Połowa listopada już za nami, ale jeszcze z wdzięcznością zerkamy na nasz październik.
Cały miesiąc przeżyliśmy na Maderze. Już z powrotem okrzepliśmy w wyspiarskim życiu. Korzystamy z uroków Madery, znosimy niedogodności razem z Maderczykami. Z każdym miesiącem trochę bardziej jak miejscowi, niż jako turyści.
Mieliśmy gości z Polski. Zawsze to dobra okazja do poznania nowych fragmentów Madery oraz na spojrzenie na ulubione miejsca oczami innych.
Treść tekstu jest ułożona mniej więcej chronologicznie. Pierwsze miejsce jest z 1 października. Łatwiej mi było tak zdjęcia ogarnąć. Miłego czytania i oglądania!
- Pozaszkolny październik
- Obserwatorium Astronomiczne w pobliżu Pico do Areeiro
- Centrum Banana
- Prazeres- kościół i zwierzyniec
- Calheta-plaża
- Park i nowy plac zabaw w Nazaré
- São Vincente- punkt widokowy
- Seixal- plaża
- Pożary na Maderze
- Warsztaty plastyczne w gronie znajomych
- Ogrodnictwo balkonowe
- Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchalu
- Promenada Lido- Câmara de Lobos
- Niedzielne liturgie w naszej parafii.
- Deszczowa twórczość
- Książki w różnej formie
- Spacery po Funchal
- Prainha- naturalna plaża piaszczysta
- Wigilia Wszystkich Świętych
Pozaszkolny październik




Obserwatorium Astronomiczne w pobliżu Pico do Areeiro
Auto zostawiliśmy na parkingu poniżej Pico do Areeiro. Potem spacer w dół koło charakterystycznej kopuły- to dawny zbiornik śniegu i lodu. Stromo wieloma schodkami. Na dole odbiliśmy w kierunku szczytu, na którym znajduje się obserwatorium astronomiczne. Widoki są bardzo ładne. Spędziliśmy tam trochę czasu. Na koniec chłopaki poszli po samochód i podjechali bliżej, żeby oszczędzić mi powrotu schodami pod górę. A ja i córka trochę poszkicowałyśmy.
Jedna uwaga. Poniżej tego wzgórza znajduje się teren, na którym odbywają się polowania. Mąż widział ludzi ze strzelbami. Jeśli są taśmy ostrzegawcze zamykające jakieś przejście, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej je uszanować.



Centrum Banana
BAM-Centro da Banana da Madeira odwiedziliśmy z samego rana. Byliśmy pierwszymi gośćmi. Dzięki czemu mieliśmy indywidualne zwiedzanie z przewodnikiem, w języku angielskim, w cenie biletu. Zwiedzić można wystawę interaktywną, obejrzeć film. A potem spacer po plantacji i szklarniach. Dla chętnych jet kawiarnia i sklep z pamiątkami. Zdecydowanie warto zwiedzić. Banany to ważny element Madery- jej wyglądu, rolnictwa, eksportu.


Prazeres- kościół i zwierzyniec
Zwykle w Prazeres odwiedzamy dwa miejsca: zwierzaki w Quinta Pedagógica i kawiarnię XS Café. Tym razem otwarty był też pobliski kościół. Na suficie są ciekawe przedstawienia wezwań z Litanii Loretańskiej. Wszystkie te miejsca znajdują się bardzo blisko siebie.




Calheta-plaża
Jedno z lepszych miejsc maderskich na plażowanie z dzieciakami. Bezpieczniejsze niż plaże otwarte na ocean. Dość często tu przyjeżdżamy.


Park i nowy plac zabaw w Nazaré
Parque Urbano da Nazaré znajduje się dość blisko naszego kościoła parafialnego. W tym roku został odnowiony i powstał nowiutki plac zabaw. Bardzo dobrze, bo brakowało w pobliżu takiego miejsca. A w tej okolicy mieszka dużo rodzin z dziećmi. W normalnych blokowiskach, jeszcze sprzed czasów osiedli zamkniętych. Przy placu zabaw jest też kawiarnia i toaleta. (W sumie większość tutejszych parków ma te udogodnienia). Ogólnie wygodny i przyjemny park, choć plac zabaw raczej pod maluchy i przedszkolaki. Ciut starsze w sumie tylko na huśtawce- gnieździe mogą więcej wrażeń poczuć. Choć jest też siłownia plenerowa.


São Vincente- punkt widokowy
Wjechaliśmy w końcu pod kaplicę na górze, którą tyle razy widzieliśmy, ale było nam zwykle nie po drodze. Od teraz „nie po drodze” to hasło naszych wycieczek po Maderze. Chcemy lepiej poznać wyspę, nie tylko z głównych dróg, ale i tych pobocznych.
Zostawić auto można na małym parkingu. Potem jeszcze kilkadziesiąt schodków na szczyt, z towarzyszącymi stacjami Drogi Krzyżowej. A w nagrodę piękne widoki rozpościerające się na dolinę, zbocza pokryte winnicami i uprawami oraz otaczające je góry.


Seixal- plaża
Z São Vincente pojechaliśmy na plażę w Seixal, gdzie od Polaków z sąsiedniego kocyka dowiedzieliśmy się o pożarach w okolicach Calhety i Prazeres. A myśmy myśleli, że ta chmura nad Seixal, to pył przyniesiony przez wiatr znad Sahary, jak w poprzednich dniach.


Pożary na Maderze
Kolejne dni mijały na śledzeniu informacji z Madery w telewizji i internecie. Pożary w okolicach miejscowości Calheta, Prazeres, Porto Moniz i w kilku innych lokalizacjach trwały ponad tydzień od 9. 10. Poza tym toczyło się normalne życie.




Warsztaty plastyczne w gronie znajomych
Już na stałe zagościły w planie naszego tygodnia. Spotykamy się w parku Santa Catarina z innymi rodzinami, których dzieciaki uczą się poza szkołą. Swoją wiedzą dzieli się wtedy artystka Marta mieszkająca od kilku lat na Maderze. A że sama ma córeczkę, wie jak zachęcić dzieciaki ( i rodziców) do tworzenia. W październiku malowaliśmy akwarelami rośliny i pejzaże, rysowaliśmy z natury liście używając różnych mediów i tworzyliśmy koty w stylu fowizmu. Co w listopadzie? Zobaczymy.



Ogrodnictwo balkonowe
Nasionka od Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza w końcu doczekały się wsiania w ziemię. Teraz czekamy na pierwsze kwiaty na naszej doniczkowej kwietnej łące. Zachęcam do wsparcia fundacji. Z szacunku do życia. To piękne i bardzo potrzebne dzieło.




Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchalu
Museu de Arte Sacra do Funchal zwiedziałam sama. Korzystając z tego, że reszta rodziny z naszymi gośćmi wybrała się na wycieczkę w inną część wyspy ( a auto na 5 osób). Nie da się objętościowo porównać ze zbiorami Muzeum Narodowego w Warszawie. Jednak jest warte odwiedzenia. W kolekcji są dawne przedmioty liturgiczne, rzeźby, obrazy i wiele innych.
Przed muzeum byłam jeszcze w katedrze na Eucharystii. Dodatkowo w końcu miałam możliwość przyjrzenia się podświetlonemu sufitowi. W dni powszednie oświetlony jest tylko przez 10 minut. W niedziele w czasie głównej mszy, od 11-12. Dzień napełniania baterii duchowych i estetycznych mamy edukującej domowo. Bardzo potrzebny.




Promenada Lido- Câmara de Lobos
Czas z naszymi gośćmi, to duża część października. Poza wspólnymi wycieczkami autem i graniem w Rummikuba i karty w domu, były jeszcze spacery. A zwłaszcza ten najdłuższy. Od Lido w Fuchal, promenadą do tunelu Doca do Cavacas, wzdłuż plaży Formosy i dalej promenadą do Camara do Lobos. Z obiadem w restauracji, która zdecydowanie nie poradziła sobie z obsługą i której tu nie zamierzam polecać. Chociaż ryba była smaczna. Jak to świeża ryba.
Ta trasa spacerowa jest ogólnie bardzo przyjemna. W sumie są ze trzy podejścia trochę męczące, ale to nie góry. Daliśmy radę. Zajęło nam to ponad 1,5 godziny z odpoczynkiem na zdjęcia i podziwianie widoków.



Niedzielne liturgie w naszej parafii.
Październik w portugalskim kościele, to również miesiąc maryjny, jak w Polsce. Ale akcent położony jest na objawienia Matki Bożej w Fatimie oraz na misje. Nie ma specjalnych nabożeństw różańcowych. Jak zwykle wspólnotowa modlitwa różańcowa odbywa się w naszej parafii w niedziele przed mszą. W dniu rocznicy objawień fatimskich była procesja ze świecami po ulicach parafii.





Deszczowa twórczość
Upały na Maderze w tym roku trwały wyjątkowo długo. Stąd susza, słabsze zbiory i pożary. Ale dla turystów na plus temperatura wody w oceanie wyższa niż zwykle w październiku. Jednak w końcu doczekaliśmy się deszczów. W sumie z 2-3 dni w miesiącu padało przez większość dnia. W pozostałe raczej przejściowo. Przeważnie przy odrobinie wysiłku, gdzieś na wyspie słońce dało się znaleźć.
Jednak te dni mocno deszczowe i chłodne miały swój urok. Zachęciły nas do działania w domu. I wyciągnięcia z szaf przyborów plastycznych. Taka trochę polska jesień w pigułce.





Książki w różnej formie
Jako że czytelników mieliśmy w październiku więcej w domu, książek też przeczytaliśmy i przesłuchaliśmy sporo.






Spacery po Funchal
Pod koniec miesiąca tata poleciał na dwa dni do Warszawy, a my pospacerowaliśmy trochę po bliższej okolicy poznając nowe przejścia. I odwiedzając dobrych, kocich znajomych.


Prainha- naturalna plaża piaszczysta
Chociaż maderska zima zaczęła się jednocześnie z polską jesienią, to nadal zdarzają się dni bardzo ciepłe, idealne na kąpiele w oceanie i plażowanie. Kolejną z naszych ulubionych plaż jest Prainha, plaża w pobliżu Caniçal, na wschodzie wyspy, przed półwyspem św. Wawrzyńca.
Plusy. Jest mała i piaszczysta. Rzadko są tam tłumy. Jest prysznic. Piękny widok. Spory parking na górze.
Minus to brak dostępu do toalety poza sezonem (zamknięty bar) oraz konieczność powrotu stromo pod górę po wielu schodkach.



Wigilia Wszystkich Świętych
Październik zakończyliśmy spotkaniem ze znajomymi w parku. Dziewczynki się bawiły w podchody. Ja miałam czas na rozmowę i rysowanie widoczków.
Wieczorem pograliśmy jeszcze w gry związane ze świętymi (pomysł i wykonanie Dayenu ). W tym roku tak uczciliśmy Wigilię Wszystkich Świętych. Przez kilka lat uczestniczyliśmy w balach świętych, przebieraliśmy się też sami w domu za patronów swoich, a rok temu malowaliśmy pierniczki z patronami. Sposobów na świętowanie jest wiele.
Jak zwykle zachęcam do spojrzenia na swój miesiąc. Z uważnością i wdzięcznością.