Przygotowania do roku szkolnego 2023/2024 realizowanego poza szkołą

Zwykle zaczynamy rok szkolny później, nawet pod koniec września. W tym roku jednak nasz Ósmoklasista rusza z pracą wcześniej.

Jego szkoła wymaga od ucznia i rodziny decyzji, kiedy i w jakiej kolejności zdawane będą egzaminy już na początku września. Jest później możliwość zmiany, ale w mniejszym zakresie. Zachęca też do jak najwcześniejszego zdawania egzaminów klasyfikacyjnych z podstawy programowej i nie zostawiania ich na koniec roku szkolnego.

Podręczniki

Podręczniki klasa 8

Kupiłam synowi używane podręczniki z listy proponowanych przez szkołę. Po pierwsze, bo lubi czytać podręczniki. Po drugie, nie mogliśmy czekać na podręczniki wypożyczone ze szkoły w związku z wylotem na Maderę. Po trzecie, chce zacząć pracę z nimi jeszcze w sierpniu.

Podręczniki mają ten minus, że jest w nich więcej informacji niż niezbędne do zdania egzaminu z podstawy programowej. Jednak ja doceniam to, że materiał jest w nich zwykle logicznie ułożony i można spojrzeć ma całość materiału na dany rok.

Pomocy do nauki dla córki na drugą klasę SP jeszcze szukam. Rozważam zestaw Nowi Tropiciele WSiP lub Lokomotywę GWO.

Planowanie

Zaczęłam robić ramowy plan na ten rok.
Kupiłam sobie materiały od bardziej doświadczonej w edukacji domowej mamy na stronie daszsobierade.pl . Również po to, by świeżym okiem spojrzeć na naszą edukację domową i nie wpaść w rutynę. Poszukać takich sposobów realizacji nauki i przygotowania do egzaminów, by dzieci nie zniechęcić.

Rzut oka na cały rok

Na razie pozaznaczałam dni bez nauki: święta, urodziny, uroczystości. Dodałam mniej więcej, kiedy na Maderze jesteśmy, kiedy w Polsce, kiedy mamy już zaplanowanych gości na dłużej u nas w maderskim mieszkaniu.

Zastanawiam się nad celem ED naszej rodziny na ten rok. I nad celami dla dzieci, skupionymi na szukaniu i rozwijaniu ich talentów i pasji, ale też na zdobywaniu konkretnych umiejętnościach życiowych, i tego co jest konieczne do zdrowego funkcjonowania np. ruch, gimnastyka czy logopedyczne zajęcia.

Po wstępnym zaplanowaniu roku, zrobię ramowy plan tygodnia i plan dnia. Ramowy, żeby nawet w gorsze dni udało się coś zrobić i przybliżyć do celu. Godzinowe plany nie wchodzą u nas w grę.

W planie tygodnia uwzględnię zajęcia poza domem ( sportowe, plastyczne, wycieczki), stały czas na spotkania ze znajomymi, zajęcia z języków( pewnie w domu lub online).

W planie dnia nie zabraknie rodzinnego czasu, obowiązków domowych, pracy czysto szkolnej i czasu na rozwijanie pasji.

Chociaż szczegółowe planowanie mi nie służy ( dlatego m.in. korzystamy z podręczników, by nie tracić zbyt wiele czasu na szukanie materiałów do przygotowania do egzaminów), bo rezygnuję z niego po początkowym zapale.
To takie spojrzenie na rok z lotu ptaka i zastanowienie się, co jest dla nas ważne, jako rodziny i w edukacji domowej dzieci- pozwala lepiej ukierunkować działania i zdjąć trochę presji, że z czymś nie zdążymy.

Proces rozpoczęłam. Zajmie mi to jeszcze trochę czasu.

A czy Ty wolisz planowanie czy bierzesz życie, jak leci?

Poznaj nasze przygody czytelnicze 33/2023

Bociany już odlatują.
My też zaczynamy planować odlot.
Choć ostatni tydzień pogodowo zapewnia, że lato jeszcze trwa i będzie trwać bez końca.
Bilety na samolot kupione.
Wylecimy zaraz po rozpoczęciu astronomicznej jesieni w strefie umiarkowanej półkuli północnej. A na Maderze będzie to początek zimy.

Czytamy kolejne książki: oczami, ustami lub uszami.
I mamy trochę ponad miesiąc na zakończenie pozaczynanych.
Nie wiem, czy ten plan nam się uda. Jak nie, to paczka wysłana na Maderę będzie trochę cięższa. Wszystko w walizki nie wejdzie niestety.

  1. Czytane razem
  2. Słuchane audiobooki
  3. Lektury mamowe

Czytane razem

8+2 i domek w lesie. Anne-Cath. Vestly

Super przyjemna książka. Co przygoda, to lepsza. I możliwa do przeżycia przez czytelnika. Kolejne części już do nas jadą. Będzie co czytać zimą na Maderze.

Bolek i Lolek. Piramidalna przygoda

Krótka opowiastka, głównie obrazkowa, z bohaterami mamowego dzieciństwa. Jest to krótka przygoda w Egipcie. Jest pustynia, są piramidy, są hieroglify. Jest zagadka. Napisana jednak bez polotu. Można przeczytać. Nie ma potrzeby ani chęci by do niej wracać.

Słuchane audiobooki

Ania na uniwersytecie. Lucy Maud Montgomery, czyta: Magdalena Fennig

Nie sądziłam, że dalsze przygody Ani zaciekawią siedmioipółlatkę. To raczej tematy bliższe nastolatkom. A jednak. Nawet niezbyt dobrze dobrany głos lektorki jej nie zniechęcił. Dwie pierwsze części czytane były o wiele lepiej. Dobrze, że kolejna część ma znowu tę samą lektorkę.

Pamiętnik grzecznego psa. Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz, czyta: Jan Marczewski

Kolejny raz przesłuchane przygody szalonego szczeniaka malamuta. Jest to grzeczny pies. Bardzo. Tylko bardzo młody jeszcze, a do tego super aktywny i silny. Stąd przygód wiele. Tylko to mocno żartobliwe( żeby nie powiedzieć chwilami prześmiewcze) przedstawienie głowy rodziny, czy relacji małżeńskich, nie w każdej chwili mi odpowiadało. Ale dziecku skupionemu na przygodach zwierzaka, który jest też narratorem opowieści, wcale to nie przeszkadza.

Marysia ma Rysia. Audioserial. Scenariusz Emil Płoszajski, Reżyseria Dominika Sell- Kukułka

To znalezisko z tego tygodnia. Audioserial skierowany, moim zdaniem, do przedszkolaków. Oswajający kilka tematów potencjalnie dla nich trudnych, ważnych. Do tego w każdym odcinku wpadająca w ucho piosenka. Kilka przyjemnych chwil zapewnionych.

Lektury mamowe

Dzięki instagramowemu poleceniu Jagody Kwiecień (@jagoopeppermint), poznałam Denise Hunter, świetną autorkę wciągających książek, idealnych na wakacyjne lektury. Zaliczyłabym je na razie do kategorii chrześcijański romans( jeśli taka kategoria istnieje). Można znaleźć w nich dobro, prawdę i piękno. A to jest to, co mnie interesuje. I w życiu, i w książkach.

Urzeka mnie rówież to, że autorka pisze o miejscach osobiście poznanych. Za jej powieściami kryją się też często prawdziwe historie.

Bilans tygodnia: 3 książki przeczytane, 2 nocki zarwane.

Z serii Pensjonat Bluebell przeczytałam.

1. Jezioro tajemnic

2. Kropla błękitu

Obie wciągnęły mnie od pierwszej strony w pasjonującą historię, w przyjemne miejsce i w świat, w którym to Bóg ma ostatnie słowo, troszczy się o dobro bohaterów,m. Nawet z trudności wyprowadza ich w miejsce, gdzie są szczęśliwi.

Siłą niemal powstrzymałam się od przeczytania też trzeciej części. Cóż. Również w czytaniu warto czasem zachować umiar. Bo głęboki relaks książkowy, ale kosztem deprywacji snu, nie prowadzi do wypoczętej mamy i żony kolejnego dnia.

Jeśli zostaniesz, Denise Hunter

W tej historii główni bohaterowie mierzą się nie tylko z huraganem, ale też ze zranieniami z przeszłości, niszczącymi teraźniejszość.
Czy wychodzą z nich zwycięsko i nawiązują głębszą relację? Warto sprawdzić.

The Obesity Code ( Kod otyłości), dr. Jason Fung

To w sumie dla mnie książka- wyzwanie. Poznałam kilka osób, które odmieniły swoje zdrowie, po zastosowaniu zasad w niej podanych. Jednak mi jest trudno zrezygnować z żywieniowych przyzwyczajeń, nawet jeśli wskazówki i propozycje są poparte licznymi badaniami naukowymi i doświadczeniem klinicznym autora.

Nie poddaję się jednak. Czytam dalej.

Przed naszą rodzinką tydzień półkolonii dzieciaków i kolejne prace w gospodarstwie. Mam nadzieję, że i jedno, i drugie pójdzie sprawnie. A w międzyczasie uda się poczytać coś razem, a może nawet przeczytać ostatnią część Pensjonatu Bluebell? Zobaczymy. Audiobooki będą nam na pewno towarzyszyć, bo jazda na półkolonie autem sprzyja słuchaniu książek.

Udanego tygodnia!

Poznaj nasze przygody czytelnicze 32/2023

Po tygodniu prawie bez „ekranów” i internetu, trochę trudno wrócić do tworzenia w internecie właśnie. Jakoś bardziej widzę czasochłonność tych narzędzi, nad którą ciężko zapanować samym wysiłkiem woli. Tym bardziej, że po drugiej stronie są specjaliści, którzy lepiej znają się na tym, jak odbiorców przed konkretnym ekranem przytrzymać.

Mimo tego jednak, korzystając z plusów tych technologii, chcemy podzielić się czytanymi ostatnio książkami.

Będzie krótko. Jedna książka wspólna, jedna lektura mamowa i audiobooki.

8+2 i domek w lesie. Anne-Cath. Vestly

W czasie rodzinnego wyjazdu dokończyliśmy część pierwszą tej serii „8+2 i ciężarówka”. Dobrze, że po powrocie na półce czekała część druga.

Poznajemy kolejne przygody licznej rodzinki. Tym razem w domku w lesie.

Już pierwsza jest mrożąca krew w żyłach. Zwłaszcza dla mamy, która pamięta życie na wsi sprzed w sumie już kilkudziesięciu lat.

Audiobooki

Jazdę autem w tym tygodniu umilała nam kolejna część przygód Ani Shirley. Ania z Avonlea. L.M. Montgomery

A w tak zwanym „międzyczasie” córka przesłuchała jeszcze po raz kolejny książki Dziadek i niedźwiadek oraz Afryka Kazika pana Łukasza Wierzbickiego. Ten człowiek ma wspaniały talent do opowiadania rzeczywistych przygód prawdziwych polskich bohaterów w sposób dziecioprzyjazny. Rozbudza też apetyt na więcej. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by w późniejszym wieku poznać dokładniej przygody podróżników.

A do tego audiobooki w interpretacji Jacka Kawalca nabierają jeszcze większej wartości. Teksty z Afryki Kazika odtwarzają mi się w głowie tylko głosem pana Jacka. „Łoj Kazik! Hahaha! A cy ty jesteś blada twaz co porywa dzieciątka?! Hahaha” (Przy spotkaniu Kazika z potencjalnym ludożercą).

Dziadka i niedźwiadka z kolei czyta Adam Hutyra. Również bardzo dobrze oddaje nastrój książki, charaktery bohaterów czy odgłosy zwierzaków.

The Obesity code. Unlocking the secrets of weight loss ( Kod otyłości. Sekrety utraty wagi) Dr. Jason Fung

Polecał mąż. Polecali przyjaciele. Była na półce w biblioteczce męża, to dałam jej szansę.

Zaczęłam czytać sobie po angielsku, ale chyba przejdę na wersję polską na Legimi. Zauważyłam, że kiedy czytam powieści, język angielski zupełnie mi nie przeszkadza. Ale przy literaturze popularno-naukowej, zwłaszcza kiedy chcę zastosować coś przeczytanego w swoim życiu, lepiej zapamiętuję w ojczystym języku.

Mam za sobą pierwsze dwa działy, Epidemia i Wykrywanie kalorii( w wolnym tłumaczeniu). Jest interesująco. Autor, uznany specjalista leczenia cukrzycy typu 2 i skutków cukrzycy, przekonuje na podstawie badań i eksperymentów naukowych, że do pokonania otyłości nie wiedzie jednak prosta droga Jedz mniej, ruszaj się więcej. Sprawa jest bardziej skomplikowana.

Książka jest napisana dość prostym językiem. Moje wykształcenie medyczne raczej nie jest potrzebne do jej zrozumienia. Książka nadaje się jak najbardziej dla laików.

Po trochu będę zapoznawać się z kolejnymi rozdziałem. Zobaczymy, czy uda się wprowadzić jakieś dobre dla zdrowia zmiany w żywieniu naszej rodziny i pozbyć różnych „przecież zawsze tak było”.

Zaczynający się tydzień zapowiada się dość spokojnie. Ma być upalnie, więc w planach jeziora i rzeki.

Za to kolejny to będzie znowu maraton półkolonii. Tym razem dwójka będzie jeździć. Dwie godzinki dziennie w aucie, to idealna okazja na słuchanie kolejnych audiobooków i na współpracę i negocjacje rodzeństwa, by wybrać wspólną lekturę.

Nasza edukacja domowa w lipcu 2023

Pięknie było w lipcu.
I upalnie, i deszczowo.
I wypoczynkowo, i pracowicie.
I w ścisłej rodzinie, i z dalszą rodziną i przyjaciółmi.
I w zgodzie, i w sporach.
I z książką, i w ruchu.
I na Sejneńszczyźnie, i trochę dalej.
I spontanicznie, i zgodnie z planem.

Oto część z tego, co przeżyliśmy.

Spływy kajakowe Czarną Hańczą z rodziną i przyjaciółmi.

Nocowanka u kuzynów i kuzynów u nas, u dziadków, wspólny biwak nad Czarną Hańczą…

Półkolonie windsurfingowe nastolatka w Augustowie z Wodną Akademią,
na które nałożyły się prace rozbiórkowe, budowlane, ogrodnicze w naszym gospodarstwie i służbowy wyjazd taty.
Udało się ogarnąć z pomocą dziadków.

Kąpiele w jeziorach i rzece… Giby, Wiłkokuk, Studziany Las…

Książek czytanie w różnych miejscach i różnym czasie….

Pracownia w Dworku Miłosza w Krasnogrudzie

Warsztaty plastyczne Gucio Zaczarowany w Krasnogrudzie. Tylko w jedną sobotę udało się nam pojechać, ale i tak było warto.

Przyrodnicze obserwacje towarzyszyły nam niemal każdego dnia. Chwila uważności i można wypatrzeć coś ciekawego.

Mamy wyjazd z Kołem Gospodyń Wiejskich na warsztaty z robienia naturalnych kosmetyków do Lawendowego Stawu. Dobry czas odpoczynku i delektowania pięknymi widokami i zapachami.

Wyjazd do sali zabaw i parku trampolin Hop w Ełku na urodziny kuzynki… Miłe spotkanie, ruchowe szaleństwo i mnóstwo przysmaków.

Dzień w Zelwie na imprezie z okazji otwarcia placu zabaw- mama na stoisku KGW, córka z babcią, odkrycie plaży w Wiłkokuku, poleconej przez znajomych z edukacji domowej…

czekoladowe ciasteczka owsiane najlepsze

Gotowanie wspólne i codzienne obowiązki…największy element miesiąca, a często niedoceniany.

Spacery- deszczowe i słoneczne, z całą rodzinką i parami, a nawet ze zwierzakami, na poziomki i dla ruchu.

Spotkania z drugim człowiekiem. Niezmiennie zachwyca mnie, jaką łatwość mają nasze dzieci w nawiązywaniu kontaktów, nawet z dopiero co poznanymi dzieciakami czy dorosłymi. Mi to przychodziło z trudnością. I w dzieciństwie, i teraz.

Deszczowe dni w domu, ognisko przy domu, prace w ogrodzie, podziwianie kolorów dojrzewających pól…

stado ptaszków w locie

Zakończyliśmy lipiec na rodzinnym wyjeździe prawie offline.
Dobry czas to był lipcowy.
Lubię spojrzeć w tył i docenić to, co było.
A potem ruszyć dalej.
Z wdzięcznością.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 31/2023- stos książek w trakcie czytania

Jesteśmy w tej chwili jeszcze na rodzinnym wyjeździe połączonym z moim odpoczynkiem od ekranów (jedynym wyjątkiem jest czytnik książek).
Zamieszczam tu post napisany z wyprzedzeniem, a w nim książki, które wspólnie czytamy po kawałku.

Trochę się ich nazbierało. Całkiem pokaźna wieżyczka.
Staramy się nie zaczynać kolejnych, by do wrześniowego wyjazdu na Maderę te zaczęte pokończyć.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 30/2023

Rodzinny tydzień bez internetu jutro, w niedzielę, czas start.

Jeszcze szybciutko podsumowanie czytania w zalatanym tygodniu. Aż usłyszałam wyrzut od córki, że ciągle tylko gdzieś jeździmy, nie ma się kiedy sama pobawić, nie chodzimy na spacery… cóż, bywają i takie okresy. Mamy nadzieję chwilę odsapnąć od załatwiania spraw wszelakich i skupić się na rodzinie.

8+2 i ciężarówka. Anne- Cath. Vestley

Jeszcze do końca nie doszliśmy, bo sobie dozujemy. Wiemy już jednak, że sięgniemy po kolejne książki z tej serii. Urzekła nas ta rodzinka i jej przygody. Proste, a niesamowite.

Drzewa. Obserwacja, rozpoznawanie, ochrona. Przewodnik Przyrodnika

Pierwsza z książek wypożyczona z Biblioteki Biedronki. Dość ciekawa pozycja o drzewach. Choć napisana wcale nie bardzo prosto. Ratują przyjemne, realistyczne ilustracje. Na razie czytamy sobie część ogólną o drzewach. W dalszej są pokrótce opisane konkretne gatunki.

Kajtuś Czarodziej. Janusz Korczak

Też wypożyczona z Biedronki książka- niespodzianka. Nie znałam jej wcześniej. Ciekawym stylem napisana. Mnóstwo krótkich zdań. Wiele słów, które już wyszły z użycia w języku polskim. Nie przeszkadza to jednak Młodszej zupełnie.

Starszy też podkradł i przeczytał, podsumowując: „niby książka dla maluchów, a jednak dla starszych nastolatków”. Dała mu widocznie trochę do myślenia. Dawne słownictwo mu nie przeszkadzało”przecież jest wyjaśnione, co znaczy”( są przypisy).

Zabieramy ze sobą na rodzinny wyjazd.

Nasze ważne sprawy. O szczęściu, przyjaźni i innych wartościach.

O kolejnych kilku wartościach przeczytałyśmy.

50 najpiękniejszych opowieści. Baśnie i bajki. Audiobook czyta : Zbigniew Zamachowski

Przesłuchane, i w aucie, i w domu, 50 bajek. Przypadło do gustu córce. Chyba po raz pierwszy się sama za tę płytę zabrała.

Ja nie znalazłam czasu na żadną książkę dla siebie w tym tygodniu. Odbiję sobie w kolejnym, jak się uda.

Wywiozę dzieci do Centrum Nauki Kopernik. One będą sobie eksperymentować, a ja zaszyję się w kąciku z czytnikiem książek… brzmi, jak plan. Bardzo dobry plan.

Odpoczywamy od smart- ekranów i internetu…

Różne urządzenia, które ułatwiają nam życie, mają też potencjał bardzo czasochłonny.

Dla złapania dystansu, biorąc przykład z męża (który już miał w tym roku dwa takie tygodniowe odpoczynki), zrobię sobie i dzieciom tydzień bez internetu i „ekranów”. Od 30 lipca do 6 sierpnia.

Jednym wyjątkiem będą chyba czytniki książek, ale bez dostępu do internetu. Ewentualnie rodzinna wyprawa do kina, jeśli pogoda nie dopisze. I aparat cyfrowy, bo zdjęcia lubimy robić.

Chcemy się zatroszczyć o wspólny, dobry czas.
Tylko mąż będzie korzystał z internetu i urządzeń do niezbędnych spraw, bo akurat w tym terminie nie może się zupełnie wyłączyć z pracy.

Mamy nadzieję przypomnieć sobie, że da się żyć bez stałego dostępu do internetu 🙂

Poznaj nasze przygody czytelnicze 29/2023

Tydzień wożenia na półkolonie, burzenia, nadzorowania, tłumaczenia, godzenia, prawienia, planowania, doglądania… mnie zmęczył, a jego zakończenie jeszcze bardziej.

Cieszę się tym bardziej z każdej chwili spędzonej ze słowem pisanym- razem z córą, samotnie, obserwując zaczytanego syna…

Kształty w matematyce. Książka z okienkami. Eddie Reynolds

Książeczka, towarzysząca nam już dość długo. Wracamy do niej po raz kolejny. Pozwala w przyjemny sposób złapać postawy geometrii.

8+2 i ciężarówka. Anne- Cath. Vestly

Pożyczona nam przez koleżankę. Jak to się stało, że do tej pory nie znałam tej autorki? Przyjemna, ciepła, zaskakująca. Jeden rozdział na raz to za mało.

Nasze ważne sprawy. O szczęściu, przyjaźni i innych wartościach. J. Moore- Mallinos, J. Seal

Ta książeczka zagościła u nas po wizycie w pobliskiej bibliotece miejskiej. Na początku byłam nieufna, ale po bliższym zapoznaniu, uważam, że w prosty sposób wyjaśnia różne istotne pojęcia. Zdecydowanie pozwala też poszerzyć zasób słownictwa. Do tego przyjemne, spokojne ilustracje. I pytanie na końcu każdego rozdziału odwołujące się do doświadczeń czytelnika.

Seria o kocie Cukierku i jego rodzinie. Waldemar Cichoń

Jak tylko córka zobaczyła te książki na półce w bibliotece, wzięła wszystkie, które były dostępne. W końcu poznaje wersję drukowaną lubianej serii znanej do tej pory w wersji audio. Treść do samodzielnego czytania jest dla niej jeszcze dość przytłaczająca. Ale ilustracje bardzo ją zaciekawiły. I rozbawiły.

LochNess, gra planszowa

Brat na półkoloniach, tata na wyjeździe, to znalazłyśmy chwilę na wspólną rozgrywkę (kiedy córka nie była akurat u kuzynek).

Do przeczytania to miałyśmy najpierw instrukcję. Ale grało się potem przyjemnie. Udało się nam zrobić zdjęcia Nessie.

Ważny jest dla nas element gry do końca, żeby każde z nas mogło dokończyć grę, a nie przerywać, gdy pierwsza osoba wygra. Jeśli instrukcja nie przewiduje takiej opcji, sami ją wprowadzamy.

Ania z Zielonego Wzgórza, L.M. Montgomery, audiobook, czyta: K. Kozanecka- Kołakowska

Niech żyją audiobooki! Dzięki takiej formie i dużej ilości czasu w aucie, udało nam się przesłuchać całą, ponad 12 godzinną książkę.

I spodobała się Młodszej. Polubiła Anię. Jest szansa, że sięgniemy po kolejne części.

Magazyn KREDA, Lato 2023. Numer przedostatni

Magazyn, który towarzyszył nam przez kilka lat. Cała kolekcja ma swoje miejsce w naszej biblioteczce. Przykro, że wydawnictwo zakończyło wydawanie Magazynu Kreda. Dobrze jednak, że treści każdego z tematycznych numerów są na tyle uniwersalne, że jeszcze przez lata można do nich wracać. Do tego numeru zdążyłam tylko zaglądnąć. Mój ulubiony dział to polecenia, zwłaszcza książkowe.

Chyba w kolejnym wpisie pokażę nasz wspólny stosik pozaczynanych książek. Oby je pokończyć przed powrotem na Maderę. Co jednak zrobić, że co i rusz trafiamy na kolejne zachęcające tomy?

A jak u Was? Zaczynacie- kończycie i dopiero kolejna książka? Czy czytacie kilka na raz?

Czarna Hańcza z kajaka

Jedną z naszych ulubionych aktywności na Suwalszczyźnie są spływy kajakowe Czarną Hańczą.

Czarna Hańcza to rzeka, nad którą spędzałam każde wakacje dzieciństwa. Jedno z ulubionych miejsc na ziemi.

Sezon zaczęliśmy w tym roku już na koniec maja, a kończymy zwykle we wrześniu.

Zaczynamy spływy zazwyczaj w miejscowości Studziany Las, gdzie nasi przyjaciele wypożyczają kajaki- Majorka nad Czarną Hańczą.

Najczęściej wybieramy około trzygodzinne trasy.
Albo z Maćkowej Rudy do „Majorki” (do Studzianego Lasu).
Albo z „Majorki” (ze Studzianego Lasu) do Frącek.
Na innych odcinkach jeszcze nie pływaliśmy.

Trasy różnią się widokowo, a w każdym miesiącu rzeka i jej okolice też są inne.

Nam najłatwiej płynie się w maju-czerwcu, kiedy roślinność w korycie rzeki nie jest jeszcze bardzo obfita.
W lipcu- sierpniu bywa fizycznie bardziej wymagająco, ponieważ wodorosty spowalniają spływanie. Za to gwarantowany siłowy trening mięśni.

Można zatrzymywać się w wielu miejscach. Postoje są często za drobną opłatą- właściciele ziemi troszczą się o utrzymanie terenu, wywiezienie śmieci czy zapewnienie wychodka;) Nie warto żałować tych paru złotówek.

A przy okazji nie zanieczyszcza się tych pięknych terenów lądując na dzikich brzegach.
Wiem, o czym mówię- moja dalsza rodzina przez wiele lat prowadzi pole namiotowe nad rzeką i wiem, jak bardzo zanieczyszczony przez ludzi może być las w pobliżu. Okropieństwo.

Z głodu na Hańczy ciężko umrzeć. W kilku miejscach jest możliwość kupienia świeżych jagodzianek, pieczonych pierożków z malinami czy soczewiaków. Wystarczy trochę gotówki, a można skosztować miejscowych wyrobów i wesprzeć lokalnych przedsiębiorców. My kupujemy są każdym razem. Na rzece wszystko smakuje jeszcze lepiej.

Są też na trasie spływu miejsca z małą gastronomią- tam postój jest bezpłatny i można coś przekąsić czy wypić.

Należy pamiętać też, że Czarna Hańczą przepływa przez teren Wigierskiego Parku Narodowego. Obowiązkowe są płatne karty wstępu. Bezpłatny wstęp na odcinkach przez nas pływanych mają mieszkańcy gminy Giby i prawdopodobnie okolicznych. Za Maćkową Rudą jest punkt sprawdzania kart( np kupionych przez internet) lub gdzie można zapłacić za wstęp.

Moją osobiście ulubioną atrakcją jest możliwość obserwacji ptaków z bliska. Z młodymi w różnym wieku.

A ulubione miejsca to te, gdzie las dotyka rzeki i można płynąć w tunelach pod drzewami. Szczególnie urzekający jest fragment Hańczy za Wysokim Mostem i części trasy przez Tartaczysko/Gulbin.

Jeśli kończymy spływ poza „Majorką”, to dzwonimy z prośbą o transport.
I po ostatnim wysiłku wniesienia kajaków do przyczepki, wracamy do punktu startu, gdzie zostawiliśmy samochód.

Zwykle korzystamy tam jeszcze z gastronomii i dobrego czasu w miłym towarzystwie.

Jeśli będziecie na Suwalszczyźnie, Czarna Hańczą jest miejscem obowiązkowym. Spływ można dopasować do swoich możliwości fizycznych. Da się spłynąć nawet tylko godzinę- np z Wysokiego Mostu do Studzianego Lasu.

Jest wiele firm wypożyczających kajaki. Można wybrać.
My polecamy tę, z której korzystamy. Innych nie znamy osobiście.
Ceny są różne, zależnie od trasy.

Zachęcamy do takiej formy aktywnego wypoczynku.
Najbardziej wytrwali mogą się pokusić o wielodniowy spływ, z nocowaniem w namiotach w różnych miejscowościach, aż do Kanału Augustowskiego włącznie.

My mamy zbyt blisko do Czarnej Hańczy.
Wybieramy krótkie spływy.
Najchętniej z przyjaciółmi.

Do zobaczenia kiedyś na rzece!

Poznaj nasze przygody czytelnicze 28/2023

Co to był za tydzień! Z kategorii tych prawdziwie wakacyjnych.
Spędzony w większości nad Czarną Hańczą.
Ze spełnionym marzeniem Młodszej o spaniu w namiocie i siedzeniu nocą przy ognisku.
W towarzystwie grupki kuzynów i znajomych.
Z moczeniem się w rzece, kopaniem w piasku, jedzeniem różności, deszczowymi planszówkami czy filmem.
Dobry, letni czas.

Książki były, ale w większości każde z nas czytało sobie. Syn nocami wciągał serię Felix, Net i Nika, Rafała Kosika, a z kuzynem serię o …-piętrowym domku na drzewie, Andy Griffiths.
Przed wyjazdem ponownie zaczęta wspólnie z córką jedna książeczka, której na blogu chyba jeszcze nie było.

Kosmiczne wyzwania, A. B. Chmielewski, E. ZambrzyckaKościelnicka

Kosmiczne wyzwania są o tyle ciekawe, że napisane z perspektywy praktyka, inżyniera NASA. Ten człowiek zdecydowanie wie, o czym mówi.
Na razie mamy za sobą ponownie rozdział 1, w zeszłym roku doszłyśmy do piątego, ale córka chce sobie przypomnieć od początku.
Język nie jest bardzo trudny, mimo że specjalistycznego słownictwa trochę się pojawia.
Cenne są zdjęcia z pracy inżyniera i zadania na końcu rozdziału, zachęcające czytelnika do eksperymentowania, też myślowego, czy też konstruowania lub wnikliwej obserwacji.

Ania z Zielonego Wzgórza. L.M. Montgomery, audiobook, czyt. K. Kozanecka- Kołakowska

Zaliczyłyśmy też z Młodszą wyjazd do Ełku na urodziny kuzynki, dzięki czemu zagłębiłyśmy się w długą lekturę w wersji audio. W długiej podróży towarzyszyły nam przygody Ani z Zielonego Wzgórza. To był dobry wybór i dobry czas.

Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet. Magdalena Urbańska

Mamy lektura, którą dawkuję sobie małymi porcjami. Przy przeczytaniu w całości, wiele mogłoby umknąć. A tak pozwalam sobie na wybrzmienie treści kolejnych rozdziałów.
Jestem dopiero w połowie, ale już wiem, że jest dla mnie wartościowa.
Pomaga spojrzeć na różne kwestie z innej perspektywy niż ta, do której jestem przyzwyczajona.
Przemyślenia i doświadczenia autorki uzupełnione są doświadczeniami kilku różnych kobiet w konkretnych tematach.

Kolejny tydzień zapowiada się jeszcze bardziej intensywnie. Tym razem z powodu kumulacji prac dwóch ekip w naszym siedlisku, półkolonii sportowo-wodnych syna w Augustowie (dowóz i odbiór 4h wyjęte z dnia, dobrze, że dziadkowie pomogą) i kilku innych spraw.
Oby przetrwać, działać zgodnie z planem i złapać kilka chwil odpoczynku z książką.