Mieszkamy na Maderze już 2,5 roku. Wcześniej byliśmy tu jeszcze w sumie 4 miesiące w czasie 4 pobytów. Niby zwiedziliśmy już sporo, ale nadal są miejsca, które bliżej oglądamy po raz pierwszy. Nawet w samym Funchalu ( muszę sobie przypominać, że w języku polskim ta nazwa miasta odmienia się jak np. Płock. Zwykle używamy tu w rozmowach formy lokalnej, nieodmienialnej).


bożonarodzeniowe iluminacje
Tym razem trafiliśmy po raz pierwszy do malutkiej kaplicy p.w. św. Antoniego (którego my, Polacy, nazywamy Padewskim- od miejsca śmierci, a był on Portugalczykiem z Lizbony), która powstała w XVIII w.
Tuż obok kaplicy jest budynek parlamentu regionalnego- Assembleia Legislativa Região Autónoma da Madeira. Też skorzystałyśmy z okazji i weszłyśmy do środka. W holu obejrzeć można było wystawę fotograficzną o emigracji. Podglądnęłyśmy też sale parlamentarne, które widujemy czasem w lokalnej telewizji.


Przynajmniej raz w tygodniu odwiedzamy nasze znajome koty na kociej lewadzie. Dobrze nam robi taka porcja głaskania puchatych futerek i słuchania mruczenia po madersku.

Sobotnie popołudnie spędziliśmy w parku Quinta Magnolia na urodzinach córki koleżanki. Zebrało się międzynarodowe towarzystwo nowych i starych znajomych, dziecięcych i dorosłych. Dominowali Polacy, ale byli też Niemcy, Anglicy, Grecy i Chorwaci. Sympatyczny czas w wielojęzycznym gronie.


Zakończyłyśmy tydzień wieczorem kuchennych eksperymentów. Znowu inspiracją byłą książka, którą córka wyciągnęła z półki. Tym razem to Skały i skamieniałości z serii Aktywny Przyrodnik. Zgrało się nam to z tematem tenzydów, o których czytałyśmy dzień wcześniej w książce Śmierć przy myciu zębów. Dzięki prostym kuchenno- domowym składnikom można było przez doświadczenie utrwalić wiadomości. Dawno nie miałyśmy tak ciekawego i aktywnego wieczoru.
- Książki czytane na głos
- Samodzielna lektura (jeszcze) ośmiolatki
- Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
- Mama czyta sobie
- Małżeński Klub Książki
Książki czytane na głos

W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka
Jeszcze trochę nam zostało do skończenia naszej listopadowej lektury o życiu błogosławionej Matki Angeli Truszkowskiej. Może uda się nam przeczytać całość przed wyjazdem do Polski.

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
W tym tygodniu czytamy pytania z działu o człowieku- siwienie, kichanie, zmarszczki oraz inne ciekawostki zajmują nasze umysły w czasie wieczornej lektury.
Samodzielna lektura (jeszcze) ośmiolatki


Księga wiedzy. Ciekawe, dlaczego?
Księga wiedzy, to również publikacja złożona z odpowiedzi na różne pytania. Pamietam, że kiedy syn był mały, były wydawane w formie krótkich książeczek. To jest wydanie zbiorcze. Celem jest rozbudzenie ciekawości czytelnika. Odpowiedzi są dość zwięzłe. Towarzyszą im realistyczne oraz zabawne ilustracje.Pytania uporządkowano w działach: Prehistoria; Starożytne cywilizacje; Średniowiecze; Ludzie i obyczaje; Wszechświat; Ziemia; Żywioły; Królestwo zwierząt; Rośliny.
Córka chętnie po nią sięga co jakiś czas.
Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę


Srebrny smok. Barbara Sadurska, czyta autorka
Dwunastoletnia Matylda, fanka smoków, trafia na wakacje do dziadka mieszkającego na dziwnej wyspie. Dom dziadka pełen jest smoczych detali. A nad wyspą unosi się jakieś niebezpieczeństwo. Dziewczynka próbuje zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.
Rada smoków. Barbara Sadurska, czyta autorka
W drugiej części smoczej opowieści Matylda i jej przyjaciółka Sasza wyruszają w niebezpieczny rejs, aby zwołać radę smoków. Tylko to może uratować wyspę dziadka Matyldy i cały świat.
Mama czyta sobie


Krystyna, córka Lavransa. Sigrid Undset
Zaczęłam czytać tę książkę ponad dwa lata temu, kiedy czytałam którąś z części Jeżycjady, Małgorzaty Musierowicz. Siostry mieszkające na poznańskich Jeżycach zaczytywały się tą książką. Postanowiłam i ja spróbować.
Epicka opowieść wciągnęła mnie bardzo. Przeczytałam pierwszą część i połowę drugiej. Potem z jakiegoś powodu przerwałam i o niej zapomniałam.
Taki to już minus ebooków, że zaczęta książka nie leży stale na widoku gdzieś na blacie, stoliku i półce, i łatwo może się zagubić na czytniku ebooków.
Wróciłam do niej w zeszłym tygodniu. Po tym, jak mąż zapytał mnie, czy czytałam coś noblistki, Sigrid Undset.
Kilka stron zajęło mi przypomnienie sobie, kto jest kim w tej opowieści. Potem już historia popłynęła wartko.
Powieść zaczyna się w pierwszej połowie XIV w. na. terenie dzisiejszej Norwegii. Opisuje życie Krystyny, córki Lavransa. Od jej dzieciństwa, przez czas kiedy była żoną i matką, aż po śmierć. Autorka dokładnie i barwnie opisuje realia życia w tamtych czasach, to czym się ludzie kierowali. Nie ogranicza się tylko do życia jednej rodziny. Wszak wokół toczą się ważne państwowe sprawy, walki o tron, zawierane są sojusze.
Opowieść nie zamyka się jednak w przeszłości. Również współcześni czytelnicy mogą się w niej przejrzeć. Zwłaszcza w doświadczeniach bohaterów.
Małżeński Klub Książki

Lekcje chemii. Bonnie Garmus
Przeczytane równolegle z mężem w naszym Klubie Książki.
Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych w latach 60-tych XX wieku.
Główną bohaterką jest Elizabeth Zott. Jest ona chemiczką, prowadzącą badania w laboratorium w czasach, kiedy to mężczyźni dominowali w uniwersytetach i na stanowiskach naukowych.
Nie będę zdradzać tu szczegółów opowieści. Powieść czyta się dobrze. Akcja jest wciągająca. Główni bohaterowie wyraziści ( może nawet przerysowani). Są gwałtowne zwroty akcji i dramatyczne wydarzenia ( z przeszłości i obecne). Jest trochę absurdu. Sporo humoru. Chemiczne ciekawostki wplecione w opowieść. Ciekawe niektóre postacie drugoplanowe.
Wydaje się jednak, że głównym celem autorki, było podkreślenie nierówności w dostępie kobiet do różnych zawodów i stanowisk w tamtych czasach oraz przypadków złego traktowania kobiet.
A także stawianie mężczyzn i kobiet w opozycji do siebie w społeczeństwie.
Kobiety przedstawiane są w powieści głównie z sympatią. Zwłaszcza te, które są gotowe zerwać z ówczesnym status quo. Rozwieść się, nie wejść w związek małżeński, nie mieć dzieci, zacząć wykonywać wymarzony zawód…
Nie ma wielu bohaterów męskich, zwłaszcza w drugim planie powieści, którzy wzbudziliby jakąkolwiek sympatię. Są głównie mężczyźni przedstawieni niemal karykaturalnie. Żądni władzy, pieniędzy, wykorzystujący kobiety wszelkimi sposobami, krzywdziciele.
Moim zdaniem autorka przerysowuje ówczesną rzeczywistość. I wtedy żyli mężczyźni szanujący kobiety, troszczący się o żony i dzieci. Teraz też są. Nie ma potrzeby stawiać nas przeciwko sobie. Tylko razem możemy czynić ten świat lepszym miejscem.
Odniosę się też do wątków jednoznacznie negatywnie przedstawiających członków Kościoła Katolickiego, zwłaszcza księży. Ta sama sytuacja, co z mężczyznami w ogóle. Również w Kościele niestety zdarzały się i zdarzają osoby czyniące zło, krzywdzące innych.
Jednak to tych dobrych jest więcej. Tylko nimi rzadko są zainteresowane media. To zło jest głośne, medialne i klikalne. Takie treści niestety się sprzedają najlepiej. W książkach też.

Skończyliśmy rodzinne listopadowe świętowanie urodzinami męża i taty.
Teraz przed nami tydzień nauki, żeby później korzystać z maderskich przedbożonarodzeniowych atrakcji. Tutaj zaczynają na finiszu listopada i po Uroczystości Objawienia Pańskiego w styczniu kończą.
Do Polski lecimy w połowie grudnia, więc zdążymy jeszcze nacieszyć się oświetloną wyspą, atrakcjami dla dzieci, lodowiskiem, targami bożonarodzeniowymi…
PS. Jeśli możesz, poleć mi swoją ulubioną książkę.
Skorzystaj z opcji komentarza.
Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.
Dodaj odpowiedź do Kaśka Anuluj pisanie odpowiedzi