem i grabiami 😉 Kiedy zaczynałam pisaćCzytaj dalej „Rodzinne czytanie 32,33,34/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji”