Ostatnie tygodnie na Maderze okazały się bardziej wymagające niż planowałam. Piszę już w Polsce. Trochę na Suwalszczyźnie, trochę w stolicy. Jesteśmy w trakcie intensywnego czasu pełnego egzaminów, przygotowania rodzinnych uroczystości, ogarniania logistyki, spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Mąż i tata został jeszcze na Maderze, to musimy sobie radzić. Ale nie sami. Wokół jest wiele serdecznychCzytaj dalej „Rodzinne czytanie 17-19/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji”