Rodzinne czytanie 8/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Przejrzenie zrobionych w danym czasie zdjeć bywa pomocne w spoglądaniu z wdzięcznością na miniony czas. Galeria zdjęć na smartfonie pokazuje mi, że zaczęliśmy tydzień na Formosie i na Formosie skończyliśmy, spacerując i plażując.

W międzyczasie w domu zatrzymało nas kolejne przeziębienie. Plany spotkań poza domem zredukowaliśmy do minimum.

Udało się jednak popracować nad szkolnymi zadaniami, a syn zdał egzamin z chemii. Jeszcze 3 egzaminy przedmiotowe oraz egzamin ósmoklasisty i będzie miał od czerwca zasłużone, studenckie wakacje.

Kuchenna pracownia plastycznna

Wspólne czytanie z córką, to kontynuacja książek zaczętych w poprzednim tygodniu.

W moim czasie czytelniczym, równie ważnym dla zaszczepiania pasji czytania w dzieciach, sprawdza się rozłożenie zaczętych książek w różnych pomieszczeniach. W kuchni, w salonie, łazience, sypialni,… Gdzie wolna chwila, tam kilka stron przeczytane. W tej chwili jednocześnie czytam cztery. Nie mieszają mi się na szczęście, bo mają zupełnie różną tematykę.

  1. Książki czytane na głos
    1. Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak
    2. Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy
  2. Słuchane audiobooki
    1. Puch, kot nad koty. Jan Grabowski. czyta: Zofia Gładyszewska
    2. Puc, Bursztyn i goście. Jan Grabowski. czyta: Stanisław Górka
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Kaczogród. Papuga z Singapuru. Carl Barks
  4. Mama czyta sobie
    1. Z więzienia do wdzięczności. Michael R. Carothers
    2. Najdalszy zakątek miłości. Agnieszka Graj

Książki czytane na głos

Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak

Przeczytałyśmy już całość. Tak jak sądziłam historia była na tyle wciągająca, że nie rozciągayśmy lektury w czasie.
Po zakończeniu książki porozmawiałyśmy chwilę o wrażeniach z lektury. O postaciach, które się córce najbardziej podobały. Zapytałam też, czy słyszała już kiedyś podobną historię. Po chwili zastanowienia powiedziała mi, że tak, ale prawdziwą, z Biblii, o Jezusie.

Tak jak wspominałam tydzień temu, analogia do życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa jest wyraźna.
Wiedza o tym, jak się zakończy opowieść o Promyczku, nie zmniejsza jednak przyjemności czytania. Zwłaszcza dla dziecka, które czyta ją po raz pierwszy. Bo tak naprawdę dopiero zakończenie rzuca światło na to, Kim tak naprawdę jest królewicz Promyczek.

Drobnym minusem dla mnie są ilustracje, będące kolażem zdjęć i obrazków. Jakoś nie przypadły mi do gustu. Córka natomiast doceniła wygląd dwóch postaci. Tych złych. Bo wyglądały jak zwierzęta, jedna jak jaszczurka przebrana za człowieka a druga, jak trzygłowa jaszczurka.
To też jest ciekawe, że zainteresowania przyrodnicze, wiedza o zwierzętach, przykryły tę warstwę symboliczną.
W Polsce nawet wąż nie jest czymś złym, czy strasznym, kiedy się posiada wiedzę, jak z nim postępować, żeby nas nie ugryzł. Na Maderze natomiast jaszczurki są najczęściej spotykanymi zwierzętami i uznawanymi przez nas za sympatyczne. (Podobno Maderczycy sympatii do jaszczurek nie podzielają).
W takiej sytuacji ta warstwa symboliczna wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Ponieważ doświadczenie nie nauczyło, że wąż/ gad jest czymś odstręczającym, podstępnym. To podobnie, jak ze smokiem, który w Chinach jest symbolem szczęścia, pomyślności, kojarzy się z czymś dobrym. A w kulturze judeo- chrześcijańskiej jest odwrotnie.

Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy

Książkę tę poleciła i pożyczyła córce bliska koleżanka. Bardzo się nam spodobała. I pod względem estetycznym, i przyrodniczym.
Choć wydanie jest bardzo duże, jak na książkę dla dzieci, i ciężkie. Ma to jednak sens, ponieważ na każdej rozkładówce jest tak dużo informacji, że przy mniejszym formacie byłoby wrażenie ścisku.
Ciekawym zabiegiem jest też zaprezentowanie wybranych roślin, kwiatów i liści w skali 1:1. Wymiary tych największych córka sprawdzała na miarce budowlanej, żeby sobie wyobrazić ich rzeczywisty rozmiar.
Podobała się nam ta wycieczka po wybranych parkach narodowym na każdym kontynencie. Dla mnie osobiście największym zaskoczeniem były parki narodowe w Indonezji i Nowej Zelandii. Przedstawiono z nich zwierzęta, o których nigdy nawet nie słyszałam. Mimo, że interesuję się przyrodą i geografią od dziecka.

Słuchane audiobooki

Puch, kot nad koty. Jan Grabowski. czyta: Zofia Gładyszewska

Puc, Bursztyn i goście. Jan Grabowski. czyta: Stanisław Górka

Obie te książeczki są na liście książek, do których córka chętnie wraca.
Zwierzaki są w nich zwierzakami. I mają zwierzęce przygody, pod którymi czasami kryją się zmagania ludzkie. Z łakomstwem, porządkiem, przyjaźnią, troską o szeroko pojęte stado.
Jest życie w gospodarstwie na wsi przed kilkudziesięciu laty, a może nawet przed 100, ponieważ Jan Grabowski tworzył literaturę dziecięcą głównie w dwudziestoleciu międzywojennym.
Książki się jednak nie zestarzały. Język dodaje im uroku. Jest zdecydowanie bogatszy od używanego obecnie.
Wisienką na torcie są lektorzy, zarówno pani Zofia, jak i pan Stanisław. Słucha się tak, jakby się słuchało opowiadania babci czy dziadka.

Samodzielnie czytane komiksy

Kaczogród. Papuga z Singapuru. Carl Barks

Komiks. A raczej zbiór komiksów napisanych i narysowanych w latach 1945-1946 przez Carla Barksa. Pożyczony przez syna od koleżanki. Dwójka moich dzieci lubi te komiksy. To kolejne zainteresowanie, które dzielą, czasem burzliwie, jak filmiki o Minecrafcie.
W tym konkretnie tomie córce najbardziej podobała się duża ilość komiksów z siostrzeńcami Donalda.

Mama czyta sobie

Z więzienia do wdzięczności. Michael R. Carothers

Wracam do tej książki co jakiś czas, od kiedy poznałam pierwszą książkę tego autora kilka lat temu. Aby przypomnieć sobiem, że Duch Święty działa cały czas z mocą. Tak samo, jak działał wśród Apostołów i pierwszych uczniów w Jerozolimie od Dnia Pięćdziesiątnicy. Nie wycofał się. To my o NIM zapominamy i nie korzystamy z Jego darów.

Najdalszy zakątek miłości

Najdalszy zakątek miłości. Agnieszka Graj

W środku czytania jednocześnie kilku książek różnotematycznych, poradnikowo – popularno- naukowych, naszła mnie chęć na powieść. Sięgnęłam po jedną z nowszych książek wydawnictwa eSPe.
Do tej pory przeczytałam kilka powieści z Cyklu opowieści z Wiary, i za każdym razem by to dobry czas. Choć w tym cyklu publikowane są książki różnych polskich autorek i każda z powieści jest inna.

Książka Najdalszy zakątek miłości należy do nowego cyklu „Czułe historie”. Przeczytałam ją w ciągu kilku godzin, robiąc konieczną przerwę na sen, w duchu wyrzeczenia, bo bardzo chciałam dokończyć ją od razu.
Historia o stracie, miłości, ludzkich błędach i przebaczeniu. Również o trudnościach życia na emigracji. Akcja dzieje się w Krakowie, w podhalańskim domku oraz w słonecznej Kalifornii.

Jeśli potrzebujesz kilka godzina odpoczynku, ale i trochę bardzo różnych emocji, warto przeczytać.

Książki wybrane z tygodniowego czytania

Za 4 dni ruszamy do Włoch.
Najbliższe dni to sprawunki ubraniowe, bo dzieciaki urosły znowu bardzo, a w Rzymie ciut chłodniej niż na Maderze. I bardziej deszczowo.
Potem pakowanko i… witajcie zabytki, piękne widoki, lody, pizzo i spaghetti

Ciekawe, czy odblokuje mi się język włoski. W tej chwili włoskie słowa przykrył mi język portugalski. A był czas, kiedy byłam w stanie porozumieć się po włosku i czytać w tym języku.

Do przeczytania za tydzień z Wiecznego Miasta!

Rodzinne czytanie 7/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Doświadczenie tej wyspiarskiej zimy, to pewne zmaganie się z niedoborem jesienno- zimowego zatrzymania się i wyciszenia.
Na Maderze natura ciągle jest w ruchu, słońce świeci przez około 10h dziennie, ziemia stale daje plony, ocean codzień daje pokarm.
Nie ma wyraźnego okresu długiego zatrzymania, spoczynku, oczekiwania na nowy start.
A nawet wręcz przeciwnie. Każdy miesiąc, to okazja do kolejnego świętowania. Jeśli nie wypada jakaś okazja czy święto, to Maderczycy je tworzą.
Im więcej się dzieje, tym chętniej turyści wyspę odwiedzają. A takie przynajmniej jest chyba założenie. Urok wyspy utrzymującej się głównie z turystyki.

Kolejne spotkanie ze stylami w sztuce, tym razem inspiracja art-deco. Warsztaty z Martą Horodniczy zawsze wnoszą nam coś nowego. Jest okazja popróbowania różnych przyborów, kolorów, pomysłów.

Przy okazji odwiedzin dawno nie widzianych koleżanek, wróciły do nas książki pożyczone im przed naszym poprzednim wakacyjnym wyjazdem do Polski. Zostały przyjęte przez dzieci jednocześnie, jak nowe i jak dobre przyjaciółki. Całe popołudnie spędzone już w ich towarzystwie.

We wtorek zawieźliśmy córkę do koleżanki w Canhas, a resztą rodziny ruszyliśmy poznawać nowe miejsca. Tym razem wybór padł na spacer wzdłuż lewady pod płaskowyżem Paul da Serra.

Trasa niby łatwa, bo dość płaska, ale sporo miejsc było mokrych, śliskich. Zachować ostrożność należało.
Poza naturą mogliśmy oglądnąć elektrownie wiatrowe i słoneczne. Na tych ostatnich za kosiarki do trawy robiło stadko owiec przechadzające się między panelami.
Przechodziliśmy też przez teren, który jest terenem budowy, może kolejnej części elektrowni słonecznej. W dniu wycieczki był karnawał, Ostatki, dzień wolny od pracy, to udało się nam przejść. Gdyby to był dzień pracujący, wycofalibyśmy się przed budową. Z pracującymi maszynami byłoby to po prostu nierozsądne i niebezpieczne.
Przeszliśmy około 50 min w jedną stronę, do terenów nadpalonych październikowymi pożarami i zawróciliśmy, choć można było iść jeszcze trochę dalej, do drogi asfaltowej.
Zaparkowaliśmy auto przy drodze, poniżej leśnej kaplicy i posto florestal. Poszliśmy z asfaltu w dół. Patrząc na mapę- w lewo.

Wrócimy tam pewnie jeszcze, bo idąc w prawo i w górę, na lewadę do Paul można zrobić sobie spacer z pięknymi widokami do wodospadu Bica do Cana. Ale tam trochę większe przestrzenie i ryzyko zawrotów głowy. Sprawdzimy.

W tym tygodniu rozpoczął się Wielki Post. Tradycyjnie wzięliśmy udział we mszy świętej z obrzędem posypania głów popiołem, w katedrze Funchal. Syn poszedł dopiero wieczorem do naszej parafii w Nazaré, bo w dzień miał trening pływania na basenie.

Tydzień zakończyliśmy wycieczką do Porto da Cruz. Akurat tego dnia syn miał tam trening surfowania z grupą z klubu sportowego Clube Naval do Funchal.
Mieliśmy okazję po raz pierwszy zobaczyć, jak wyglądają jego treningi. Na każdy jeździe transportem klubowym z Funchal. Treningi odbywają się w różnych lokalizacjach, zależnie od warunków do surfowania.

Przy okazji pospacerowaliśmy z plaży Alagoa do centrum Porto da Cruz wzdłuż wybrzeża. To świetne miejsce na łatwy spacer z pięknymi widokami i i atrakcjami w postaci tęczy i pryszniców z morskich fal. Na pewno tam wrócimy po więcej.

Madera jest rzeczywiście pięknym miejscem. Takie wycieczki służą odnawianiu zachwytu tą wyspą. Bo niestety do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nawet do pięknego widoku na ocean z tarasu mieszkania.

Do czytania wybraliśmy w tym tygodniu nowe lektury. Kierując się zainteresowaniami, okresem roku liturgicznego, planowaną wycieczką czy potrzebą chwili.

  1. Książki czytane na głos
    1. Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy
    2. Idziemy za Tobą przez Wielki Post do Zmartwychwstania. D. Łoskot- Cichocka, M. Kita
    3. Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak
  2. Słuchane audiobooki
    1. Ciocia Jadzia w Rzymie. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
    2. Ciocia Jadzia w PRL-u. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
  3. Mama czyta sobie
    1. Ile znaczy mama. Trwały ślad, który matka zostawia w życiu chłopca. Kevin Leman

Książki czytane na głos

Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy

Głównymi bohaterami są wiewiórka Ula, żubr Kuba i towarzyszący im gołąb miejski. Wyruszają z Białowieskiego Parku Narodowego, aby poznać kuzynkę Kuby, bizonicę Dakotę. Nie znajdują jej jednak w Yellowstone. Ruszają więc dalej. I dalej. I dalej.

Książka graficzna. Trochę komiksowa. Przedstawia najciekawsze fakty z kilku parków narodowych na świecie, sporo faktów historycznych i przygody bohaterów w kolejnych parkach.

Idziemy za Tobą przez Wielki Post do Zmartwychwstania. D. Łoskot- Cichocka, M. Kita

To już stała pozycja kilku naszych okresów wielkopostnych. Nadal znajdujemy w niej coś dla siebie. Porusza serca zarówno młodszych, jak i starszych.

Na każdy tydzień jest temat główny rozważań, a na każdy dzień konkretna opowieść oparta na Piśmie Świętym. Pierwsze cztery dni, to przygotowanie do drogi i zbieranie skarbów: szarego, fioletowego, białego i piaskowego.

Do książki można dokupić planszę formatu większego zdecydowanie niż A3 oraz zeszyt z postaciami i symbolami do wycinania.

Nam tym razem służy własnoręcznie narysowana plansza na wzór tej książkowej.
Symbole każdego dnia dorysowujemy na niej, zmieniając się kolejno.
Postęp na drodze, to również kolejne ślady stóp na drodze do Jerozolimy.

Poza wspólną pracą z tą książką, każde z nas ma własne postanowienia na ten czas. Jednym z moich jest więcej czytania, mniej scrollowania.

Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak

Zaproponowałam córce wspólne czytanie Opowieści z Narni, ale ma jakiś opór przed tą lekturą. Po pierwszym rozdziale odłożyliśmy na później.

Jako alternatywę wyciągnęła z półki książeczkę o królewiczu Promyczku, jedynym synu Dobrego Króla z Gwiazd. Opowieść ta jest analogią do życia Jezusa i historii zbawienia. Zobaczymy, kiedy córka zorientuje się, o Kim tak naprawdę jest ta historia. Przygoda królewicza Promyczka i przyjaciół, którzy dołączają do niego w drodze wciąga. I na razie ta wierzchnia warstwa przykrywa głębszą.
Tak naprawdę, w swej istocie jest podobna do Opowieści z Narnii.
W sumie idealna lektura na czas Wielkiego Postu i okres paschalny.

Do tej pory czytałam ją raz, z synem. Kilka już lat temu. To nasza zdobycz z Targów Wydawców Katolickich, które odwiedzaliśmy w Arkadach Kubickiego, gdy jeszcze mieszkaliśmy w Warszawie.

Słuchane audiobooki

Ciocia Jadzia w Rzymie. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka

Na pierwszy tydzień marca zaplanowaliśmy rodzinną wyprawę do Rzymu. Stąd przegląd Audioteki pod kątem książek o Wiecznym Mieście.
Przygoda cioci Jadzi w Rzymie podsunęła już córce kilka punktów do zwiedzania i zjedzenia. W planie katakumby, Forum Romanum, Usta Prawdy i lody-spaghetii. Spróbujemy też sprawdzić, czy Włosi cały czas się kłócą.

Ciocia Jadzia w PRL-u. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka

To z kolei podróż ciut sentymentalna. Choć urodziłam się u schyłku PRL-u, to większość znam, przynajmniej z opowieści mamy. Wspomagałyśmy się zasobami internetu w czasie słuchania. Najzabawniejsze były chyba fryzury z tych czasów i podróże ogórkiem.

Mama czyta sobie

Ile znaczy mama. Trwały ślad, który matka zostawia w życiu chłopca. Kevin Leman

Zaczynałam czytać tę książkę w sumie kilka lat temu. Z jakiegoś powodu ją zostawiłam. Teraz poczułam potrzebę sięgnięcia po nią jeszcze raz. Mój syn jest już duży. Ale jeszcze w domu i pod moim wpływem. Chciałabym, aby to był wpływ jak najbardziej dla niego korzystny.

Jak przez inne książki tego typu, także i przez tę nie da się przebiec, jak przez powieść. Jest praca do wykonania niemal w każdym rozdziale. Jednym z ciekawszych i otwierających oczy jest przemyślenie, gdzie widzisz swojego syna za 5, 10, 15, 20 lat. Nawet, jeśli w tej drodze macierzyństwa jest się już daleko, to warto się zatrzymać i zastanowić, czy podejmowane dotąd kroki, zaprowadzą twojego syna tam, gdzie chcesz go widzieć w przyszłości. I jakim chcesz go w tę przyszłość i dorosłość wypuścić.

A do tego wisienka na torcie: bądź taką kobietą w domu i w rodzinie, jaką chcesz mieć w przyszłości synową 😉 Bo syn twój ożeni się prawdopodobnie z kobietą taką, jak ty. I to dopiero jet zadanie i wyzwanie.

Stosik książkowy z siódmego tygodnia.

Kolejny raz, kiedy plan publikacji bloga przesuwa się z mojego założonego. Znów przeziębienie nas bierze po kolei. Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Do Rzymu wolałabym jechać w pełni zdrowia. Plan zwiedzania nie przewiduje ciągania nosem i leżenia pod kocykiem. Raczej cały dzień na nogach, spacerując po Wiecznym Mieście, a w przerwach przegryzając lodami i pizzą ;).

Rodzinne czytanie 6/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Naturalnie przychodzi mi zerkanie na tydzień z perspektywy nie tylko przeczytanych książek, ale i doświadczeń.
Taka forma służy mi bardziej niż ogarnięcie w formie tekstu całego miesiąca naszej edukacji domowej.
Dlatego w każdym podsumowaniu książkowym pojawi się też kilka obrazków z naszej bardzo szeroko pojętej nauki.
Mam nadzieję, że taka forma będzie też przyjemna w odbiorze.

Karnawał na Maderze trwa w najlepsze. Na ulicach jest zdecydowanie więcej ludzi. Obłożenie hoteli to podobno 90%.
Dzieję się nie tylko w Funchal. Każda gmina ma swoje parady, koncerty i inne wydarzenia.
Myślę, że warto taką formę karnawałowej zabawy zobaczyć na żywo chociaż raz. A na Maderę zdecydowanie bliżej z Polski niż do Rio 😉

W naszej ED tydzień był intensywny również pozakarnawałowo. Bogaty w nowe doświadczenia i spotkania.

Razem z grupką znajomych dzieciaków korzystajacych z ED lub unschoolingu spotkaliśmy się na warsztatach prowadzonych przez pana Marco w Museu de Fotografia da Madeira – Atelier Vicente’s.
Zupełnie nowe doświadczenie.
Ciemnia fotograficzna.
Praca z fotograficznymi chemikaliami wykorzystanymi do tworzenia prac artystycznych oraz m.in techniką fotogramu.
Też lekcja cierpliwości i wytrwałości. Każdy czekał na swoją kolej wykonania pracy, bo ciemnia jest malutka.
Efekty były zaskakujące. Niesamowite, od ilu czynników zależy wykonanie dobrego zdjęcia techniką analogową.

akwarelowe pejzaże

Kolejne warsztaty plastyczne malowania techniką akwareli z niezastąpioną Martą Horodniczy. Tym razem w parku Quinta Magnolia w Funchalu. Kolejne nowe doświadczenie dla córki- tworzenia w grupie dorosłych.

Poza tym kilka spotkań towarzyskich. Na brak okazji do socjalizacji w różnych życiowych sytuacjach nie narzekamy.

Tydzień zakończyliśmy jeszcze pierwszym spacerem pod maderskim lotniskiem.
Jakie to ciekawe i fajnie zagospodarowane miejsce. Pozytywnie nas zaskoczyło.
Ogromny parking, boiska do różnych sportów, możliwość organizacji urodzin dzieciakom z dmuchańcami, tor gokartowy, nawet ścianka wspinaczkowa dość wysoka. Do tego restauracja, bar i betonowa plaża niestrzeżona, okupowana przez wędkarzy.
I dość długi, płaski odcinek do biegania, który bardo ucieszył męża. Płaskie trasy biegowe na Maderze są bardzo deficytowe.

Z lotniska podjechaliśmy jeszcze na ulubioną plażę, Prainhę. Po dwóch dniach wzburzonego morza nie wyglądała jak zwykle. Utworzył się wał z morskiej roślinności, gałęzi wszelakich i niestety, z wszędobylskich plastikowych odpadów. Piękne widoki jednak wynagradzały tę niedogodność.

Jak wśród tylu atrakcji udało się nam czytać książki?
Jak zwykle. Strona po stronie. Przed snem lub w chwilach odpoczynku.

  1. Książki czytane na głos
    1. 8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly
    2. Nowe przygody skarpetek. Justyna Bednarek
    3. Dumny bielik. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
  2. Słuchane audiobooki
    1. Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz. K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski
    2. I kolejne części przygód grzecznego psa.
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsh. Naukomiks
  4. Mama czyta sobie
    1. Dlaczego Bóg nadaje światu sens. Gavin Ortlund

Książki czytane na głos

8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly

Skończyliśmy. Głównymi bohaterami tej części byli najmłodszy i najstarszy członek rodziny. A także piękna relacja między nimi. Jak każda książka z tej serii, warta przeczytania.

Nowe przygody skarpetek. Justyna Bednarek

Po Bandzie Czarnej Frotté szybciutko przeszliśmy do kolejnej części.
Nie wiem, co te skarpetki w sobie mają, że przeżywają takie ciekawe przygody. Na jednej nie da się poprzestać.
Jak na razie tylko jedną pominęłyśmy. Córka zdecydowanie odmówiła słuchania historii o skarpetce, która została duchem zamku.

Dumny bielik. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Czy tytułowy bielik taki dumny, bo znajduje się w godle Polski? W tej książeczce obaczymy, co ciekawego można jeszcze spotkać w Wolińskim Parku Narodowym.
Jak do tej pory cała seria jest dobrym materiałem do wzbudzenia w dziecku zainteresowania polską przyrodą. Najważniejsze fakty sprytnie wplecione w żubrzą przygodę. Rysunki w stylu pana Samojlika, siłą rzeczy uproszczone. Nie na tyle jednak, by nie oddawać rzeczywistości.

Słuchane audiobooki

Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz. K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski

Zabawa córki z koleżanką, również miłośniczką przygód Wintera i jego rodziny, w odgrywanie postaci z książek, spowodowała ponowne sięgnięcie do tych audiobooków. Nie wiem, czy się kiedykolwiek jej znudzą. Bo ja szczerze pisząc, chwilami mam poczucie już zbyt bliskiej znajomości tych historii;)

I kolejne części przygód grzecznego psa.

Samodzielnie czytane komiksy

Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsh. Naukomiks

Komiks o kottach pojawiał się już na blogu, jako wspólna lektura. Tym razem córka przeczytała go samodzielnie. Cieszy mnie, że sięga sama po coraz większe objętościowo formy. Komiksy, moim zdaniem, idealnie się nadają do ośmielania początkującego czytelnika. Nie kosztem książek, ale obok. Jak inna postać literatury.

Mama czyta sobie

Dlaczego Bóg nadaje światu sens. Gavin Ortlund

Książka swoje odstała na półce. W końcu przyszedł na nią czas.
Jest to dla mnie lektura wymagająca. Rozważania oparte są na filozofii. Nie jest mi łatwo podążać za tokiem naukowego rozumowania. Choć jest to książka skierowana do laików. Wymaga skupienia na toku wartko toczących się przemyśleń i polemik. Uważam, że warto się jednak wysilić, jeśli szuka się prawdy. Albo chce się do prawdy zachęcać.
Przeczytałam dopiero jedną czwartą tekstu. I taki pierwszy wniosek mi się nasunął.
Gdybym miała jeszcze studiować jakiś kierunek, zaraz obok teologii wybrałabym filozofię. Wydaje mi się, że w obecnych czasach umiejętność krytycznego myślenia jest jedną z podstawowych.

Tygodniowy stosik książkowy

Najbliższy tydzień zapowiada się ciut spokojniej.
Chociaż karnawał na Maderze trwa jeszcze do następnej niedzieli. Dla nas kończy się we wtorek. We środę zaczynamy już Wielki Post.
Pamiętam, jaki w zeszłym roku męczący był dla mnie ten czas nałożenia się karnawałowej zabawy, głośnej muzyki na pierwsze dni Wielkiego Postu.
Teraz po prostu odpuścimy sobie wizyty w centrum miasta w tym czasie.
Pasuje mi w tym wypadku takie ostre rozgraniczenie. Żeby czas wielkopostny był czasem konkretnie różnym od innych części roku.
W naszych lekturach pojawi się pewnie kilka książek związanych z tym okresem liturgicznym lub pomagających owocniej ten czas przeżyć.

Rodzinne czytanie 5/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

„Idzie luty, podkuj buty”. Nie na Maderze. Cieplutko jest przeważnie. Pogodnie.
Choć ciepła bluza czy lekka kurtka się przydaje. Zwłaszcza rano i wieczorem, przy zachmurzeniu czy przy wietrze.

Nie planowaliśmy robić sobie ferii zimowych w naszej edukacji domowej.
Przyleciało jednak kilka znajomych rodzin z Polski.
Córka poznała nowe koleżanki i ferie zrobiły się same.
Wyprawa na Antarktydę w mieszkaniu,
zabawa na basenach,
wspólne plażowanie,
graffiti na skałach,
budowanie bazy,
leczenie zwierząt pluszowych
i jeszcze imprezka urodzinowa na koniec.
Intensywne ferie.

Chwilę wyciszenia mieliśmy na rodzinnej wycieczce do Quinta do Santo da Serra. (W niepełnym składzie, bo syn w sobotnie przedpołudnia ma treningi surfingu.)
Spacer po parku. Piękny zapach roślinności i wilgoci. Kwitnące różnokolorowe azalie. Chłodno było, bo na sporej wysokości. Karmienie danieli i koni kawałkami marchewek. A na koniec zwiedzanie niewielkiej wystawy o ochronie lasów na Maderze. W cieplejsze dni to popularne miejsce piknikowe Maderczyków.

Rodzinne czytanie zdecydowanie zdominowały nam przygody skarpetek pożyczone od koleżanki. W międzyczasie udało się na chwil kilka odskoczyć do innych książek.

  1. Książki czytane na głos
    1. Banda Czarnej Frotté. Skarpetki powracają! Justyna Bednarek
    2. Aha, o to chodzi! Domowniczek przygotowujący dziecko i rodzinę do I Komunii Świętej.
    3. Żubrza Góra. Wyprawy. Żubr Pompik. Tomasz Samojlik
    4. 8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly
  2. Słuchane audiobooki
    1. Seria Psie Szczęście, tomy 1-3. Anna Lasoń- Zygadlewicz. Czyta: autorka
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Między nami robotami. Komiks MegaGiga
    2. Wszystkie sekrety Kaczogrodu. Komik Gigant Poleca
  4. Mama czyta sobie
    1. Pod krzewami bzu. Louisa May Alcott

Książki czytane na głos

Banda Czarnej Frotté. Skarpetki powracają! Justyna Bednarek

Wcześniej czytaliśmy pierwszą część Przygód Skarpetek. Ta jest chyba częścią czwartą.
Wydana jest podobnie, jak pierwsza. Ilustracje i tekst mocno się wzajemnie dopełniają. Zabawne są już same podtytuły rozdziałów, którymi autorka żartuje z czytelnikiem.
Przygody bandy Czarnej Frotté tak bardzo wciągnęły w swój świat, że czytane były po kilka rozdziałów dziennie, aż skończyliśmy dzisiaj.
Dobrze, że na półkach czeka kolejna część.

Aha, o to chodzi! Domowniczek przygotowujący dziecko i rodzinę do I Komunii Świętej.

Książeczka ta ma nam towarzyszyć przez cały rok przygotowań do I Komunii Świętej córki. Sięgamy do niej przeważnie 1-2 x w miesięcy, aby poruszyć tematy tam zaproponowane i rozwiązać zadania i zagadki utrwalające.
Temat na luty to Kościół- wspólnota i kościół-miejsce modlitwy.
Po tych kilku miesiącach widzę, że zadaniem tej książeczki jest wciągnięcie rodziny w przygotowania do I Komunii.
W naszym przypadku, kiedy to ja odpowiadam również za przygotowanie katechetyczne dziecka, treści jest zdecydowanie za mało.
Dlatego pojawiają się też tu na blogu inne pomoce, towarzyszące nam w tej drodze.

Żubrza Góra. Wyprawy. Żubr Pompik. Tomasz Samojlik

Jest żubrza rodzinka, jest wyprawa do Babiogórskiego Parku Narodowego, jest przygoda i jest morał. Do tego zabawne, choć zgodne z przyrodniczą prawdą, ilustracje.

Żubr Pompik to jeden z bohaterów dzieciństwa naszych dzieci. Poznaliśmy go przy pierwszej rodzinnej wizycie w Białowieży z kilkuletnim pierworodnym. Zimowe opowiadania o Pompiku leżały sobie na półce w Café Walizka, która już niestety nie istnieje. Potem były kolejne książki i książeczki oraz serial animowany z piosenką- rodzinnym hitem. A dalej inne komiksy pana Tomasza Samojlika. I tak trwa ta znajomość do teraz.

8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly

Powolutku, powolutku zbliżamy się do finału książki. Z nadzieją, że wszystkie problemy babci i Mortena rozwiążą się i będzie czas na dalsze spokojne świętowanie.
Konkurencja międzyksiążkowa o nasz czas czytania jest zawzięta. Nawet ciekawe książki mogą zostać chwilowo wyparte przez ciekawsze. Ale tylko chwilowo. Nic nas nie powstrzyma przed dotarciem do końcowej okładki, bo przed nami jeszcze jedna książka z serii na półce.

Słuchane audiobooki

Seria Psie Szczęście, tomy 1-3. Anna Lasoń- Zygadlewicz. Czyta: autorka

Zeszłotygodniowe zakończenie czytania przygód Daisy (Psie Szczęście 4)zachęciło córkę do przesłuchania audiowersji części poprzednich.
Po raz kolejny w zabawach i pracach towarzyszyły jej przygody Nero w poszukiwaniu żony, dalsze losy psiej rodzinki z trójką szczeniaczków oraz perypetie Alka, najbardziej psotnego z nich, w nowej rodzinie.

Samodzielnie czytane komiksy

Między nami robotami. Komiks MegaGiga

Wszystkie sekrety Kaczogrodu. Komik Gigant Poleca

Nie obyło się bez walki, kto przeczyta który egzemplarz, jako pierwszy. Udało się pogodzić. Przechodziły z rąk do rąk kilkakrotnie.
Tata wie, co najbardziej ucieszy dzieciaki.
Żona też coś dostała, a jakże. Czy było to pudełeczko pysznych pianek w czekoladzie? Być może;)

Mama czyta sobie

Pod krzewami bzu- powieść autorki „Małych kobietek”

Pod krzewami bzu. Louisa May Alcott

Po prostu musiałam sięgnąć po jakąś powieść. Wbrew pozorom trochę stresujących chwil ostatnio było. Dobrze robi mi wtedy zanurzenie się w innym świecie.
Jakoś lepiej mi do tego służą książki niż filmy. Cenię sobie możliwość ożywiania bohaterów i fabuły we własnej wyobraźni.

W powieści Pod krzewami bzu przeniosłam się do XIX-wiecznej Ameryki.
Kiedy życie codzienne było często trudniejsze, prawdziwe wartości cenione, a wychowanie dzieci i kształtowanie własnego charakteru traktowane poważnie.
Dzieciństwo z jednej strony było bardziej pracowite, z drugiej jednak było bardziej niewinne i dziecięce po prostu. Nikt tych dzieci nie bombardował wieściami (złymi) z całego świata. Nawet dorośli nie mieli do nich dostępu w każdej chwili.
Był czas na pracę, naukę i zabawę. W większej bliskości z przyrodą i naturą.

Nie będę tu streszczać fabuły. Warto sięgnąć po tę książkę. Dla takiego oddechu po prostu.
Jak znajdę wersję audio, zaproponuję jej słuchanie córce. Jest tam kilkoro bohaterów w jej wieku. Ich przygody mogą się jej spodobać.

Po sięganiu przez dłuższy czas po powieści współczesnych pisarzy, ten kontakt z literaturą sprzed prawie 150 lat był dla mnie ożywczy.

Tygodniowy niepełny stosik książkowy

Na najbliższy tydzień w planie trochę spotkań, kilka spraw do załatwienia z mieszkaniem ( sprawy wspólnot mieszkaniowych to tutaj kosmos). Przyda się też nadrobienie części materiału po nieplanowanych feriach.
A 7 lutego już się zaczyna karnawał na Maderze. Nie wiem, co z tej nauki nam wyjdzie. Będziemy w wolnych chwilach po trochu przerabiać podręczniki. Po kawałku, strona za stroną, literka po literce posuniemy się do przodu.

Rodzinne czytanie 4/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Dla mnie był to tydzień oglądania wschodów.
I słońca, i księżyca.
Udało się wrócić do wstawania przed dzieciakami.
Przynajmniej przed młodszą. Nastolatek czyta do północy i jak wstanie o 10 to jest dobrze.

Śmiejemy się czasem z mężem, że przynajmniej jedną rzecz w rodzicielstwie robimy dobrze- zwykle dajemy dzieciom się wysypiać, ile potrzebują. To dla nas niekwestionowany plus edukacji poza szkołą.

Sporo czasu dzieciaki w tym tygodniu poświęciły na swoje pasje.

Syn wsiąkł w świat gier RPG ( Role Playing Games) i przygotowywanie swojej pierwszej sesji D&D ( Dungeons & Dragons).
Prace pisemne z polskiego to męka.
Jednak odręczne napisanie 20 stron opisów postaci do własnej sesji RPG, to już przyjemność;)
A do tego jeszcze tworzenie map i scenariusza sesji.
Dużo rysowania, dużo pisania, praca z wyobraźnią. Twórczość w akcji.
Poza tym po trochu do przodu posuwają się jego przygotowania do egzaminów z chemii i matematyki.

Córka wróciła do budowania konstrukcji z klocków lego.
Sporo też koloruje. Do czego do tej pory jej nie zachęcałam. Wolę dawać możliwość tworzenia własnych prac. Widocznie jej to teraz służy, skoro akurat te zadania wybiera spośród innych możliwości.
A przy okazji czytanych przez nas książek, pojawiało się sporo dodatkowych okazji do nauki.

  1. Książki czytane na głos
    1. Polscy odkrywcy. Klub Małego Patrioty. Dariusz Grochal
    2. Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz
    3. YOUCAT dla dzieci
  2. Czytane samodzielnie
    1. Tak działa kosmos. 1. Układ Słoneczny. Nauka. To lubię. Anna Leszczyńska- Rożek
  3. Słuchane audiobooki
    1. Na tropie Ogryzka. Ulica Pazurkowa. Aleksandra Struska- Musiał, czyta: Dominika Kluźniak
  4. Nastolatek poleca
    1. Zwiadowcy. John Flanagan
    2. Drużyna. John Flanagan
  5. Mama czyta sobie
    1. Płomień pasji. Wojciech Jędrzejewski OP

Książki czytane na głos

Polscy odkrywcy. Klub Małego Patrioty. Dariusz Grochal

Mała książeczka, z krótkimi opisami kilku polskich podróżników i dokonanych przez nich odkryć.
Przeczytanie jej spowodowało wyciągnięcie map, by zobaczyć, gdzie ta podróż czy odkrycie się dokonało. Nie było to łatwe, bo mamy tu na Maderze tylko mapę polityczną świata. Ale się udało. Wystarczająco, by rozbudzić zainteresowanie.

Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Przygody suczki Daisy już za nami. Psinka się sporo z nich nauczyła o przyjaźni, także z Jezusem, o rodzinie i o świecie.
Teraz czekamy na wersję audio. A potem na kolejną część, z ostatnim szczeniaczkiem Lilki i Nero, Brunem, w roli głównej.

YOUCAT dla dzieci

Co jakiś czas sięgamy do tego katechizmu w naszych przygotowaniach do Pierwszej Komunii córki, która będzie już w tym roku.
Formuła jest dobra, moim zdaniem, już dla przedszkolaków, którym to rodzice tłumaczą świat. Również świat wiary i religii.
Można z młodszymi dziećmi skupić się na pytaniach, odpowiedziach i ilustracjach. A ze starszymi sięgnąć również do informacji dodatkowych umieszczonych zwykle na dole strony.
Piękne jest to, że zaproponowane pytania nie wyczerpują tematu. Dają miejsce do kolejnych pytań i do dalszych poszukiwań, w końcu samodzielnych, a tym samym do rozwoju i wzrostu.

Czytane samodzielnie

Tak działa kosmos. 1. Układ Słoneczny. Nauka. To lubię. Anna Leszczyńska- Rożek

Chyba najczęściej wybierana przez córkę publikacja w tym tygodniu.
To zeszyt zabaw- zbiór zadań, zagadek i kolorowanek utrwalających, a często też poszerzających wiedzę zawartą w książce Jak działa kosmos? pana Tomasza Rożka. Wyciągana i czytana z własnej inicjatywy przez ośmiolatkę, więc to chyba dobra rekomendacja.

Słuchane audiobooki

Na tropie Ogryzka. Ulica Pazurkowa. Aleksandra Struska- Musiał, czyta: Dominika Kluźniak

Kolejna seria do przesłuchania.
Na razie część pierwsza za nami.
Kot Ogryzek się pojawił. Wzbudził różne uczucia u sąsiadów. Potem zaginął. Odnalazł się po czasie, ale uwaga- razem z kociętami.
Ocena córki- opowieść bardzo fajna i śmieszna.
Ciekawe, co wydarzy się na ulicy Pazurkowej w kolejnych częściach?

Nastolatek poleca

Saga Zwiadowcy Johna Flanagana

Zwiadowcy. John Flanagan

Saga 17 tomów +2 prequele.
Czytana przez syna dwukrotnie. Ostatnio całość w ciągu tygodnia.
Jak wciągnie, to na dobre.
Pierwsze tomy czytane kilka lat temu najpierw przeze mnie. Chciałam sprawdzić, co to za książkowy fenomen tak polecany, bo nie znałam.
A to dobra, przygodowa literatura fantasy.

Saga Drużyna Johna Flanagana

Drużyna. John Flanagan

9 tomów napisanych zostało do tej pory.
W trakcie czytania część 5.
Syn ocenia serię na jeszcze lepszą niż Zwiadowcy, bo toczącą się w jego ulubionym świecie, w Skandii.

Mama czyta sobie

Jak rozpalić w sobie radość, twórczość i zaangażowanie

Płomień pasji. Wojciech Jędrzejewski OP

Książka niby krótka, ale nie da się jej przeczytać szybko.
Wymaga zatrzymania się i zastanowienia.
Dużo pytań. Odpowiedzi trzeba znaleźć w sobie.
A do tego potrzebny czas i przestrzeń.

Stosik tygodniowy

Pogoda znowu wróciła. Ciepełko ponad 20 stopni. Przyzwyczajamy się, że i przy takiej pięknej pogodzie trzeba zarezerwować czas na naukę i pracę. Chociaż wolałoby się biegać po plaży.
Z tej perspektywy potrafię docenić czas jesieni i zimy w strefie umiarkowanej. Zachęcający do aktywności intelektualnych, dzięki niesprzyjającej wychodzeniu na zewnątrz aurze pogodowej.

Rodzinne czytanie 3/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Kolejny tydzień pod znakiem infekcji. Jakoś w tym roku rodzinnie łapiemy, co się da.
W międzyczasie udało się nam jednak spotkać choć raz ze znajomymi. Wyjście na urodziny i spotkanie u nas musieliśmy odwołać. Bywa i tak.

Za to trochę obowiązków związanych ze szkołą zrealizowaliśmy.

Syn zdał egzaminy z języka polskiego.
Kolejne w planie chemia i matematyka. Nauka wstępnie rozplanowana.
Minus nauki poza szkołą, to brak dostępu do pracowni chemicznej. Na tym poziomie materiały i substancje dostępne w domu, to za mało. Muszą wystarczyć filmy z eksperymentów. Może w Polsce uda się w wakacje coś w kierunku praktyki chemicznej poczynić.

Córka ćwiczyła kaligrafię liter. Zadowolona, że jeszcze kilka i będzie umiała napisać cały alfabet i każde słowo. Choć na tym nauka kaligrafii się nie skończy. A dopiero zacznie. W wybranym przez nas systemie trwa kilka lat, nawet 6 i więcej, dla utrwalenia. Oraz do wyrobienia indywidualnych rysów pisma. Bazuje to m.in. na polskich doświadczeniach przedwojennych.
Poza tym lecimy dalej z materiałem z Tropicieli.
Trochę nam się „odbija czkawką” zmiana z Lokomotywy, której używaliśmy w klasie 1. Materiałów jest zbyt dużo. Mnóstwo czaso-zapełniaczy zbędnych dla nas. Omijamy. Skusiły mnie działy przyrodnicze i z eksperymentami. Ale większość córka zna już z innych źródeł, więc to raczej powtórka.

Na dalszą wycieczkę dopiero w sobotę wyruszyliśmy. W część wyspy słabo nam znaną. Okolice Porto da Cruz.
Na szlaku na Cabo de Larano byłam pierwszy raz. Dzieciaki były raz wcześniej z tatą i ciocią.
Piękne miejsce. Zielono. Cicho. Ludzi niezbyt wielu. Trochę schodów w górę i dół. Ale nie bardzo męczących. Miejscami wąsko, ślisko czy błotniście. Odpowiednie buty to konieczność.
Szlak jest długi. Przeszliśmy jego część. Około 45 minut w jedną stronę. Potem przekąska z widokiem na Półwysep Św. Wawrzyńca i Porto Santo, i zawróciliśmy.

Książkowo trochę obficiej. Rozdział tu, rozdział tam i w każdej trochę posunęliśmy się do przodu.

  1. Książki czytane na głos
    1. Skalny labirynt. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
    2. Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz
    3. Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio
    4. 8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly
  2. Słuchane audiobooki
    1. Cukierku, ty łobuzie! i kolejne 10 części. Waldemar Cichoń. Czyta: Janusz Zadura
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Galaxy I, Galaxy II. Gigant poleca. Ekstra.
  4. Mama czyta sobie
    1. Listy świętego Mikołaja. J. R. R. Tolkien
    2. Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim. Ks. Piotr Pawlukiewicz
    3. Tygodnik Gość Niedzielny 02.2024

Książki czytane na głos

Skalny labirynt. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Kolejna wycieczka z Polinką i Pompikiem.
Tym razem bardziej na południe. Park Narodowy Gór Stołowych
Co ich tam zaciekawi? Kogo spotkają?
Jak zawsze odpowiednio strawna porcja faktów połączona z przygodą i przyjemnymi ilustracjami.

Daisy i Fabryka Czekolady. Psie Szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Poczytałyśmy o wakacjach Daisy na wsi.
Nowi znajomi, kolejne doświadczenia, sporo zabawy.
Przy tym trochę przyrodniczej wiedzy dla czytelnika i z każdego rozdziału jakiś morał, lekcja do wyciągnięcia dla siebie.
Bardzo lubimy tę serię 🙂
W planie autorki i wydawnictwa przynajmniej jeszcze jedna część.
Córka na razie najbardziej czeka na audiobooka o Daisy.
Bardzo lubi sposób interpretacji samej autorki oraz aranżacje muzyczne piosenek, których jest co najmniej kilka w tej części.

Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio

Bardzo lubimy tę serię opowiadań. Z każdego możemy dowiedzieć się czegoś niesamowitego o Bogu i świecie. Np o żabie, która przez dwa lata może przeżyć bez wody czy o jeziorze z różową wodą. W innej sytuacji nie poznalibyśmy może tych ciekawostek. Nawet nie wiedzielibyśmy, że są takie miejsca, zwierzaki czy zjawiska. A stworzenie jest niesamowite i tyle mówi nam o Stwórcy.

8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly

Powolutku, 1-2 rozdziały tygodniowo, zmierzamy do kolejnych świąt w domku w lesie. Dzieciaki tworzą wymarzony prezent dla rodziców, a najmłodszy Morten, z pomocą babci, realizuje powoli swój plan.
Zwykle przez książki tej serii przebiegamy, jak burza. Tym razem jednak książkowa konkurencja (Daisy) bardziej wciąga, bo też i dłużej była wyczekana.

Słuchane audiobooki

Cukierku, ty łobuzie! i kolejne 10 części. Waldemar Cichoń. Czyta: Janusz Zadura

Ostatnie dni córka spędziła w towarzystwie rodzinki składającej się z Mamy, Taty, Marcela, Maćka i kota Cukierka, który jest narratorem opowieści.
Wszystkie części, łącznie z 11tą (słuchaną po raz pierwszy) zostały przesłuchane minimum dwukrotnie.

Jest to jedna z ulubionych serii naszej miłośniczki kotów. A długo niesłuchana, bo przestała być dostępna ma Audiotece w naszej subskrypcji. Znaleźliśmy ją jednak na Legimi i tak kolejny koci tydzień za nami.

Samodzielnie czytane komiksy

Galaxy I, Galaxy II. Gigant poleca. Ekstra.

Komiksy to główna samodzielna lektura drugoklasistki.
Potrafi czytać samodzielnie też dłuższe teksty, ale jeszcze ją to męczy.
W tej dwuczęściowej sadze najbardziej podobało się jej po prostu to, że akcja toczy się w kosmosie.

Mama czyta sobie

Listy świętego Mikołaja. J. R. R. Tolkien

Skończyłam czytać mój prezent od Mikołaja.
Ciekawie jest czytać, jak na przestrzeni lat rozwija się historia mieszkańców Bieguna, ale też historia rodziny Tolkienów. Głównymi adresatami listów zostawały coraz to młodsze dzieci, wraz z powiększaniem się rodziny. A i te, które już wyrosły z wywieszania skarpety na prezenty, nie były przez Mikołaja ( w oryginale Father Christmas) zapomniane.
Zachwyca mnie, że również w taki sposób Tolkien wykorzystywał swoje talenty literackie i plastyczne. By i w taki sposób ubogacić życie swoich dzieci.

„A ja będę bezczelny i będę chciał świętości”

Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim. Ks. Piotr Pawlukiewicz

Krótka i mocna książeczka. Poruszyła mnie. Ten ksiądz ma talent do głoszenia Słowa.
Najbardziej dotykające było…
fakt o hojności Boga. On nie umie i nie chce dawać mało. A my się tak często ograniczamy w prośbach.
o gwałtownikach, pasjonatach zdobywających królestwo Boże.
I o wymówkach, którymi się zasłaniamy by nie podejmować wysiłku pracy nad sobą.

Bardzo polecam ten i inne zbiory kazań czy książki zmarłego w 2020 roku księdza Piotra Pawlukiewicza. Nawet te, których jeszcze nie czytałam. Na żywo słuchałam go tylko raz, na rekolekcjach akademickich w białostockiej katedrze, jakiś czas temu;)


Temat numeru- Jak finansować Kościół?

Tygodnik Gość Niedzielny 02.2024

Udało się nadrobić drugi numer. Z trzecim idzie mi sprawniej.
Cenię sobie ten tygodnik.
Nawet jak poruszane są trudne tematy, to i tak ostatecznie zostaje pokój, a przynamniej nadzieja.
Mogę sobie tu znaleźć komentarze do bieżących wydarzeń z Polski i ze świata, z życia Kościoła, teksty do formacji, rozważania Słowa Bożego, wielostronne materiały dotyczące tematu numeru. Nawet jeśli temat numeru bywa dla mnie niezbyt interesujący( a temat prawdy o finansowaniu Kościoła w Polsce jest dla mnie ciekawy bardzo), to i tak za każdym razem znajduję dla siebie coś ubogacającego.

Książkowy stosik tygodniowy

Rodzinny cel na ten tydzień, to więcej ruchu poza domem.
Infekcje nas wymęczyły i potrzebujemy wspierać odporność też w ten sposób.

Jednak nie będzie to kosztem książek, nie, nie.

Bardziej kosztem czasu przed ekranem, którego jest aż nadto. Te wszystkomające ( praca, tworzenie, rozrywka, nauka, kontakty społeczne, odpoczynek, rozwój …) urządzenia są tak absorbujące, że czasem trzeba je po prostu wyłączyć i zostawić.

Rodzinne czytanie 2/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Plany planami, a życie życiem 🙂
Ale jest kolejny tydzień książkowy.

Pogoda ostatnio na Maderze typowo zimowa.
Niż za niżem (najpierw Hipolit, teraz Irena) przynoszą deszcze, silne wiatry, burze.
Ale w międzyczasie słońce prześwieca i jest całkiem ciepło.
Zdążyliśmy troszkę pozwiedzać pomiędzy jednym deszczem a drugim.
A między łapaniem wody z przeciekających ścian ( czekamy na remont) i graniem w planszówki, zdążyliśmy trochę poczytać.

  1. Książki czytane na głos
    1. Daisy i fabryka czekolady. Psie szczeście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz
    2. 8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly
    3. Zachłanna mewa. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik
  2. Słuchane audiobooki
    1. Piątka z Zakątka. Krystyna Drzewiecka i jeszcze 3 części
    2. Banda z Uroczyska
    3. Nowe przygody Piątki z Zakątka
    4. Piątka z Zakątka znowu w akcji
  3. Mama czyta sobie
    1. A na niebie blask od gwiazd. Opowieści na Boże Narodzenie.
    2. Zima w Małej Przytulnej. Magdalena Witkiewicz

Książki czytane na głos

Daisy i fabryka czekolady. Psie szczeście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz

Zaczęłyśmy w tym tygodniu czytać kolejną część serii Psie szczęście Anny Lasoń- Zygadlewicz. Córka jest zdecydowaną fanką całej psiej rodzinki.
W tej części główną bohaterką jest Daisy, młoda suczka, córka pary seterów Nero i Lilki.
Jak do tej pory najzabawniejsze zwierzaki, które poznała po wyprowadzce do nowego domu, to rodzeństwo świnek morskich, Pulpet i Klops. A że Daisy jest jeszcze małym szczeniakiem, to przygoda goni przygodę.
Nie wszystkie są dla niej łatwe. Ale z każdej się czegoś uczy.

8+2 i sztormowy wiatr. Anne- Cath. Vestly

To zadziwiające, że rok dopiero w ostatnie wakacje poznaliśmy autorkę, Anne- Cath. Vestly, a już czytamy przedostatnią książkę serii o dużej, norweskiej rodzince.

Sporo nam się ostatnio trafia książek z gromadką dziecięcych bohaterów.
Łatwo w którymś z nich, albo w każdym po trochu, czytającemu odnaleźć siebie. Ucieszyć się przygodami i normalnym podejściem do życia codziennego.
Które mimo, że w tych książkach proste, chwilami wręcz zwyczajne, to ma wyjątkowy urok i zachęca czytelnika do dłuższego zostania w tym świecie.

Rodzinka w składzie: 8 dzieci+ 2 rodziców+ babcia+ Rurek+ 5 kur+ krowa+ ciężarówka+ domek w lesie.
Gdzie każdy ma swoje miejsce, jest niezastąpialnym (nie mam pewności, czy jest takie słowo) członkiem całości, a jednocześnie ma swoje wyjątkowe cechy, upodobania, talenty, czy słabości.
Gdzie goście spodziewani czy niespodziewani są mile widziani.
Aż chciałoby się znaleźć drogę do tego domku w lesie.

Zachłanna mewa. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik

Tu mamy upominek od cioci Agi. Tej od bezików 🙂
Seria „Wyprawy” pozwala nam razem z rodziną żubrów zwiedzić wszystkie polskie parki narodowe.
W tej części zwiedzamy z Polinką i Pompikiem Słowiński Park Narodowy, przypominając sobie jego wyjątkowe cechy i nabierając ochoty na ponowne jego odwiedzenie.
Koleżanki, a może bardziej rodzinę, tytułowej mewy możemy spotkać również na Maderze. Zachłannością je tu jednak przebijają gołębie. Mewy względem nich są dość zdystansowane. Może Atlantyk w pobliży wyspy jest bardziej hojny niż Bałtyk, i nie muszą tak walczyć o pożywienie?

Seria skierowana do przedszkolaków i wczesnoszkolniaków.
Mało tekstu. Proste ilustracje. Powtórka z poznanych faktów na okładce.
Lubimy.

Słuchane audiobooki

Piątka z Zakątka. Krystyna Drzewiecka i jeszcze 3 części

Banda z Uroczyska

Nowe przygody Piątki z Zakątka

Piątka z Zakątka znowu w akcji

Tydzień z Piątką z Zakątka i z Bandą z Uroczyska pełen był przygód.
W czterech książkach tematów poruszono tak dużo, że nie sposób ich tu streścić.
Krzyś, główny bohater i narrator, zaprasza czytelnika do swojego życia rodzinnego, szkolnego, podwórkowego… Przydarzają mu się przygody i zabawne, i trudne. Zawsze ma jednak koło siebie rodzinę, psa Bobika i grupkę przyjaciół.
Choć Krzyś w ostatniej części ma już 10 lat i jest „prawie dorosły”, to jego przygody mogą być ciekawe również dla trochę młodszych dzieci. Także dla tych, które nie mają doświadczenia nauki w szkole. Czego dowodem przesłuchanie tej serii przez córkę już przynajmniej po raz trzeci.

Mama czyta sobie

znowu ebooki.
Dwie książki zimowo- bożonarodzeniowe.
Powieść i zbiór opowiadań.
Jedna autorka i autorek osiem.
Obie czyta się dobrze. Są sprawnie napisane. Wciągające, choć różne w formie. Miejscami zabawne. Chwilami wzruszające.
Po jedną sięgnę jeszcze ponownie w okresie bożonarodzeniowym. Drugiej już nie przeczytam.

Opowieści na Boże Narodzenie

A na niebie blask od gwiazd. Opowieści na Boże Narodzenie.

Osiem opowiadań napisanych przez osiem autorek.
Każde inne, choć w każdym odbija się blask od gwiazd, a zwłaszcza tej jednej, Betlejemskiej.
W jednym przejrzałam się niemal jak w lustrze.

Bohaterowie opowiadań są na różnych etapach życia, z różnym doświadczeniem wiary, z trudnościami czy poważnymi problemami, wydającymi się nie do pokonania.
I w ich konkretnej rzeczywistości zbliża się Boże Narodzenie.
Czy dokona się bożonarodzeniowy cud?
Czy Bóg narodzi się nie tylko w betlejemskim żłobie, ale też w sercach bohaterów?

To ciekawe, ale po dłuższym okresie czytania wyłącznie większych form literackich-książek, powieści-taki kontakt z opowiadaniem był bardzo ożywczy.
Okazuje się, że czasem wystarczy niewiele słów, by opowiadając historię pobudzić kogoś do zastanowienia, pokazać inny punkt widzenia, a nawet dotknąć serca czytelnika. Chętnie wrócę do tej antologii w kolejnym Adwencie.

Opowiadania te były też w tym roku prezentem dla mojej przyjaciółki. Mam nadzieję, że jej również przyniosły trochę wiary, nadziei i miłości.

Zimowa Mała Przytulna

Zima w Małej Przytulnej. Magdalena Witkiewicz

Przeczytałam tę powieść z instagramowego polecenia.

Na początku mnie zraziła komentarzami o nieżyciowych księżach i wychwalaniem jednego z bohaterów, który rzucił kapłaństwo i założył rodzinę. I teraz lepiej się go słucha, bo „zna życie”.
Jakby księża brali się z jakiejś niebiańskiej kapusty, a nie rodzili i wychowywali w rodzinach. Różnych. Pełnych, nie pełnych. „Zdrowych” i po przejściach. Wierzących i nie wierzących.
Zwykle przynajmniej przez kilkanaście lat korzystają też z systemu edukacji wspólnego dla większości społeczeństwa.
Mają kolegów, koleżanki, przyjaciół, dalsze rodziny, różne pasje, doświadczenia, cały bagaż, jak inni ludzie.
Poznają życie też, jak każdy, nie tylko z własnych doświadczeń, ale i z doświadczeń innych ludzi.
Nie muszę sama wszystkiego zrobić i przeżyć, by nauczyć się czegoś i znać życie.

Poza tym książkę czytało się technicznie dobrze. Nic dziwnego, autorka jest doświadczoną pisarką.
Fajnym zabiegiem było podawanie na początku rozdziałów ciekawostek o zwyczajach bożonarodzeniowych i świątecznych w różnych krajach. Cześć znałam. Część, zwłaszcza z północy Europy, była dla mnie nowa.

Nie podobała mi się nagromadzona ilość bohaterów, a wszyscy po różnorakich przejściach, aż było to zupełnie nie- wiarygodne, odrealnione. Żadnej rodziny pełnej, od początku do końca razem.
Niby tyle przyjaźni, miłości (z obowiązkowym wątkiem homoseksualnym).
Nawet niebo, jako miejsce bycia po śmierci, się pojawiło.
Niby wspólne świętowanie Bożego Narodzenia w grupie przyjacielsko- rodzinno- małomiasteczkowej. Ze wszystkimi zewnętrznymi oznakami- wigilią, światełkami, choinką, prezentami, opłatkiem, kolędą.
Ale wszystko zupełnie bez Niego. Bez Tego, którego narodzenie w Betlejem wspominamy w każde Boże Narodzenie.
W sumie nic dziwnego, skoro jedyny ksiądz jakiego mają bohaterowie książki, to były ksiądz. Innych księży czy kaznodziei mieszkańcy miasteczka nie chcą. Wyganiają ich, bo ich upominają czy pouczają. ( Abstrahując już od tego, że w realnym życiu taka sytuacja nie miałaby miejsca. Gdyby jakiś proboszcz parafii odszedł z kapłaństwa, to do tej parafii zostałby posłany przez biskupa nowy ksiądz.)

Dla mnie ta historia to kolorowa wydmuszka. Bez głębi.
Może nie umiem sobie wyobrazić dobrego życia bez Jego Obecności.
A może po prostu nie chcę.
Bo wiem, że z Nim i w Nim, i wszelkie dobro, i przyjaźń, i miłość przestają ograniczać się do tu i teraz, do tego świata. A rozciągają się na wieczność.

Nie jest to książka, do której chciałabym wrócić. Dla kilku zabawnych dialogów, komicznych sytuacji czy postaci domowo edukowanej Gabrysi- nie warto. Raz wystarczy.

Stosik ze wspólnego czytania

Kończę pisać po północy. Za oknami świszcze wiatr. To chyba jeszcze Irena się złości. Może chociaż przegoni deszcz poza wyspę. Przydałby się z dzień odpoczynku od deszczowych strug.

Na koniec prośba- może ktoś z Czytelników poleci mi jakiś zbiór opowiadań?
Byle nie przygnębiających, bo z tym wiatrem i deszczem za oknami nie dam rady już unieść;)

Rodzinne czytanie 1/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

W 2024 chcemy kontynuować cotygodniowy książkowy cykl.
Jest nam pomocą w śledzeniu naszej książkowej drogi.
A także zachętą do częstszego czytania.
Mamy nadzieję również Ciebie, drogi Czytelniku, zachęcać do częstszego sięgania po książki. Z dziećmi lub dla siebie.

Jedyne, co wymaga polepszenia, to czas pisania artykułów i publikowanie w soboty, a nie na ostatni moment. Do wypracowania, choć jeszcze nie w tym tygodniu.

Pierwszy tydzień 2024 roku minął nam na
pielęgnowaniu naszego nastolatka w chorobie,
spacerach po Funchal w ostatnich dniach świątecznej iluminacji oraz
na przygotowaniach do przyjęcia urodzinowego Młodszej.

Imprezka udała się świetnie. Mimo, że atak maderskiej zimy (deszcze) zmusił nas do zmiany, niemal w ostaniej chwili, miejsca z planowanego parku na nasze mieszkanie. Pierwszy raz mieliśmy w domu tylu ludzi, młodszych i starszych.

  1. Książki czytane na głos
    1. Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk
    2. The Storm Whale. Benji Davies
    3. Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch
  2. Słuchane audiobooki
    1. Zakochany grzeczny pies. K. Terechowicz, W. Cesarz
    2. Zapiski wrednego kota. K. Terechowicz, W. Cesarz

Książki czytane na głos

Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk

Skończyłyśmy czytać świąteczną opowieść. Bardzo nam się wpasowała w poświąteczny czas. Jeden rozdział dziennie to było zdecydowanie zbyt mało. A i po dwóch były jęki o jeszcze jeden.
Święta rodziny z Niebieskiego Domu były nam bardzo bliskie. Świętowanie końca roku również.
Mają podobną do naszej awersję do kupowania i strzelania sztucznych ogni oraz sympatię do podglądania, jak inni puszczają. Dobrze byłoby tylko mieć możliwość wytłumienia hałasu. Dla mnie największy minus fajerwerków po dymieniu.

Czekamy na kolejną, tym razem wiosenno- wielkanocną, część serii. Podobno premiera już w lutym.

The Storm Whale. Benji Davies

Zaczęłyśmy od części trzeciej, a na urodziny córka dostała części poprzednie.
Ta jest pierwsza. W wersji polskiej ma tytuł „Mój wieloryb”. Moim zdaniem tytuły oryginalne są zdecydowanie bardziej adekwatne.
Ulubioną częścią czytania jest wyszukiwanie na ilustracjach 6 kotów mieszkających z Noi’m i jego tatą. Historyjka jest bardzo ciepła. W baśniowy sposób opowiada o samotności i potrzebie przyjaźni, która zmienia nawet trudną codzienność.
Ta seria skradła serce naszej córki. I nie przeszkadza jej to, że czytam jej po angielsku i tłumaczę na polski. Teksty są króciutkie. Dobre do osłuchiwania z językiem obcym.

Koty. Natura i wychowanie. Naukomiks. Andy Hirsch

Ten mikołajkowy prezent też dokończyłyśmy. Na chwilę nam zaginął w stosie książek do przeczytania. Dzięki tej książce poznałyśmy mnóstwo ciekawostek o kotach. A co najważniejsze, zostawiała nas ona z pytaniem do rozważania.

Czy koty są zwierzętami udomowionymi?…

Tak. Ale…

Warto poszukać tej odpowiedzi.

Słuchane audiobooki

Zakochany grzeczny pies. K. Terechowicz, W. Cesarz

Zapiski wrednego kota. K. Terechowicz, W. Cesarz

Audiobookowo w tym tygodniu pozostała córka w świecie Wintera, Mariana, Ninjy i ich ludzi. Świetnie towarzyszą jej te opowieści w codziennych czynnościach. Zwłaszcza w tych bardziej monotonnych, jak nauka pisania, która wymaga wielu powtórzeń liter. Łatwiej wytrwać w miejscu, kiedy ręka kreśli piórem litery, a myśli biegną za grzecznym psem albo wrednym kotem.
Nagromadzenie wszelakich przygód świadczy, że autorzy albo sami wychowali kilka zwierzaków, albo dobrze się przygotowali do pisania.
We mnie książki te wywołują mieszane uczucia- w jednej chwili sama chciałabym przygarnąć zwierzaka do domu, w drugiej już jednak nie do końca.

Stosik książkowy urodzinowo- podchoinkowy

Ten tydzień to ostanie dni z babcią na wyspie. Pogoda nie sprzyja wycieczkom.
Może jednak uda się nam choć kilka pogodnych godzin znaleźć na pokazanie babci kolejnego pięknego kawałka Madery.

Poznaj nasze przygody czytelnicze 51-52/ 2023

Szopka w kościele św. Sebastiana w Câmara de Lobos

Święta Bożego Narodzenia i końcówka roku minęły nam inaczej niż planowaliśmy. Dopadł nas jakiś paskudny wirus i męczy kolejno. Nici ze spotkań ze znajomymi, korzystania z okołoświątecznych atrakcji Madery, a nawet z uczestnictwa w bożonarodzeniowej liturgii.

8 urodziny córki

W takich warunkach nasza najmłodsza pociecha skończyła 8 lat. Planowane urodziny z koleżankami musieliśmy odłożyć na lepszy czas. Ale poświętowaliśmy w domu, w gronie najbliższych.

  1. Czytane razem
    1. Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk
    2. Chłopiec, kret, lis i koń, Charlie Mackesy
  2. Słuchane audiobooki
    1. Pamiętnik grzecznego psa. Kocie kłopoty grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz
  3. Samodzielnie czytane komiksy
    1. Garfield. Tłusty koci trójpak 2 i 4. Jim Davis
  4. Mama czyta sobie
    1. Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien
    2. Wielki Cud. Gość Extra

Czytane razem

Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk

Kolejną część przygód Rodziny z Niebieskiego Domu zaczęła czytać wnuczce babcia, kiedy ja przez kilka dni nie byłam w stanie zwlec się z łóżka.

Dalej czytamy już razem ponownie przeżywając Adwent i trochę uzupełniając niedostatki naszego tegorocznego świętowania, mocno okrojonego.

Książka jest jak zawsze swojska, bliska, łatwa do przyjęcia i przeżycia. Czyta się, jak wspomnienia przyjaciół, którzy zechcieli podzielić się swoją historią.

Chłopiec, kret, lis i koń, Charlie Mackesy

Tym razem, jako pierwszy oglądnęliśmy film, potem przeczytaliśmy książkę, a na koniec znowu oglądnęliśmy film.

W obu wersjach historia jest piękna. I niosąca nadzieję. Ilustracje autora poruszają wyobraźnię i serce. Będziemy do niej wracać.

Słuchane audiobooki

Pamiętnik grzecznego psa. Kocie kłopoty grzecznego psa. W. Cesarz, K. Terechowicz

To ulubiona książka córki z tego roku. Trafiła nawet do urodzinowej kartki. Przygody psa Wintera są bardzo sympatyczne. Jednak na tyle realistyczne, że mimo wszystkich uroków, mnie zniechęcają do posiadania czworonoga, zwłaszcza dużego 😉 Odpowiedzialność ogromna.

Samodzielnie czytane komiksy

Garfield. Tłusty koci trójpak 2 i 4. Jim Davis

Święty Mikołaj zostawił dzieciakom pod choinką ulubione komiksy.

To była ich główna samodzielna lektura. Z chęcią wymieniali się też otrzymanymi tomami, uznając je za wspólną własność.

Teraz czekają na kolejną filmową wersję przygód Garfielda- The Garfield Movie.

Mama czyta sobie

Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien

Mama pod choinką znalazła wznowione wydanie Listów świętego Mikołaja, pisanych przez lata przez J.R.R. Tolkiena do jego dzieci. W książce zamieszczone są reprodukcje oryginalnych listów i obrazków autorstwa Tolkiena oraz ich polskie tłumaczenia. Bardzo dobra lektura na świąteczny czas. Po raz pierwszy czytałam je synowi, jak miał 3 lata. Od tamtej pory nie trafiłam na nie ponownie. Do teraz. Nawet babcia skusiła się na lekturę.

Wielki Cud. Gość Extra

Druga moja lektura z tego czasu, to publikacja tematyczna Gościa dotycząca Cudu Eucharystii. Wbrew pozorom bardzo dobra na czas Bożego Narodzenia.

Książkowy stosik dwutygodniowy

Poza książkami sporo pooglądaliśmy filmów w tych dniach. Łatwiej było znosić chorobowe niedogodności i zamknięcie w domu przenosząc się w filmowe światy, głównie filmów animowanych. Nawet nie byłabym w stanie przytoczyć tu listy.

Na pewno był animowany Grinch i wiele historii Fistaszków i Snoopiego. Był Chłopiec, kret, lis i koń, i była Świąteczna przygoda Olafa.

Zięba maderska na mojej dłoni w kawiarni w Ogrodach Tropikalnych Monte Palace

Korzystając z tego, że dziś jest ostatni dzień roku 2023, chcę Ci podziękować, Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, za Twój czas poświęcony na czytanie moich tekstów.

Jeśli zachęciłam Cię do sięgnięcia po ciekawą książkę, albo wywołałam choć jeden uśmiech na Twojej twarzy, to warto było poświęcić te wszystkie godziny na pisanie i tworzenie zdjęć.

Jeśli jest to dla Ciebie wartościowe miejsce w internecie, podziel się nim ze znajomymi.

Każda wzmianka w mediach społecznościowych oraz komentarze i polubienia pod artykułami na blogu i postami w SM zwiększają szanse trafienia kolejnych osób na treści, które tworzę.

Jeśli masz dla mnie jakąś radę, czy wskazówkę, czego chciałbyś/abyś więcej na tym blogu, napisz w komentarzu pod tym tekstem lub wyślij mi wiadomość.

Błogosławionego roku 2024 życzę!

Dodaj komentarz

Nasza edukacja domowa w listopadzie 2023

Zaraz koniec grudnia, a tu dopiero listopad. Trudno, bywa i tak. Mimo wszystko jeszcze chwila na spojrzenie z wdzięcznością na listopadowe życie i edukację pozaszkolną.

Listopad 2023 w domu i poza domem

  1. Listopad 2023 w domu i poza domem
    1. Uroczystość Wszystkich Świętych
    2. Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych- Zaduszki
    3. Wycieczka na Pico Alto
    4. Festiwal Sztuk Ulicznych
    5. Książki
    6. Zwierzaki
    7. Znajomi
    8. Twórczość w parku
    9. Święto Niepodległości Polski na Maderze
    10. Festa de São Martinho- św. Marcina z Tours
    11. Nauka- różne dziedziny, miejsca, formy
    12. Urodzinowo
    13. Ilha das Aves- Wyspa Ptaków
    14. Prawie jesienny spacer po Montado da Pereiro
    15. Plaża w Seixal opanowana przez zimujących na Maderze Polaków
    16. Podziwianie otaczającego nas piękna
    17. Monte- spacer w chmurach

Uroczystość Wszystkich Świętych

Ważnym dla nas elementem rozwoju i poznawania świata jest uczestniczenie w wydarzeniach lokalnych społeczności. A także przeżywanie znanych nam uroczystości, ale w trochę inny sposób, bo w innym kraju. tak było i tym razem z Uroczystością Wszystkich Świętych.

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych- Zaduszki

Przy okazji uczczenia Wiernych Zmarłych odwiedziliśmy dawny brytyjski cmentarz w Funchal, poznając kolejny fragment historii Madery. Taki trochę wehikuł czasu.

Wycieczka na Pico Alto

Po spacerze przez wąwóz i kawałek lasu spojrzeliśmy na zatokę Funchal z innego punktu widzenia. Punkt widokowy Pico Alto jest dość łatwo dostępny, a oferuje wspaniały widok na miasto i ocean na południu oraz park ekologiczny i Chão da Lagoa w kierunku północnym.

Akrobata mr.dyvinetz

Festiwal Sztuk Ulicznych

Po raz kolejny w listopadzie odbył się na Maderze Festival Sztuk Ulicznych. W wielu miejscach Funchal, a w kolejnych dniach również w Calhecie można było pooglądać uliczne pokazy, przedstawienia, akrobacje, żywe figury.

Książki

Każda strona z przeczytanych książek cieszy. A te czytane razem cieszą podwójnie.

Zwierzaki

Nie mamy na stałe zwierzaków w domu (poza mrówkami, ale one się nie liczą). Za to szukamy ich na spacerach.

Znajomi

Czas ze znajomymi, spotkania, wspólne chwile zabawy.

Twórczość w parku

Kolejne 4 spotkania twórczości w różnym stylu za nami. Grupa zdecydowanie zdominowana przez kobietki w różnym wieku.

Święto Niepodległości Polski na Maderze

Msza ofiarowana za Ojczyznę, ukłon w kierunku Wielkich Polaków, którzy byli na Maderze, rodzinne odśpiewanie hymnu Polski i wspólne oglądanie transmisji z uroczystości niepodległościowych na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Tak udało się nam uczcić kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Festa de São Martinho- św. Marcina z Tours

Tego samego dnia, 11 listopada, na Maderze świętuje się święto Marcina z Tours. Szczególnie w sąsiedniej parafii pod tym wezwaniem, gdzie odbywa się uroczysta msza odpustowa. Nie ma rogali świętomarcińskich ani gęsi, za to jest specjalna wersja potrawy z dorsza i pieczone kasztany. A do tego koncerty i młode wino.

Nauka- różne dziedziny, miejsca, formy

Niełatwo nam o ustrukturyzowaną naukę, dlatego łapiemy jej elementy gdzie się da.

Urodzinowo

Listopad u nas bogaty w świętowanie rocznic, zwłaszcza urodzin.

Ilha das Aves- Wyspa Ptaków

Przy okazji urodzin córki przyjaciółki odwiedziliśmy Wyspę Ptaków. Bardzo fajne miejsce, gdzie można przyjrzeć się z bliska pięknym, kolorowym ptakom. I pokarmić specjalną karmą łakome, tresowane karpie.

Prawie jesienny spacer po Montado da Pereiro

W końcu udało się nam dotrzeć na spacer w poszukiwaniu jesieni. Dzień się trafił ciepły, więc chłodu nie zaznaliśmy, choć to już sporo nad poziomem morza. Ale spacer był miły. W towarzystwie pobrzękujących dzwonkami owiec pasących się w lesie.

Plaża w Seixal opanowana przez zimujących na Maderze Polaków

Kolejni znajomi spędzają zimę na Maderze. Fajnie jest się spotkać w większym gronie i wspólnie poplażować. Plaża w Seixal jest do tego idealna.

Podziwianie otaczającego nas piękna

Przyznaję. Wschody słońca podziwiam przeważnie sama lub z mężem.

Dzieciaki prawie codziennie korzystają z jednego z większych plusów realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą i wysypiają się tyle, ile potrzebują.

Monte- spacer w chmurach

Czasem zdarza się i taki czas. Chmurzasty. A na Monte jest to szczególnie urokliwe. Bo w tych chmurach można pospacerować. Lubię.

Bardzo późno piszę to podsumowanie, ale cieszę się, że w ogóle się udało. Pomoże to nam spojrzeć z perspektywy na cały rok 2023.