Rodzinne czytanie 2/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Plany planami, a życie życiem 🙂
Ale jest kolejny tydzień książkowy.

Pogoda ostatnio na Maderze typowo zimowa.
Niż za niżem (najpierw Hipolit, teraz Irena) przynoszą deszcze, silne wiatry, burze.
Ale w międzyczasie słońce prześwieca i jest całkiem ciepło.
Zdążyliśmy troszkę pozwiedzać pomiędzy jednym deszczem a drugim.
A między łapaniem wody z przeciekających ścian ( czekamy na remont) i graniem w planszówki, zdążyliśmy trochę poczytać.

  1. Książki czytane na głos
    1. Daisy i fabryka czekolady. Psie szczeście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz
    2. 8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly
    3. Zachłanna mewa. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
  2. Słuchane audiobooki
    1. Piątka z Zakątka. Krystyna Drzewiecka i jeszcze 3 części
    2. Banda z Uroczyska
    3. Nowe przygody Piątki z Zakątka
    4. Piątka z Zakątka znowu w akcji
  3. Mama czyta sobie
    1. A na niebie blask od gwiazd. Opowieści na Boże Narodzenie.
    2. Zima w Małej Przytulnej. Magdalena Witkiewicz

Książki czytane na głos

Daisy i fabryka czekolady. Psie szczeście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Zaczęłyśmy w tym tygodniu czytać kolejną część serii Psie szczęście Anny Lasoń- Zygadlewicz. Córka jest zdecydowaną fanką całej psiej rodzinki.
W tej części główną bohaterką jest Daisy, młoda suczka, córka pary seterów Nero i Lilki.
Jak do tej pory najzabawniejsze zwierzaki, które poznała po wyprowadzce do nowego domu, to rodzeństwo świnek morskich, Pulpet i Klops. A że Daisy jest jeszcze małym szczeniakiem, to przygoda goni przygodę.
Nie wszystkie są dla niej łatwe. Ale z każdej się czegoś uczy.

8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly

To zadziwiające, że rok dopiero w ostatnie wakacje poznaliśmy autorkę, Anne- Cath. Vestly, a już czytamy przedostatnią książkę serii o dużej, norweskiej rodzince.

Sporo nam się ostatnio trafia książek z gromadką dziecięcych bohaterów.
Łatwo w którymś z nich, albo w każdym po trochu, czytającemu odnaleźć siebie. Ucieszyć się przygodami i normalnym podejściem do życia codziennego.
Które mimo, że w tych książkach proste, chwilami wręcz zwyczajne, to ma wyjątkowy urok i zachęca czytelnika do dłuższego zostania w tym świecie.

Rodzinka w składzie: 8 dzieci+ 2 rodziców+ babcia+ Rurek+ 5 kur+ krowa+ ciężarówka+ domek w lesie.
Gdzie każdy ma swoje miejsce, jest niezastąpialnym (nie mam pewności, czy jest takie słowo) członkiem całości, a jednocześnie ma swoje wyjątkowe cechy, upodobania, talenty, czy słabości.
Gdzie goście spodziewani czy niespodziewani są mile widziani.
Aż chciałoby się znaleźć drogę do tego domku w lesie.

Zachłanna mewa. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Tu mamy upominek od cioci Agi. Tej od bezików 🙂
Seria „Wyprawy” pozwala nam razem z rodziną żubrów zwiedzić wszystkie polskie parki narodowe.
W tej części zwiedzamy z Polinką i Pompikiem Słowiński Park Narodowy, przypominając sobie jego wyjątkowe cechy i nabierając ochoty na ponowne jego odwiedzenie.
Koleżanki, a może bardziej rodzinę, tytułowej mewy możemy spotkać również na Maderze. Zachłannością je tu jednak przebijają gołębie. Mewy względem nich są dość zdystansowane. Może Atlantyk w pobliży wyspy jest bardziej hojny niż Bałtyk, i nie muszą tak walczyć o pożywienie?

Seria skierowana do przedszkolaków i wczesnoszkolniaków.
Mało tekstu. Proste ilustracje. Powtórka z poznanych faktów na okładce.
Lubimy.

Słuchane audiobooki

Piątka z Zakątka. Krystyna Drzewiecka i jeszcze 3 części

Banda z Uroczyska

Nowe przygody Piątki z Zakątka

Piątka z Zakątka znowu w akcji

Tydzień z Piątką z Zakątka i z Bandą z Uroczyska pełen był przygód.
W czterech książkach tematów poruszono tak dużo, że nie sposób ich tu streścić.
Krzyś, główny bohater i narrator, zaprasza czytelnika do swojego życia rodzinnego, szkolnego, podwórkowego… Przydarzają mu się przygody i zabawne, i trudne. Zawsze ma jednak koło siebie rodzinę, psa Bobika i grupkę przyjaciół.
Choć Krzyś w ostatniej części ma już 10 lat i jest „prawie dorosły”, to jego przygody mogą być ciekawe również dla trochę młodszych dzieci. Także dla tych, które nie mają doświadczenia nauki w szkole. Czego dowodem przesłuchanie tej serii przez córkę już przynajmniej po raz trzeci.

Mama czyta sobie

znowu ebooki.
Dwie książki zimowo- bożonarodzeniowe.
Powieść i zbiór opowiadań.
Jedna autorka i autorek osiem.
Obie czyta się dobrze. Są sprawnie napisane. Wciągające, choć różne w formie. Miejscami zabawne. Chwilami wzruszające.
Po jedną sięgnę jeszcze ponownie w okresie bożonarodzeniowym. Drugiej już nie przeczytam.

Opowieści na Boże Narodzenie

A na niebie blask od gwiazd. Opowieści na Boże Narodzenie.

Osiem opowiadań napisanych przez osiem autorek.
Każde inne, choć w każdym odbija się blask od gwiazd, a zwłaszcza tej jednej, Betlejemskiej.
W jednym przejrzałam się niemal jak w lustrze.

Bohaterowie opowiadań są na różnych etapach życia, z różnym doświadczeniem wiary, z trudnościami czy poważnymi problemami, wydającymi się nie do pokonania.
I w ich konkretnej rzeczywistości zbliża się Boże Narodzenie.
Czy dokona się bożonarodzeniowy cud?
Czy Bóg narodzi się nie tylko w betlejemskim żłobie, ale też w sercach bohaterów?

To ciekawe, ale po dłuższym okresie czytania wyłącznie większych form literackich-książek, powieści-taki kontakt z opowiadaniem był bardzo ożywczy.
Okazuje się, że czasem wystarczy niewiele słów, by opowiadając historię pobudzić kogoś do zastanowienia, pokazać inny punkt widzenia, a nawet dotknąć serca czytelnika. Chętnie wrócę do tej antologii w kolejnym Adwencie.

Opowiadania te były też w tym roku prezentem dla mojej przyjaciółki. Mam nadzieję, że jej również przyniosły trochę wiary, nadziei i miłości.

Zimowa Mała Przytulna

Zima w Małej Przytulnej. Magdalena Witkiewicz

Przeczytałam tę powieść z instagramowego polecenia.

Na początku mnie zraziła komentarzami o nieżyciowych księżach i wychwalaniem jednego z bohaterów, który rzucił kapłaństwo i założył rodzinę. I teraz lepiej się go słucha, bo „zna życie”.
Jakby księża brali się z jakiejś niebiańskiej kapusty, a nie rodzili i wychowywali w rodzinach. Różnych. Pełnych, nie pełnych. „Zdrowych” i po przejściach. Wierzących i nie wierzących.
Zwykle przynajmniej przez kilkanaście lat korzystają też z systemu edukacji wspólnego dla większości społeczeństwa.
Mają kolegów, koleżanki, przyjaciół, dalsze rodziny, różne pasje, doświadczenia, cały bagaż, jak inni ludzie.
Poznają życie też, jak każdy, nie tylko z własnych doświadczeń, ale i z doświadczeń innych ludzi.
Nie muszę sama wszystkiego zrobić i przeżyć, by nauczyć się czegoś i znać życie.

Poza tym książkę czytało się technicznie dobrze. Nic dziwnego, autorka jest doświadczoną pisarką.
Fajnym zabiegiem było podawanie na początku rozdziałów ciekawostek o zwyczajach bożonarodzeniowych i świątecznych w różnych krajach. Cześć znałam. Część, zwłaszcza z północy Europy, była dla mnie nowa.

Nie podobała mi się nagromadzona ilość bohaterów, a wszyscy po różnorakich przejściach, aż było to zupełnie nie- wiarygodne, odrealnione. Żadnej rodziny pełnej, od początku do końca razem.
Niby tyle przyjaźni, miłości (z obowiązkowym wątkiem homoseksualnym).
Nawet niebo, jako miejsce bycia po śmierci, się pojawiło.
Niby wspólne świętowanie Bożego Narodzenia w grupie przyjacielsko- rodzinno- małomiasteczkowej. Ze wszystkimi zewnętrznymi oznakami- wigilią, światełkami, choinką, prezentami, opłatkiem, kolędą.
Ale wszystko zupełnie bez Niego. Bez Tego, którego narodzenie w Betlejem wspominamy w każde Boże Narodzenie.
W sumie nic dziwnego, skoro jedyny ksiądz jakiego mają bohaterowie książki, to były ksiądz. Innych księży czy kaznodziei mieszkańcy miasteczka nie chcą. Wyganiają ich, bo ich upominają czy pouczają. ( Abstrahując już od tego, że w realnym życiu taka sytuacja nie miałaby miejsca. Gdyby jakiś proboszcz parafii odszedł z kapłaństwa, to do tej parafii zostałby posłany przez biskupa nowy ksiądz.)

Dla mnie ta historia to kolorowa wydmuszka. Bez głębi.
Może nie umiem sobie wyobrazić dobrego życia bez Jego Obecności.
A może po prostu nie chcę.
Bo wiem, że z Nim i w Nim, i wszelkie dobro, i przyjaźń, i miłość przestają ograniczać się do tu i teraz, do tego świata. A rozciągają się na wieczność.

Nie jest to książka, do której chciałabym wrócić. Dla kilku zabawnych dialogów, komicznych sytuacji czy postaci domowo edukowanej Gabrysi- nie warto. Raz wystarczy.

Stosik ze wspólnego czytania

Kończę pisać po północy. Za oknami świszcze wiatr. To chyba jeszcze Irena się złości. Może chociaż przegoni deszcz poza wyspę. Przydałby się z dzień odpoczynku od deszczowych strug.

Na koniec prośba- może ktoś z Czytelników poleci mi jakiś zbiór opowiadań?
Byle nie przygnębiających, bo z tym wiatrem i deszczem za oknami nie dam rady już unieść;)

Rodzinne czytanie 1/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

W 2024 chcemy kontynuować cotygodniowy książkowy cykl.
Jest nam pomocą w śledzeniu naszej książkowej drogi.
A także zachętą do częstszego czytania.
Mamy nadzieję również Ciebie, drogi Czytelniku, zachęcać do częstszego sięgania po książki. Z dziećmi lub dla siebie.

Jedyne, co wymaga polepszenia, to czas pisania artykułów i publikowanie w soboty, a nie na ostatni moment. Do wypracowania, choć jeszcze nie w tym tygodniu.

Pierwszy tydzień 2024 roku minął nam na
pielęgnowaniu naszego nastolatka w chorobie,
spacerach po Funchal w ostatnich dniach świątecznej iluminacji oraz
na przygotowaniach do przyjęcia urodzinowego Młodszej.

Imprezka udała się świetnie. Mimo, że atak maderskiej zimy (deszcze) zmusił nas do zmiany, niemal w ostaniej chwili, miejsca z planowanego parku na nasze mieszkanie. Pierwszy raz mieliśmy w domu tylu ludzi, młodszych i starszych.

  1. Książki czytane na głos
    1. Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk
    2. The Storm Whale. Benji Davies
    3. Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch
  2. Słuchane audiobooki
    1. Zakochany grzeczny pies. K. Terechowicz, W. Cesarz
    2. Zapiski wrednego kota. K. Terechowicz, W. Cesarz

Książki czytane na głos

Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk

Skończyłyśmy czytać świąteczną opowieść. Bardzo nam się wpasowała w poświąteczny czas. Jeden rozdział dziennie to było zdecydowanie zbyt mało. A i po dwóch były jęki o jeszcze jeden.
Święta rodziny z Niebieskiego Domu były nam bardzo bliskie. Świętowanie końca roku również.
Mają podobną do naszej awersję do kupowania i strzelania sztucznych ogni oraz sympatię do podglądania, jak inni puszczają. Dobrze byłoby tylko mieć możliwość wytłumienia hałasu. Dla mnie największy minus fajerwerków po dymieniu.

Czekamy na kolejną, tym razem wiosenno- wielkanocną, część serii. Podobno premiera już w lutym.

The Storm Whale. Benji Davies

Zaczęłyśmy od części trzeciej, a na urodziny córka dostała części poprzednie.
Ta jest pierwsza. W wersji polskiej ma tytuł „Mój wieloryb”. Moim zdaniem tytuły oryginalne są zdecydowanie bardziej adekwatne.
Ulubioną częścią czytania jest wyszukiwanie na ilustracjach 6 kotów mieszkających z Noi’m i jego tatą. Historyjka jest bardzo ciepła. W baśniowy sposób opowiada o samotności i potrzebie przyjaźni, która zmienia nawet trudną codzienność.
Ta seria skradła serce naszej córki. I nie przeszkadza jej to, że czytam jej po angielsku i tłumaczę na polski. Teksty są króciutkie. Dobre do osłuchiwania z językiem obcym.

Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch

Ten mikołajkowy prezent też dokończyłyśmy. Na chwilę nam zaginął w stosie książek do przeczytania. Dzięki tej książce poznałyśmy mnóstwo ciekawostek o kotach. A co najważniejsze, zostawiała nas ona z pytaniem do rozważania.

Czy koty są zwierzętami udomowionymi?…

Tak. Ale…

Warto poszukać tej odpowiedzi.

Słuchane audiobooki

Zakochany grzeczny pies. K. Terechowicz, W. Cesarz

Zapiski wrednego kota. K. Terechowicz, W. Cesarz

Audiobookowo w tym tygodniu pozostała córka w świecie Wintera, Mariana, Ninjy i ich ludzi. Świetnie towarzyszą jej te opowieści w codziennych czynnościach. Zwłaszcza w tych bardziej monotonnych, jak nauka pisania, która wymaga wielu powtórzeń liter. Łatwiej wytrwać w miejscu, kiedy ręka kreśli piórem litery, a myśli biegną za grzecznym psem albo wrednym kotem.
Nagromadzenie wszelakich przygód świadczy, że autorzy albo sami wychowali kilka zwierzaków, albo dobrze się przygotowali do pisania.
We mnie książki te wywołują mieszane uczucia- w jednej chwili sama chciałabym przygarnąć zwierzaka do domu, w drugiej już jednak nie do końca.

Stosik książkowy urodzinowo- podchoinkowy

Ten tydzień to ostanie dni z babcią na wyspie. Pogoda nie sprzyja wycieczkom.
Może jednak uda się nam choć kilka pogodnych godzin znaleźć na pokazanie babci kolejnego pięknego kawałka Madery.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 51-52/ 2023

Szopka w kościele św. Sebastiana w Câmara de Lobos

Święta Bożego Narodzenia i końcówka roku minęły nam inaczej niż planowaliśmy. Dopadł nas jakiś paskudny wirus i męczy kolejno. Nici ze spotkań ze znajomymi, korzystania z okołoświątecznych atrakcji Madery, a nawet z uczestnictwa w bożonarodzeniowej liturgii.

8 urodziny córki

W takich warunkach nasza najmłodsza pociecha skończyła 8 lat. Planowane urodziny z koleżankami musieliśmy odłożyć na lepszy czas. Ale poświętowaliśmy w domu, w gronie najbliższych.

  1. Czytane razem
    1. Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk
    2. Chłopiec, kret, lis i koń, Charlie Mackesy
  2. Słuchane audiobooki
    1. Pamiętnik grzecznego psa. Kocie kłopoty grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Garfield. Tłusty koci trójpak 2 i 4. Jim Davis
  4. Mama czyta sobie
    1. Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien
    2. Wielki Cud. Gość Extra

Czytane razem

Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk

Kolejną część przygód Rodziny z Niebieskiego Domu zaczęła czytać wnuczce babcia, kiedy ja przez kilka dni nie byłam w stanie zwlec się z łóżka.

Dalej czytamy już razem ponownie przeżywając Adwent i trochę uzupełniając niedostatki naszego tegorocznego świętowania, mocno okrojonego.

Książka jest jak zawsze swojska, bliska, łatwa do przyjęcia i przeżycia. Czyta się, jak wspomnienia przyjaciół, którzy zechcieli podzielić się swoją historią.

Chłopiec, kret, lis i koń, Charlie Mackesy

Tym razem, jako pierwszy oglądnęliśmy film, potem przeczytaliśmy książkę, a na koniec znowu oglądnęliśmy film.

W obu wersjach historia jest piękna. I niosąca nadzieję. Ilustracje autora poruszają wyobraźnię i serce. Będziemy do niej wracać.

Słuchane audiobooki

Pamiętnik grzecznego psa. Kocie kłopoty grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz

To ulubiona książka córki z tego roku. Trafiła nawet do urodzinowej kartki. Przygody psa Wintera są bardzo sympatyczne. Jednak na tyle realistyczne, że mimo wszystkich uroków, mnie zniechęcają do posiadania czworonoga, zwłaszcza dużego 😉 Odpowiedzialność ogromna.

Samodzielnie czytane komiksy

Garfield. Tłusty koci trójpak 2 i 4. Jim Davis

Święty Mikołaj zostawił dzieciakom pod choinką ulubione komiksy.

To była ich główna samodzielna lektura. Z chęcią wymieniali się też otrzymanymi tomami, uznając je za wspólną własność.

Teraz czekają na kolejną filmową wersję przygód Garfielda- The Garfield Movie.

Mama czyta sobie

Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien

Mama pod choinką znalazła wznowione wydanie Listów świętego Mikołaja, pisanych przez lata przez J.R.R. Tolkiena do jego dzieci. W książce zamieszczone są reprodukcje oryginalnych listów i obrazków autorstwa Tolkiena oraz ich polskie tłumaczenia. Bardzo dobra lektura na świąteczny czas. Po raz pierwszy czytałam je synowi, jak miał 3 lata. Od tamtej pory nie trafiłam na nie ponownie. Do teraz. Nawet babcia skusiła się na lekturę.

Wielki Cud. Gość Extra

Druga moja lektura z tego czasu, to publikacja tematyczna Gościa dotycząca Cudu Eucharystii. Wbrew pozorom bardzo dobra na czas Bożego Narodzenia.

Książkowy stosik dwutygodniowy

Poza książkami sporo pooglądaliśmy filmów w tych dniach. Łatwiej było znosić chorobowe niedogodności i zamknięcie w domu przenosząc się w filmowe światy, głównie filmów animowanych. Nawet nie byłabym w stanie przytoczyć tu listy.

Na pewno był animowany Grinch i wiele historii Fistaszków i Snoopiego. Był Chłopiec, kret, lis i koń, i była Świąteczna przygoda Olafa.

Zięba maderska na mojej dłoni w kawiarni w Ogrodach Tropikalnych Monte Palace

Korzystając z tego, że dziś jest ostatni dzień roku 2023, chcę Ci podziękować, Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, za Twój czas poświęcony na czytanie moich tekstów.

Jeśli zachęciłam Cię do sięgnięcia po ciekawą książkę, albo wywołałam choć jeden uśmiech na Twojej twarzy, to warto było poświęcić te wszystkie godziny na pisanie i tworzenie zdjęć.

Jeśli jest to dla Ciebie wartościowe miejsce w internecie, podziel się nim ze znajomymi.

Każda wzmianka w mediach społecznościowych oraz komentarze i polubienia pod artykułami na blogu i postami w SM zwiększają szanse trafienia kolejnych osób na treści, które tworzę.

Jeśli masz dla mnie jakąś radę, czy wskazówkę, czego chciałbyś/abyś więcej na tym blogu, napisz w komentarzu pod tym tekstem lub wyślij mi wiadomość.

Błogosławionego roku 2024 życzę!

Skomentuj

Nasza edukacja domowa w listopadzie 2023

Zaraz koniec grudnia, a tu dopiero listopad. Trudno, bywa i tak. Mimo wszystko jeszcze chwila na spojrzenie z wdzięcznością na listopadowe życie i edukację pozaszkolną.

Listopad 2023 w domu i poza domem

  1. Listopad 2023 w domu i poza domem
    1. Uroczystość Wszystkich Świętych
    2. Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych- Zaduszki
    3. Wycieczka na Pico Alto
    4. Festiwal Sztuk Ulicznych
    5. Książki
    6. Zwierzaki
    7. Znajomi
    8. Twórczość w parku
    9. Święto Niepodległości Polski na Maderze
    10. Festa de São Martinho- św. Marcina z Tours
    11. Nauka- różne dziedziny, miejsca, formy
    12. Urodzinowo
    13. Ilha das Aves- Wyspa Ptaków
    14. Prawie jesienny spacer po Montado da Pereiro
    15. Plaża w Seixal opanowana przez zimujących na Maderze Polaków
    16. Podziwianie otaczającego nas piękna
    17. Monte- spacer w chmurach

Uroczystość Wszystkich Świętych

Ważnym dla nas elementem rozwoju i poznawania świata jest uczestniczenie w wydarzeniach lokalnych społeczności. A także przeżywanie znanych nam uroczystości, ale w trochę inny sposób, bo w innym kraju. tak było i tym razem z Uroczystością Wszystkich Świętych.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych- Zaduszki

Przy okazji uczczenia Wiernych Zmarłych odwiedziliśmy dawny brytyjski cmentarz w Funchal, poznając kolejny fragment historii Madery. Taki trochę wehikuł czasu.

Wycieczka na Pico Alto

Po spacerze przez wąwóz i kawałek lasu spojrzeliśmy na zatokę Funchal z innego punktu widzenia. Punkt widokowy Pico Alto jest dość łatwo dostępny, a oferuje wspaniały widok na miasto i ocean na południu oraz park ekologiczny i Chão da Lagoa w kierunku północnym.

Akrobata mr.dyvinetz

Festiwal Sztuk Ulicznych

Po raz kolejny w listopadzie odbył się na Maderze Festival Sztuk Ulicznych. W wielu miejscach Funchal, a w kolejnych dniach również w Calhecie można było pooglądać uliczne pokazy, przedstawienia, akrobacje, żywe figury.

Książki

Każda strona z przeczytanych książek cieszy. A te czytane razem cieszą podwójnie.

Zwierzaki

Nie mamy na stałe zwierzaków w domu (poza mrówkami, ale one się nie liczą). Za to szukamy ich na spacerach.

Znajomi

Czas ze znajomymi, spotkania, wspólne chwile zabawy.

Twórczość w parku

Kolejne 4 spotkania twórczości w różnym stylu za nami. Grupa zdecydowanie zdominowana przez kobietki w różnym wieku.

Święto Niepodległości Polski na Maderze

Msza ofiarowana za Ojczyznę, ukłon w kierunku Wielkich Polaków, którzy byli na Maderze, rodzinne odśpiewanie hymnu Polski i wspólne oglądanie transmisji z uroczystości niepodległościowych na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Tak udało się nam uczcić kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Festa de São Martinho- św. Marcina z Tours

Tego samego dnia, 11 listopada, na Maderze świętuje się święto Marcina z Tours. Szczególnie w sąsiedniej parafii pod tym wezwaniem, gdzie odbywa się uroczysta msza odpustowa. Nie ma rogali świętomarcińskich ani gęsi, za to jest specjalna wersja potrawy z dorsza i pieczone kasztany. A do tego koncerty i młode wino.

Nauka- różne dziedziny, miejsca, formy

Niełatwo nam o ustrukturyzowaną naukę, dlatego łapiemy jej elementy gdzie się da.

Urodzinowo

Listopad u nas bogaty w świętowanie rocznic, zwłaszcza urodzin.

Ilha das Aves- Wyspa Ptaków

Przy okazji urodzin córki przyjaciółki odwiedziliśmy Wyspę Ptaków. Bardzo fajne miejsce, gdzie można przyjrzeć się z bliska pięknym, kolorowym ptakom. I pokarmić specjalną karmą łakome, tresowane karpie.

Prawie jesienny spacer po Montado da Pereiro

W końcu udało się nam dotrzeć na spacer w poszukiwaniu jesieni. Dzień się trafił ciepły, więc chłodu nie zaznaliśmy, choć to już sporo nad poziomem morza. Ale spacer był miły. W towarzystwie pobrzękujących dzwonkami owiec pasących się w lesie.

Plaża w Seixal opanowana przez zimujących na Maderze Polaków

Kolejni znajomi spędzają zimę na Maderze. Fajnie jest się spotkać w większym gronie i wspólnie poplażować. Plaża w Seixal jest do tego idealna.

Podziwianie otaczającego nas piękna

Przyznaję. Wschody słońca podziwiam przeważnie sama lub z mężem.

Dzieciaki prawie codziennie korzystają z jednego z większych plusów realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą i wysypiają się tyle, ile potrzebują.

Monte- spacer w chmurach

Czasem zdarza się i taki czas. Chmurzasty. A na Monte jest to szczególnie urokliwe. Bo w tych chmurach można pospacerować. Lubię.

Bardzo późno piszę to podsumowanie, ale cieszę się, że w ogóle się udało. Pomoże to nam spojrzeć z perspektywy na cały rok 2023.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 50/ 2023

Wróciliśmy na Maderę oświetloną światełkami, w wielu miejscach udekorowaną również szopkami betlejemskimi ( Presépio). Mimo tego całego zewnętrznego blichtru widać nadal, Czyje Narodzenie świętujemy w grudniu każdego roku.
Od 15 grudnia w większości parafii przez 9 dni odbywają się poranne msze o godzinie 6, ku czci Maryi i Dzieciątka Jezus- Missas do Parto. Jutro rano wybieramy się po raz pierwszy, więc dziś króciutko.

Funchal nocą z tysiącami świątecznych światełek

Ostatnie dni w Polsce były dość intensywne i czasu na czytanie, jakby mniej. A potem podróż, dwudniowa w sumie. Były też inne atrakcje niż książki.

  1. Czytane razem
    1. A visita do Pai Natal. Liam Darcy
    2. Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio
    3. Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsch. Naukomiks
  2. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Komiksy Gigant poleca
  3. Mama czyta sobie
    1. Boczne drogi. Joanna Chmielewska

Czytane razem

A visita do Pai Natal. Liam Darcy

Tę książkę kupiłyśmy z Młodszą już jakiś czas temu, na wyprzedaży. Skorzystałyśmy jednak dopiero teraz, po dokupieniu latarki ultrafioletowej( ta z zestawu nie działała). Książeczka na każdej rozkładówce przedstawia elementy świątecznych wydarzeń. Na każdej z nich jest też lista przedmiotów do. odnalezienia, również tych widzialnych tylko w ultrafiolecie. Przyjemny towarzysz wieczornego, nastrojowego czytania. A przy okazji ćwiczenie portugalskiego i dla mamy, i dla córki.

Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio

Ponad 2/3 książki za nami. Wróciłyśmy do niej po wyjazdowej przerwie. Bardzo służą nam te opowiadania do wieczornych rozważań.

Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsch. Naukomiks

Ten naukomiks to zdecydowany hit w biblioteczce córki. Wiedza o kotach staje się coraz bardziej ukształtowana. Z ostatnio czytanych faktów najbardziej zaskoczyło mnie, że jeśli kot od malutkiego wychowa się z przedstawicielem innego gatunku, nawet szczurem, to już do końca życia postrzega go jako członka rodziny, a nawet nie zapoluje na osobnika do niego podobnego. To oznaczałoby, że wychowanie może zmienić/ zaprzeczyć naturze drapieżnika.

Samodzielnie czytane komiksy

Komiksowy stosik

Komiksy Gigant poleca

Serie komiksowe tego wydawnictwa się rozszerzyły. Poza Gigant poleca i Mamut, są jeszcze serie Gigant poleca EKSTRA i Gigant poleca SPECIAL.
Przybyło nam trochę pozycji, jak przy każdej dłuższej podróży. Kupujemy sami, ale też dzieciaki dostają je jako upominki od bliskich.
Ciekawe jest, jak umiejętnie wykorzystywana jest popularność i rozpoznawalność Kaczora Donalda i Myszki Miki do opowiadania(i sprzedawania) różnych historii wciąż na nowo.
Jak w tomie z historiami o młodym Donaldzie, ale toczącymi się w czasach niemal współczesnych.
Albo w tomach Galaxy i Galaxy II, gdzie opowiedziane są historie inspirowane znanymi filmami S-F, ale z bohaterami z uniwersum Kaczogrodu i Myszogrodu.

Mama czyta sobie

Boczne drogi. Joanna Chmielewska

Książka kolejnej autorki poznanej jakiś czas temu z instagramowego polecenia Mamy z dużego domu.
Boczne drogi dostarczyły mi przynajmniej kilku niepohamowanych salw śmiechu.
Akcja tocząca się w czasach PRL-u i (wojenno-powojennych we wspomnieniach bohaterów ) opisanych bez zbytniego użalania się nad trudnymi realiami (może by nie podpaść ówczesnej władzy?).
A najlepsi bohaterowie- nagromadzenie w jednej rodzinie postaci, jeszcze realnych, ale z tyloma śmiesznostkami, że już chwilami na granicy groteski.
Do tego liczne zwroty akcji, tajemnica do rozwiązania i niemal cała mapa Polski przejechana bocznymi drogami.
Bardzo dobra lektura na lot samolotem.

Ostatni tydzień Adwentu się zaczyna. Przygotowania ostatnie przed nami.
Kilka książek zaczętych do skończenia. Kilka czekających, a idealnych na ten czas. Dobrze, że jest z nami babcia chętna do czytania wnuczkom.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 49/ 2023

Minął tydzień naszych zimowych wakacji w Polsce. Jest radość. Zdążyliśmy pokorzystać z pięknej, zimowej pogody.
Śniegu napadało wystarczająco, żeby pozjeżdżać z górki, ale nie tyle, by nas zawiać w domu.
Mróz był wystarczający, by szczypać w nos i utrzymać śnieg, a nie na tyle duży, by zniechęcić do wychodzenia z domu.

Śnieg, mróz, sanki= radocha

Za nami
kilka spotkań rodzinnych,
ze znajomymi,
Roraty,
przygotowanie do sakramentów w parafii,
pieczenie pierniczków( 2 razy ),
świętowanie urodzin dzieciaków z dziadkami,
zajęcia Młodszej w grupce miejscowych homeschoolersów.

Poza tym dobra codzienność z odrobiną nauki i „posypką”z książek. Zawsze po dłuższym pobycie książki „tutejsze” są bardzo atrakcyjne. Nawet nie próbowałam zapisać tu wszystkich, które dzieciaki w tym tygodniu miały w rękach. To ponad moje możliwości. Skupiłam się na czytanych wspólnie.

  1. Adwentowo
    1. Kalendarz Adwentowy Drzewo Jessego. K. Gierycz, M. Lisak
  2. Czytane razem
    1. Cud Bożego Narodzenia, Julianna Wołek
    2. Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch
    3. Niebiańskie opowieści. ks. Janusz Stańczuk
  3. Słuchane audiobooki
    1. Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz, czyta Jan Marczewski
  4. Mama czyta sobie
    1. Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy. Kateryna Atamanova

Adwentowo

Nasze adwentowe pomoce

Dwie wersje drzewa Jessego, domowa i drukowana, różniące się częściowo doborem osób i wydarzeń oraz minimalistyczny świecznik adwentowy.
Te pomoce towarzyszą nam w przeżywaniu Adwentu. Trochę przyspieszonym, bo czytamy po dwa tematy dziennie, aby zdążyć przed powrotem na Maderę.
W tym roku nie mamy towarzyszącej gałązki drzewa owocowego, bo nie zdążyłaby zakwitnąć. A na niej zwykle umieszczaliśmy zawieszki( albo samodzielnie wydrukowane i pomalowane, z tej schodko-choinki albo w formie fragmentów obrazów z projektu na spirali) .

Kalendarz Adwentowy Drzewo Jessego. K. Gierycz, M. Lisak

Drzewo Jessego w tym wydaniu składa się z dwóch publikacji, które można postawić. W jednej są reprodukcje obrazów związanych ze scenami biblijnymi, a w drugiej stosowny fragment z Pisma Świętego oraz rozważanie z pytaniami do rozmowy.

Jest to piękne wydanie. Spokojnie może służyć przez wiele lat. Rozważania nadają się dla całej rodziny. Każdy coś dla siebie wyciągnie.

Drzewo Jessego towarzyszy nam już chyba od 8-9 lat. Jest to piękny sposób poznania historii naszego zbawienia w uporządkowany chronologicznie sposób. Od stworzenia świata do Wcielenia i Narodzenia Syna Bożego.

Wydarzenia i osoby dobrane w tej wersji są bardzo podobne do tych w książeczce „Wszyscy na Ciebie czekamy”, która też towarzyszyła nam w kilku Adwentach.

Czytane razem

Cud Bożego Narodzenia, Julianna Wołek

Piękna historia dziewczynki, która w Wigilię Bożego Narodzenia trafia do wnętrza ruchomej szopki betlejemskiej z jednego z krakowskich kościołów. W końcu uświadamia sobie, że jest w Betlejem i że to jest ten czas, kiedy narodziło się Dzieciątko Jezus. Pragnie Je odszukać i zachęca do tego napotkane osoby, ale wszystkie są zajęte czymś innym. Czy uda się jej odnaleźć Dzieciątko i poprosić o powrót jej rodziców?

Czytamy tę książkę kolejny raz. W tym roku autorzy wydali ją również w formie słuchowiska. Ale jego przesłuchanie jeszcze przed nami.

Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch

Ten naukomiks znaleziony w bucie w Mikołajki idealnie trafia w zainteresowania Młodszej. Mikołaj zna się na rzeczy, jak mało kto. W końcu to święty i mieszkaniec nieba, więc nie powinno to dziwić.

Czytając ten komiks z córką, jestem co i rusz zaskakiwana, jak wspaniale kotowate są stworzone i idealnie wyposażone do dobrego, kociego życia. Myślałam, że już trochę o nich wiem. A jednak było to niewiele. Komiks zainteresował również naszego nastolatka.

Niebiańskie opowieści. ks. Janusz Stańczuk

Kilka pięknych baśni łączących niebo z ziemią. Mieszkańców ziemi z mieszkańcami nieba. Świętych obcowanie w wersji zrozumiałej dla dzieci.

Książeczka nie jest długa. A każda opowieść dobra do przeczytania przed snem. Aby zasypiając rozmyślać o pięknie i dobru. I o niebie.

Słuchane audiobooki

Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz, czyta Jan Marczewski

Ten tydzień zdecydowanie wygrał znowu Winter- energiczny malamut. Z niewielką pomocą Mariana- wrednego kota.

Historie czytane przez Jana Marczewskiego towarzyszyły nam w wielu chwilach.

Mama czyta sobie

Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy. Kateryna Atamanova

A tu mamowa lektura od Mikołaja. Niech nie zmyli jej tytuł. Nie ma w niej magicznej recepty na szybkie odmłodzenie twarzy. Są za to opisane powiązania całego ciała z wyglądem twarzy.

Natrafiłam na jej autorkę przez instagram. Przyciągnęło mnie to, że adresuje problem napięciowych bólów głowy. W końcu dowiedziałam się, jakie mogą być tego przyczyny i co mogę z tym zrobić.

Na razie czytam, uświadamiam sobie pewne rzeczy związane z błędami postawy, chodu, trybu życia. Potem przyjdzie czas na praktykę. Mam duże oczekiwania wobec tej książki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Książkowy stosik z tygodnia

Jeszcze kilka dni w Polsce. Zapowiadają odwilż. Jutro będzie świetny dzień na ulepienie bałwana. Jeszcze tylko tego jegomościa brakuje nam do listy zaliczonych śniegowych atrakcji. I śnieżkowej bitwy.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 48/ 2023

Dziś zaczął się Adwent. Bardzo krótki w tym roku. W czwartą niedzielę będzie już Wigilia Bożego Narodzenia.

Bieganie po śniegu na boso z radości, że spadł 😉 Córki nie zdążyłam złapać;)

Prawie dwa tygodnie spędzimy w Polsce, a potem wracamy z moją mamą na Maderę. Tym razem tam świętować będziemy Boże Narodzenie.

Będzie dziś krótko i zwięźle. Ostatnie dni to podróż, rodzina, spotkania, rozmowy, (w tym miłe, nocne rozmowy z nastolatkiem- @familyfunbymum o tym wspominała, że dzieciaki w tym wieku lubią rozmawiać o takich porach i warto te momenty łapać), radocha ze śniegu i …pierwsze wirusy złapane 😉

  1. Czytane razem

    Czytane razem

    8+2 i promenada babci. Anne- Cath. Vestly

    Kolejna część przygód ośmioosobowej rodzinki. Tym razem wakacyjne przygody, fundowane przez krowę Mućkę. Dzieciaki z domku w lesie, dobrane w pary mają tygodniowe dyżury pasterskie. Nie jest to jednak zwykłe pilnowanie krowy, o nie. Zawsze dzieje się coś ciekawego, niespodziewanego, a nawet strasznego.

    Jeden z lepszych cyklów książkowych, jakie czytaliśmy.

    W 2022 przygody rodzinki z niebieskiego domu Natalii Przeździk. A w tym roku dużej rodzinki z domku w lesie (bo już nie z kawalerki w mieście).

    Polarna wyprawa. Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Agnieszka Mielech

    Dokończyłyśmy. Przygoda fajna. Sama bym spróbowała taką wyprawę polarną odbyć.

    Książkę polecam jednak czytać z moderacją. Wprowadza pojęcia, które mojej ośmiolatce do niczego nie są potrzebne, np gender. Po prostu ominęłam fragmenty. Bez szkody dla fabuły.

    Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio

    Ta książkowa towarzyszka została na Maderze, bo w Polsce mnóstwo książek czekało w biblioteczce. Jednak ciut jej nam brakuje, bo poszerza wiedzę i pomaga nam lepiej poznawać Boga przez Jego stworzenie. Kilka kolejnych rozdziałów za nami.

    Księga wiedzy. Ciekawe dlaczego

    Przez tę książkę czy też księgę córka przeszła sama, czytając mi fragmenty, które ją szczególnie zaciekawiły.

    Jest zbiorem pytań i odpowiedzi podzielonym na 9 działów. Dotyczą między innymi prehistorii, człowieka, przyrody, zwierząt…

    Pamiętam, że kilka lat wcześniej jej treść była publikowana w formie książeczek. To jest jakby wydanie zbiorcze. W stosunkowo niewielkiej objętości, z realistycznymi ilustracjami, zebrano odpowiedzi na ciekawe pytania.

    Książki z ostatniego tygodnia

    Przed nami czas rodzinny i, mam nadzieję, nadal śniegowy. Obyśmy się szybko uporali z katarami, by jak najbardziej i najlepiej ten czas adwentowy w Polsce wykorzystać.

    Mieliśmy w planach codzienne Roraty, ale już pierwsze musimy odpuścić. Tak to już bywa z planami.

    Cieszy mnie czasowe oddalenie od Madery. Chociaż dwa tygodnie uda się z adwentowymi znakami poobcować. Na Maderze od 1 grudnia świętowanie bożonarodzeniowe, z tymi zewnętrznymi przejawami, trwa pełną parą.

    Poznaj nasze przygody czytelnicze 47/ 2023

    Ostatni urodzinowy listopadowy tydzień za nami.
    Jeszcze kilka dni i lecę z dzieciakami do Polski. Na dwa tygodnie z podróżą.
    Patrząc, jak szybko minęły 2 miesiące od przylotu na Maderę, to w sumie bardzo niedługi pobyt na Suwalszczyźnie przed nami, ale postaramy się wycisnąć z niego, ile się da.

    Plaża w Seixal

    Ostatnie dni to
    sporo odpoczynku,
    nieco nauki w różnych formach,
    warsztaty plastyczne w stylu neoplastycyzmu,
    jedna jaszczurka, która przypadkiem zamieszkała w naszej kuchni ( próbujemy ją złapać, ale bez skutku- może chociaż część mrówek nam wyje),
    kilka pięknych wschodów słońca,
    treningi kajakowe,
    urodziny głowy naszej rodziny uczczone rodzinnym brunchem, artystycznym tortem z owoców, obrazkami od dzieci i przeglądem zdjęć,
    zakupy na zimowy pobyt w Polsce ( dzieciaki powyrastały z cieplejszych butów i kurtek),
    plażowanie w Seixal ze znajomymi, przy idealnej według mnie pogodzie na pobyt na plaży-bezsłonecznej.

    Książki też były, a jakże. Tym razem zdecydowanie przeważyły audiobooki.

    A co było ciekawego? Poczytajcie.

    1. Czytane razem
      1. Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio
      2. Niezwykłe przyjaźnie w świecie roślin i zwierząt. Emilia Dziubak
      3. Polarna wyprawa. Seria Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. A. Mielech, il. M. Babińska
    2. Słuchane audiobooki
      1. Kłopoty? Są koty! Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
      2. Kocia Szajka. Agata Romaniuk. Czyta Autorka
      3. Tajemnice lasu. Misia i jej mali pacjenci. Anna Cholewińska- Szkolik, czyta M. Wasylik
    3. Mama czyta sobie
      1. Światłość prawdziwa. Tajemnica pisana słowem i kolorem. Paulina Krajewska, Hieronim St. Kreis OSB
      2. Dobry warun na zdrowie. Joanna Nawrocka- Rohnka

    Czytane razem

    Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio

    Lektury nowe dołączyły i jednak zrezygnowałyśmy z pospiesznego czytania po trzy rozdziały dziennie. Czytamy jeden, dwa i tak jest dobrze. Dziś zaciekawiły nas surykatki i ich współpraca. W obliczu zagrożenia zachowują się niemal jak jeden organizm, aby zdezorientować i odstraszyć napastnika. Jak głosi przysłowie „w kupie (grupie) siła” ;). Ważne by mimo różnic, stanowić jedno.

    Niezwykłe przyjaźnie w świecie roślin i zwierząt. Emilia Dziubak

    Przewodnikiem po tej książce o twardych kartkach i sporym formacie jest kot Homer, który wyrusza z domu na poszukiwania przyjaciela. Przygląda się wielu ciekawym i dziwnym przykładom przyjaźni między zwierzętami i innymi organizmami. Zastanawia się, czy takiej właśnie przyjaźni szuka. A w końcu trafia z powrotem do domu i tam odnajduje tego, którego szukał.

    Polarna wyprawa. Seria Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. A. Mielech, il. M. Babińska

    Ta książeczka, jak i poprzednia pożyczona przez córkę od koleżanki. O wyborze zdecydowała okładka, bo serii tej nie znałyśmy. Główni bohaterowie są w ciut starszym wieku, mniej więcej 5-6 klasa podstawówki. Jesteśmy prawie w połowie, a zapowiedziana w tytule polarna wyprawa jeszcze się nie rozpoczęła. Czytamy i czekamy cierpliwie na pieski. Więcej napiszę, jak skończymy.

    Słuchane audiobooki

    Ten tydzień obfitował wręcz w kocie opowieści. W aplikacji Audioteka udało się Młodszej wypatrzyć aż dwie serie z kotami w rolach głównych. I obie trochę detektywistyczne.

    Kłopoty? Są koty! seria 11 książeczek

    Kłopoty? Są koty! Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż

    W tej serii składającej się, jak do tej pory, z 11 opowieści prym wiodą 4 koty. W pierwszej części prezentują się może nie od najlepszej strony, bo muzykując po kociemu, ale w kolejnych okazuje się, że to całkiem przyjazna i gotowa do pomocy gromadka.

    Ludzcy bohaterowie są przedstawieni dość stereotypowo, jak pan Ping-Pong. Sympatyczny czy bezwzględny? właściciel chińskiej knajpy, który chętnie upolowałby każde żywe stworzenie i zaserwował klientom w orientalnej potrawie.

    Opowieści nie są długie. Warto posłuchać i sprawdzić, czy się spodoba. Córce spodobały się koty i ich imiona. I przesłuchała wszystkie przygody.

    7 detektywistycznych przygód Kociej Szajki z Cieszyna przesłuchane

    Kocia Szajka. Agata Romaniuk. Czyta Autorka

    Kocia Szajka, to trochę bardziej rozbudowane historie. Przybliżające kolory życia w podzielonym granicą Cieszynie. Koty mówią tu po koto-ludzku, niektóre w lokalnej gwarze i współpracują z lokalną policją w rozwiązywaniu zagadek.

    Przeczytane zostały przez autorkę. Jak dla mnie, mogłyby mieć trochę mniej efektów dźwiękowych dodanych. Zwłaszcza ostatnia część. Tam dodano podkład muzyczny, który jest zbyt głośny i odwraca uwagę od tekstu, nie pozwalając się skupić.

    Mimo tych mankamentów Kocia Szajka da się lubić. Zagadki są ciekawe i tylko spryt kotów, a czasem łut szczęścia pozwalają dojść w końcu do prawdy.

    Tajemnica lasu rozwikłana

    Tajemnice lasu. Misia i jej mali pacjenci. Anna Cholewińska- Szkolik, czyta M. Wasylik

    Czytałyśmy tę książkę już wcześniej razem. Teraz córka wróciła do niej w audiobooku.

    Ta akurat część jest jedną z dłuższych przygód Misi. Do ostatniego niemal rozdziału trzeba czekać na rozwiązanie zagadki-kto wywozi śmieci do lasu.

    W międzyczasie można dowiedzieć się, co można zrobić, by zatroszczyć się o środowisko wokół nas oraz czego unikać by nie szkodzić zwierzętom, roślinom i sobie.

    Wersja dźwiękowa jest przyjemna. Dobrze się słucha.

    Mama czyta sobie

    Światłość prawdziwa. Tajemnica pisana słowem i kolorem. Paulina Krajewska, Hieronim St. Kreis OSB

    Niewielka, ale sycąca oko i ducha książeczka. Sięgnęłam po nią dla inspiracji.

    Zawarte w niej obrazy są dość nietypowe, jak na ikony. Nie ma w nich złota, a i tak są pełne światła. Towarzyszą im słowa Pisma Świętego, nad którymi medytacja i modlitwa, doprowadziły do powstania obrazów.

    Kolejną warstwą słowną są króciutkie wiersze benedyktyna, ojca Hieronima, które powstały w czasie jego obcowania z ikonami pani Pauliny w czasie wystawy w opactwie.

    Wracam do tej książki, co jakiś czas. Jakoś zwłaszcza w okresie przed Bożym Narodzeniem, kiedy pochylamy się nad tajemnicą Wcielenia.

    Dobry warun na zdrowie. Joanna Nawrocka- Rohnka

    Kolejna mamowa lektura. Taki skrót do zdrowia rodziny. Mam problem, pewnie podobnie, jak wielu z nas, z nadmiarem lektur, po które sięgam, by coś zmienić czy poprawić w sobie czy funkcjonowaniu rodziny. Lektury są wartościowe, treści w nich zacne, ale wprowadzić w życie nie idzie.

    Autorka tej książki proponuje konkretne zadania, których wprowadzenie może sprzyjać zdrowiu. Na końcu każdego rozdziału krótka lista. A dla dociekliwych odsyłacze do bibliografii.

    Fajny pogląd na dążenie do zachowania czy odzyskania zdrowia. Niby rzeczy oczywiste, w większości znane. Ale trochę też nowych dla mnie.

    Książkowy stosik tygodniowy

    W ostatnich dniach listopada uda się może zakończyć przygody Emi. W planie egzamin syna z biologii, odwiedzenie świątecznego miasteczka ( na Maderze zaczynają się atrakcje na miesiąc przed Bożym Narodzeniem) i oczywiście pakowanie na wyjazd.

    Poza tym mam ambitny plan przygotowania posta o naszym listopadzie, żeby nie czekać z zamknięciem miesiąca i wdzięcznością do połowy następnego. Zobaczymy, co z tego uda się zrealizować.

    Poznaj nasze przygody czytelnicze 46/ 2023

    Listopad jest u nas mocno urodzinowy.
    Nasz Pierworodny w ostatnim tygodniu skończył 14 lat. Wielki już z niego chłop. Dosłownie. Patrzy na mnie z góry, a do niskich nie należę.

    14 lat skończone. Kiedy to minęło?

    Poza tym za nami trochę nauki,
    zdany przez syna egzamin z Wiedzy o Społeczeństwie,
    popołudnie na Formosie ze znajomymi, którzy przylecieli na zimę na Maderę,
    spacer po prawie jesiennym lesie, w którym znaleźliśmy więcej owiec niż grzybów,
    urodziny Młodszej przyjaciółki w parku Wyspa Ptaków
    oraz wiele przeczytanych, książkowych stron.

    1. Czytane razem
      1. 8+2 i Anton z Ameryki. Anne-Cath. Vestly
      2. Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
      3. H. Ortografia w wierszykach. Tomasz Elbanowski
      4. Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk. Åsa Lind
      5. Życie w grodzie. Napisał i zilustrował Jarosław Gryguć.
    2. Słuchane audiobooki
      1. Mamy niepodległość! Seria Ale historia… Grażyna Bąkiewicz

    Czytane razem

    8+2 i Anton z Ameryki. Anne-Cath. Vestly

    Seria ta bardzo nam pasuje. Czyta się przyjemnie i za każdym razem rozdział to za mało. Dlatego skończyłyśmy już tę część. Anton pojawił się w niej na krótko, ale spowodował sporo zamieszania. Zwłaszcza zostawiając za sobą nieoczekiwany upominek, który odmienił życie licznej rodzinki. Na lepsze. Warto zajrzeć do tej pozycji.

    Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio

    Zaplanowałyśmy zakończenie książki do wylotu do Polski, a to już niedługo. Wyliczyłyśmy, że mamy do przeczytania trzy rozdziały dziennie. Dzięki temu mamy okazję poznać kilka ciekawostek dziennie.

    Ogar na tropie

    Wczoraj najbardziej zaciekawiła nas opowieść o ogarach ( co sprawia, że są tak wyjątkowymi tropicielami) oraz wyzwanie i zachęta do zostawiania swoim życiem zapachu miłości, który doprowadzi innych do Dawcy wszystkiego, który Sam jest Miłością.

    H. Ortografia w wierszykach. Tomasz Elbanowski

    Tę książeczkę córka dostała od koleżanki. Po jej przeczytaniu, wydaje się nam, że to bardzo fajna seria. Samo nagromadzenie takiej ilości słów z literą H w jednym miejscu jest ciekawe. Wielu słów córka jeszcze nie znała. Te najrzadsze są wyjaśnione w słowniczku na końcu książeczki. Podoba mi się, że wierszyki mają zwykle jakiś sens. Nie są po prostu zlepkiem słów z literą H. Co ciekawe, nie ma też wale słów z CH. żeby nie wprowadzać zamętu. Dodatkowym atutem są ilustracje Małgorzaty Flis.

    Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk. Åsa Lind

    Karusia i Piaskowy Wilk potowarzyszą nam jeszcze trochę. To zbiorcze wydanie zawiera wiele opowieści. Dopiero zaczęłyśmy część drugą- ćwiczenia z myślenia.

    Życie w grodzie. Napisał i zilustrował Jarosław Gryguć.

    Zadania z córki podręcznika Tropiciele zachęciły nas do poszerzenia wiedzy na temat początków Państwa Polskiego. Świetnie nadaje się do tego seria Kultura Piastów dla dzieci, TuPowstałaPolska.pl z okazji 1050-lecia Chrztu Polski.

    Zaczęłyśmy od części Życie w grodzie, żeby zobaczyć, jak wyglądała codzienność naszych przodków ponad tysiąc lat temu. Takie spojrzenie wstecz jest bardzo ciekawe. Prowokuje też do wdzięczności za to, w jakich czasach i miejscu żyjemy.

    Słuchane audiobooki

    Mamy niepodległość! Seria Ale historia… Grażyna Bąkiewicz

    Tę książkę, jak i całą serię, mamy w dwóch wersjach. Tym razem córka przesłuchała ją w formie audiobooka przy okazji samochodowej wycieczki. Dodatkowo w wersji papierowej czytała sobie komiksy, których jest mnóstwo w tej publikacji. Wyjaśniają trudniejsze zagadnienia. Często w zabawny sposób.

    Polecamy całą serię. Zarówno audiobooki czytane przez Macieja Więckowskiego ( rownież komiksy są dość zrozumiale zinterpretowane), jak i wersje drukowane. Do nich syn wraca wielokrotnie.

    eKsiążkowy stosik z tygodnia

    Książki od lat świetnie sprawdzają się w naszej edukacji pozaszkolnej.
    Jako źródło wiedzy, inspiracji czy rozrywki- często jednocześnie.
    Dodatkowo wspólne czytanie na głos pomogło dzieciom zdobyć umiejętność czytania.
    Służy nam też do budowania relacji w rodzinie, bliskości, wspólnych wspomnień.
    A książki są najbardziej cenionymi upominkami. Z okazji i bez okazji.

    W ponad 130 dotychczasowych tekstach na blogu, można znaleźć wiele poleceń książkowych. Zachęcam do przejrzenia kategorii Czytam książki lub Edukacja domowa, albo wybrania tagów z chmury tagów na dole każdej strony bloga. Może wpadnie w oko jakaś ciekawa pozycja.

    Nasza edukacja domowa w październiku 2023

    Połowa listopada już za nami, ale jeszcze z wdzięcznością zerkamy na nasz październik.

    Cały miesiąc przeżyliśmy na Maderze. Już z powrotem okrzepliśmy w wyspiarskim życiu. Korzystamy z uroków Madery, znosimy niedogodności razem z Maderczykami. Z każdym miesiącem trochę bardziej jak miejscowi, niż jako turyści.

    Mieliśmy gości z Polski. Zawsze to dobra okazja do poznania nowych fragmentów Madery oraz na spojrzenie na ulubione miejsca oczami innych.

    Treść tekstu jest ułożona mniej więcej chronologicznie. Pierwsze miejsce jest z 1 października. Łatwiej mi było tak zdjęcia ogarnąć. Miłego czytania i oglądania!

    1. Pozaszkolny październik
      1. Obserwatorium Astronomiczne w pobliżu Pico do Areeiro
      2. Centrum Banana
      3. Prazeres- kościół i zwierzyniec
      4. Calheta-plaża
      5. Park i nowy plac zabaw w Nazaré
      6. São Vincente- punkt widokowy
      7. Seixal- plaża
      8. Pożary na Maderze
      9. Warsztaty plastyczne w gronie znajomych
      10. Ogrodnictwo balkonowe
      11. Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchalu
      12. Promenada Lido- Câmara de Lobos
      13. Niedzielne liturgie w naszej parafii.
      14. Deszczowa twórczość
      15. Książki w różnej formie
      16. Spacery po Funchal
      17. Prainha- naturalna plaża piaszczysta
      18. Wigilia Wszystkich Świętych

    Pozaszkolny październik

    Obserwatorium Astronomiczne w pobliżu Pico do Areeiro

    Auto zostawiliśmy na parkingu poniżej Pico do Areeiro. Potem spacer w dół koło charakterystycznej kopuły- to dawny zbiornik śniegu i lodu. Stromo wieloma schodkami. Na dole odbiliśmy w kierunku szczytu, na którym znajduje się obserwatorium astronomiczne. Widoki są bardzo ładne. Spędziliśmy tam trochę czasu. Na koniec chłopaki poszli po samochód i podjechali bliżej, żeby oszczędzić mi powrotu schodami pod górę. A ja i córka trochę poszkicowałyśmy.

    Jedna uwaga. Poniżej tego wzgórza znajduje się teren, na którym odbywają się polowania. Mąż widział ludzi ze strzelbami. Jeśli są taśmy ostrzegawcze zamykające jakieś przejście, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej je uszanować.

    Centrum Banana

    BAM-Centro da Banana da Madeira odwiedziliśmy z samego rana. Byliśmy pierwszymi gośćmi. Dzięki czemu mieliśmy indywidualne zwiedzanie z przewodnikiem, w języku angielskim, w cenie biletu. Zwiedzić można wystawę interaktywną, obejrzeć film. A potem spacer po plantacji i szklarniach. Dla chętnych jet kawiarnia i sklep z pamiątkami. Zdecydowanie warto zwiedzić. Banany to ważny element Madery- jej wyglądu, rolnictwa, eksportu.

    Prazeres- kościół i zwierzyniec

    Zwykle w Prazeres odwiedzamy dwa miejsca: zwierzaki w Quinta Pedagógica i kawiarnię XS Café. Tym razem otwarty był też pobliski kościół. Na suficie są ciekawe przedstawienia wezwań z Litanii Loretańskiej. Wszystkie te miejsca znajdują się bardzo blisko siebie.

    Calheta-plaża

    Jedno z lepszych miejsc maderskich na plażowanie z dzieciakami. Bezpieczniejsze niż plaże otwarte na ocean. Dość często tu przyjeżdżamy.

    Park i nowy plac zabaw w Nazaré

    Parque Urbano da Nazaré znajduje się dość blisko naszego kościoła parafialnego. W tym roku został odnowiony i powstał nowiutki plac zabaw. Bardzo dobrze, bo brakowało w pobliżu takiego miejsca. A w tej okolicy mieszka dużo rodzin z dziećmi. W normalnych blokowiskach, jeszcze sprzed czasów osiedli zamkniętych. Przy placu zabaw jest też kawiarnia i toaleta. (W sumie większość tutejszych parków ma te udogodnienia). Ogólnie wygodny i przyjemny park, choć plac zabaw raczej pod maluchy i przedszkolaki. Ciut starsze w sumie tylko na huśtawce- gnieździe mogą więcej wrażeń poczuć. Choć jest też siłownia plenerowa.

    São Vincente- punkt widokowy

    Wjechaliśmy w końcu pod kaplicę na górze, którą tyle razy widzieliśmy, ale było nam zwykle nie po drodze. Od teraz „nie po drodze” to hasło naszych wycieczek po Maderze. Chcemy lepiej poznać wyspę, nie tylko z głównych dróg, ale i tych pobocznych.

    Zostawić auto można na małym parkingu. Potem jeszcze kilkadziesiąt schodków na szczyt, z towarzyszącymi stacjami Drogi Krzyżowej. A w nagrodę piękne widoki rozpościerające się na dolinę, zbocza pokryte winnicami i uprawami oraz otaczające je góry.

    Seixal- plaża

    Z São Vincente pojechaliśmy na plażę w Seixal, gdzie od Polaków z sąsiedniego kocyka dowiedzieliśmy się o pożarach w okolicach Calhety i Prazeres. A myśmy myśleli, że ta chmura nad Seixal, to pył przyniesiony przez wiatr znad Sahary, jak w poprzednich dniach.

    Pożary na Maderze

    Kolejne dni mijały na śledzeniu informacji z Madery w telewizji i internecie. Pożary w okolicach miejscowości Calheta, Prazeres, Porto Moniz i w kilku innych lokalizacjach trwały ponad tydzień od 9. 10. Poza tym toczyło się normalne życie.

    Warsztaty plastyczne w gronie znajomych

    Już na stałe zagościły w planie naszego tygodnia. Spotykamy się w parku Santa Catarina z innymi rodzinami, których dzieciaki uczą się poza szkołą. Swoją wiedzą dzieli się wtedy artystka Marta mieszkająca od kilku lat na Maderze. A że sama ma córeczkę, wie jak zachęcić dzieciaki ( i rodziców) do tworzenia. W październiku malowaliśmy akwarelami rośliny i pejzaże, rysowaliśmy z natury liście używając różnych mediów i tworzyliśmy koty w stylu fowizmu. Co w listopadzie? Zobaczymy.

    Ogrodnictwo balkonowe

    Nasionka od Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza w końcu doczekały się wsiania w ziemię. Teraz czekamy na pierwsze kwiaty na naszej doniczkowej kwietnej łące. Zachęcam do wsparcia fundacji. Z szacunku do życia. To piękne i bardzo potrzebne dzieło.

    Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchalu

    Museu de Arte Sacra do Funchal zwiedziałam sama. Korzystając z tego, że reszta rodziny z naszymi gośćmi wybrała się na wycieczkę w inną część wyspy ( a auto na 5 osób). Nie da się objętościowo porównać ze zbiorami Muzeum Narodowego w Warszawie. Jednak jest warte odwiedzenia. W kolekcji są dawne przedmioty liturgiczne, rzeźby, obrazy i wiele innych.

    Przed muzeum byłam jeszcze w katedrze na Eucharystii. Dodatkowo w końcu miałam możliwość przyjrzenia się podświetlonemu sufitowi. W dni powszednie oświetlony jest tylko przez 10 minut. W niedziele w czasie głównej mszy, od 11-12. Dzień napełniania baterii duchowych i estetycznych mamy edukującej domowo. Bardzo potrzebny.

    Promenada Lido- Câmara de Lobos

    Czas z naszymi gośćmi, to duża część października. Poza wspólnymi wycieczkami autem i graniem w Rummikuba i karty w domu, były jeszcze spacery. A zwłaszcza ten najdłuższy. Od Lido w Fuchal, promenadą do tunelu Doca do Cavacas, wzdłuż plaży Formosy i dalej promenadą do Camara do Lobos. Z obiadem w restauracji, która zdecydowanie nie poradziła sobie z obsługą i której tu nie zamierzam polecać. Chociaż ryba była smaczna. Jak to świeża ryba.

    Ta trasa spacerowa jest ogólnie bardzo przyjemna. W sumie są ze trzy podejścia trochę męczące, ale to nie góry. Daliśmy radę. Zajęło nam to ponad 1,5 godziny z odpoczynkiem na zdjęcia i podziwianie widoków.

    Niedzielne liturgie w naszej parafii.

    Październik w portugalskim kościele, to również miesiąc maryjny, jak w Polsce. Ale akcent położony jest na objawienia Matki Bożej w Fatimie oraz na misje. Nie ma specjalnych nabożeństw różańcowych. Jak zwykle wspólnotowa modlitwa różańcowa odbywa się w naszej parafii w niedziele przed mszą. W dniu rocznicy objawień fatimskich była procesja ze świecami po ulicach parafii.

    Deszczowa twórczość

    Upały na Maderze w tym roku trwały wyjątkowo długo. Stąd susza, słabsze zbiory i pożary. Ale dla turystów na plus temperatura wody w oceanie wyższa niż zwykle w październiku. Jednak w końcu doczekaliśmy się deszczów. W sumie z 2-3 dni w miesiącu padało przez większość dnia. W pozostałe raczej przejściowo. Przeważnie przy odrobinie wysiłku, gdzieś na wyspie słońce dało się znaleźć.

    Jednak te dni mocno deszczowe i chłodne miały swój urok. Zachęciły nas do działania w domu. I wyciągnięcia z szaf przyborów plastycznych. Taka trochę polska jesień w pigułce.

    Książki w różnej formie

    Jako że czytelników mieliśmy w październiku więcej w domu, książek też przeczytaliśmy i przesłuchaliśmy sporo.

    Spacery po Funchal

    Pod koniec miesiąca tata poleciał na dwa dni do Warszawy, a my pospacerowaliśmy trochę po bliższej okolicy poznając nowe przejścia. I odwiedzając dobrych, kocich znajomych.

    Prainha- naturalna plaża piaszczysta

    Chociaż maderska zima zaczęła się jednocześnie z polską jesienią, to nadal zdarzają się dni bardzo ciepłe, idealne na kąpiele w oceanie i plażowanie. Kolejną z naszych ulubionych plaż jest Prainha, plaża w pobliżu Caniçal, na wschodzie wyspy, przed półwyspem św. Wawrzyńca.

    Plusy. Jest mała i piaszczysta. Rzadko są tam tłumy. Jest prysznic. Piękny widok. Spory parking na górze.

    Minus to brak dostępu do toalety poza sezonem (zamknięty bar) oraz konieczność powrotu stromo pod górę po wielu schodkach.

    Wigilia Wszystkich Świętych

    Październik zakończyliśmy spotkaniem ze znajomymi w parku. Dziewczynki się bawiły w podchody. Ja miałam czas na rozmowę i rysowanie widoczków.

    Wieczorem pograliśmy jeszcze w gry związane ze świętymi (pomysł i wykonanie Dayenu ). W tym roku tak uczciliśmy Wigilię Wszystkich Świętych. Przez kilka lat uczestniczyliśmy w balach świętych, przebieraliśmy się też sami w domu za patronów swoich, a rok temu malowaliśmy pierniczki z patronami. Sposobów na świętowanie jest wiele.

    Jak zwykle zachęcam do spojrzenia na swój miesiąc. Z uważnością i wdzięcznością.