Poznaj nasze przygody czytelnicze 27/2023

Nasze czytanie w tym tygodniu było kierowane zainteresowaniami córki. Czytałyśmy razem książki, które ona wyciągała z kosza stojącego w kuchni przy stole.

Pan Kartezjusz gra w statki. Anna Cerasoli

Kontynuowałyśmy matematyczne przygody. Czytałyśmy m.in. o wyrażeniach algebraicznych. Tematy są coraz trudniejsze, jak dla absolwentki pierwszej klasy, nie przeszkadza to jednak w słuchaniu opowieści.

Jak działa kosmos? 1. Układ Słoneczny. Tomasz Rożek

Wraz z Sondą ruszyłyśmy poznawać planety Układu Słonecznego. Zaczynamy od najbliższych Słońcu- Merkurego i Wenus. Poznałyśmy różne ciekawostki o tych planetach, tak od siebie różnych.

Akademia SuperBohaterów. Tomasz Rożek

Tę książeczkę córa przeglądała sama. Oglądając ilustracje Polaków, jako superbohaterów zasłużonych dla ludzkości i czytając krótkie opisy przy ilustracjach. Czytałyśmy wcześniej o kilku postaciach. Potem na dłużej zaginęła nam w czeluściach biblioteczki.

Akademia Super Bohaterów. Gra karciana

Zaraz po książce wyciągnęła też karciankę. I zagrałyśmy w dopasowaną do naszych możliwości wersję. Najpierw ja odczytywałam kolejne opisy na wylosowanych kartach, a ona w książce odszukiwała kolejne postacie. Zaskoczyła mnie tym, jak wiele osób odnalazła po pierwszym opisie. Ja potrzebowałam większej ilości stwierdzeń, by rozpoznać niektóre wylosowane dla mnie postaci.

Cały projekt fundacji Nauka. To lubię- Akademia Super Bohaterów– popularyzuje postacie Polek i Polaków zasłużonych w różnych dziedzinach, którymi z pasją się zajmowali.

Jest, moim zdaniem, bardzo potrzebny, trafiony, wizualnie atrakcyjny i wymagający kontynuacji i szerszego rozpropagowania, także poza granicami Polski.

Poza książką( też audio) i karcianką są jeszcze plakaty, koszulki i gra na urządzenia elektroniczne, w którą sama się wciągnęłam przechodząc ją z Młodszą.

Ślepe szczęście. Joanna Chmielewska

W książkowym „czasie dla mamy” zakończyłam czytanie historii z perypetiami Tereski i Okrętki. To wydanie to zbiór opowiadań, z jednym dłuższym pt. Duch.

Historyjki wciągające, przyjemne, relaksujące. Polecam niezmiennie.

Audiobooków z tego tygodnia nie zliczę. Na pewno była dalsza część Afryki Kazika, Łukasza Wierzbickiego w świetnej interpretacji Jacka Kawalca.

Na kolejny tydzień w planach kilka dni u mojej siostry na wsi nad Czarną Hańczą, też z namiotem i gromadką dzieciaków. Mamy nadzieję, że pogoda dopisze, a zasięg sieci komórkowej będzie kiepski jak zwykle i uda się nam choć trochę chwil w stylu Dzieci z Bullerbyn.

Nasza edukacja domowa w czerwcu 2023

Edukacja w oparciu o dom i rodzinę przeszła nam z końcem maja w tryb wakacyjny.

Czerwiec to dużo odpoczynku, czasu dla rodziny, budowania relacji, odwiedzin, spotkań z przyjaciółmi, cieszenia się naszym domem w Polsce i życiem na wsi( również zostawionymi tu zabawkami i książkami), krótkie podróże, czytanie książek, świętowanie, obserwacje przyrody, korzystanie z owoców( poziomek, truskawek, czereśni, arbuzów…), kąpiele w rzece i jeziorze, spływy kajakowe…

Nie ustajemy w odkrywaniu nowych/ starych książek

Sama z dziećmi pojechałam na kilka dni do Białegostoku, miasta, gdzie studiowałam, na rodzinne świętowanie i spotkania z przyjaciółmi.

Dla naładowania rodzicielskich baterii zrobiliśmy sobie z mężem dwudniowy wypad do Warszawy.

Poza tym, życie na wsi i wizyty w mieście dostarczają nam codziennych okazji do doświadczania przyrody.
Ssaki ( kilka razy w tygodniu lis czy sarna na łące przy domu), ptaki, płazy, gady (zaskrońce)…

…i mnóstwo owadów w różnych fazach rozwoju.

Kwiaty podziwiane na każdym spacerze… maki i chabry, to był ich czas.

Raz udało się zawieźć córkę na plastyczne warsztaty w Dworku Miłosza w Krasnogrudzie. Bardzo lubi tam jeździć, ale zajęcia są w soboty, a to nasz dzień rodzinnych wycieczek i nie zawsze uda się pojechać i tu, i tu.

DObra pogoda sprzyjała czytaniu na kocyku i piknikom na łące za domem.

Mieliśmy też czas na świętowanie- procesja Bożego Ciała w naszej parafii.

Niemal każdego dnia mogliśmy podziwiać zachód słońca. A wschód, to tylko księżyca. Wschody słońca są, jak dla nas, zbyt wcześnie latem w Polsce.

Rosną nam też powoli owoce przy domu. Udało się już schrupać poziomki, pierwsze wiśnie, porzeczki. Papierówki to dopiero w lipcu.

Na początku miesiąca odwiedziliśmy też park linowy nad jeziorem Gaładuś. Kilka razy byliśmy też w mojej ulubionej miejscówce nad Czarną Hańczą. Wieś mojego dzieciństwa i każdych wakacji.

Z aktywności edukacyjnych, to syn przechodzi indywidualny, wakacyjny, kurs języka francuskiego online, z lektorką, która porozumiewa się z nim tylko po francusku i angielsku, a mieszka w Porto w Portugalii.

Z Młodszą z kolei robiłyśmy kilka eksperymentów (bez dokumentacji zdjęciowej;)) i tworzyłyśmy.

Czerwiec był ciepło- zimny. Wdzięczna jestem za wszystkie jego chwile.
Zobaczymy, jak nam minie lipiec.
Konkretnych planów nie mamy dużo.
Skupiamy się nadal na relacjach, spotkaniach z bliskimi i czerpaniu, jak najwięcej z wiejskiego, letniego życia.
Pamiętając, że nie przyjechaliśmy tu na urlop. .
Dużo czasu zajmują nam codzienne sprawy: sprawunki, gotowanie, załatwianie różnych spraw związanych z remontami i przebudową siedliska, wizyty u lekarzy, w bibliotekach, domowe obowiązki czy zarządzanie konfliktami między rodzeństwem czy na lini rodzic- dziecko, itp.
To jest nasza rodzinna, edukacyjno-domowa, polska codzienność.

A jak Tobie minął czerwiec?

Poznaj nasze przygody czytelnicze 26/2023

Ostatni tydzień czerwca. Ciepło i zimno. Słońce i deszcz. Kąpiele w jeziorze i leżenie pod kocykiem. Czas z rodziną i odpoczynek z książką. Dobry, prosty czas.

Wspólnych chwil z lekturą złapaliśmy sporo. A jeszcze więcej z lekturami samodzielnymi.

Slow down. Zwolnij. 50 opowieści o przyrodzie, która wnosi spokój do zabieganego świata. Williams R., Hartas F.

Przyjrzałyśmy się bliżej m.in. wykluwającemu się kurczątku oraz rozwojowi żaby od skrzeku do postaci dorosłej.

Spokojne, realistyczne ilustracje krok po kroku, niespiesznie pozwoliły nam podglądać te procesy w przyrodzie.

Mam przyjaciółkę, lekarza weterynarii. Ralf Butschkow, seria Mądra Mysz

Wyprawa do biblioteki zaowocowała zasileniem półek nowymi lekturami, wybieranymi samodzielnie przez dzieci.

Wybrane przez córkę

Córka wybrała kilka książeczek z serii Mądra mysz. Jako pierwszą przeczytałyśmy tę o lekarzu weterynarii. W końcu w tej chwili marzeniem córki jest zostanie weterynarzem i prowadzenie z koleżanką schroniska dla różnych zwierząt.

W książeczce można przyjrzeć się kilku sytuacjom z pracy weterynarza, podejrzeć jak ona wygląda i czym się może zajmować lekarz weterynarz. Bo nie tylko chorym czy rannym pieskiem czy kotkiem. Czasem pomaga też np. dużym hodowlanym zwierzętom.

Komiks. Maria Skłodowska- Curie. Pierwiastki promieniotwórcze. Jordi Bayarri

Ten komiks przybliża dzieciakom postać chyba najbardziej znanej polskiej laureatki Nagrody Nobla. Dość zwięźle przedstawia najważniejsze fakty z jej życia i pracy.

Czytaliśmy już wcześniej różne pozycje o Marii Skłodowskiej- Curie, byliśmy też w poświęconym jej muzeum w Warszawie, i przy jej grobowcu w Paryżu. Stąd ten komiks był dla nas raczej takim obrazkowym podsumowaniem niż źródłem wielu nowych szczegółów.

Ania z Zielonego Wzgórza, Lucy Maud Montgomery

W końcu zaczęłyśmy wspólne czytanie jednej z ulubionych książek mojego dzieciństwa, ulubionej autorki.

Idzie nam to jednak dość powoli. Rozdziały czytane na głos wydają się mi o wiele dłuższe niż czytane sobie, a opisy przyrody utrudniają trochę córce przyswajanie akcji czy poznawanie głównych bohaterów. Do tego obco brzmiące nazwiska i nazwy miejscowości czy ciut archaiczny język powodują, że czytamy wolno.

Ale córka się nie zraża, choć mi chodzi po głowie poszukanie dobrej wersji audio tej książki. Spróbujemy jednak dalej razem. Jeśli utkniemy, to podsunę córce tę książkę jeszcze raz, jak już bardziej wprawi się w samodzielnym czytaniu.

Jak działa kosmos? 1. Układ Słoneczny. Tomasz Rożek

Podróż po Układzie Słonecznym odbywamy również wolno. Niemal w tempie sondy kosmicznej. W końcu przestrzenie do pokonania są ogromne. Tak jak i ciekawostki do odkrycia. Skończyliśmy rozdział o Słońcu, centrum Układu Słonecznego.

Audiobooki, słuchane w tym tygodniu m.in.

Goszajka, Marta Kicińska, niedostępna w tej chwili w wersji drukowanej na stronie Wydawnictwa Kreda, tylko w formie ebooka lub audiobooka. Mam nadzieję, że zostanie kiedyś wznowiona, albo pani Marta napisze kontynuację. Naszej córce te opowiadania bardzo się podobają. Co i rusz opowiada nam ciekawe fakty poznane dzięki przygodom Goszajki.

Afryka Kazika, Łukasz Wierzbicki, w świetnym wykonaniu Jacka Kawalca. Przygody Kazimierza Nowaka stały się nam bliskie dzięki temu wydawnictwu. Po zbiór reportaży nie sięgaliśmy jeszcze, ale nawet w takiej wersji dla dzieci wzbudza we mnie podziw wyrwałość i pasja dawnych podróżników.

Teraz czekamy na kolejną książkę Łukasza Wierzbickiego o przygodach sławnego polskiego podróżnika, Pawła Strzeleckiego.

Mamy czas z książką.

Dzięku poleceniu na Instagramie przez Mamę z Dużego Brązowego Domu ( mamawduzymdomu) poznałam twórczość Joanny Chmielewskiej. Nigdy mi wcześniej w ręce nie wpadły książki tej autorki, a to świetna, wakacyjna literatura.

Zaczęłam od serii o przygodach Tereski i Okrętki. To takie kryminały dla młodzieży, a może bardziej powieści z tajemnicą do rozwikłania, bo straszne zbrodnie czy czyny karalne tam się nie pojawiają. No, może trochę.

Wszelki wypadek. Joanna Chmielewska

Za to jest przygoda, 16 letnie bohaterki, nagłe zwroty akcji, powojenna Polska, we wczesnym PRL, dopiero rozbudowująca się Warszawa, milicja i sporo humoru na dobrym poziomie.

Większy kawałek świata. Joanna Chmielewska

W kolejnej części klimat już bardzo wakacyjny. Wspaniała przyroda i przygoda. Samodzielna, kilkutygodniowa podróż 17 letnich już Tereski i Okrętki składaną łódką po mazurskich jeziorach. Poziom samowystarczalności i zaradności nie wiem, czy wykonalny dla współczesnej młodzieży w tym wieku. Chyba, że dla wieloletnich adeptów harcerstwa zaprawionych w zdobywaniu sprawności i obozowym życiu. Dobrobyt nas rozmiękcza i rozleniwia.

Dwie noce zarwane na te dwie książki. A to jeszcze nie koniec przygód. Zostały jeszcze dwa tomy. A potem może inne książki tej autorki. Wsiąkłam.

Dobrze, że jest Legimi. Postęp ma też swoje dobre strony. Nawet po bibliotekach nie muszę szukać, choć pewnie w naszej gminnej czy w sąsiednim miasteczku bym znalazła. Sporo w nich starszych książek. Choć niektóre nowości też są.

Ciekawe, jakie książki przyniesie nam kolejny tydzień?

Poznaj nasze przygody czytelnicze 25/2023

W tym tygodniu, w związku z wyjazdami, czytałyśmy wspólnie tylko jedną książkę. Ale za to jaką!

Skrzydła Hani, Natalia Przeździk

Zakończyłyśmy czytanie tej książeczki. Towarzyszyła nam w rodzinnej podróży do stolicy Podlasia.

Historia ta, to była jednocześnie podróż po pięknym regionie Polski, jak i po duszy i wewnętrznych przeżyciach Hani i jej mamy. Zarówno moja córka, jak i ja (wierna fanka twórczości Lucy Maud Montgomery) znalazłyśmy w tej opowieści coś dla siebie.

Piękno, przyroda, spokój, przygoda, poszukiwania swojej drogi i siły do pokonywania trudności, ale też odniesienia do wspólnego dla całego społeczeństwa polskiego czasu pandemii koronawirusa.

Po skończeniu „Skrzydeł Hani” córka zapragnęła ponownie przeczytać serię „Niebieski Dom” tej samej autorki. To chyba najlepsza recenzja twórczości pani Natalii Przeździk.

Spełniłabym jej życzenie, gdybym nie wysłała książek do poczytania córkom koleżanki. Jak do nas wrócą z podróży, to zostaną naszą kolejną wakacyjną lekturą.

Na zakończenie roku szkolnego 2022/2023

To rodzice wybierają ścieżkę edukacji dla dzieci.

Z okazji zakończenia roku szkolnego 2022/2023 małe przypomnienie.

Tzw. edukacja domowa, czyli spełnianie przez dziecko obowiązku przedszkolnego/ szkolnego poza przedszkolem/ szkołą jest częścią polskiego systemu szkolnictwa.

Praktykowanie edukacji domowej nie jest ucieczką z systemu szkolnictwa. Jest wybraniem przez rodziców, najlepszej ich zdaniem dla ich dziecka i konkretnej rodziny formy edukacji w ramach tego systemu.

Edukacja domowa jest też takim „wentylem bezpieczeństwa” tego systemu, jak w jednym z podcastów mówią państwo Sawiccy, twórcy Montessori Mountain Schools Fundacji Św. Królowej Jadwigi, od lat zaangażowani we wspieranie rodzin wybierających edukację domową.

Edukacja domowa jest miejscem dla rodzin i dzieci, które w tradycyjnym (państwowym czy prywatnym) szkolnictwie się nie odnajdują lub z różnych względów (np. zdrowotnych) korzystać z nich nie mogą lub nie chcą.

Dzieci korzystające z tej formy kształcenia zdają egzaminy klasyfikacyjne, otrzymują świadectwa ukończenia danej klasy, zdają egzaminy państwowe (ósmoklasisty, maturę). Nadal funkcjonują w systemie szkolnictwa.

Zapisanie dziecka do szkoły nie jest jedyną możliwą drogą do zdobycia przez nie wykształcenia. Można przed podjęciem tej decyzji zadać sobie pytanie, czy tradycyjna( choć dopiero od XIXw.) szkoła jest dobra dla mojego dziecka, czy służy naszej rodzinie?

To samo działa w drugą stronę- czy edukacja domowa może posłużyć dla dobra dziecka i rodziny?

Może warto to rozważyć przed kolejnym rokiem szkolnym?

„Edukacja domowa” jest częścią polskiego systemu szkolnictwa.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 24/2023

Wyczekanego deszczu w tym tygodniu sporo. A wiadomo, że w czasie deszczu dzieci się nudzą, to i książek sobie sporo poczytały./posłuchały.

Zew padliny. Samojlik T., Wajrak A.

Opowiedziałam córce historię o bandzie młodych sikorek bogatek, grasujących pod kuchennym oknem o poranku.

Przypomniało jej to sikorki kłócące się o padlinę w komiksie duetu Wajrak/ Samojlik.

Kolejne ciekawe wydawnictwo oswajające temat przyrodniczy omijany raczej szerokim łukiem, a tak naturalny w świecie przyrody. Nic nie może się zmarnować. Padłe zwierzę pożywić może wielu mieszkańców lasu.

Skrzydła Hani. Natalia Przeździk

Kontynuujemy historię. Pobyt na wsi służy Hani i jej mamie. Zobaczymy, co z tego wyniknie dalej.

Jak działa kosmos. 1.Układ słoneczny. Tomasz Rożek

Jedna z książek sprezentowanych dzieciom na zakończenie roku szkolnego, wydana przez wspominaną tydzień temu Fundację Nauka. To lubię.

Książka jest oparta na treściach z serii animowanej o sondzie kosmicznej, wyprodukowanej przez fundację. Ubogacone zostały o zdjęcia kosmosu czy propozycje eksperymentów pozwalające lepiej zrozumieć różne pojęcia, np. grawitację.

Zaczęłyśmy czytać o układzie słonecznym i o słońcu. Autor przypomniał też postać Mikołaja Kopernika, który rzeczone słońce „wstrzymał”. Córce książka się podoba.

Podróżownik. A. i K. Kobusowie

To taki bardziej zeszyt zabaw i ćwiczeń. O podróżach i świecie. Córka otrzymała w swojej szkole na zakończenie roku. Już jedna taka pozycje mamy- kilka lat temu syn dostał również w swojej szkole.

Jeszcze audiobooki z tego tygodnia

Znane i lubiane , wielokrotnie wspominane na tym blogu

Alek-psia demolka, Anna Lasoń-Zygadlewicz

Seria o kocie Cukierku, Waldemara Cichonia

Seria o bardzo grzecznym psie, W. Cesarz, K. Tarachowicz

Ten tekst pisze już w Warszawie, na wyjeździe bez dzieci. Córka na pewno coś ciekawego poczyta w te dni z babcią. Miała już swoje plany, co do książek. A ja może znajdę czas na swoją lekturę.

Park linowy nad jeziorem Gaładuś

Ostatnia nasza rodzinna wyprawa nie była daleka, za to z nowymi doświadczeniami.

Wybraliśmy się na park linowy Galadusys, położony nad jeziorem Gaładuś. Po przyjemnej przejażdżce dotarliśmy w miejsce, które najpierw zbiło nas z tropu. Kierunkowskazy poprowadziły nas na środek czyjegoś obejścia. Mieliśmy się wycofać, ale pokierowano nas dalej, do celu.

Tuż obok krowiego pastwiska był park linowy. Moja pierwsza myśl, że za wiele nie poszalejemy, ale okazało się, że widoczna część to trasa dziecięca, a dwie trudniejsze są w drzewach nad jeziorem. Trzeba było do nich zjechać po linie.

Ceny nie najniższe. Trasa najłatwiejsza 40zł, średnia 50 zł, najtrudniejsza, 60 zł. Taniej jest w pakietach. Np druga i trzecia 90 zł. Z tej opcji skorzystał syn, bo średnią przeszedł zbyt szybko i było mu mało. Za to po trzeciej był już zmęczony. Była wyzwaniem. Dla męża też.

Po wybraniu tras, opłaceniu i założeniu kasków i uprzęży, zostaliśmy przeszkoleni z zasad obsługi karabińczyków i zasad bezpieczeństwa, a potem można już było ruszać.

Mi przypadła rola opiekuna Młodszej na trasie dziecięcej.

Trasę tę można było pokonać dowolną ilość razy. Dwie trudniejsze, na które wybrali się mąż i syn, tylko po razie. Było tam więcej przeszkód.

Córce podobało się bardzo. Jak na pierwsze doświadczenie z parkiem linowym.
Na takiej wysokości, że już czuło się, że to nie plac zabaw.
Ale na tyle łatwe przeszkody, że chciało się jej przejść tor kilka razy.

Najlepsze na koniec- zjazd na linie z pięknymi widokami.

Poza obserwowaniem córki miałam też możliwość podziwiać ptasi spektakl. Stada kaczek czy gęsi w kluczach i białe czaple pomiędzy nimi. Wspaniałe. Zdjęcie tego nie oddaje.

Jak zmęczyło córkę wspinanie, poszłyśmy w dół, nad jezioro. Zerknąć na chłopaków na ich trasach.

Wymarzone miejsce na huśtawkę na drzewie.

Ale zamiast podglądania, znalazłyśmy fajne miejsce do zabawy i relaksu.

Huśtawki na drzewach. Pomosty na jeziorze z pięknym widokiem. Sauna i balia. Miejsce na grilla i ognisko. Kajaki, łódki, rower wodny.
Co tylko trzeba na wakacyjny wypoczynek.

My najdłużej jednak z huśtawek korzystałyśmy.

Wspomnienia z dzieciństwa- obrotowa gofrownica do użytku na płycie węglowej/drzewnej. Zdejmowało się część fajerek, wstawiało gofrownicę i po chwili gofry gotowe.
Po drugiej stronie Litwa. Jezioro Gaładuś jest wspólne, tzn jego środkiem przebiega granica polsko- litewska oznaczona bojami.

Podsumowując- bardzo fajne miejsce. Nie tylko na skorzystanie z parku linowego, ale i na wypoczynek.
Widać było, że miejsce się rozbudowuje. Powstaje w pobliży prawdopodobnie dom gościnny. Jest bar.
Miła obsługa- przynajmniej dwujęzyczna( polski, litewski).
Chętnie tam wrócimy dłużej posiedzieć nad jeziorem.

Złota Kaczka? Nad jeziorem Hołny zamiast w Warszawie?

W drodze powrotnej zajechaliśmy jeszcze na obiad do restauracji w Dworku Hołny. Czasem to miejsce odwiedzamy. Do najtańszych nie należy, za to kuchnia jest bardzo dobra. Świętowałam też tam swoje 40te urodziny z rodziną i przyjaciółmi. Chyba do tej pory na niczym się nie zawiedliśmy. Trzeba tylko brać pod uwagę, że w sezonie czas oczekiwania to czasem godzina.

Ale obok jest fajne jeziorko Hołny, niewielka plaża, leżaki. Teren w pobliżu restauracji też jest dobrze zagospodarowany. Jest gdzie poczekać.

Ta nasza Sejneńszczyzna ma sporo do zaoferowania. Warto tu przyjechać.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 23/2023

Ostatni wieczór tego tygodnia spędziłyśmy z córką w trybie 3K– kocyk, książka, kotek.
Bardzo miły wieczór. Choć dość rześki. Bo kilku dniach upału, spora zmiana.

Ale czekamy przede wszystkim na deszcz. W okolicy duża susza. Nawet na prośbę wójta gminy oszczędzamy wodę. Kąpiele w balii wstrzymane. Za to zaczęliśmy już sezon kąpielowy w jeziorach.

Na książki łapiemy chwile tu i tam.

Skrzydła Hani. Natalia Przeździk

Kolejna książka autorki serii o rodzince z Niebieskiego Domu. Rozdział po rozdziale, zagłębiamy się w historię Hani z nadzieją na rozwinięcie się jej skrzydeł. Jesteśmy już wraz z bohaterami w miłym domku w górach.

O dziewczynce, która spotkała Anioła. Alicja i owoce Ducha Świętego. Karolina Garlej- Zgorzelska

Po przerwie, długiej, od zimy chyba, wróciliśmy do tej książeczki. Tym razem rozdziałem, w którym Alicja odkrywa, jak wzrasta w niej cierpliwość i jak współpracować z Duchem Świętym, by ten dar-owoc w życiu się rozwijał. W każdym rozdziale są pytania do rozmyślania i zachęta: do modlitwy, czytania i zapamiętywania Słowa Bożego oraz do pracy nad sobą.

Etno Gadki. Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach. Michaluk M., Przewoźny W., Stachowiak M.

Do tej książki też wracamy, by poczytać o różnych zwyczajach na wsi. Pomaga to nam też zrozumieć współczesność i rozpoznać ślady zwyczajów, które jeszcze przetrwały. Ostatnio czytałyśmy o Zielonych Świątkach- zwyczajach i obrzędach towarzyszących okresowi uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Miesięcznik dla dzieci „Anioł Stróż”. Wydawnictwo Zgromadzenia Sióstr Loretanek.

Zaczęliśmy czytać to pismo, jak Starszak miał 3 lata. Towarzyszy nam już ponad 10 lat. Młodsza do tej pory czytała ze mną inne czasopisma, a z tego chętnie słuchała płyty z opowieściami. Jednak teraz zaczęłyśmy wspólnie czytać archiwalne i bieżące numery. Jest to estetyczne czasopismo, skierowane do dziewczynek i chłopców, w wieku szkolnym powiedziałabym. Nasz nastolatek jeszcze rok temu (w 6 klasie) wyciągał archiwalne numery i czytał sobie je po raz kolejny.

O rety! Przyroda. Tomasz Samojlik

Ilustrowana niepodrabialnym stylem pana Samojlika i okraszona jego specyficznym poczuciem humoru, książka dla mniejszych i większych miłośników przyrody. Każda rozkładówka to konkretne miejsce w danej porze roku. Przejrzałyśmy sobie pełnię wiosny w lesie liściastym, borze, w górach, nad rzeką i jeziorem, na polu i łące oraz w mieście i parku. Dotyczy to oczywiście przyrody, którą możemy obserwować w Polsce.

Kolejny tydzień zapowiada się pracowicie. Równanie terenu przy domu. Trochę spraw urzędowych. Przygotowania do wyjazdu do Warszawy. Zakończenie roku szkolnego u Młodszej w szkole.

Zakończenie roku edukacyjno-domowego już mieliśmy. Dzieciaki dostały od nas, rodziców, książki z dedykacją i koszulki z polskimi Superbohaterami (ze sklepu fundacji Nauka. To lubię).
Książki są naszym zdaniem najlepszym upominkiem.
A fundacja Nauka. To lubię. robi świetną robotę w popularyzacji nauki i polskich naukowców. Bierzemy wszystkie ich produkty niemal w ciemno ;).

Poznaj nasze przygody czytelnicze 22/2023

Dzieciaki zdały na koniec maja ostatnie egzaminy. Mamy wakacje. Ja też- jako mama, edukatorka domowa, przewodniczka moich dzieci.

Teraz skupimy się bardziej na naszych zainteresowaniach niż na nauce typowo szkolnej. Znaczną tego część stanowi czytanie. Po powrocie do Polski domowa biblioteczka, która czekała jak wierny przyjaciel, służy nam codziennie swoją zawartością.

Synowi radość daje czytanie po raz kolejny swoich książek- to jak spotkania ze starymi przyjaciółmi.

Córka korzysta z nowej umiejętności samodzielnego czytania. Czyta z upodobaniem komiksy swoje i brata, i cieńsze książeczki.

Wspólnie czytamy książki większe objętościowo.

Slow down. Zwolnij. 50 opowieści o przyrodzie, która wnosi spokój do zabieganego świata. Rachel Williams, ilustracje Freya Hartas

To imieninowy prezent naszej córki. Dłuższy czas już czekał w szafie na dobrą okazję.

Książka z ładnymi, spokojnymi, realistycznymi ilustracjami do opowieści o przyrodniczych sytuacjach, których część możemy zaobserwować nawet na spacerze.

Każda rozkładówka, to taka obrazkowa opowieść. Taki trochę komiks, ale z podpisami zamiast dymków. By dobrze przyjrzeć się opisywanego wydarzeniu.

Skrzydła Hani. Natalia Przeździk

Nowa książka autorki lubianej przez nas serii o rodzinie z Niebieskiego Domu, wielokrotnie wspominanej na tym blogu.

Tym razem zagłębiamy się w historię Hani, chorowitej ośmiolatki, wychowywanej przez mamę i babcię, na razie niezbyt sympatyczną. To sam początek. Zobaczymy, jak się historia rozwinie.

Mela zawsze pomoże. Agnieszka Stelmaszyk

Książeczka podobna w wymowie do książeczki Na ratunek Rufiemu z poprzedniego tygodnia. Zachęcająca do troski i odpowiedzialności za zwierzęta, które bierze się do domu.

Kasia i jej Kot. Seria komiksowa. Cazenove, Richez

Seria komiksowa kupowana Starszakowi kilka lat temu. Potem czytana wielokrotnie Młodszej przeze mnie. Teraz czytana samodzielnie przez córkę. Sushi (tytułowy kot) rządzi!

Alek- Psia demolka. Psie Szczęście 3. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Przesłuchana po raz kolejny w formie audiobooka. Wersja drukowana jest również bardzo ładnie wydana. Z fajnymi ilustracjami. Szczeniak Alek przeżywa wiele przygód, aż za dużo jak na jednego, choć bardzo aktywnego, szczeniaczka. Na szczęście wszystkie dobrze się kończą, a Alek wiele się z nich uczy.

Teologia Tolkiena. Ks. Stanisław Adamiak

To z kolei moja lektura z tego tygodnia. Odstała swoje na półce, zanim po nią sięgnęłam. Warto było.m w końcu ją zdjąć. Chrześcijańskie pojęcia, jak m.in. grzech, sumienie, miłosierdzie, łaska, opatrzność, śmierć i inne opowiedziane w nawiązaniu do twórczości Tolkiena. Dobrze było zajrzeć do świata stworzonego przez Tolkiena i zobaczyć, jak nawiązał w nim, nie bezpośrednio, do wiary, którą żył.

Kolejne nowości do naszej biblioteczki. Kilka do przeczytania w wakacje. Część do zasilenia biblioteczki maderskiej. Uzbierała mi się dłuuugaśna lista książek do kupienia. Powoli ją realizuję.

Wakacje to dla nas czas odpoczynku. Ale też większej swobody i innego gospodarowania czasem, którego część uwolniliśmy od przygotowań egzaminacyjnych i nauki czysto szkolnej. Jest radość i pewna ulga też, że kolejny rok tej drogi, którą wybraliśmy dla naszej rodziny, za nami.