Wróciliśmy na Maderę oświetloną światełkami, w wielu miejscach udekorowaną również szopkami betlejemskimi ( Presépio). Mimo tego całego zewnętrznego blichtru widać nadal, Czyje Narodzenie świętujemy w grudniu każdego roku. Od 15 grudnia w większości parafii przez 9 dni odbywają się poranne msze o godzinie 6, ku czci Maryi i Dzieciątka Jezus- Missas do Parto. Jutro rano wybieramy się po raz pierwszy, więc dziś króciutko.
Funchal nocą z tysiącami świątecznych światełek
Ostatnie dni w Polsce były dość intensywne i czasu na czytanie, jakby mniej. A potem podróż, dwudniowa w sumie. Były też inne atrakcje niż książki.
Tę książkę kupiłyśmy z Młodszą już jakiś czas temu, na wyprzedaży. Skorzystałyśmy jednak dopiero teraz, po dokupieniu latarki ultrafioletowej( ta z zestawu nie działała). Książeczka na każdej rozkładówce przedstawia elementy świątecznych wydarzeń. Na każdej z nich jest też lista przedmiotów do. odnalezienia, również tych widzialnych tylko w ultrafiolecie. Przyjemny towarzysz wieczornego, nastrojowego czytania. A przy okazji ćwiczenie portugalskiego i dla mamy, i dla córki.
Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio
Ponad 2/3 książki za nami. Wróciłyśmy do niej po wyjazdowej przerwie. Bardzo służą nam te opowiadania do wieczornych rozważań.
Drużyna Oka
Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsch. Naukomiks
Ten naukomiks to zdecydowany hit w biblioteczce córki. Wiedza o kotach staje się coraz bardziej ukształtowana. Z ostatnio czytanych faktów najbardziej zaskoczyło mnie, że jeśli kot od malutkiego wychowa się z przedstawicielem innego gatunku, nawet szczurem, to już do końca życia postrzega go jako członka rodziny, a nawet nie zapoluje na osobnika do niego podobnego. To oznaczałoby, że wychowanie może zmienić/ zaprzeczyć naturze drapieżnika.
Samodzielnie czytane komiksy
Komiksowy stosik
Komiksy Gigant poleca
Serie komiksowe tego wydawnictwa się rozszerzyły. Poza Gigant poleca i Mamut, są jeszcze serie Gigant poleca EKSTRA i Gigant poleca SPECIAL. Przybyło nam trochę pozycji, jak przy każdej dłuższej podróży. Kupujemy sami, ale też dzieciaki dostają je jako upominki od bliskich. Ciekawe jest, jak umiejętnie wykorzystywana jest popularność i rozpoznawalność Kaczora Donalda i Myszki Miki do opowiadania(i sprzedawania) różnych historii wciąż na nowo. Jak w tomie z historiami o młodym Donaldzie, ale toczącymi się w czasach niemal współczesnych. Albo w tomach Galaxy i Galaxy II, gdzie opowiedziane są historie inspirowane znanymi filmami S-F, ale z bohaterami z uniwersum Kaczogrodu i Myszogrodu.
Mama czyta sobie
Boczne drogi. Joanna Chmielewska
Książka kolejnej autorki poznanej jakiś czas temu z instagramowego polecenia Mamy z dużego domu. Boczne drogi dostarczyły mi przynajmniej kilku niepohamowanych salw śmiechu. Akcja tocząca się w czasach PRL-u i (wojenno-powojennych we wspomnieniach bohaterów ) opisanych bez zbytniego użalania się nad trudnymi realiami (może by nie podpaść ówczesnej władzy?). A najlepsi bohaterowie- nagromadzenie w jednej rodzinie postaci, jeszcze realnych, ale z tyloma śmiesznostkami, że już chwilami na granicy groteski. Do tego liczne zwroty akcji, tajemnica do rozwiązania i niemal cała mapa Polski przejechana bocznymi drogami. Bardzo dobra lektura na lot samolotem.
Ostatni tydzień Adwentu się zaczyna. Przygotowania ostatnie przed nami. Kilka książek zaczętych do skończenia. Kilka czekających, a idealnych na ten czas. Dobrze, że jest z nami babcia chętna do czytania wnuczkom.
Minął tydzień naszych zimowych wakacji w Polsce. Jest radość. Zdążyliśmy pokorzystać z pięknej, zimowej pogody. Śniegu napadało wystarczająco, żeby pozjeżdżać z górki, ale nie tyle, by nas zawiać w domu. Mróz był wystarczający, by szczypać w nos i utrzymać śnieg, a nie na tyle duży, by zniechęcić do wychodzenia z domu.
Śnieg, mróz, sanki= radocha
Za nami kilka spotkań rodzinnych, ze znajomymi, Roraty, przygotowanie do sakramentów w parafii, pieczenie pierniczków( 2 razy ), świętowanie urodzin dzieciaków z dziadkami, zajęcia Młodszej w grupce miejscowych homeschoolersów.
Poza tym dobra codzienność z odrobiną nauki i „posypką”z książek. Zawsze po dłuższym pobycie książki „tutejsze” są bardzo atrakcyjne. Nawet nie próbowałam zapisać tu wszystkich, które dzieciaki w tym tygodniu miały w rękach. To ponad moje możliwości. Skupiłam się na czytanych wspólnie.
Dwie wersje drzewa Jessego, domowa i drukowana, różniące się częściowo doborem osób i wydarzeń oraz minimalistyczny świecznik adwentowy. Te pomoce towarzyszą nam w przeżywaniu Adwentu. Trochę przyspieszonym, bo czytamy po dwa tematy dziennie, aby zdążyć przed powrotem na Maderę. W tym roku nie mamy towarzyszącej gałązki drzewa owocowego, bo nie zdążyłaby zakwitnąć. A na niej zwykle umieszczaliśmy zawieszki( albo samodzielnie wydrukowane i pomalowane, z tej schodko-choinki albo w formie fragmentów obrazów z projektu na spirali) .
Kalendarz Adwentowy Drzewo Jessego. K. Gierycz, M. Lisak
Drzewo Jessego w tym wydaniu składa się z dwóch publikacji, które można postawić. W jednej są reprodukcje obrazów związanych ze scenami biblijnymi, a w drugiej stosowny fragment z Pisma Świętego oraz rozważanie z pytaniami do rozmowy.
Jest to piękne wydanie. Spokojnie może służyć przez wiele lat. Rozważania nadają się dla całej rodziny. Każdy coś dla siebie wyciągnie.
Drzewo Jessego towarzyszy nam już chyba od 8-9 lat. Jest to piękny sposób poznania historii naszego zbawienia w uporządkowany chronologicznie sposób. Od stworzenia świata do Wcielenia i Narodzenia Syna Bożego.
Wydarzenia i osoby dobrane w tej wersji są bardzo podobne do tych w książeczce „Wszyscy na Ciebie czekamy”, która też towarzyszyła nam w kilku Adwentach.
Czytane razem
Cud Bożego Narodzenia, Julianna Wołek
Piękna historia dziewczynki, która w Wigilię Bożego Narodzenia trafia do wnętrza ruchomej szopki betlejemskiej z jednego z krakowskich kościołów. W końcu uświadamia sobie, że jest w Betlejem i że to jest ten czas, kiedy narodziło się Dzieciątko Jezus. Pragnie Je odszukać i zachęca do tego napotkane osoby, ale wszystkie są zajęte czymś innym. Czy uda się jej odnaleźć Dzieciątko i poprosić o powrót jej rodziców?
Czytamy tę książkę kolejny raz. W tym roku autorzy wydali ją również w formie słuchowiska. Ale jego przesłuchanie jeszcze przed nami.
Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch
Ten naukomiks znaleziony w bucie w Mikołajki idealnie trafia w zainteresowania Młodszej. Mikołaj zna się na rzeczy, jak mało kto. W końcu to święty i mieszkaniec nieba, więc nie powinno to dziwić.
Czytając ten komiks z córką, jestem co i rusz zaskakiwana, jak wspaniale kotowate są stworzone i idealnie wyposażone do dobrego, kociego życia. Myślałam, że już trochę o nich wiem. A jednak było to niewiele. Komiks zainteresował również naszego nastolatka.
Niebiańskie opowieści
Niebiańskie opowieści. ks. Janusz Stańczuk
Kilka pięknych baśni łączących niebo z ziemią. Mieszkańców ziemi z mieszkańcami nieba. Świętych obcowanie w wersji zrozumiałej dla dzieci.
Książeczka nie jest długa. A każda opowieść dobra do przeczytania przed snem. Aby zasypiając rozmyślać o pięknie i dobru. I o niebie.
Słuchane audiobooki
Przygody grzecznego psa i jego stada
Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz, czyta Jan Marczewski
Ten tydzień zdecydowanie wygrał znowu Winter- energiczny malamut. Z niewielką pomocą Mariana- wrednego kota.
Historie czytane przez Jana Marczewskiego towarzyszyły nam w wielu chwilach.
A tu mamowa lektura od Mikołaja. Niech nie zmyli jej tytuł. Nie ma w niej magicznej recepty na szybkie odmłodzenie twarzy. Są za to opisane powiązania całego ciała z wyglądem twarzy.
Natrafiłam na jej autorkę przez instagram. Przyciągnęło mnie to, że adresuje problem napięciowych bólów głowy. W końcu dowiedziałam się, jakie mogą być tego przyczyny i co mogę z tym zrobić.
Na razie czytam, uświadamiam sobie pewne rzeczy związane z błędami postawy, chodu, trybu życia. Potem przyjdzie czas na praktykę. Mam duże oczekiwania wobec tej książki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Książkowy stosik z tygodnia
Jeszcze kilka dni w Polsce. Zapowiadają odwilż. Jutro będzie świetny dzień na ulepienie bałwana. Jeszcze tylko tego jegomościa brakuje nam do listy zaliczonych śniegowych atrakcji. I śnieżkowej bitwy.
Dziś zaczął się Adwent. Bardzo krótki w tym roku. W czwartą niedzielę będzie już Wigilia Bożego Narodzenia.
Bieganie po śniegu na boso z radości, że spadł 😉 Córki nie zdążyłam złapać;)
Prawie dwa tygodnie spędzimy w Polsce, a potem wracamy z moją mamą na Maderę. Tym razem tam świętować będziemy Boże Narodzenie.
Będzie dziś krótko i zwięźle. Ostatnie dni to podróż, rodzina, spotkania, rozmowy, (w tym miłe, nocne rozmowy z nastolatkiem- @familyfunbymum o tym wspominała, że dzieciaki w tym wieku lubią rozmawiać o takich porach i warto te momenty łapać), radocha ze śniegu i …pierwsze wirusy złapane 😉
Kolejna część przygód ośmioosobowej rodzinki. Tym razem wakacyjne przygody, fundowane przez krowę Mućkę. Dzieciaki z domku w lesie, dobrane w pary mają tygodniowe dyżury pasterskie. Nie jest to jednak zwykłe pilnowanie krowy, o nie. Zawsze dzieje się coś ciekawego, niespodziewanego, a nawet strasznego.
Jeden z lepszych cyklów książkowych, jakie czytaliśmy.
W 2022 przygody rodzinki z niebieskiego domu Natalii Przeździk. A w tym roku dużej rodzinki z domku w lesie (bo już nie z kawalerki w mieście).
Polarna wyprawa
Polarna wyprawa. Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Agnieszka Mielech
Dokończyłyśmy. Przygoda fajna. Sama bym spróbowała taką wyprawę polarną odbyć.
Książkę polecam jednak czytać z moderacją. Wprowadza pojęcia, które mojej ośmiolatce do niczego nie są potrzebne, np gender. Po prostu ominęłam fragmenty. Bez szkody dla fabuły.
Niesamowity Bóg
Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
Ta książkowa towarzyszka została na Maderze, bo w Polsce mnóstwo książek czekało w biblioteczce. Jednak ciut jej nam brakuje, bo poszerza wiedzę i pomaga nam lepiej poznawać Boga przez Jego stworzenie. Kilka kolejnych rozdziałów za nami.
Księga wiedzy
Księga wiedzy. Ciekawe dlaczego
Przez tę książkę czy też księgę córka przeszła sama, czytając mi fragmenty, które ją szczególnie zaciekawiły.
Jest zbiorem pytań i odpowiedzi podzielonym na 9 działów. Dotyczą między innymi prehistorii, człowieka, przyrody, zwierząt…
Pamiętam, że kilka lat wcześniej jej treść była publikowana w formie książeczek. To jest jakby wydanie zbiorcze. W stosunkowo niewielkiej objętości, z realistycznymi ilustracjami, zebrano odpowiedzi na ciekawe pytania.
Książki z ostatniego tygodnia
Przed nami czas rodzinny i, mam nadzieję, nadal śniegowy. Obyśmy się szybko uporali z katarami, by jak najbardziej i najlepiej ten czas adwentowy w Polsce wykorzystać.
Mieliśmy w planach codzienne Roraty, ale już pierwsze musimy odpuścić. Tak to już bywa z planami.
Cieszy mnie czasowe oddalenie od Madery. Chociaż dwa tygodnie uda się z adwentowymi znakami poobcować. Na Maderze od 1 grudnia świętowanie bożonarodzeniowe, z tymi zewnętrznymi przejawami, trwa pełną parą.
Ostatni urodzinowy listopadowy tydzień za nami. Jeszcze kilka dni i lecę z dzieciakami do Polski. Na dwa tygodnie z podróżą. Patrząc, jak szybko minęły 2 miesiące od przylotu na Maderę, to w sumie bardzo niedługi pobyt na Suwalszczyźnie przed nami, ale postaramy się wycisnąć z niego, ile się da.
Plaża w Seixal
Ostatnie dni to sporo odpoczynku, nieco nauki w różnych formach, warsztaty plastyczne w stylu neoplastycyzmu, jedna jaszczurka, która przypadkiem zamieszkała w naszej kuchni ( próbujemy ją złapać, ale bez skutku- może chociaż część mrówek nam wyje), kilka pięknych wschodów słońca, treningi kajakowe, urodziny głowy naszej rodziny uczczone rodzinnym brunchem, artystycznym tortem z owoców, obrazkami od dzieci i przeglądem zdjęć, zakupy na zimowy pobyt w Polsce ( dzieciaki powyrastały z cieplejszych butów i kurtek), plażowanie w Seixal ze znajomymi, przy idealnej według mnie pogodzie na pobyt na plaży-bezsłonecznej.
Książki też były, a jakże. Tym razem zdecydowanie przeważyły audiobooki.
Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg. Louie Giglio
Lektury nowe dołączyły i jednak zrezygnowałyśmy z pospiesznego czytania po trzy rozdziały dziennie. Czytamy jeden, dwa i tak jest dobrze. Dziś zaciekawiły nas surykatki i ich współpraca. W obliczu zagrożenia zachowują się niemal jak jeden organizm, aby zdezorientować i odstraszyć napastnika. Jak głosi przysłowie „w kupie (grupie) siła” ;). Ważne by mimo różnic, stanowić jedno.
Przyjaźnie roślin i zwierząt?
Niezwykłe przyjaźnie w świecie roślin i zwierząt. Emilia Dziubak
Przewodnikiem po tej książce o twardych kartkach i sporym formacie jest kot Homer, który wyrusza z domu na poszukiwania przyjaciela. Przygląda się wielu ciekawym i dziwnym przykładom przyjaźni między zwierzętami i innymi organizmami. Zastanawia się, czy takiej właśnie przyjaźni szuka. A w końcu trafia z powrotem do domu i tam odnajduje tego, którego szukał.
Rysunkowa okładka, piesek, zimowe kurtki- wiele powodów by sięgnąć po książkę
Polarna wyprawa. Seria Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. A. Mielech, il. M. Babińska
Ta książeczka, jak i poprzednia pożyczona przez córkę od koleżanki. O wyborze zdecydowała okładka, bo serii tej nie znałyśmy. Główni bohaterowie są w ciut starszym wieku, mniej więcej 5-6 klasa podstawówki. Jesteśmy prawie w połowie, a zapowiedziana w tytule polarna wyprawa jeszcze się nie rozpoczęła. Czytamy i czekamy cierpliwie na pieski. Więcej napiszę, jak skończymy.
Słuchane audiobooki
Ten tydzień obfitował wręcz w kocie opowieści. W aplikacji Audioteka udało się Młodszej wypatrzyć aż dwie serie z kotami w rolach głównych. I obie trochę detektywistyczne.
Kłopoty? Są koty! seria 11 książeczek
Kłopoty? Są koty! Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
W tej serii składającej się, jak do tej pory, z 11 opowieści prym wiodą 4 koty. W pierwszej części prezentują się może nie od najlepszej strony, bo muzykując po kociemu, ale w kolejnych okazuje się, że to całkiem przyjazna i gotowa do pomocy gromadka.
Ludzcy bohaterowie są przedstawieni dość stereotypowo, jak pan Ping-Pong. Sympatyczny czy bezwzględny? właściciel chińskiej knajpy, który chętnie upolowałby każde żywe stworzenie i zaserwował klientom w orientalnej potrawie.
Opowieści nie są długie. Warto posłuchać i sprawdzić, czy się spodoba. Córce spodobały się koty i ich imiona. I przesłuchała wszystkie przygody.
7 detektywistycznych przygód Kociej Szajki z Cieszyna przesłuchane
Kocia Szajka. Agata Romaniuk. Czyta Autorka
Kocia Szajka, to trochę bardziej rozbudowane historie. Przybliżające kolory życia w podzielonym granicą Cieszynie. Koty mówią tu po koto-ludzku, niektóre w lokalnej gwarze i współpracują z lokalną policją w rozwiązywaniu zagadek.
Przeczytane zostały przez autorkę. Jak dla mnie, mogłyby mieć trochę mniej efektów dźwiękowych dodanych. Zwłaszcza ostatnia część. Tam dodano podkład muzyczny, który jest zbyt głośny i odwraca uwagę od tekstu, nie pozwalając się skupić.
Mimo tych mankamentów Kocia Szajka da się lubić. Zagadki są ciekawe i tylko spryt kotów, a czasem łut szczęścia pozwalają dojść w końcu do prawdy.
Tajemnica lasu rozwikłana
Tajemnice lasu. Misia i jej mali pacjenci. Anna Cholewińska- Szkolik, czyta M. Wasylik
Czytałyśmy tę książkę już wcześniej razem. Teraz córka wróciła do niej w audiobooku.
Ta akurat część jest jedną z dłuższych przygód Misi. Do ostatniego niemal rozdziału trzeba czekać na rozwiązanie zagadki-kto wywozi śmieci do lasu.
W międzyczasie można dowiedzieć się, co można zrobić, by zatroszczyć się o środowisko wokół nas oraz czego unikać by nie szkodzić zwierzętom, roślinom i sobie.
Wersja dźwiękowa jest przyjemna. Dobrze się słucha.
Mama czyta sobie
Małe ikony i krótkie wiersze- przestrzeń dla Tajemnicy
Światłość prawdziwa. Tajemnica pisana słowem i kolorem. Paulina Krajewska, Hieronim St. Kreis OSB
Niewielka, ale sycąca oko i ducha książeczka. Sięgnęłam po nią dla inspiracji.
Zawarte w niej obrazy są dość nietypowe, jak na ikony. Nie ma w nich złota, a i tak są pełne światła. Towarzyszą im słowa Pisma Świętego, nad którymi medytacja i modlitwa, doprowadziły do powstania obrazów.
Kolejną warstwą słowną są króciutkie wiersze benedyktyna, ojca Hieronima, które powstały w czasie jego obcowania z ikonami pani Pauliny w czasie wystawy w opactwie.
Wracam do tej książki, co jakiś czas. Jakoś zwłaszcza w okresie przed Bożym Narodzeniem, kiedy pochylamy się nad tajemnicą Wcielenia.
Plan minimum dla zdrowia rodziny
Dobry warun na zdrowie. Joanna Nawrocka- Rohnka
Kolejna mamowa lektura. Taki skrót do zdrowia rodziny. Mam problem, pewnie podobnie, jak wielu z nas, z nadmiarem lektur, po które sięgam, by coś zmienić czy poprawić w sobie czy funkcjonowaniu rodziny. Lektury są wartościowe, treści w nich zacne, ale wprowadzić w życie nie idzie.
Autorka tej książki proponuje konkretne zadania, których wprowadzenie może sprzyjać zdrowiu. Na końcu każdego rozdziału krótka lista. A dla dociekliwych odsyłacze do bibliografii.
Fajny pogląd na dążenie do zachowania czy odzyskania zdrowia. Niby rzeczy oczywiste, w większości znane. Ale trochę też nowych dla mnie.
Książkowy stosik tygodniowy
W ostatnich dniach listopada uda się może zakończyć przygody Emi. W planie egzamin syna z biologii, odwiedzenie świątecznego miasteczka ( na Maderze zaczynają się atrakcje na miesiąc przed Bożym Narodzeniem) i oczywiście pakowanie na wyjazd.
Poza tym mam ambitny plan przygotowania posta o naszym listopadzie, żeby nie czekać z zamknięciem miesiąca i wdzięcznością do połowy następnego. Zobaczymy, co z tego uda się zrealizować.
Listopad jest u nas mocno urodzinowy. Nasz Pierworodny w ostatnim tygodniu skończył 14 lat. Wielki już z niego chłop. Dosłownie. Patrzy na mnie z góry, a do niskich nie należę.
14 lat skończone. Kiedy to minęło?
Poza tym za nami trochę nauki, zdany przez syna egzamin z Wiedzy o Społeczeństwie, popołudnie na Formosie ze znajomymi, którzy przylecieli na zimę na Maderę, spacer po prawie jesiennym lesie, w którym znaleźliśmy więcej owiec niż grzybów, urodziny Młodszej przyjaciółki w parku Wyspa Ptaków oraz wiele przeczytanych, książkowych stron.
Seria ta bardzo nam pasuje. Czyta się przyjemnie i za każdym razem rozdział to za mało. Dlatego skończyłyśmy już tę część. Anton pojawił się w niej na krótko, ale spowodował sporo zamieszania. Zwłaszcza zostawiając za sobą nieoczekiwany upominek, który odmienił życie licznej rodzinki. Na lepsze. Warto zajrzeć do tej pozycji.
Niesamowity. Jak wspaniały jest nasz Bóg.
Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
Zaplanowałyśmy zakończenie książki do wylotu do Polski, a to już niedługo. Wyliczyłyśmy, że mamy do przeczytania trzy rozdziały dziennie. Dzięki temu mamy okazję poznać kilka ciekawostek dziennie.
Ogar na tropie
Wczoraj najbardziej zaciekawiła nas opowieść o ogarach ( co sprawia, że są tak wyjątkowymi tropicielami) oraz wyzwanie i zachęta do zostawiania swoim życiem zapachu miłości, który doprowadzi innych do Dawcy wszystkiego, który Sam jest Miłością.
Ortografia w wierszykach
H. Ortografia w wierszykach. Tomasz Elbanowski
Tę książeczkę córka dostała od koleżanki. Po jej przeczytaniu, wydaje się nam, że to bardzo fajna seria. Samo nagromadzenie takiej ilości słów z literą H w jednym miejscu jest ciekawe. Wielu słów córka jeszcze nie znała. Te najrzadsze są wyjaśnione w słowniczku na końcu książeczki. Podoba mi się, że wierszyki mają zwykle jakiś sens. Nie są po prostu zlepkiem słów z literą H. Co ciekawe, nie ma też wale słów z CH. żeby nie wprowadzać zamętu. Dodatkowym atutem są ilustracje Małgorzaty Flis.
Piaskowy Wilk
Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk. Åsa Lind
Karusia i Piaskowy Wilk potowarzyszą nam jeszcze trochę. To zbiorcze wydanie zawiera wiele opowieści. Dopiero zaczęłyśmy część drugą- ćwiczenia z myślenia.
Życie w grodzie
Życie w grodzie. Napisał i zilustrował Jarosław Gryguć.
Zadania z córki podręcznika Tropiciele zachęciły nas do poszerzenia wiedzy na temat początków Państwa Polskiego. Świetnie nadaje się do tego seria Kultura Piastów dla dzieci, TuPowstałaPolska.pl z okazji 1050-lecia Chrztu Polski.
Zaczęłyśmy od części Życie w grodzie, żeby zobaczyć, jak wyglądała codzienność naszych przodków ponad tysiąc lat temu. Takie spojrzenie wstecz jest bardzo ciekawe. Prowokuje też do wdzięczności za to, w jakich czasach i miejscu żyjemy.
Słuchane audiobooki
Audiobook na LegimiWersja drukowanaMamy niepodległość!
Mamy niepodległość! Seria Ale historia… Grażyna Bąkiewicz
Tę książkę, jak i całą serię, mamy w dwóch wersjach. Tym razem córka przesłuchała ją w formie audiobooka przy okazji samochodowej wycieczki. Dodatkowo w wersji papierowej czytała sobie komiksy, których jest mnóstwo w tej publikacji. Wyjaśniają trudniejsze zagadnienia. Często w zabawny sposób.
Polecamy całą serię. Zarówno audiobooki czytane przez Macieja Więckowskiego ( rownież komiksy są dość zrozumiale zinterpretowane), jak i wersje drukowane. Do nich syn wraca wielokrotnie.
eKsiążkowy stosik z tygodnia
Książki od lat świetnie sprawdzają się w naszej edukacji pozaszkolnej. Jako źródło wiedzy, inspiracji czy rozrywki- często jednocześnie. Dodatkowo wspólne czytanie na głos pomogło dzieciom zdobyć umiejętność czytania. Służy nam też do budowania relacji w rodzinie, bliskości, wspólnych wspomnień. A książki są najbardziej cenionymi upominkami. Z okazji i bez okazji.
W ponad 130 dotychczasowych tekstach na blogu, można znaleźć wiele poleceń książkowych. Zachęcam do przejrzenia kategorii Czytam książki lub Edukacja domowa, albo wybrania tagów z chmury tagów na dole każdej strony bloga. Może wpadnie w oko jakaś ciekawa pozycja.
Połowa listopada już za nami, ale jeszcze z wdzięcznością zerkamy na nasz październik.
Cały miesiąc przeżyliśmy na Maderze. Już z powrotem okrzepliśmy w wyspiarskim życiu. Korzystamy z uroków Madery, znosimy niedogodności razem z Maderczykami. Z każdym miesiącem trochę bardziej jak miejscowi, niż jako turyści.
Mieliśmy gości z Polski. Zawsze to dobra okazja do poznania nowych fragmentów Madery oraz na spojrzenie na ulubione miejsca oczami innych.
Treść tekstu jest ułożona mniej więcej chronologicznie. Pierwsze miejsce jest z 1 października. Łatwiej mi było tak zdjęcia ogarnąć. Miłego czytania i oglądania!
wspólne rysowanie z natury sposobem na żywsze wspomnieniaKwiat i owoc na jednej gałęzi- typowe dla klimatu MaderyObserwatoriumGdzie nie spojrzysz, tam pięknie
Obserwatorium Astronomiczne w pobliżu Pico do Areeiro
Auto zostawiliśmy na parkingu poniżej Pico do Areeiro. Potem spacer w dół koło charakterystycznej kopuły- to dawny zbiornik śniegu i lodu. Stromo wieloma schodkami. Na dole odbiliśmy w kierunku szczytu, na którym znajduje się obserwatorium astronomiczne. Widoki są bardzo ładne. Spędziliśmy tam trochę czasu. Na koniec chłopaki poszli po samochód i podjechali bliżej, żeby oszczędzić mi powrotu schodami pod górę. A ja i córka trochę poszkicowałyśmy.
Jedna uwaga. Poniżej tego wzgórza znajduje się teren, na którym odbywają się polowania. Mąż widział ludzi ze strzelbami. Jeśli są taśmy ostrzegawcze zamykające jakieś przejście, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej je uszanować.
BAMTrochę historii…Prysznic, jaki lubią bananowce
Centrum Banana
BAM-Centro da Banana da Madeira odwiedziliśmy z samego rana. Byliśmy pierwszymi gośćmi. Dzięki czemu mieliśmy indywidualne zwiedzanie z przewodnikiem, w języku angielskim, w cenie biletu. Zwiedzić można wystawę interaktywną, obejrzeć film. A potem spacer po plantacji i szklarniach. Dla chętnych jet kawiarnia i sklep z pamiątkami. Zdecydowanie warto zwiedzić. Banany to ważny element Madery- jej wyglądu, rolnictwa, eksportu.
widok z chóruSchodki kręte, ale dość wygodne
Prazeres- kościół i zwierzyniec
Zwykle w Prazeres odwiedzamy dwa miejsca: zwierzaki w Quinta Pedagógica i kawiarnię XS Café. Tym razem otwarty był też pobliski kościół. Na suficie są ciekawe przedstawienia wezwań z Litanii Loretańskiej. Wszystkie te miejsca znajdują się bardzo blisko siebie.
mama i córkaz tatą na krabymili towarzysze plażowaniaRoxi
Calheta-plaża
Jedno z lepszych miejsc maderskich na plażowanie z dzieciakami. Bezpieczniejsze niż plaże otwarte na ocean. Dość często tu przyjeżdżamy.
PajęczynaPlac zabaw
Park i nowy plac zabaw w Nazaré
Parque Urbano da Nazaré znajduje się dość blisko naszego kościoła parafialnego. W tym roku został odnowiony i powstał nowiutki plac zabaw. Bardzo dobrze, bo brakowało w pobliżu takiego miejsca. A w tej okolicy mieszka dużo rodzin z dziećmi. W normalnych blokowiskach, jeszcze sprzed czasów osiedli zamkniętych. Przy placu zabaw jest też kawiarnia i toaleta. (W sumie większość tutejszych parków ma te udogodnienia). Ogólnie wygodny i przyjemny park, choć plac zabaw raczej pod maluchy i przedszkolaki. Ciut starsze w sumie tylko na huśtawce- gnieździe mogą więcej wrażeń poczuć. Choć jest też siłownia plenerowa.
widok z miradouro( punktu widokowego)Capelinha de Nossa Senhora de Fátima
São Vincente- punkt widokowy
Wjechaliśmy w końcu pod kaplicę na górze, którą tyle razy widzieliśmy, ale było nam zwykle nie po drodze. Od teraz „nie po drodze” to hasło naszych wycieczek po Maderze. Chcemy lepiej poznać wyspę, nie tylko z głównych dróg, ale i tych pobocznych.
Zostawić auto można na małym parkingu. Potem jeszcze kilkadziesiąt schodków na szczyt, z towarzyszącymi stacjami Drogi Krzyżowej. A w nagrodę piękne widoki rozpościerające się na dolinę, zbocza pokryte winnicami i uprawami oraz otaczające je góry.
Skoki z nabrzeża pod nadzorem taty Schowanko od słońca
Seixal- plaża
Z São Vincente pojechaliśmy na plażę w Seixal, gdzie od Polaków z sąsiedniego kocyka dowiedzieliśmy się o pożarach w okolicach Calhety i Prazeres. A myśmy myśleli, że ta chmura nad Seixal, to pył przyniesiony przez wiatr znad Sahary, jak w poprzednich dniach.
Pożary na Maderze
Kolejne dni mijały na śledzeniu informacji z Madery w telewizji i internecie. Pożary w okolicach miejscowości Calheta, Prazeres, Porto Moniz i w kilku innych lokalizacjach trwały ponad tydzień od 9. 10. Poza tym toczyło się normalne życie.
ilustracje botanicznepejzaże w plenerzewięcej farbySanta Catarina Park w centrum Funchala
Warsztaty plastyczne w gronie znajomych
Już na stałe zagościły w planie naszego tygodnia. Spotykamy się w parku Santa Catarina z innymi rodzinami, których dzieciaki uczą się poza szkołą. Swoją wiedzą dzieli się wtedy artystka Marta mieszkająca od kilku lat na Maderze. A że sama ma córeczkę, wie jak zachęcić dzieciaki ( i rodziców) do tworzenia. W październiku malowaliśmy akwarelami rośliny i pejzaże, rysowaliśmy z natury liście używając różnych mediów i tworzyliśmy koty w stylu fowizmu. Co w listopadzie? Zobaczymy.
Nasionka…Ziemia…Słońce, woda i po 2 tygodniach…
Ogrodnictwo balkonowe
Nasionka od Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza w końcu doczekały się wsiania w ziemię. Teraz czekamy na pierwsze kwiaty na naszej doniczkowej kwietnej łące. Zachęcam do wsparcia fundacji. Z szacunku do życia. To piękne i bardzo potrzebne dzieło.
Katedra w Funchalupodświetlony sufit katedry, manuelińskiJedno z wejść do Muzeum Sztuki SakralnejCo za perspektywa!? Może to św. Benedykt.
Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchalu
Museu de Arte Sacra do Funchalzwiedziałam sama. Korzystając z tego, że reszta rodziny z naszymi gośćmi wybrała się na wycieczkę w inną część wyspy ( a auto na 5 osób). Nie da się objętościowo porównać ze zbiorami Muzeum Narodowego w Warszawie. Jednak jest warte odwiedzenia. W kolekcji są dawne przedmioty liturgiczne, rzeźby, obrazy i wiele innych.
Przed muzeum byłam jeszcze w katedrze na Eucharystii. Dodatkowo w końcu miałam możliwość przyjrzenia się podświetlonemu sufitowi. W dni powszednie oświetlony jest tylko przez 10 minut. W niedziele w czasie głównej mszy, od 11-12. Dzień napełniania baterii duchowych i estetycznych mamy edukującej domowo. Bardzo potrzebny.
baseny naturalne Doca do CavacasPromenada do Câmara do LobosŁódkiPort w Câmara do Lobos
Promenada Lido- Câmara de Lobos
Czas z naszymi gośćmi, to duża część października. Poza wspólnymi wycieczkami autem i graniem w Rummikuba i karty w domu, były jeszcze spacery. A zwłaszcza ten najdłuższy. Od Lido w Fuchal, promenadą do tunelu Doca do Cavacas, wzdłuż plaży Formosy i dalej promenadą do Camara do Lobos. Z obiadem w restauracji, która zdecydowanie nie poradziła sobie z obsługą i której tu nie zamierzam polecać. Chociaż ryba była smaczna. Jak to świeża ryba.
Ta trasa spacerowa jest ogólnie bardzo przyjemna. W sumie są ze trzy podejścia trochę męczące, ale to nie góry. Daliśmy radę. Zajęło nam to ponad 1,5 godziny z odpoczynkiem na zdjęcia i podziwianie widoków.
Objawienia Maryji w Fatimieniedziela misyjna- dekoracja z wyspiarskim akcentem
Niedzielne liturgie w naszej parafii.
Październik w portugalskim kościele, to również miesiąc maryjny, jak w Polsce. Ale akcent położony jest na objawienia Matki Bożej w Fatimie oraz na misje. Nie ma specjalnych nabożeństw różańcowych. Jak zwykle wspólnotowa modlitwa różańcowa odbywa się w naszej parafii w niedziele przed mszą. W dniu rocznicy objawień fatimskich była procesja ze świecami po ulicach parafii.
akwarelow tworydeszcz, deszcz, w końcu. deszczdiamencikowa wyklejankafarba plakatowa= tempera + gwaszSchronisko dla zwierząt z LEGO
Deszczowa twórczość
Upały na Maderze w tym roku trwały wyjątkowo długo. Stąd susza, słabsze zbiory i pożary. Ale dla turystów na plus temperatura wody w oceanie wyższa niż zwykle w październiku. Jednak w końcu doczekaliśmy się deszczów. W sumie z 2-3 dni w miesiącu padało przez większość dnia. W pozostałe raczej przejściowo. Przeważnie przy odrobinie wysiłku, gdzieś na wyspie słońce dało się znaleźć.
Jednak te dni mocno deszczowe i chłodne miały swój urok. Zachęciły nas do działania w domu. I wyciągnięcia z szaf przyborów plastycznych. Taka trochę polska jesień w pigułce.
Tydzień 1Tydzień 2Tydzień 3Tydzień 4i zawartość paczki z Polski 🙂
Levada dos Piornaisfortepianowe schodyNiedźwiedzia wyjąca skałahortensjeNiezawodna kototerapiaKocia lewada
Spacery po Funchal
Pod koniec miesiąca tata poleciał na dwa dni do Warszawy, a my pospacerowaliśmy trochę po bliższej okolicy poznając nowe przejścia. I odwiedzając dobrych, kocich znajomych.
Każdy plażuje jak lubijeszcze jaszczurkoterapia
Prainha- naturalna plaża piaszczysta
Chociaż maderska zima zaczęła się jednocześnie z polską jesienią, to nadal zdarzają się dni bardzo ciepłe, idealne na kąpiele w oceanie i plażowanie. Kolejną z naszych ulubionych plaż jest Prainha, plaża w pobliżu Caniçal, na wschodzie wyspy, przed półwyspem św. Wawrzyńca.
Plusy. Jest mała i piaszczysta. Rzadko są tam tłumy. Jest prysznic. Piękny widok. Spory parking na górze.
Minus to brak dostępu do toalety poza sezonem (zamknięty bar) oraz konieczność powrotu stromo pod górę po wielu schodkach.
Widok z placu zabaw w parku Santa Catarina w Funchalugry od Dayenu ze świętymiłabędzie przy stawie w parku Santa Catarina
Wigilia Wszystkich Świętych
Październik zakończyliśmy spotkaniem ze znajomymi w parku. Dziewczynki się bawiły w podchody. Ja miałam czas na rozmowę i rysowanie widoczków.
Wieczorem pograliśmy jeszcze w gry związane ze świętymi (pomysł i wykonanie Dayenu ). W tym roku tak uczciliśmy Wigilię Wszystkich Świętych. Przez kilka lat uczestniczyliśmy w balach świętych, przebieraliśmy się też sami w domu za patronów swoich, a rok temu malowaliśmy pierniczki z patronami. Sposobów na świętowanie jest wiele.
Jak zwykle zachęcam do spojrzenia na swój miesiąc. Z uważnością i wdzięcznością.
Tydzień kończymy świętem Niepodległości Polski i świętem świętego Marcina w sąsiedniej parafii. Niepodległość Polski uczciliśmy na miarę naszych możliwości. Rodzinnym odśpiewaniem hymnu, oglądaniem przez internet uroczystych obchodów na Placu Piłsudskiego w Warszawie, Eucharystią ofiarowaną za Ojczyznę, odwiedzeniem pomnika Józefa Piłsudskiego w centrum Funchal. A poza tym nauką słów hymnu polskiego, czytaniem o Ojcach Niepodległości i rozmowami o patriotyzmie, jaki jest nam zadany. W naszych konkretnych okolicznościach życia wysuwa się na czoło bycie „ambasadorem” Polski i polskości w krajach, w których mieszkamy czy podróżujemy. Bo nie jest obojętne, co robimy i jak się zachowujemy tam, gdzie jesteśmy gośćmi.
Wśród czytanych książek są wierne towarzyszki ostatnich tygodni i książki świeżo rozpoczęte.
Maestro pokoju. O Ignacym Paderewskim. Brygida Grysiak
Krótka opowieść o Ignacym Janie Paderewskim. O jego życiu dla Polski. Napisana dużą czcionką, dobrą do samodzielnego czytania przez początkującego czytelnika. My użyłyśmy ją jednak do głośnego czytania, aby sprawnie zapoznać się z tą historią. Treść jest napisana dość prosto. Stosownie dla czytelnika w wieku wczesnoszkolnym. Jest trochę słów niezrozumiałych, nowych, wytłumaczonych na końcu książeczki.
Odkrycia żubra Pompika
Sekrety drzewa. Żubr Pompik Odkrycia 1. Samojlik Tomasz
Wróciły do nas „Pompiki”- czytamy na nowo. To jak spotkanie z dobrym przyjacielem. Z pierworodnym po wielokroć oglądaliśmy animacje o żubrze Pompiku, z córką czytamy książeczki.
Niesamowity
Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
Kolejne opowieści za nami. Ciekawostki o świecie, o nas i o Bogu. Np. rozdział o zwierzętach przystosowanych do ekstremalnych warunków, przypomina nam, że również my poradzimy sobie w każdym miejscu i w każdych warunkach. Bo Bóg daje nam wszystko, co w tej sytuacji jest potrzebne dla naszego dobra.
8+2 i Anton z Ameryki
8+2 i Anton z Ameryki. Anne-Cath. Vestly
Kolejna część przygód rodzinki z ósemką dzieciaczków. I kolejna wigilia. Tym razem w szerszym gronie. I z nowym znajomym.
Piaskowy Wilk
Piaskowy Wilk. Åsa Lind
Zaczęłyśmy część drugą. Ćwiczenia z myślenia. I uświadomiłyśmy sobie, że znajdujemy się stale w rakiecie-planecie, która z zawrotną prędkością mknie przez przestrzeń kosmiczną. Dobrze, że mocno trzyma nas grawitacja.
Grandma Bird
Grandma Bird. Benji Davies
Tym razem na wyraźne życzenie córki. Nawet zaczęła sama czytać na głos po angielsku, żeby mnie wciągnąć. Podzieliłyśmy na dwa dni i przeczytałyśmy historię chłopca i jego relacji z babcią. Jak czasem trudne wydarzenie pomaga poukładać sprawy między ludźmi. Ładne ilustracje plus kontakt z językiem angielskim- to lubię.
Słuchane audiobooki
Mruczando
Mruczando na trzy rodziny i jedną kamienicę. Grzegorz Kaspedke. Czyta: Jan Marczewski
W końcu udało mi się namówić córkę na nowego audiobooka. Choć włączała niechętnie, to historia się jej spodobała. A zwłaszcza koci bohater, Dzbanek i jego przyjaciele, dwa pająki. Poza tym sporo zabawnych przygód oraz znany i lubiany głos lektora.
Samodzielnie czytane komiksy
Seria o Kasi i Sushim
Kasia i jej Kot. Cazenove, Ramon
Seria przewałkowana po raz nie wiadomo który. Sympatia córki do kotów nie mija. A Sushi jest kotem bardzo kotowatym. Jego przygody ciągle bawią. I trochę w sumie uczą. Ciekawostek…o kotach.
Mama czyta sobie
Trzeci tom serii Cooper Creek
Aleja Magnolii. Seria Cooper Creek. Denise Hunter
Mamowy czas relaksu w tym tygodniu znowu w towarzystwie bohaterów Denise Hunter. Muszę sobie dozować, nie więcej niż jedną książkę tygodniowo. Bo jak już zaczynam, to kończę jak najszybciej. A zajmuje mi to kilka godzin. Nie chcę zbyt często kilku godzin swojego dnia spędzać w książce. Z tego samego powodu, dla którego praktycznie nie oglądam seriali. Moje prawdziwe, codzienne życie jest o wiele ciekawsze i ważniejsze niż najlepsza powieść. Łatwiej mi jednak w tym kontekście ograniczyć czytanie powieści niż przeglądanie social media. Chowam czytnik do szafki i nie wyciągam kilka dni. Warto by zrobić zamiankę. Zamiast czytnika chować smartfona.
Stosik z tygodnia
W zbliżającym się tygodniu sporo wrażeń się zapowiada. Egzaminy do zdania, znajomi do spotkania, urodziny do świętowania, książki do przeczytania, zadania do wykonania, obrazki do namalowania. A na dodatek poszukiwania choinki. W grudniu lecimy do Polski na dwa tygodnie, a potem wracamy na Święta na Maderę. Za późno będzie na przygotowania w ostatnim tygodniu przedświątecznym. Krótki Adwent w tym roku.
Zaczęliśmy wyjazdem rodzinnym na Prahinę– małą piaszczystą plażę z naturalnym czarnym paskiem.
Zakończyliśmy wycieczką na Pico Alto. Jest tam punkt ( miradouro) z widokiem na panoramę Funchal. Po drodze mieliśmy spacer przez las z przytulaniem drzew. Nawet dwa drzewa z kolorowymi jesiennymi liśćmi udało się wypatrzyć. A w drodze powrotnej rodzinne moczenie nóg w górskiej rzeczce z lodowatą wodą.
W międzyczasie uroczystość Wszystkich Świętych i Wszystkich Wiernych Zmarłych. Trochę inaczej niż w Polsce się tu przeżywa.
Kwitnące drzewka bożonarodzeniowe
Nie ma tłumów na cmentarzach 1 listopada, chociaż jest to dzień wolny. Ale jest sporo ludzi. Przychodzą z ciętymi kwiatami, też tymi egzotycznymi, chociaż królowały mimo wszystko chryzantemy w bukietach. Zniczy mało. Z dzieciakami odwiedziliśmy cmentarz w pobliży kościoła São Martinho, gdzie byliśmy na mszy.
Brytyjski cmentarz w Funchalu
Na Zaduszki, po mszy w katedrze, pospacerowaliśmy na dawny brytyjski cmentarz, niemal w centrum miasta. Ładne miejsce. Warte odwiedzenia, mimo, że wiele nagrobków skruszonych już zębem czasu. Najwiecej grobów chyba z XIX w. wypatrzyliśmy. Chociaż najnowszy jaki zauważyliśmy był z 2018r.
A poza tym codzienność. Trochę spotkań ze znajomymi. Trochę nauki. Kilka filmów, też o świętych. I czytanie.
To niesamowite, że czytane książki mogą zakotwiczać wspomnienia, jak zapachy czy dźwięki.
Przysłuchując się któregoś dnia, jak czytam Młodszej Piaskowego Wilka, syn zaczął opowiadać, jak mu się przypomnieli koledzy, z czasu zerówki dwuletniej. Wydaje mi się, że pierwszy raz czytałam te książkę z nim, jak jeszcze córki nie było na świecie, pożyczoną od znajomych. To były same początki naszej edukacji domowej.
I tak zaczął przypominać nazwiska, imiona, wydarzenia. A już po zmianach szkoły, adresu i wyprowadzce z Warszawy, kontakty się pourywały.
Czytamy teraz dalsze przygody Karusi i budujemy kolejne wspomnienia.
Księżniczki i święte
Święte księżniczki. Renata Czerwińska
Jedna z książek wydobyta z półki z okazji Wszystkich Świętych.
Chcemy poznawać historie świętych, żeby szukać dla siebie dobrych wzorców, ale też towarzyszy na drodze do nieba.
Mimo upływu czasu, my, ludzie, jesteśmy w zasadzie nadal tacy sami. Przyglądając się życiu średniowiecznej księżniczki możemy odkryć jakieś wskazówki dla siebie. Zwłaszcza tę najważniejszą. Liczy się tylko prawdziwa miłość, działająca i kochająca drugiego, jak siebie samego, aż do daru z siebie.
Książka Święte księżniczki skierowana raczej do dziewczynek. Są to krótkie opowiadania, zawierajace też legendy. Czyta się je dobrze. Nie są mocno przesłodzone. Są tam prawdziwe kobiety i ich historie opowiedziane stosownie do wieku odbiorcy dziecięcego.
Mamy jeszcze jej bliźniaczkę Rycerze Chrystusa.
Jak wspaniały jest nasz Bóg
Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. L. Giglio, T. Fortner
Nasze codzienne żródło inspiracji.
Dziś szukałyśmy na niebie gwiazdy o nazwie Pollux, czerwonego olbrzyma.
I dziękowałyśmy za piękno stworzenia w świecie i w nas samych.
Słuchane audiobooki
Czy każdy kot jest taki wredny?
Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz, czyta: J. Marczewski
Do przygód Mariana córka wraca co jakiś czas. Jeśli macie jakieś doświadczenie z kotami, to odnajdziecie tu wiele zabawnych, może znajomych historii. Koty są ciekawymi zwierzętami.
Psie szczęście 3
Alek- psia demolka. Anna Lasoń- Zygadlewicz, czyta: autorka
Był kot Maniek, jest i pies Alek. A z nim jego przyjaciele kameleon Leon i kot Puszek.
Z przygód Alka można wyłuskać sporo wiedzy o świecie, przyrodzie, ludziach. Ale też o relacji z Jezusem.
Samodzielnie czytane komiksy
Las złamanych serc
Bardzo dzika opowieść 1. Las złamanych serc. Samojlik, Podolec, Mianowska
MIstrz Ryś
Bardzo dzika opowieść 2. Mistrz Ryś. Samojlik, Podolec, Mianowska
Bardzo dzika opowieść to w sumie historia o człowieku. O tym, że ma wybór. Może szkodzić sobie i światu wokół siebie. Może też pomagać i działać dla dobra.
Porzucone i źle traktowane zwierzaki, bohaterowie tej historii, postanawiają walczyć o kawałek lasu, który stał się ich domem. Czy uda im się dogadać ze sobą? Czy las zostanie zniszczony? Czy Ryś po przejściach zdecyduje się działać?
Wspólne dzieło trzech twórców. Pan Samojlik napisał scenariusz, pan Podolec narysował komiks, a pani Mianowska nadała historii kolory.
Historia niezbyt długa. Mało tekstu. Świetna dla bardzo początkującego czytelnika.
Mama czyta sobie
Akcja książki na Maderze- to lubię.
Madeira. Jolanta Kosowska
Tę książkę wybrałam tylko dlatego, że akcja toczy się głównie na Maderze.
Niezbyt długa. Dość ciekawa historia.
Tylko jeden wątek irytujący- samobójstwa. Niejako usprawiedliwionego. Wkurzył mnie, bo uważam, że życie ma sens do naturalnie ostatniego oddechu. I nie pasowało to ostatecznie to tej postaci, moim zdaniem. Całe życie troszczący się o innych, okazał się egoistą. Oczekiwałabym, że autorka podkreśli, czego potrzebują osoby, nawet ciężko chore, by być do końca, a nie zaproponuje przyspieszenie końca. Byłam swego czasu wolontariuszką w hospicjum. I do tej pory to dla mnie ważny temat. Naturalny koniec ludzkiego życia na ziemi. Za ten jeden wątek duży minus.
Historię jednak czytało się dość dobrze. Rozpoznając znajome miejsca na wyspie. Zastanawiając się, która restauracja wystąpiła w danej scenie. Zapisując w myślach potrawy do spróbowania. Rozważając, ile tu prawdziwej znajomości wyspy, a ile fantazji autorki. Na moje oko, tzw. research został wykonany dobrze . Czytanie zachęciło mnie do dalszego, bliższego poznawania wyspy i jej mieszkańców.
Stosik z tygodnia
Wczoraj miał wylądować na blogu tekst z podsumowaniem października. Niestety, problemy techniczne się pojawiły. I ich rozwiązanie zajęło mi sporo czasu. Ale się udało częściowo. Mądry Polak po szkodzie, jak to mówią. Nauczyłam się w końcu zmniejszać zdjęcia do bloga, żeby nie zajmowały tyle pamięci i szybciej się ładowały. Zamieszczę ten tekst na blogu w tygodniu. Wypatrujcie.
Zachęcam do zostawienia swojego adresu mailowego. Wtedy nowe teksty, zgodnie z wyborem- raz w tygodniu, czy rzadziej, wpadną prosto na Twoją skrzynkę mailową.
Formularz znajduje się na dole głównej strony bloga, pod tym linkiem https://burnevel.com/
Trochę spokojniejszy tydzień za nami. Bardziej domowy mimo wszystko. Choć pół tygodnia jeszcze z gośćmi, to końcówka: mama sama z dziećmi, bo tata do Polski poleciał na 3 dni.
Mamy za sobą z córką trochę nauki wspólnej, warsztaty plastyczne( tym razem szkicowanie i rysowanie liści w parku), czas jej z koleżanką.
Ósmoklasista walczył z przeziębieniem, odpuścił treningi kajakowe, ale egzamin z historii zdał zgodnie z planem.
Kilka razy pospacerowaliśmy po bliższej i dalszej okolicy. Odwiedziliśmy znajome koty na głaskanko.
I zrobiliśmy nalot na księgarnię po zdanym egzaminie. Kto powiedział, że nagrody książkowe tylko na koniec roku szkolnego przysługują 😉
Nie komiks. Nie książka ilustrowana. Ale opowieść graficzna, obrazkowa, bo to obrazy właśnie opowiadają większość historii. I wywołują emocje. Nie tylko przyjemne.!
Historię niemal wybicia wilków w środowisku naturalnym znamy już z wcześniejszych filmów i książek. W tej konkretnie książce historia toczy się w U.S.A. Ale podobnie było nawet w Polsce.
Konflikt interesów między farmerami i wilkami, sprawił, że wilki przegrały z ludźmi. Po czasie okazało się jednak, że ludzie na tym też stracili. Ucierpiało środowisko lokalne, w którym zachwiany został ekosystem przez usunięcie drapieżnika- wilka.
Podjęto działania naprawcze. Przywrócono wilka środowisku w wielu miejscach. Do konfliktów dochodzi jednak nadal. Szukane są rozwiązania, jak pomóc ludziom i wilkom koegzystować.
O tym również jest ta książka. O przemianie człowieka z tępiciela wilków, w ich badacza, rzecznika i obrońcę.
Biblia w komiksie
Biblia w komiksie. Oficyna wydawnicza VOCATIO
Poczytałyśmy w tym tygodniu historię nawrócenia i działalności apostolskiej Szawła/ Pawła.C
o jakiś czas wracamy do tego wydania Pisma Świętego. Wydaje mi się jednak, że z synem korzystaliśmy częściej, jak był młodszy.
Raz, dwa, trzy- Piaskowy Wilk
Piaskowy Wilk. Åsa Lind
Wrócił do nas Piaskowy Wilk. I od razu zabraliśmy się do ponownego czytania. To już mój czwarty raz. Drugi z córką, która bardzo lubi Karusię i jej przyjaciela. I mimo tylu spotkań z Piaskowym Wilkiem, nadal znajduję dla siebie coś świeżego i nowego.
Odkrycia Żubra Pompika- tom 1
Żubr Pompik. Odkrycia. Kropla wody. Tomasz Samojlik
W tej małej, ilustrowanej książeczce przypomnieliśmy sobie, co się dzieje z tą wodą na Ziemi. Dodatkowo trafiłyśmy w tym tygodniu na rozdział o tej samej tematyce w książce Niesamowity, więc temat ten uważam za wystarczająco przerobiony. Wrócimy jeszcze do wody w przyszłości na przyrodzie, biologii i fizyce z pojęciami takimi jak sublimacja, kondensacja, transpiracja … Na razie dość.
Biuro cudów
Biuro cudów. Twój Anioł z nieba 6. Edmond Prochain
Książeczki z tej serii są króciutkie. W sam raz na przeczytanie jednego wieczoru. W tomie 6, główny bohater prosi w modlitwie o cud dla swojej mamy, by nie straciła pracy.
Nie jest to opowieść ścisłe teologiczna. Tytułowe Biuro Cudów jest przedstawieniem miejsca, gdzie aniołowie rozpatrują sprawy próśb o cuda, sprawdzając, czy jej spełnienie będzie dobre dla tej osoby. Zawsze jednak decydujący głos ma Opatrzność Boża.
W całej tej biurokracji, która jest trochę zabawna i z niebem nic wspólnego raczej nie ma, prawdą jest to, że odmowa cudu, o który prosimy, może mieć o wiele lepsze skutki dla nas i tych za których się modlimy, niż spełnienie naszej prośby. Bo my widzimy tylko kawałek. A Pan Bóg widzi wszystko. Nawet najdrobniejsze niteczki, które tworzą tkaninę życia. Warto Mu zaufać.
Słuchane audiobooki
Astrid Lindgren
Dzieci z Bullerbyn. Astrid Lindgren
Pippi Pończoszanka. Astrid Lindgren
Dawno już nie było słuchanej książki Astrid Lindgren. A jak już zaczęło się od Dzieci z Bullerbyn, to poleciały hurtowo i kolejne książki o Pippi.
Mama czyta sobie
Tom drugi serii Cooper Creek
Splątane marzenia. Denise Hunter.
Nie lubię zaczynać serii od kolejnych części. Jednak tym razem tom 1 nie był dla mnie dostępny. A że miałam chęć na powieść tej autorki, zdecydowałam się zacząć od tomu drugiego serii Cooper Creek. Może cześć sytuacji z postaciami drugoplanowymi( bohaterami pierwszej części) nie była dla mnie jasna. Nie przeszkodziło to jednak w zagłębieniu się w problemy i relacje głównych bohaterów.
Po przeczytaniu kilku książek tej autorki, a zwłaszcza ostatniej, Kochaj i pisz, zauważam już pewne schematy używane przez autorkę do budowania swoich powieści. Nie odbiera mi to jednak przyjemności z czytania historii i przeżywania problemów razem z bohaterami.
Co najważniejsze dla mnie, dobre zakończenie gwarantowane. W tej chwili takie książki najbardziej mi pasują na chwile relaksu.
Wszystkie zaułki przeszłości
Wszystkie zaułki przeszłości. Katarzyna Rygiel. Seria Strażnik Klejnotu, tom 2
Co za zbieg okoliczności. Tę serię zaczęłam też częścią drugą, podebraną z półki syna. Pierwsza została w Polsce. Ale zanim się zorientowałam, wciągnęłam się na tyle, że już nie chciałam przerywać.
Bardzo dobrze napisana książka. Przeciąga czytelnika po Warszawie w różnych okresach historii. Przeciąga, bo to nie jest spokojne oprowadzanie z przewodnikiem, ale wrzucanie czytelnika razem z głównymi bohaterami w sam środek wydarzeń. Często trudnych. Jak Powstanie Warszawskie.
Jak dla mnie jest to książka przybliżająca dzieci i młodzież do poznania własnej historii, historii Polski. I dlatego warta poznania. Nie tylko przez dzieci. Po część pierwszą też sięgnę. A część trzecia jest już na liście do kupienia.
Stosik z tygodnia
Poza czytaniem znalazł się też czas na oglądanie filmów, youtubów oraz gry komputerowe i tabletowe. Nie samym słowem pisanym ta rodzinka żyje. Nie, nie. Na inne media też znajdujemy czas.
Chociaż przyznam, że czytanie służy nam o wiele bardziej. Nie wywołuje takiego pobudzenia, chociaż zwykle realizowane jest również raczej w bezruchu. Może to dlatego, że w czytanie mózg jest o wiele bardziej zaangażowany niż w oglądanie?
A jak u Was? Czytanie czy oglądanie? A może- to zależy…? Podziel się w komentarzu.
Prawie miesiąc już jesteśmy na Maderze. Bardzo szybko mija tydzień za tygodniem. Ostatni szczególnie, bo w towarzystwie odwiedzającej nas rodziny.
Mamy za sobą trochę zwiedzania, plażowania, pysznego jedzenia, tworzenia, oglądania, godziny grania w planszówki i karty oraz wspólnego czytania (którego zawartość po spisie treści).
I zmianę pogody, która nie ma w tym październiku umiaru. Z upałów przeszliśmy w wichury i ulewy.
Niewygody i trudy tego świata mają przypominać nam o prawdziwym domu, który czeka na każdego z nas.
Pojawiło się też sporo czasu we własnym towarzystwie dla mamy- w wyniku posiadania 5 osobowego auta. Przy wycieczkach jedna osoba zostaje w domu. I jestem to zwykle ja. Co dobrze mi robi. Bo w codzienności edukującej domowo mamy czasu bez dzieci nie ma na codzień wiele.
Dawniej i dziś. Jak żyły dzieci ponad 100 lat temu, a jak żyją dzisiaj. Ch. Holtei, A. Vohwinkel
Kolejny raz wracamy do tej książki. Przez te ponad 100 lat zmieniło się i dużo, i mało. Codzienność dzieci jest jednocześnie i inna, i taka sama, jak przed laty.
Stała jest rodzina, dom, zabawa, nauka, obowiązki dnia codziennego, zaspokajanie potrzeb, wspólny czas. Zmiany techniczne, to tak naprawdę szczegóły. Istota pozostała ta sama.
Jak wspaniały jest nasz Bóg.
Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio, Tama Fortner
Opowieści przez ten tydzień poznaliśmy mnóstwo. Córka miała czas czytania ze mną i ze swoją ciocią- chrzestną. Bywało, że każda kolejna wydawała się ciekawsza od poprzedniej, i nie dawało się ograniczyć do jednej. Najbardziej zapamiętałam ostatnią- o tęczowych górach w Chinach.
8+2 i pierwsze święta
8+2 i pierwsze święta. Anne-Cath. Vestly
Z tego samego powodu, co powyżej- podwojonego czasu czytania, dzięki zwiększonym zasobom rodzinnym- książka została doczytana do końca.
Przyjemna, ciepła, zabawna, prorodzinna. Już czekamy na kolejną część.
Modlitewnik- pomoc do nauki pieśni i modlitw
Modlitewnik „Modlę się do Ciebie, Jezu”
Ta mała książeczka jest nam pomocą ostatnio szczególnie przy poznawaniu pieśni. Córka prosi codziennie o zaśpiewanie 1-2 pieśni religijnych razem. Uczy się melodii i tekstów. I chyba zaspokaja też braki, bo uczestnicząc w liturgii niedzielnej po portugalsku, nie ma jeszcze wielu okazji do śpiewu.
Słuchane audiobooki
Grzeczny pies ma kocie kłopoty.
Kocie kłopoty grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski
Jedna z ulubionych serii książek dźwiękowych naszej drugoklasistki. Są psy, w tym „grzeczny” malamut Winter będący narratorem. Jest kot Marianek ( kiedy mruczy i się przytula) vel Marian ( kiedy nasika w buty właściciela). I ich ludzka rodzinka. A zabawnych przygód, miłych czy (częściej) kłopotliwych, przeżywają mnóstwo.
Mała księżniczka, jako audiobook
Mała księżniczka. Frances Hodgson Burnett. Czyta: Roman Felczyński
Niedawno zakończyłyśmy czytanie tej książki. Teraz córka słucha audiobooka. Nawet mąż docenił wartościowość tej lektury i jej aspekt wychowawczy nasłuchując razem z córką.
Jedyne, co nie pasuje naszej młodej pasjonatce literatury, to inne tłumaczenie użyte do audiobooka niż to, czytane przez nas wcześniej. A zwłaszcza pozostawienie imion bohaterów w brzmieniu oryginalnym zamiast polskich odpowiedników.
Samodzielnie czytane komiksy
Garfield- najbardziej rozpoznawalny rudzielec świata
Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 1. Jim Davies
Najczęściej brany był kolejny tom Garfielda. Bo postać rudego, zabawnie irytującego, mruczącego miłośnika lazanii, jest lubiana nie tylko przez młodszą pociechę, ale również przez jej brata i ciocię.
Mama czyta sobie
Academy Explorer- książka podebrana od syna
Explorer Academy 2. Akademia Odkrywców 2. Sokole pióro. Trudi Trueit
To już druga część cyklu o szkole dla odkrywców podebrana synkowi. Napisana lekko, ze zgrabnie wplecionymi faktami naukowymi, z dobrze zrównoważoną ilością fantazji i rzeczywistości. Tak, że technologie, problemy wydają się prawdopodobne.
Jednym z celów książki jest zachęcenie dzieci i młodzieży do podjęcia kariery naukowców. Zainspirowanie ich do większego wysiłku w nauce i ciekawych projektów.
Chwilami jednak wydaje mi się, że wątek- choć fikcyjny- zagrożeń wiszących nad głową głównego bohatera, spotykających go i ludzi w jego otoczeniu niebezpiecznych sytuacji, a nawet śmierci, może wywołać efekt przeciwny.
Pojawia się pytanie, czy naprawdę powinno poświecić się wszystko dla dobra nauki? Czy wolno narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo dla domniemanego czy spodziewanego dobra ludzkości czy natury? Gdzie są nieprzekraczalne granice?
Pytania warte zadania i poszukiwania na nie odpowiedzi.
Poza tym Sokole pióro, to ciekawa książka przygodowa, do przeczytania też po prostu dla relaksu.
Czytane w ostatnim tygodniu
Stosik przeczytanych książek jest niewielki i wielki jednocześnie. Przy takiej ilości zajęć i rozrywek nie spodziewałam się, że znajdziemy tyle chwil z książkami. A jednak. Dobrze mieć w domu więcej książkofilów niż zwykle.
A jak u Ciebie? Może zechcesz się podzielić swoimi ostatnimi lekturami w komentarzach?
Mam też prośbę. Jeśli uważasz, że treści, które tu zamieszczam są wartościowe, zostaw po sobie ślad w komentarzach, na Facebooku i Instagramie czy udostępniając link do bloga. Tylko w ten sposób kolejne osoby będą mogły również poznać to moje/ nasze miejsce w internecie.