Rodzinne czytanie 42/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Nawet malownicza wyspa na oceanie, gdzie cały rok króluje wiosna, nie jest wolna od typowo jesiennych przypadłości. Dzieciaki dopadło przeziębienie.
Zamiast zaplanowanych zajęć sportowych syna i nocowanki u koleżanki córki,
był czas rodzinny, domowe seanse kinowe i rodzinne spacery dla nabrania sił.

Kinowo obejrzeliśmy animacje Uniwersytet Potworny, Potwory i spółka oraz Ferdynanda. Wolimy te starsze animacje, chociaż po te nowe też czasem sięgamy.

Na sobotnią rodzinną wycieczkę wybraliśmy się do Caniço, na plażę Reis Magos. Zamiast plażowania przespacerowaliśmy się promenadą i kamienistą plażą.
Lubię poznawać w ten sposób nowe miejsca, jak tym razem ruiny fortu Reis Magos (zaniedbane niestety i nie opisane nawet).
Czasem wystarczy pójść w przeciwnym niż zwykle kierunku, albo nową ścieżką i już poszerzamy znajomość swojej okolicy.

Słowo pisane towarzyszyło nam i w domu, i poza nim.
Nie tylko pisane w sumie, ponieważ połowa rodziny woli książki słuchać.

  1. Książki czytane na głos
    1. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
    2. Wędrówki roślin. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik
    3. Skąd wieje wiatr? Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik
    4. Leśna dieta. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik
    5. Mieszkanie dla żubra. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik
    6. Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter
  2. Ośmiolatka czyta samodzielnie
    1. Na łonie przyrody. Kamila i konie 3. Lili Mésange, Turconi
  3. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Agnieszka Mielech, czyta: Joanna Pach- Żbikowska
    2. Świąteczny kalendarz Gabrysi. Anna Włodarkiewicz, czyta: Dominika Kluźniak
    3. Seria Kocia Szajka. Agata Romaniuk, czyta: autorka
  4. Mama czyta sobie
    1. I nie było już nikogo. Agata Christie
  5. Małżeński Klub Książki
    1. Przygody dobrego wojaka Szwejka. Jaroslav Hašek

Książki czytane na głos

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

Kontynuujemy przygodę z kosmicznymi pytaniami i odpowiedziami pana Rożka.
Bardzo się nam sprawdzają takie lektury, krótkimi rozdziałami wprowadzające w naszą codzienność tematy, które się w niej raczej same z siebie nie pojawiają.

4 nowe książeczki z serii Żubr Pompik. Odkrycia przywiozła córce ciocia, odwiedzająca nas na Maderze.
Każda z tych opowieści, przez przygody ciekawskich żuberków, odkrywa przed młodym czytelnikiem inną przyrodniczą ciekawostkę.

Wędrówki roślin. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik

Rośliny nie chodzą, to wiemy, ale przecież w jakiś sposób się przemieszczają!?

Skąd wieje wiatr? Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik

Czym jest wiatr i jak powstaje?

Leśna dieta. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik

Roślinożerność, mięsożerność, wszystkożerność, a może jeszcze inne sposoby ożywiania się można spotkać o różnych organizmów w puszczy i nie tylko.

Mieszkanie dla żubra. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik

Jak wygląda żubrzy dom?

Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter

Dzięki tej książeczce poznajemy już z córką elementy historii, które w podręcznikach szkolnych pojawiają się dopiero w drugiej połowie szkoły podstawowej. Jest to spojrzenie szersze, bo zarówno z punktu widzenia historii, jak i wiary.

Ośmiolatka czyta samodzielnie

Na łonie przyrody. Kamila i konie 3. Lili Mésange, Turconi

Komiks już dobrze znany, ale nadal chętnie ściągany z półki co jakiś czas. Poza przygodami Kamili i jej przyjaciół w małej szkółce jeździeckiej, zapoznać się można z wieloma ciekawostkami z szeroko pojętej hipologii oraz jeździectwa.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Agnieszka Mielech, czyta: Joanna Pach- Żbikowska

Podoba się ta seria córce ( czytałyśmy w zeszłym roku jedną, pożyczoną od koleżanki) i jest niezadowolona, że na Audiotece jest tylko jedna część.

Mi z kolei to pasuje, bo dzięki temu sięgnęła też po inne książki.

Świąteczny kalendarz Gabrysi. Anna Włodarkiewicz, czyta: Dominika Kluźniak

Proponowałam tę książkę córce w zeszłym roku przed Bożym Narodzeniem. Jednak dopiero teraz sięgnęłą po nią sama i przesłuchała całą. Opowieść o przygotowaniach Gabrysi i jej rodziny do Świąt Bożego Narodzenia stawia przed czytelnikiem pytanie, czy co roku musi być tak samo, żeby to był dobry czas. Oraz o to, co w świętowaniu jest najważniejsze.

Seria Kocia Szajka. Agata Romaniuk, czyta: autorka

Za opowieścią Kocia Szajka i ucho różowego jelenia, poszły kolejne przygody kocich detektywów. Nie pierwszy już raz zostały przesłuchane wszystkie, jedna po drugiej.

Mama czyta sobie

I nie było już nikogo. Agata Christie

Książki Agaty Christie, to jedyne kryminały, po które sięgam raz na jakiś czas.
Dzięki wybiórczej „sklerozie”, czytane nawet po raz kolejny, są równie satysfakcjonujące i rozwiązanie zagadki jest równie zaskakujące, jak przy pierwszym czytaniu.
W oparciu o tę książkę powstała nie tak dawno ekranizacja. Książkowa wersja jest jednak moim zdaniem dużo lepsza.

Małżeński Klub Książki

Przygody dobrego wojaka Szwejka. Jaroslav Hašek

Wybraliśmy do poczytania przygody Szwejka. Jednak nie przekonała mnie ta książka. Po przebrnięciu przez 1/6 tekstu (ponad 100 stron), w uzgodnieniu z mężem, odpuściłam. On dosłuchał do końca, chociaż też nie był zachwycony. Oczekiwał czegoś więcej.

Mnie ta satyra jakoś ani nie bawiła, ani nie poruszała. Raczej zniesmaczała. Rozumiem, że intencją autora był protest przeciw autorytetom i ukazanie absurdu wojny. Jednak dla mnie okazała się niestrawna.

Tygodniowy stosik książkowy w Caniço, na plaży Reis Magos

Rozważam ostatnio, jak by zmienić formę tekstów na blogu, aby była bardziej interesująca dla czytelnika.
W tej chwili pełnią one funkcję niemal pamiętnika ( wybiórczego, co prawda) z naszej drogi czytelniczej i edukacyjno- domowej. Dzielę się tu przeczytanymi lekturami i naszymi doświadczeniami.

Może masz jednak jakieś oczekiwania lub potrzeby, które mogłabym w czasie tworzenia uwzględnić.

Jeśli tak, skorzystaj z opcji komentarza i podziel się tymi uwagami ze mną.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 41/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Jest zmiana. W końcu. Pierwsze dni z konkretnym deszczem w Funchal od kilku miesięcy. Wiem, że ma to swoje minusy. Jest jednak spora szansa, że to przejściowo. Rzadko bywa tak, że pada na obrzeżach wyspy kilka dni pod rząd non stop.

Na razie odpoczywam od lśniącej niebieskości oceanu i cieszę się szarością i szumem deszczu.

Zgodnie z planem część ostatniego tygodnia bardziej w domu spędziliśmy zajmując się nauką, pracą i domowymi obowiązkami.

Do pobliskich spacerów się ograniczaliśmy, zwłaszcza do Lido. To ostatnio nasz główny cel. 10 min spaceru z górki i jesteśmy nad oceanem.

Powrót zajmuje dwa razy dłużej. Uroki mieszkania na wulkanicznej oceanicznej górze.

We czwartek poszłyśmy na warsztaty ceramiczne w większej grupce. To realizacja urodzinowego prezentu od Uli dla jednej z jej koleżanek. Każdy uczestnik robił zupełnie inny projekt i było to ciekawe doświadczenie.

Potem to już goście, goście u nas 🙂 Sporo czasu dzieciaków z ciocią. I czas na pobycie w samotności dla mamy. Raz na jakiś czas potrzebny.

Na blogu zapisuję część książek, które aktualnie czytamy. Swojego stosiku książek w trakcie czytania nawet nie opisywałam. Wspomnę o nich, jak zakończę.

Wspólnie z córką sięgnęłyśmy tym razem również po kilka książek na raz do głośnego czytania. Dokończenie ich zajmie 2-3 tygodnie pewnie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
    2. Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter
  2. Ośmiolatka czyta samodzielnie
    1. Piękno i sztuka. Co to takiego? O. Brenifier, il. R. Courgeon
  3. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Pięciopsiaczki. Wanda Chotomska, czyta: autorka
    2. Jeszcze żyje Emil ze Smalandii. Astrid Lindgren, czyta: Edyta Jungowska
    3. Pawełek i cała reszta. Jacek Gliński, czyta: Mikołaj Bańdo
  4. Nastolatek czyta
    1. 6 najważniejszych decyzji, które kiedykolwiek podejmiesz. Poradnik dla nastolatków. Sean Covey
  5. Mama czyta sobie
    1. Tygrysie gniazdo. Explorer Academy 5. Trudi Trueit
    2. Arystokratka na koniu. Evžen Boček

Książki czytane na głos

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

Książka, która powstała na podstawie audycji prowadzonych przez Tomasza Rożka jednego z prowadzących „Poranek Radia 357” na antenie Radia 357 albo raczej jest nimi inspirowana.
Treść podzielono na 4 rozdziały: kosmos, przyroda, człowiek, cywilizacja.
Można czytać po kolei. Można zaglądać to pytań, które nas ciekawią.
My wybieramy sposób pierwszy, czytamy pytanie po pytaniu- na razie rozdział o kosmosie.

Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter

Wyciągnęłam z półki lekturę dobrą na październik. Jest to książeczka o sile modlitwy różańcowej i o opiece Maryji w historii ludzkości i narodów, również polskiego.
Przypomina o zwycięstwach odniesionych, jak wierzyli świadkowie tamtych czasów i jak wierzymy my dzisiaj, dzięki wstawiennictwu Królowej Różańca Świętego. Nie są to znaki, których nie można zignorować. Wtedy nie byłaby to już wiara.
Można twierdzić, że te zwycięstwa to pomyślny zbieg okoliczności, przypadek czy osobiste umiejętności dowódców wojskowych.
Jednak każde z tych wydarzeń połączone było z ogromną modlitewną mobilizacją Ludu Bożego oraz samych walczących i ich dowódców.

Książeczka jest zachętą, aby dołączyć do rycerstwa na służbie Maryji, chwycić za różaniec i zgodnie z Bożą wolą zwyciężać w walkach, których nie brakuje w dzisiejszym świecie i które są równie poważne, jak te przed wielu laty pod Chocimiem, Wiedniem czy Lepanto.

Ośmiolatka czyta samodzielnie

Piękno i sztuka. Co to takiego? O. Brenifier, il. R. Courgeon

Książeczka z serii Dzieci filozofują.
Złożona jest głównie z pytań.
Nie trzeba na wszystkie odpowiadać, a tym bardziej nie należy udzielań na nie odpowiedzi zamiast dziecka.
Mają. one zachęcać do rozmyślania na tematy związane z pięknem i sztuką.
Jest duża szansa, że po przeczytaniu zostanie więcej nowych pytań niż odpowiedzi.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Pięciopsiaczki Wandy Chotomskiej

Pięciopsiaczki. Wanda Chotomska, czyta: autorka

Króciutka książeczka o szczeniaczkach przeczytana przez autorkę. To jak chwila spędzona na kolanach babci opowiadającej historię.

Jeszcze żyje Emil ze Smalandii, Astrid Lindgren

Jeszcze żyje Emil ze Smalandii. Astrid Lindgren, czyta: Edyta Jungowska

Emil już bardzo dawno u nas nie gościł. Dobrze było znowu usłyszeć jego przygody, chociaż w tym przekładzie Emil za „występki” jest wysyłany do stolarni, a nie do drewutni (jak w ekranizacji z czasów PRL-u „Emil!!! Do drewutni!!!”, gdzie za każdym razem robi drewnianą figurkę.

Oglądnęłyśmy sobie nawet jeden odcinek serialu, ale po czesku. I też było zabawnie.

Pawełek i cała reszta, Jacek Galiński

Pawełek i cała reszta. Jacek Gliński, czyta: Mikołaj Bańdo

Świat widziany i komentowany przez dziesięcioletniego Pawełka. Córce się podobało. Ja nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Prawie nie słyszałam.

Nastolatek czyta

6 najważniejszych decyzji, które kiedykolwiek podejmiesz. Poradnik dla nastolatków. Sean Covey

Ciekawa pozycja, którą zakupiłam, żeby podsunąć naszemu nastolatkowi. Jako przyczynek do rozmów.

Autor porusza ważne tematy, o których nie każdy rodzic pomyśli, żeby z dzieciakiem przegadać.

Pewne fakty młody człowiek jest też w stanie lepiej( chętniej) przyswoić, jeśli przedstawi mu je inny dorosły niż rodzic. Zwłaszcza, kiedy chwilowo między nastolatkiem a rodzicem iskrzy.

Książka w wielu miejscach odnosi się do amerykańskich realiów czy badań naukowych. Sytuacja w Polsce w tej chwili wiele się zapewne nie różni w wielu kwestiach.

Osobiście nie ze wszystkimi się kwestiami zgadzam, jak np. w kwestii szkoły i studiów. Bo mamy doświadczenie innych ścieżek do zdobycia wykształcenia. Chociaż oboje z mężem ukończyliśmy studia, naszych dzieci nie będziemy do nich ani zachęcać, ani zniechęcać.

Ogólnie wartościowa książka również dla rodzica. Dobre źródło do zaopatrzenia się w argumenty i fakty w różnych kwestiach, które dobrze byłoby z dzieckiem omówić zanim wyfrunie z domu.

Mama czyta sobie

Tygrysie gniazdo. Explorer Academy 5. Trudi Trueit

Jeszcze kilka książek z tej serii zostało mi do przeczytania.

Tym razem Cruz Coronado z przyjaciółmi szukają kolejnych części tajemniczej receptury w Azji. A w ramach szkolnych projektów ratują żółwie i rafy koralowe na Seszelach.

Poza szkolnymi zadaniami, stają w obliczu wyzwań i niebezpieczeństw, gdzie stawką może być czyjeś zdrowie i życie.

W tej części przygoda goni przygodę, jeszcze szybciej niż w poprzednich, jakby autorka chciała dotrzeć już do końca opowieści.

Trochę odrealnia to bohaterów. Już nieco trudniej byłoby chwilami młodemu czytelnikowi się z nimi identyfikować, bo to jak radzą sobie z problemami i nauką przekracza moim zdaniem możliwości dziecka. Bliżej im już do agentów specjalnych niż przyszłych naukowców.

Ale czytanie tej książki to dla mnie rozrywka nadal dobra. Jest sporo zwiedzania różnych ciekawych miejsc na świecie, podobnie jak w serii o Tomku Wilmowskim, Alfreda Szklarskiego, jednak nie da się ich poznać bliżej, ponieważ dzięki nowoczesnym ( futurystycznym) technologiom, bohaterowie w kilka godzin przemieszczają się z miejsca na miejsce.

W sumie autorka książki dostosowuje się do (z)niecierpliwionych współczesnych odbiorców, przyzwyczajonych przez internet, filmy, youtuby, tiktoki i inne aplikacje do szybkiej rozrywki, nagłych zmian akcji i natłoku wydarzeń. Ciągle coś się musi dziać, bo inaczej opowieść zostanie odłożona.

Ale czy na pewno tak trzeba? Książki mogą być odtrutką na ten ciągły pęd. Już dzięki temu, że bodźce wizualne ograniczone są do liter i nielicznych ilustracji. Dobrze, jest też czytelnikowi dać chwilę na przetrawienie z bohaterem różnych spraw i wydarzeń. Jak odłoży książkę, może już nawet myślą do niej nie wróci, bo pochłonie go świat wirtualnych rozrywek?

Arystokratka na koniu, Evžena Bočka- gwarancja kilku chwil szczerego śmiechu

Arystokratka na koniu. Evžen Boček

Wróciłam też na chwilę do serii o czeskiej arystokratce. Próbowałam posłuchać audiobooka. Zauważyłam jednak, że bardziej mnie śmieszy, kiedy czytam sama sobie. I zaczęłam od początku ebooka.

Trochę się w życiu Marii na zamku Kostków dzieje. Jakoś trzeba przyciągnąć turystów, żeby utrzymać zamek, rodzinę i pracowników. A cóż zadziała lepiej niż klątwa czyhająca na trzecią Marię w rodzie? Może tylko Helenka Vondrackowa odwiedzająca zamek.

Trzecia część jest najkrótsza, jak do tej pory. Wystarczająca jednak, by dobrze się ubawić;)

Tygodniowy stosik książkowy
na tle Atlantyku widocznego z Funchal, stolicy Madery.

Za oknem już totalna szarość i ściana deszczu. Dobrze, że nie jestem na Maderze na tygodniowym urlopie. Wtedy nie mogłabym się tak tą nie-spacerową pogodą cieszyć.

Ale jestem tu na dłużej, więc się cieszę, bez wyrzutów sumienia. Nawet z tego, że mogłam w końcu włączyć suszarkę elektryczną do suszenia ubrań- wcześniej było za gorąco i to słońce suszyło pranie.

Do przeczytania w kolejnym tygodniu.

A jeśli masz pytanie do mnie, to skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 40/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zaczynam każdy wpis z tej serii od podsumowania rodzinno- edukacyjnego tygodnia.
Żeby to nasze czytanie osadzić w konkretnym kontekście.
Nie samymi książkami nasza rodzina żyje.
Chociaż każdego dnia spędzamy z nimi chwile.

Tydzień zaczęliśmy od lekcji ceramiki w Arttia. Wybrałam się tam z córką i jej koleżanką.
Miałam w planie wykorzystać czas, kiedy dziewczyny będę lepić wazony, na zrobienie innych swoich zadań.
Jednak glina mnie skusiła i zamiast pisania zrobiłam talerz dekoracyjny.

Edukacja domowa, to nie tylko nauka dzieci, ale też rozwój i praca nad sobą rodziców. Mi pomaga w tym m.in. Formatnik od Fundacji Ubogacona. To moje narzędzie do planowania kwartału, kolejnych miesięcy, tygodni i dni.
Co ważne, daje też miejsce na podsumowania, dzięki czemu codzienność jest przeżywana uważniej.

Spróbowałam też po raz pierwszy nowego sposobu podsumowania miesiąca. Wykonałam kilkanaście miniaturowych obrazków symbolizujących niektóre wydarzenia września. Może ten sposób zostanie ze mną na dłużej.
Dobrze jest czasem próbować swoich sił w czymś nowym.
Albo do tego samego tematu podejść do zupełnie innej strony.

W środku tygodnia rodzinnie wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę promem na Porto Santo. Mężowi udało się tak zorganizować pracę, żeby jeden dzień w tygodniu zrobić sobie wolny.
Wycieczka to dość męcząca czasowo. 5 h samo płynięcie tam i z powrotem zajmuje.
Warto jednak było. Mimo sporego zachmurzenia ( a może dzięki niemu) przez całą podróż można było podziwiać piękne widoki.

Samo Porto Santo jest niewielką wyspą, jednak urokliwą. Chciałabym jeszcze kiedyś na 2-3 popłynąć/ polecieć, żeby zwiedzić też wnętrze wyspy.
Tym razem ograniczyliśmy się do plaży i centrum miasteczka.

A główna plaża- wizytówka Porto Santo- jest rzeczywiście urokliwa. Drobny jasny piasek i przybrzeżne wydmy ciągną się całą południową stroną przez około 10 km. My przeszliśmy tylko kawałek. Ocean i fale przy tym upale były zbyt kuszące by dalej wędrować. Rodzinka się kąpała. Ja tym razem nie skorzystałam, woda była jak dla mnie zbyt zimna.

Po 2 h na plaży, w pełnym słońcu, musieliśmy odpocząć.
Spacer po centrum Vila Baleira szybko jednak zakończyliśmy lodami.
Potem mężczyźni poszli odpoczywać w cieniu palm, a ja i córka zwiedziłyśmy Muzeum Dom Kolumba. Ekspozycja jest niewielka. W sam raz na 30 minut nieśpiesznego oglądania eksponatów.

Czwartek i piątek, to trochę nadrabiania nauki szkolnej.
Nasz licealista zdał też pierwszy egzamin- z j. angielskiego rozszerzonego. Status zaliczonych egzaminów 1/14.

Sobota to dzień, kiedy staramy się wyskoczyć na rodzinne wycieczki.
Tym razem wybraliśmy się do Seixal. Na jedną z naszych ulubionych plaż maderskich.
Mi najbardziej podobają się piękne widoki.
Rodzinka lubi piaszczystą plażę i szaleństwo w falach oceanu w zatoce.

Pojechały z nami książki, które chciałam sportretować na tle pięknych widoków.

  1. Czytane samodzielnie
    1. Matematyka za sznurka i guzika. K. Dahl, M. Lepp
  2. Książki czytane na głos
    1. Opowieści z Narni. Lew, Czarownica i stara szafa. C.S. Lewis
  3. Słuchane audiobooki
    1. Karolcia. Maria Kruger
    2. Witaj, Karolciu! Maria Kruger
    3. Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska
    4. Posłuchaj, Cukierku! Waldemar Cichoń
  4. Mama czyta sobie- Małżeński Klub Książki
    1. Warkocz ze Szmaragdowego Morza. Brandon Sanderson

Czytane samodzielnie

Matematyka za sznurka i guzika. K. Dahl, M. Lepp

Do samodzielnego czytania z biblioteczki córka wyciągnęła ostatnio m. in. Matematykę ze sznurka i guzika.
Docelowo jest to książka dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych.
Można ją czytać na głos dzieciom, zachęcając do matematycznych doświadczeń lub wykonywać je wspólnie.
Lub pozwolić dziecku na samodzielną lekturę i odkrycia.
Czcionka jest dość duża. Ilustracje liczne, ale nie krzykliwe.
Rozdziały są dość krótkie i podzielone na mniejsze części, a w każdej jest eksperyment czy zadanie matematyczne do rozwiązania.

Książki czytane na głos

Opowieści z Narni. Lew, Czarownica i stara szafa. C.S. Lewis

W końcu 😀 Córka wybrała z biblioteczki Opowieści z Narni.
Lew, Czarownica i stara szafa to jedna z moich ulubionych książek.
Odkryta jednak dość późno. Już we wczesnej dorosłości.
Jesli mnie pamięć nie myli, to ten siedmiotomowy zestaw Opowieści z Narni dostałam od przyszłego wtedy męża w początkach znajomości.
Szkoda, że mamy tu tylko ten jeden tom. Można byłoby „idąc za ciosem” czytać kolejne części.
Reszta została jednak w Polsce. Zabierzemy przy kolejnej wizycie.

Tymczasem cieszę się, że córka wciągnęła się w Opowieść. Nie widzi jeszcze drugiego dna. I ja go jej na razie nie pokażę. Dam jej czas na przetrawienie doświadczeń Piotra, Zuzanny, Edmunda i Łucji w Narni, krainie Aslana, Syna Władcy ZZa Morza.

Słuchane audiobooki

Karolcia. Maria Kruger

Karolcia wskoczyła na listę do przeczytania, ponieważ jest na liście lektur dla klas 1-3. Przygody Karolci i Piotrka, niesamowite, dzięki magicznemu niebieskiemu koralikowi, zaciekawiły córkę.

Witaj, Karolciu! Maria Kruger

Za częścią pierwszą poszła druga. Tak to już u nas jest, kiedy jakaś książka spodoba się córce. Nie chce się rozstawać z bohaterami.
Tym razem to niebieska kredka pozwala Karolci spełniać różne marzenia. Co ważne, rzadko jest to coś, co ma cieszyć samą Karolcię. Głównie spełnia ona marzenia innych.

Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska

Przeczytałyśmy tę książkę razem w czasie wakacji. Teraz córka sięgnęła po nią ponownie w audiobooku. I dobrze. Nie jest to czas stracony. Lektorka dobrze zna się na swojej pracy, dzięki czemu można przyjemnie poobcować z dawniejszą polszczyzną.

Posłuchaj, Cukierku! Waldemar Cichoń

Jedna z ulubionych serii naszej trzecioklasistki. Kot Cukierek i jego rodzina to u nas stali bywalcy. Skoro tylko na Audiotece Kids pojawiła się część 12, od razy została przesłuchana.

Mama czyta sobie- Małżeński Klub Książki

Warkocz ze Szmaragdowego Morza. Brandon Sanderson

Kolejną książkę w ramach Małżeńskiego Klubu Książki mamy omawiać dopiero w przyszłym tygodniu.
Jednak jak już zaczęłam, to nie mogłam się powstrzymać, żeby doczytać do końca.

Opis wydawcy, że to baśń dla dorosłych jest adekwatny. Jest to jednak inne znaczenie wyrażenia „dla dorosłych”, niż można by pochopnie wysnuć. Nie ma tam żadnych treści tzw. 18+

Po prostu typowo baśniowe wątki poprowadzono w nowy i ciekawy sposób.
Jest tam ciekawy świat przedstawiony. Jednocześnie znany i fantazyjny.
Jest też główna bohaterka, całkiem nie- zwyczajna, którą miłość i okoliczności zmuszają do wyruszenia na ratunek ukochanemu.
Są też trudności do przezwyciężenia i potwory do pokonania.

Warto się zagłębić w ten świat.

Można też przeczytać ze starszymi dziećmi. Dla młodszych raczej się nie nadaje.

Tygodniowy stosik książkowy na tle Seixal i jednej z najpiękniejszych plaży w Europie

W tym tygodniu spodziewamy się gości. Ma do nas przyjechać rodzina na 2 tygodnie.
W związku z tym mamy zaplanowane trochę nauki, wspólne sprzątanie, zakupy- czyli proza życia.
A ponad to wyjście z kolejną koleżanką córki na ceramikę ( to był prezent od nas dla niej na urodziny) i jak się uda, to jeszcze zobaczenie chociaż jednego przedstawienia na festiwalu teatrów kukiełkowych w Funchalu.

Może masz jakieś pytania do mnie?
Książkowe, maderskie, edukacyjno-domowe?
Jeśli tak, napisz je w komentarzu.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 39/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zapraszamy do kolejnego kawałka naszej rzeczywistości rodzinno- domowo- edukacyjnej, gdzie książki odgrywają ważną rolę.

Rodzinne spacery połączone z poszukiwaniem żyjątek. Sporo ich w najbliższej okolicy, chociaż nie są tak urozmaicone, jak w Polsce.
Z dzikich zwierząt, to spotykamy najczęściej jaszczurki, ptaki (głównie pustułki, kosy, szczygły, kanarki i mewy), ostatnio też gekony i karaczany. To ostatnie, to zwykle nie jest zbyt przyjemnym spotkaniem. Jakoś nie umiem na ich widok pałać zachwytem, choć to też stworzenia Boże.
Do mrówek też nabrałam negatywnego dystansu przez całoroczną walkę o terytorium z nimi. Nie chcemy się z nimi dzielić mieszkaniem. Dość, że nam roślinki na balkonie okupują, przynosząc na nie mszyce i grzyby.

Obserwacje przyrodnicze prowadzimy też z mieszkania i osiedlowego ogrodu. Głównie obserwacje nieba (odmienne postrzeganie księżyca niż z Polski, układy gwiazdozbiorów, zmiany ruchu słońca zależnie od miesiąca) oraz pogodowe (kierunek wiatru po wyglądzie oceanu, rodzaje chmur).
Jest na co patrzeć, wystarczy chcieć.

Przynajmniej raz w tygodniu udaje się córce spotkać z przyjaciółką. Czas z koleżanką w basenie lepszy niż z rodzicami.

Tydzień zakończyliśmy przyjęciem urodzinowym kolejnej koleżanki córki. W wielojęzycznym gronie.
Sympatyczny czas, jednak jak zwykle dla mnie obciążający. Mózg musi działać wtedy na zdecydowanie wyższych obrotach, kiedy w ciągu kilku godzin wielokrotnie przełącza się między różnymi językami. NIe tylko między polskim i angielskim, ale też nasłuchując języków gości z innych krajów, którzy mówią do swoich dzieci np po chińsku, fińsku czy duńsku.

Po powrocie moim i córki z imprezki, mąż mnie jeszcze zabrał na randkę do sklepu narzędziowo- dekoracyjnego (mój ulubiony rodzaj sklepów, zaraz po księgarniach;)) i na kawę/kakao w ramach Małżeńskiego Klubu Książki.
Resztę wieczoru potrzebowałam już spędzić na odpoczynku. Głównie z książką.

Rodzinnie przeczytaliśmy sporo książek.
A jeszcze we czwartek planowałam, że opiszę maksymalnie cztery, żeby te blogi nie były takie długie.
Nie wyszło. Może to i dobrze?
Wyjątkowy ten tydzień pod względem książkowym. Fakt, że poza domem spędziliśmy mniej czasu niż zwykle.

  1. Książki czytane na głos
    1. Wakacyjna misja. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz
  2. Czytane samodzielnie
    1. W co się bawić. Cuda na kiju. J. Schofield, F. Danks
  3. Słuchane audiobooki
    1. Operacja „Kacze jaja”, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
    2. Koty pustyni, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
    3. A wszystko przez faraona, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
  4. Nastolatek czyta
    1. Al Capone i inni. Z dziejów amerykańskiej mafii. Iwona Kienzler
    2. Mikołaju, sam ruszyłeś ziemię? Ale historia… Grażyna Bąkiewicz
  5. Mama czyta sobie
    1. Mashle. Hajime Komoto
    2. Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch
  6. Małżeński Klub Książki
    1. Extensa. Jacek Dukaj

Książki czytane na głos

Wakacyjna misja. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz

Ostatnia część przygód Gaji z naszej biblioteczki przeczytana.

Przy okazji Wakacyjnej misji sporo dowiedziałyśmy się o bałtyckiej przyrodzie oraz o tym, jak ją chronić.

Czytane samodzielnie

W co się bawić. Cuda na kiju. J. Schofield, F. Danks

To jedna z książek czytanych przez córkę w tym tygodniu. Najczęściej sięga po komiksy. Czyta je wielokrotnie. Nawet już nie próbuję tu wszystkich odnotować.

Cuda na kiju to zbiór ciekawych zabaw na świeżym powietrzu. Czytany głównie dla rozrywki, ale też jako źródło inspiracji do zabaw z koleżanką.

Dorośli, którzy swoje dzieciństwo przeżyli przed pojawieniem się internetu i urządzeń mobilnych z dostępem do całej rozrywki ( i wiedzy) świata, mogą sporo tych zabaw pamiętać ze swojego doświadczenia.

Słuchane audiobooki

Książki Jacka Dubois z serii o dzieciakach z rodziny archeologa przeżywających różne perypetie detektywistyczne. Przesłuchane jedna po drugiej w dość losowej kolejności ( słabo opisane na Audiotece) przez córkę.

Nasza prawie dziewięciolatka odkryła, że jednak lubi kryminały/powieści detektywistyczne dla dzieci.

Tym razem zupełnie nie wypowiem się, co do treści. Słyszałam mini fragmenty. Słuchanie tych książek było tłem głównie dla budowania lego, czasem też dla bardziej monotonnych czynności szkolnych, jak ćwiczenie kaligrafii.

Poza tymi trzema, jest jeszcze jedna część serii, ale niedostępna na Audioteka Kids, z niewiadomych powodów.

Operacja „Kacze jaja”

Operacja „Kacze jaja”, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner

Koty pustyni

Koty pustyni, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner

A wszystko przez faraona

A wszystko przez faraona, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner

Nastolatek czyta

Al Capone i inni. Z dziejów amerykańskiej mafii.

Al Capone i inni. Z dziejów amerykańskiej mafii. Iwona Kienzler

Z fikcji przeskok na fakty. Spory fragment amerykańskiej historii opowiedziany przez pryzmat sławnych mafiosów. I ich powiązań ze znanymi osobami.

Przyczynek do rozmów o tym, czy naprawdę można i warto zrobić wszystko, pójść na każdy układ, by odnieść sukces.

Mikołaju, sam ruszyłeś ziemię?

Mikołaju, sam ruszyłeś ziemię? Ale historia… Grażyna Bąkiewicz

„Mamo, gdzie są te książki, co mówiłaś, że będę mógł przeczytać, jak wrócę na Maderę?” – takie pytanie, zadane o 21:00, to miód na moje serce.

Po wybraniu z półki kilku pozycji do przeczytania, zaszył się w pokoju na nocne czytanie. Jako pierwszą przeczytał tę o Mikołaju Koperniku z serii Ale historia… Grażyny Bąkiewicz.

Też lubiłam takie zarywanie nocy z nosem w książce. Nasz nastolatek ma jednak ten komfort, że nie musi o 7:00 wstawać i iść do szkoły 😉

Mama czyta sobie

Mashle. Hajime Komoto

Nie tylko ja polecam synowi coś do przeczytania. Czasem coś mu się bardzo spodoba i przychodzi do mnie, wręcza mi książkę ze słowami: „Przeczytaj tę książkę. Myślę, że ci się spodoba”

Czytam więc. Wydawnictwa, po które sama bym nie sięgnęła.
Jakieś dwa lata temu z tego samego powodu czytałam kilka części mangi One piece.
Teraz czytam mangowego „harry pottera”.
Czytam, bo wiem, że syn przyjdzie i zapyta mnie o zdanie, na temat tej książki 🙂

Mimo, że estetyka komiksów typu manga zupełnie do mnie nie przemawia, to w tym przypadku pomysł na historię jest całkiem zacny.
Główny bohater żyje w świecie magów, jako jedyna osoba bez magicznych zdolności. ( Dzieci takie są z tego świata eliminowane już jako niemowlaki- jeśli nie mają widocznego znamienia maga na twarzy)
Ma jednak inną „moc”. Niespotykaną siłę fizyczną zdobytą intensywnymi treningami. Oraz prostotę i dobre serce.
Wykorzystuje je, aby dostać się do elitarnej szkoły dla czarodziejów, i ocalić swojego przybranego ojca.

Kobiety, które kochał Bóg

Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch

Kolejna książka tej autorki, którą czytam.
Biblijna wiedza autorki jest ogromna, wręcz oszałamiająca.

Nic dziwnego. „Doktor teologii biblijnej z zakresu judaistyki i hermeneutyki biblijnej (UPJPII Kraków), mgr studiów bliskowschodnich UJ.  Wykładowca zagadnień biblijnych w Wyższym Seminarium Duchownym Salezjanów a także w seminarium franciszkanów. Członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska. „

Na razie przeczytałam historie Ewy i Sary oraz Anny i Estery.

Otwierają się oczy na zupełnie nowe znaczenia Pisma Świętego.

Jest to książka nie tylko dla kobiet. Mężczyźni, jak najbardziej mogą się również wiele od tych bohaterek nauczyć.

Małżeński Klub Książki

Extensa. Jacek Dukaj

Pierwsza książka w Małżeńskim Klubie Książki przeczytana i omówiona.

Nie urzekła żadnego z nas. Mąż nawet przebrnął do końca tylko dlatego, że ja przeczytałam.

Pomysł na świat ciekawy( bardziej dla mnie, niż dla męża, bo on już ten koncept futurystyczny kierunku rozwoju ludzkiej cywilizacji znał). Sporo problemów natury egzystencjalnej, filozoficznej, moralnej do rozważań.

Za dużo, zdaniem nas obojga, upchnięte w małej objętościowo książce. Temat można by znacznie rozwinąć i świat przedstawiony rozbudować, gdyż dużo rzeczy postaje niewyjaśnionych i do końca opowieści nie można zrozumieć zasad funkcjonowania tego świata. Do tego długie opisy pełne skomplikowanych terminów kosmiczno- astronomicznych.

Moja w sumie pierwsza książka Dukaja. Niezbyt zachęcająca do poznawania kolejnych.

Drugą książkę do MKK zaproponowałam ja. Mamy dwa tygodnie na przeczytanie. Uznaliśmy, że co tydzień nie damy rady, bo jeszcze każde z nas ma swoją listę książek do przeczytania. A ja dodatkowo czytam jeszcze z córką.

Musiałabym przestać np. gotować, bo jednak wolę nie łączy czytania książki z innymi czynnościami. Wolę czytać literki i składać z nich swoje wyobrażenie opowieści, niż nawet filtrować to przez głos lektora w audiobooku.

Tygodniowy stosik( bez wersji elektronicznych) na tle mariny w Funchalu.

W tym tygodniu w planie pierwsza rodzinna wycieczka poza Maderę od dłuższego czasu. Tylko jednodniowa, ale mamy nadzieję na ucieszenie się odmianą.

Pogodę mamy na Maderze, jak na razie, bardzo stabilną. Na jesienne pogodowe atrakcje i doznania nie mamy za bardzo co liczyć. Cieszymy się tym, co jest dostępne, czyli ciepłem i słońcem.
Jeszcze się nie przestawiłam na ten niedobór liczby pór roku. Nie wiem, czy się w ogóle przestawię.

Są takie jesienne i zimowe atrakcje, które nie „smakują” tak samo, kiedy za oknem słońce przez 10 h w najkrótszym dniu roku i rzadko kiedy w ciągu dnia wychodzi się z domu w bluzie, o kurtce już nie wspominając.

Dodam, że nie na całej wyspie jest tak ciepło i słonecznie, żeby obraz Madery był pełny i prawdziwy. To stolica i południowe wybrzeże są takie.

Jeśli masz jakieś pytanie na temat Madery, wpisz je w komentarzu. Postaram się znaleźć na nie odpowiedź.

Skomentuj

Zostaw swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 38/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Trochę wróciliśmy do wakacyjnego trybu na kilka dnia. Ponowne połączenie rodziny po 3 tygodniach w uszczuplonym składzie wymaga czasu razem i pewnego wysiłku.

A to wszystko dlatego, że wrócił na Maderę nasz kochany Pierworodny. To była jego pierwsza samodzielna podróż. Od razu przez taki kawał świata.

Przygotowaliśmy na powitanie dekoracje w domu i smakołyki.
Dobrze być znowu w komplecie.

Na drugi dzień po przylocie wyskoczyliśmy na plażę rodzinnie. Tym razem woda była o wiele cieplejsza niż odczuwalna temperatura powietrza. Tylko najmłodsza pociecha zdecydowała się na pływanie. A potem nie chciała wyjść z wody.

Razem z kilkoma znajomymi rodzinami wybraliśmy się we czwartek do Quinta Pedagógica da Camacha.
Prawie trzygodzinna wizyta z oprowadzaniem po farmie, próbowaniem owoców, sadzeniem roślinek, zbieraniem plonów i karmieniem zwierząt.

Jednym z celów właściciela gospodarstwa jest edukowanie odwiedzających w temacie jedzenia produktów lokalnych i sezonowych.
Farma prowadzona jest w sposób zrównoważony. Nawozem są m. in. odchody zwierząt hodowanych na farmie, oraz zużyta kawa od zaprzyjaźnionych osób czy kawiarni. A szkodliwe owady wyłapywane są w pułapki feromonowe.

Na koniec mogliśmy kupić owoce i warzywa z tej farmy oraz od innych okolicznych rolników.
Koszt takiego zwiedzania to 3 e za osobę. Trzeba się umówić z wyprzedzeniem.

Jest też możliwość zakupów u nich z dostawą do domu.

W sobotę odwieźliśmy córkę do koleżanki w okolice Ponta do Sol i ruszyliśmy dalej, poznawać kolejne maderskie ścieżki.

Nie obyło się bez przygody. Wjechaliśmy w drogę, która uczęszczana jest głównie przez jeepy wożące turystów. Udało się nam jednak przejechać nią kawałek do punktu piknikowego. Dla łatwiejszego powrotu musieliśmy poprawić jedną dziurę w nawierzchni ( wymyte kamienie po ulewie?, które powrzucaliśmy na miejsce).

Przykro patrzeć na sczerniałą okolicę po tegorocznych pożarach.
Dosłownie kilometr na zachód są tereny, które paliły się rok temu.
Taki ciągły cykl odsadzania roślin przez ludzi i naturę oraz niszczenia w płomieniach (niestety przeważnie przez nieostrożność ludzi).

Spacer zakończyliśmy przejażdżką po płaskowyżu Paul da Serra, jedynym na Maderze, na wysokości około 1500 m npm. Widoki są tam wyjątkowe. Do tego możliwość spotkania krów pasących się luzem w górach. Wędrują sobie same lub z cielakami. Lepiej ich nie niepokoić, choć przeważnie są w stoickim nastroju.

Zajechaliśmy jeszcze do palarni kawy i kawiarni Gato Legal w Ponta do Pargo, gdzie akurat odbywało się lokalne święto gruszki, Festa do Pêro. A raczej miało się zacząć za 3 godziny. Tym razem nas espetady i bolo do caco ze straganów nie skusiły. Zjedliśmy w kawiarni. A potem przejechaliśmy się jeszcze pod latarnię morską na punkt widokowy popatrzeć na zachodnie klify.

I sfotografować na ich tle książki. A jakże. Tym razem nie zapomniałam, że je wożę w torbie. Brakuje tam dwóch, bo jeszcze w sobotnie popołudnie i niedzielę trochę poczytałyśmy.

  1. Książki czytane na głos
    1. Zagadka opuszczonej wsi. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz
  2. Czytane samodzielnie
    1. Sprawdźcie sami…Mikroby. Książka z okienkami. Sarah Hull, il. Peter Allen
  3. Słuchane audiobooki
    1. Ta potworna wojna. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
    2. Ta śmieszna i straszna PRL. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
    3. W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon
  4. Nastolatek czyta
    1. Ojciec chrzestny. Mario Puzo
  5. Mama czyta sobie
    1. Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge
    2. Dom w Riverton. Kate Morton
    3. Ostatnia arystokratka. Evžen Boček
    4. Arystokratka w ukropie. Evžen Boček

Książki czytane na głos

Zagadka opuszczonej wsi. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz

Druga część przygód Gaji z Gajówki przeczytana. Rozwiązanie zagadki już znamy.
Przed nami kolejny tydzień z częścią trzecią.
Dobrze, że to ostatnia na półce, bo już mi się chce poczytać z córką coś innego;) Ona jednak nie chce o tym słyszeć- najpierw mamy skończyć tę serię.

Książka Zagadka opuszczonej wsi nadaje do samodzielnego czytania dla młodych czytelników. Dzięki formie niemal pamiętnika, którego narratorką i ilustratorką jest sama główna bohaterka, Gaja Wicherek.

Nie wszystko mi w zbudowanej historii pasuje. Uczciwie piszę, że przy głośnym czytaniu niektóre zdania pomijam. Kiedy uważam, że coś jest już nadmiernie akcentowane.

Tak to już jakoś jest, że kiedy wyruguje się z życia ( książki) chrześcijaństwo, zaraz w tę pustkę pojawiają się inne, staro- czy nowo- pogańskie wierzenia. Albo człowiek usilnie próbuje radzić sobie sam. A duchowość pustki nie lubi. Po odarciu z chrześcijaństwa szuka sensu gdziekolwiek.

Dlatego uważnie staram się dobierać lektury do głośnego czytania z dziećmi i do naszej biblioteczki domowej. Nie wszystkie jednak czytam wcześniej sama.

A sytuacje tego typu, jak w tej serii, gdzie bohaterowie są przedstawieni uczciwie, jako rodzina niewierząca, również mogą być przyczynkiem do rozmów na temat wiary czy jej braku z dziećmi. Zwłaszcza, kiedy jedyna w tej opowieści postać wierząca, uczęszczająca do kościoła, babcia Gaji, przedstawiona jest niezbyt pozytywnie.

Chociaż mieszkamy w Polsce i na Maderze, krajach o bogatej tradycji chrześcijańskiej i z żywym Kościołem, to jednak żyjemy w świecie i wśród ludzi, pośród których nie wszyscy są chrześcijanami, a tym bardziej rzymskimi katolikami.
Niezwykle istotne jest znalezienie takiego sposobu swojego życia, które pomoże nam zachować wiarę w Boga. Mimo trudności. A czasem dzięki trudnościom też.

Czytane samodzielnie

Sprawdźcie sami…Mikroby. Książka z okienkami. Sarah Hull, il. Peter Allen

Okresowo córka wyciąga tę serię książek. W sobotę umilała nam wspólny obiad, czytając na głos wybrane fragmenty o różnych mikroorganizmach, również chorobotwórczych oraz o walce ciała z infekcjami.

W naszym doświadczeniu różne publikacje z okienkami sprawdziły się, jako bardzo skuteczne źródła zdobywania wiedzy przez dzieciaki.

Słuchane audiobooki

Ta potworna wojna. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz

To chyba jedyna z części, którą podsłuchałam w bardzo małych fragmentach.
Może dlatego, że nie jest to mój ulubiony fragment polskiej historii. Zbyt bliski jeszcze i zbyt bolesny.

Uczniowie pana Cebuli, historyka z przyszłości, który na lekcjach wysyła dzieciaki ławkami własnego autorstwa w przeszłość, mogą naocznie zobaczyć wydarzenia historyczne i dowiedzieć się na przykład, jak pokonano Hitlera.

Ta śmieszna i straszna PRL. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz

PRL. Czasy dzieciństwa i młodości mojej mamy. Wspominane przez nią z pewnym rozrzewnieniem. Przez jej mamę (moją babcię) ze znacznie mniejszym. Chociaż to również okres jej młodości i założenia rodziny. Dorosła odpowiedzialność i troska o dzieci odarły ten okres z romantyzmu, kiedy zmagać trzeba się było z brakiem wszystkiego. A zapewnienie codziennego bytu wiązało się z przedsiębiorczością i codzienną ciężką pracą.

Mela wraz z koleżankami i kolegami z klasy ma okazję w latach 50-tych XX wieku spotkać swoją babcię, a przy okazji poznać z bliska realia i absurdy czasu nie-wolnej Polski z orłem bez korony w godle.

Rodzinne podróże autem po Maderze
mają nowy wymiar

W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon

Przyjemnie się podróżuje z tą książką. Zwiedzanie Madery zyskuje nowy wymiar.
Na kolejny rodzinny wyjazd za miasto weźmiemy ze sobą wydrukowaną mapę świata, żeby zaznaczać trasę podróży pana Fogga.

Ta konkretnie wersja na Audiotece ma jeden mankament. Zależy to z pewnością od tłumaczenia. Nie udało mi się znaleźć, kto jest tej wersji tłumaczem.

Jak na słuchanie z młodszym dzieckiem, zbyt wiele zostawiono tam słów w języku angielskim. A mają one odpowiedniki w języku polskim. Na przykład steamer- wystarczyłoby przeczytać parowiec i nie musielibyśmy zatrzymywać historii i tłumaczyć słów córce.

Nastolatek czyta

Ojciec chrzestny. Mario Puzo

Jaki wiek, takie lektury. Fascynacja klimatami i filmami gangsterskimi trwa. Muzyką i strojami z okresu też.

Również czytałam tego autora swego czasu. Potem mi przeszło.

Szkoda, że nie mam listy książek przeczytanych w młodości. Gdybym wyraźniej pamiętała, ile tam było książek niezbyt wysokich lotów ( m. in. różne romanse historyczne, wtedy popularne, którymi wymieniały się mama z sąsiadką, a ja podczytywałam), to byłabym bardziej wyrozumiała, dla książkowych wyborów nastolatka. A tak to pamięć zawodzi i włącza się idealizowanie własnej młodości;)

Mama czyta sobie

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge

Przeczytałam. Dobra lektura. Mocna. Z pogranicza psychologii i wiary. Przypominająca o duchowej walce, która jest wygrana przez Jezusa, ale teraz, Jego wzorem i Jego mocą, każdy z nas ma swoje bitwy do zwyciężenia.

Po literaturze faktu trochę fikcji w powieści historycznej.
Jaszczurce też się podobało.

Dom w Riverton. Kate Morton

Na autorkę trafiłam na jednym z czytelniczych profili na Instagramie, które obserwuję.

To pierwsza jej książka, którą przeczytałam. Dotyczy głównie angielskiej szlachty, i jej schyłku, a nawet upadku, w przemianach XX w. Obie wojny światowe odcisnęły swoje piętno na wszystkich warstwach społeczeństw i współpowodowały wiele zmian, którym nie wszystkie rodziny szlacheckie i nie wszystkie osoby podołały. Tak jak lordowska rodzina z tytułowego domu w Riverton.

Ilość wątków tam poruszona, w połączeniu z szerokim i wiernie opisanym tłem historycznym, dała naprawdę intensywne zanurzenie w tym świecie, którego już prawie nie ma.

Na tyle intensywne, i dość przygnębiające, bo upadek tytułowej rodziny był wielki, że musiałam odetchnąć wskakując od razu w kolejną lekturę.

Ostatnia arystokratka. Evžen Boček

Miało być przede wszystkim śmiesznie. I było. Na tyle śmiesznie, że córka mnie upominała, żebym nie czytała tej książki przy jedzeniu. „ Mamo, odłóż tę książkę jak jesz, bo jeszcze się udławisz.”

Oj, dawno nie czytałam książki, przy której popłakałabym się ze śmiechu( nie raz). Na plucie i parskanie na czytnik przy czytaniu spuśćmy zasłonę milczenia.

Jakoś się złożyło, że i tu głównymi bohaterami są arystokraci, ale tacy, którzy wyrośli wmieszani w społeczeństwo. Bez żadnego oddzielenia. A do tego na emigracji w Ameryce.

Akcja Ostatniej arystokratki zaczyna się niemalże w tym samym roku, w którym kończy się Dom w Riverton. To mam trochę zachowaną ciągłość czasową.

Nie jest łatwo czesko- amerykańskiej rodzinie Kostków przejąć zamek po przodkach, kiedy głowa rodziny nie wie nawet, jak zachowywać się powinien hrabia. O braku pieniędzy na utrzymanie posiadłości nie wspominając.
Hrabina nie zna prawie słowa po czesku, ale chce dorównać we wszystkim Lady Di, której jest fanką.
Hrabianka, 19-letnia Maria, jest tu często jedynym głosem rozsądku. Nie wiadomo jednak, czy dożyje 20 urodzin, przez wzgląd na rodzinną klątwę.

A do tego jeszcze służba przejęta wraz z zamkiem- o wyrazistych osobowościach i jeszcze bardziej wyrazistych przywarach, niezbyt garnąca się do pracy. Kasztelan ma największy pociąg do odpoczynku, kucharka do orzechówki, a ogrodnik do fortepianu i opowieści o czyhających na niego chorobach.

Co z tego wynika? Oj, bardzo wiele historii powodujących ból mięśni brzucha i skurcz policzków od śmiechu.

Doczytałam dziś, że autor książki wie, o czym pisze, z własnego doświadczenia- Evžen Boček jest kasztelanem zamku w Miloticach na Morawach Południowych.

I to dopiero wyjaśnia sporo.

Arystokratka w ukropie. Evžen Boček

Sięgnęłam od razu po kolejną część. Jedna to za mało na weekend.

Tu akcja się rozwija i zagęszcza.
Z pomocą zatrudnionej Milady, rodzina Kostków stara się zdobyć pieniądze na utrzymanie zamku, służby i własne.
A gdzie je najlepiej zdobyć, jak nie na „muflonach”, zwiedzających zamek?
Sytuacja często- gęsto się komplikuje, bo i klient wymagający bywa, zwłaszcza jeśli chodzi o wycieczki szkolne.

Prawie cały tygodniowy stosik na tle klifów widocznych z punktu widokowego przy latarni na Ponta do Pargo

W najbliższych dniach kończymy planowanie egzaminów. Zwłaszcza u syna, który zaczął I klasę liceum, trochę ich trzeba wpisać w rodzinny kalendarz.

Ogarniam też kwestię listy lektur. Jakoś ta uszczuplona nie jest dla nas zadowalająca.

Sprawdzam, co na ten rok zaproponowała szkoła syna.
Szukam też listy lektur sprzed tegorocznego okrojenia podstawy programowej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jakoś w kwestii lektur nie podzielam zdania, że mniej to lepiej, niż więcej.
Szkoła średnia to dobra okazja do zetknięcia się z literaturą, po którą niekoniecznie młodzież z własnej inicjatywy sięgnie wsród zalewu atrakcji, czasoumilaczy i rozrywek lekkich, łatwych i przyjemnych. Dostępnych bezpośrednio pod opuszkami palców.

Dla rozwoju potrzebujemy zmierzyć się również z lekturą bardziej wymagającą. Dla lepszego zrozumienia świata i siebie, jako człowieka, chrześcijanina, Polaka.

Mimo moich już kilkudniowych poszukiwań nie znalazłam kanonu lektur, spisu utworów, których przeczytanie zagwarantuje powyższe.
Może nie jest to w tej chwili możliwe, aby taki jeden kanon obejmujący największe i najważniejsze dzieła literatury polskiej i światowej ułożyć.
Moim zdaniem, aby takiego wyboru dokonać, należałoby najpierw zdecydować, co to jest prawda.
Aby mieć jedno, podstawowe kryterium wyboru dzieł do kanonu.
Plebiscyt, konkurs popularności czy demokratyczny wybór tu się nie sprawdzi.
Istotą jest posiadanie przed oczami wzoru człowieka, którego ten kanon lektur miałby ukształtować i celu, do którego miałby go doprowadzić.

Zapraszam do podzielenia się w komentarzu trzema utworami, których Twoim zdaniem w kanonie lektur dla uczniów polskiej szkoły nie mogłoby zabraknąć.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 37/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Ostatni tydzień w pomniejszonym składzie rodzinnym za nami.
Trochę szkolnej nauki ogarnęłyśmy. NIe każdego dnia, co prawda. Były też inne sprawy do załatwienia. Ważne, że krok po kroku do przodu idziemy.

W dzisiejszym newsletterze e:mi, autorstwa Anny Godziszewskiej, przeczytałam zachętę do opowiadania o dobrych rzeczach, do której zaraz się zastosuję 🙂

Ola i Marcin [Sawiccy] trafiają w punkt, mówiąc w najnowszym podcaście, że kiedy opowiadamy o dobrych rzeczach, które się nam przytrafiają i słuchając o dobrych doświadczeniach innych, tworzymy atmosferę, którą chce się oddychać, taką, która sprawia, że nam się chce działać. 

Opowiadajmy więc o dobrych rzeczach, które nas spotykają i pielęgnujmy w sobie wrześniowy zapał!

Sporo chodzenia w tym tygodniu.
Samotnie, z córką, rodzinnie.
Moim zdaniem spacery, to jeden z lepszych rodzajów aktywności fizycznej. Dostępny dla każdego.
A maderskie „z górki” i „pod górkę” zdecydowanie urozmaicają poziomy trudności.

Przy okazji można poznawać na nowo okolicę, odkrywać nieznane do tej pory zakątki, spoglądać na znane miejsca z innych perspektyw. Np. we środę po raz pierwszy byłyśmy w Cais do Carvão, dawnym doku węglowym w Funchal.

Zaliczyłam pierwszą kąpiel w oceanie na Maderze:) Taką z unoszeniem się w wodzie morskiej. To rzecz warta uwiecznienia. Bo do tej pory ograniczałam się do moczenia nóg. Było mi za zimno, zbyt słono, woda za mocno się ruszała 😉 Warto było jednak się odważyć. Może jeszcze z raz wejdę, póki woda jeszcze wakacyjnie nagrzana.

Córka doczekała się w końcu nowych szafek do swojego pokoju.
Kupowanie mebli na Maderze nie jest takie proste, jak na kontynencie. Albo bierze się, co jest. Albo trzeba czekać co najmniej kilka tygodni na dostawę.
Szafki miałam zamawiać z popularnego szwedzkiego sklepu i odczekać swoje. Jednak koleżanka się podzieliła w poniedziałek, że kupiła podobną szafkę w lokalnym markecie. Akurat trwają różne promocje w związku z rozpoczęciem roku szkolnego. Nie wiedziałam o tym, bo nie śledzę gazetek promocyjnych.
Pojechaliśmy jednak i udało się nam kupić dwie, choć na stronie internetowej już nie było dostępnych.
Mąż przytachał ciężkie paczki do domu.
Wspólne skręcanie mebli z córką, to była dodatkowa radocha. Pierwszy raz mogłam się z nią podzielić swoją pasją do meblo-skręcania 😉

Na sobotnią rodzinną wycieczkę wybraliśmy się znowu do Parque Ecologico do Funchal. Jest stosunkowo blisko. Piękne widoki. Byliśmy nad chmurami. Zdążyliśmy zmarznąć na lodowatym wietrze, a potem się zgrzać na słońcu. Przeszliśmy nowy kawałek szlaku. Do tego wcinanie jeżyn z krzaczków i piknik z moczeniem nóg w górskiej rzeczce. Udany czas.

Wspólnie czytałyśmy w ostatnich dniach jedną książkę, ale wiele rozdziałów dziennie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz
  2. Słuchane audiobooki
    1. Stasiu, co ty robisz? Skąd te krzywe usta, Bolesławie? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
    2. W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon
  3. Mama czyta sobie
    1. Prywatne życie łąki. John Lewis-Stempel
    2. Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge
    3. Jesteś głosem mojego serca. Monika Michalik

Książki czytane na głos

Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz

Świetna jest ta książka. Dzięki niej w przyspieszonym tempie przeżyłyśmy jesień i zimę z Gają i jej rodziną. Nadaje się do wspólnego, jak i samodzielnego czytania. Może spodobać się wszystkim dzieciakom. Także tym, które nie mają własnego (w bliskim otoczeniu) doświadczenia edukacji domowej.

Dobrze, że pojawiają się powieści, które zapoznają z tematem edukacji domowej, z jej plusami i trudnościami także. Fajnie, że coraz więcej rodzin wie, że taka opcja istnieje. Dzięki temu mogą z niej skorzystać, jeśli jest to rodzinie potrzebne.

Dobrze też, że na półce czekała kolejna część, po którą córka chciała od razu sięgnąć.

Słuchane audiobooki

Stasiu, co ty robisz? Skąd te krzywe usta, Bolesławie? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz

Jak to u nas zwykle bywa- skoro przesłuchało się jedną część, to chce się przesłuchać i kolejne. I tak z rozpędu córka połknęła kolejne części serii Ale historia…
W pierwszej dzieciaki z przyszłości szukają odpowiedzi na pytanie o przyczyny zniknięcia Polski z map Europy w końcu XVIII w. na długie 123 lata. Szukają naocznie, odwiedzając Stanisława Augusta Poniatowskiego, podglądając polską szlachtę i poszukując pozostałości zrabowanych polskich regaliów.
W drugiej zastanawiają się, dlaczego Bolesław otrzymał przydomek Krzywousty. Przy okazji poznają realia życia w XI/XII wiecznej Polsce.
Takie atrakcje tylko z takim historykiem, jak pan Cebula.

Nowa książka przeznaczona na rodzinne podróże autem

W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne, czyta Adrian Perdjon

Ta klasyczna powieść podróżnicza towarzyszy nam teraz w rodzinnych wycieczkach samochodowych. Dobrze się przy tym jedzie. Szkoda (a może i nie), że na kontynuację trzeba czekać do kolejnego wyjazdu.

Mama czyta sobie

Prywatne życie łąki. John Lewis-Stempel

Moja nagroda na zakończenie ostatniego domowo-edukacyjnego roku szkolnego, którą dostałam od koleżanki.
Dozowałam ją sobie po kawałku, dlatego starczyło na całe, długie wakacje. Świetnie się nadaje do czytania po trochu, ponieważ jest podzielona na miesiące i dni.
Cały rok z życia łąki w Wielkiej Brytanii.
Chociaż w czasie czytania pojawiały mi się wspomnienia z naszej podlaskiej łąki. Zwłaszcza lisie wspomnienia.

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge

Z tą książką też trochę zwolniłam. Nie pędzę już, jak na początku. Bardziej po rozdziale czytam i daję sobie czas na przyswojenie wiedzy i poobserwowanie tego, co się dzieje wokół mnie.

Powieść dobra na wieczorek czytelniczy

Jesteś głosem mojego serca. Monika Michalik

Przez tę powieść obyczajową przeleciałam z kolei w kilka godzin. Niby jest tam romans, ale taki nieoczywisty, poplątany. Są problemy samotnego rodzicielstwa, dorastania dziecka, problemu prób samobójczych. Najważniejszy wątek to chyba jednak droga przebaczenia i naprawy relacji, które nie dzieją się same. Trzeba w nie włożyć prawdziwy wysiłek.

Tygodniowy stosik książkowy na tle osiedlowej jakarandy.

Woziłam te książki ze sobą w góry, żeby zrobić im zdjęcie w jakimś atrakcyjnym wizualnie miejscu.
Jednak tak się skupiłam najpierw na ubieraniu córki, bo przywitał nas mocny, zimny wiatr.
Potem na wędrówce dwugodzinnej i zbieraniu jeżyn.
A następnie na szybkim powrocie do domu, bo byliśmy zmęczeni,
że dopiero w garażu zobaczyłam torbę.
Musiał wystarczyć widoczek z balkonu na naszą wielką, zieloną, puchatą jakarandę.

Rodzinne czytanie 36/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Powolutku wdrażamy się w szkolny plan dnia i tygodnia. Nie idzie to aż tak gładko. W końcu wakacje mieliśmy super długie.

Nie spieszymy się jednak. Mamy czas. Egzaminy córki dopiero w maju. (Syn jeszcze na wakacjach, ale niedługo też ruszy z kopyta. Jego w I klasie liceum czeka 14 egzaminów, w tym dwa z rozszerzeniami.)

Nauka w domu zajmuje technicznie mniej czasu niż godziny spędzone na lekcjach w szkole połączone z nauką w domu (odrabianie prac domowych i przygotowanie do lekcji, klasówek, kartkówek itp).

„Edukacja jest atmosferą, dyscypliną i życiem” Charlotte Maison

Chyba, że przyjmiemy punkt widzenia, że wszystko jest okazją do nauki.
Wtedy zajmować będzie cały dzień.

Bo przecież pomoc w przygotowaniu obiadu czy wykonanie obowiązków domowych to zajęcia praktyczne. Czytanie książek- zawsze coś w głowie zostanie, zwłaszcza jak ciekawostkami podzieli się z domownikami. Sprawunki? tworzenie i zapamiętywanie listy zakupów, przeliczanie wydatków, sztuka dokonywania wyborów i rozpoznawania manipulacji marketingowych. Spacer- ruch i przyrodnicze obserwacje. Spotkania z obcojęzycznymi znajomymi- okazja do poćwiczenia angielskiego i zachowań społecznych. Można tak mnożyć.

Człowiek ma naturalną skłonność do zdobywania wiedzy, poznawania świata i siebie. Nie ograniczajmy możliwości nauki do ścian szkolnego budynku 🙂 Ani do wieku dziecięcego.

W jeden z poranków wyskoczyliśmy rodzinnie na plażę Formosa. Mąż na bieganie, my na spacerowanie i poszukiwanie skarbów. Zakończyliśmy śniadaniem na plaży i kąpielą. Ocean jest teraz dość ciepły. A poranek gwarantuje przyjemne warunki na plaży. Inaczej niż południowy skwar, kiedy można stopy poparzyć na czarnym piasku.

Wizyta u ortodonty w centrum miasta dała nam okazję do obserwowania żółciutkich kaczuszek w miejskim stawie w Jardim Municipal.

Miałyśmy też miłe spotkanie z koleżankami w ogrodach Quinta Magnolia.
Były chwile rozmowy i szydełkowania dla mam. Oraz szaleństwo na placu zabaw, obserwowanie zwierzątek i ochlapywanie się wodą z poidełka dla córek.

Córka gościła przyjaciółkę na nocowance.
Byłyśmy też razem w kawiarni Joy, gdzie jest sala zabaw i organizowane są warsztaty dla dzieci.
Dziewczynki zrobiły swoje gliniane talerzyki w czasie warsztatów ceramicznych.
Poza tymi atrakcjami były dziesiątki zabaw z wyobraźni dziewczyn (kim one nie były!), pluchanie w basenie i pieczenie pizzy.

Nasza parafia miała swoje święto (festa), w którym wzięliśmy udział.
Główną patronką parafii jest Nasza Pani z Nazaretu (Nossa Senhora da Nazaré).
W związku ze świętem Narodzenia NMP 8 września parafia obchodzi święto równoznaczne z polskim odpustem parafialnym. W tym roku było to w sobotę, 7 września.
Świętowanie poprzedzone było nowenną.
W niedzielę obchodzono również Święto Najświętszego Sakramentu (Festa Santissimo Sacramento). Na tę okazję przygotowano kwiatowy dywan przed kościołem. Odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem ulicami parafii.
Poza ucztą dla ducha, było też coś dla ciała.
Popołudniami i wieczorami przez cały weekend odbywały się koncerty.
W strefie gastronomicznej można było spróbować lokalnych specjałów. Kawiarenka parafialna serwowała sandes con carne, vinho e alhos ( bułki z wieprzowiną marynowana w winie i czosnku), frytki i ciasta. Można było też kupić bolo do caco z dodatkami.

Poczytałyśmy wspólnie, jak zwykle, wieczorami. Dwa czytania nam wypadły. Zastąpiłyśmy je wieczorami filmowymi. Córka z koleżanką oglądała Epokę lodowcową 5. A innego dnia ja z córką oglądałyśmy film IF (Istoty Fantastyczne). Miło spędziłyśmy czas.

  1. Książki czytane na głos
    1. Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz. il. Kasia Piątek
    2. Jezu, naucz nas się modlić. ks. Sebastian Kosecki
    3. Układ Słoneczny. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad
  2. Słuchane audiobooki
    1. Ale historia… Jak zdobyłeś koronę, Bolesławie Chrobry?
  3. Mama czyta sobie
    1. Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge

Książki czytane na głos

Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz. il. Kasia Piątek

Długo przybierałyśmy się do tej książki. Kilka razy proponowałam ją córce na Legimi i na Audiotece. Jednak dopiero kiedy dostała trzy części serii w prezencie od cioci i wujka, zaskoczyło. Zaczęłyśmy czytać i wsiąkła.
Już samo to, że główna bohaterka jest w podobnym wieku, korzysta z edukacji domowej oraz lubi przyrodę jest atrakcyjne.
Do tego forma wizualna. Połączenie standardowego druku z pismem „odręcznym”, notatkami, rysunkami, przepisami…
Czytamy razem, po kilka rozdziałów dziennie. To skarbnica pomysłów na wspólne aktywności.

Jezu, naucz nas się modlić. ks. Sebastian Kosecki

Mała książeczka wprowadzająca jednak głęboko w temat modlitwy.
Pierwsza część, w której trzech chłopców poszukuje skarbu, w ciekawy sposób zapoznaje czytelnika z rodzajami modlitwy- modlitwą prośby, dziękczynną, błagalną, uwielbienia. Ta część przypadła córce bardziej do gustu. Wiadomo, jest przygoda, to wiedza łatwiej wchodzi do głowy.
Druga cześć wprowadza w modlitwy słowne, tradycyjne, różaniec, czytanie Słowa Bożego. Ma charakter bardziej informacyjny.

Układ Słoneczny. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad

Tę podróż po Układzie Słonecznym uznajemy za zakończoną.
Może zobaczymy jeszcze kiedyś zwierzako- astronautów. A przynajmniej poczytamy o ich przygodach w bardziej odległych regionach Kosmosu.

Kilka ciekawostek z naszej okolicy zostaje z nami. Gdzie były sondy skonstruowane przez człowieka? Gdzie w Układzie Słonecznym jest woda? Czy na Saturnie można stanąć? Gdzie pada diamentowy deszcz? …

Chociaż to Ziemia jest dla nas najlepszym domem, to pozostałe planety również pobudzają ciekawość i wyobraźnię.

Słuchane audiobooki

Jak zdobyłeś koronę, Bolesławie Chrobry?

Ale historia… Jak zdobyłeś koronę, Bolesławie Chrobry?

Kolejny powrót do lubianej przez całą rodzinę serii.
Tę część, z 2022 r., córka przesłuchała po raz pierwszy. Przygoda, jak zwykle, wciągająca.
Mnóstwo faktów historycznych przemyconych. Chociaż niektóre podane z narzuconą interpretacją. Najbardziej mnie zraziło przedstawienie historii św. Wojciecha.
Albo formuła serii się wyczerpuje. Albo autorka wybiera do zaprezentowania informacje oparte na wybranych faktach, interpretacjach, niekoniecznie oddających całość problemu.
I tu już rola rodzica, żeby zachęcić młodego czytelnika do dalszych poszukiwań. Można podsunąć książki inaczej przedstawiające temat.

Jednak jako zachętę do poznawania polskiej historii seria Ale historia... nadaje się doskonale.
Przykład skuteczności miałam dzisiaj, ,kiedy córka w podręczniku dla 3 klasy znalazła oś czasu z przedstawieniem królów Polski i opowiadała mi, o których już wie co nieco, a których jeszcze w ogóle nie zna.

Mama czyta sobie

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge

Swoje na liście „do przeczytania” książka ta odstała. Jednak jak już zaczęłam, to wsiąkłam.
Niesamowita przygoda. Inne, głębsze spojrzenie na męskość. Ale też na kobiecość.
Słusznie napisano w blurbie, że powinna ją przeczytać każda żona i matka mająca syna. To o mnie, więc czytam dalej:)

Tygodniowy stosik książkowy w Domowej Galerii Sztuki w Kuchni

Nadal mam plan publikować te teksty w sobotni wieczór. Żeby tak zgrabnie domknąć tydzień czytelniczy i edukacyjno- rodzinny.
Wszystko mam pięknie rozpisane w Formatniku:
czwartek zdjęcia, piątek tekst, sobota publikacja i SM.
A i tak na razie nie wychodzi.

Cóż, bywa i tak. Nie ustaję jednak. W końcu się uda 🙂

Dziękuję, że towarzyszysz mi w tej przygodzie.
Jeśli zainspiruję Cię do sięgnięcia po książkę
albo spędzisz tu miło czas, odpoczywając,
to już będzie sukces i dobry owoc tej pracy.

Rodzinne czytanie 35/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Niby przelot z Polski na Maderę, to tylko godzinne przesunięcie strefy czasowej (Warszawa -1). Jednak zaaklimatyzować się ponownie potrzebowaliśmy. Faktyczne różnice we wschodach i zachodach słońca są większe. Wpływa to na funkcjonowanie. Dobrze się rano śpi i trudniej wstać, kiedy jest ciemno;)
Tak, wiem, w Polsce tak mamy przez pół roku.
A na Maderze prawie cały czas. I przy czasie letnim, i przy zimowym czasie, dzieciaki szkolne naszych sąsiadów wstają codziennie po ciemku, żeby przed ósmą wyjść z domu z rodzicami.

Rodzinnie ten tydzień też był intensywny- pociągiem do Warszawy (jednorazowi, jak to córka nazywa, koleżanka i kolega w przedziale), spotkanie z dobrymi znajomymi, podróż na Maderę, rocznica urodzin i ślubu, wypad do aquaparku, filmowe wspominki (Porwanie Baltazara Gąbki), spacery i plaża. Pięknie zakończyliśmy wakacje.

Książkowo ciekawie. Wróciliśmy do książek zaczętych przed wyjazdem. Sięgnęliśmy też po nowe. A na półkach biblioteczki udało się zmieścić zakupione pozycje.

  1. Książki czytane na głos
    1. Układ Słoneczny. Nasze miejsce w kosmosie. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad
    2. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
  2. Słuchane audiobooki
    1. Sposób na Elfa. Marcin Pałysz. Czyt: Leszek Filipowicz.
  3. Mama czyta sobie
    1. Wydmy gwiaździste. Explorer Academy. Trudi Trueit
    2. Jadwiga. Marta Kwaśnicka

Książki czytane na głos

Układ Słoneczny. Nasze miejsce w kosmosie. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad

Pierwszy ze stosu naukomiksów zakupionych na ten rok szkolny, który razem czytamy. Temat Układu Słonecznego przerabiałyśmy już przy okazji książek i filmów Tomasza Rożka z Fundacji Nauka. To lubię. Dobrze jest jednak do tematu wracać i zapoznawać się z nowymi faktami. Zwłaszcza, że wiedza nawet o najbliższym nam kosmosie się zmienia.

Bohaterami tego komiksu są dwie dziewczynki.
Jedna choruje i musi siedzieć w domu.
Druga, jej przyjaciółka, ją odwiedza i wymyśla dla niej historię, w której ich zwierzaki domowe, jako astronauci, w wyimaginowanym pojeździe zasilanym entuzplazmą podróżują po Układzie Słonecznym.
A wszystko po to, aby zaciekawić i zająć przeziębioną dziewczynkę. Oraz wzbudzić jej entuzjazm, który umożliwia dalszą podróż zwierzako-astronautów aż po krańce naszego układu planetarnego.

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Koniec tej przygody.
Dobrze się nam spędzało wakacje w towarzystwie rodzinki z Niebieskiego Domu i jej przyjaciół.
Część odwiedzanych przez nich miejsc zwiedzaliśmy razem z nimi, przynajmniej wirtualnie, korzystając z map i informacji znajdywanych w internecie
Zwłaszcza Szydłów przypadł nam do gustu. A konkretnie szydłowska śliwka w czekoladzie oraz pizza ze śliwkami ;).
Wiemy, że nie wszystkie miejsca z książek pani Natalii odwiedzimy, ale apetyt na zwiedzanie mamy rozbudzony.
W najbliższym czasie dalej będziemy poznawać naszą wyspę.

Słuchane audiobooki

Sposób na Elfa

Sposób na Elfa. Marcin Pałysz. Czyt: Leszek Filipowicz.

Do słuchania audiobooków służy najczęściej córce aplikacja Audioteka Kids na iPad. Czasami słuchamy też w aplikacji Legimi.

Sposób na Elfa córka słuchała po raz wtóry. Lubi nadal książki ze zwierzęcymi bohaterami. Chętnie wraca do tych już słuchanych. A że jest ich coraz więcej, to powtarzają się coraz rzadziej.
Przy okazji fragmenty audioksiążek przesłuchuję też ja. I choć nie jest to moja ulubiona forma obcowania z książkami, to dzięki córce, trochę się z tym oswoiłam. Ciekawe historie również mi zapadają przez ucho w pamięć.

Mama czyta sobie

Wydmy gwiaździste. Explorer Academy. Trudi Trueit

Cruz Coronado, główny bohater, to takie uwspółcześnione połączenie Tomka Wilmowskiego z serii podróżniczo- przygodowej Alfreda Szklarskiego oraz Harrego Pottera, J.K. Rowling. O elementach Jamesa Bonda (niebezpieczeństwa i gadżety z przyszłości) nie zapominając.

To już czwarty tom. Na półce jest ich jeszcze kilka. Czekają na powrót syna z wakacji. A przy okazji sama się z nimi zapoznaję.

Lubię takie książki. Od lat pozostaję im wierna. Podróże, przygody, ciekawostki o świecie, przyjaźnie… Do tego pozytywne zakończenie. Wystarczające elementy na kilka godzin dobrej zabawy w świecie swojej i autora wyobraźni.

Esej Jadwiga- samolotowa lektura

Jadwiga. Marta Kwaśnicka

Esej autorki poleconej na instagramie przez Katarzynę Głowacką. Sięgnęłam po niego, ponieważ był jedyną publikacją autorki dostępną na Legimi. Warto było. Już abstrahując od głównego tematu (ciekawego skądinąd dla mnie, miłośniczki historii, zwłaszcza historii Polski), sam styl pisania autorki jest wciągający. Umiejętność łączenia, przeplatania wątków, sprawia, że czyta się ten tekst, jak dobrą powieść. Jednocześnie jest ubogacającą, odżywczą ucztą, poszerzającą horyzonty. Pozostawia w czytelniku również chęć do poznania czy odkrycia na nowo Krakowa. Cieszę się, że sięgnęłam po ten esej.

Po tej lekturze pozostałe utwory Marty Kwaśnickiej trafiły na moją listę „do przeczytania”.

Niekompletny tygodniowy stosik w Aquaparque Madeira

Piękna pogoda na Maderze trwa.
Woda w oceanie i w przydomowym basenie w końcu ciepła, nawet dla takiego zmarzlaka, jak ja.
Pożary wygasły, z pomocą Bożą i ludzi. Codziennie jest trochę chmur i w górach popaduje. Miejmy nadzieję, że to koniec suszy na ten rok.
Na targu więcej lokalnych warzyw i owoców- czas obfitości.

Edukacyjnie zaczynamy powoli rok szkolny. Wcześniej niż w zeszłym roku.
Ale też wakacje zaczęliśmy dużo wcześniej. Od połowy maja.
I były to wakacje totalne- zero typowo szkolnych aktywności.
Co nie oznacza, że był to czas bez rozwoju i nauki.
Były podróże, były książki, były spotkania.
Nowe zainteresowania i rozwijanie wcześniejszych pasji.
Czas z rodziną i przyjaciółmi.
Obcowanie z naturą.
Czas pracy fizycznej na wiosce i czas totalnego odpoczynku.

Dobre wakacje mieliśmy.
Można wracać do bardziej ustrukturyzowanej nauki.

Rodzinne czytanie 32,33,34/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Piękny czas mieliśmy w Polsce.
Jednak jak zwykle intensywny.
Nie był to wyjazd urlopowy. Ale przeniesienie do drugiego domu, który również potrzebuje opieki.
Do tego kilka spraw do pozałatwiania.
Piękni ludzie do spotkania.
Podręczniki do kupienia.
Miejsca do odwiedzenia.
…
Dobrze, że można było się zrelaksować fizyczną pracą w ogrodzie.
Nie ma to jak godzinka z sekatorem i grabiami 😉

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst był 10 sierpnia.
Nagle jednak z tygodnia zrobiły się trzy i kończę pisać 24 sierpnia.

Poniżej kilka migawek z naszego czasu w Polsce.
Poza nimi jeszcze wiele miłych spotkań, nie uwiecznionych na zdjęciach.

A teraz wracamy do książek.
Nie było ich zbyt wiele, jak na tak długi czas.
Były inne rzeczy do zrobienia i przeżycia.

  1. Książki czytane na głos
    1. Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska
    2. Mity dla dzieci. Grzegorz Kaspedke
    3. Ptaki w Polsce. Spotkania z przyrodą. Andrzej G. Kruszewicz
    4. Symetria kiełbasy czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli
    5. Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady. Anna i Tadeusz Baranowscy
  2. Czytane samodzielnie
    1. Komiksy z serii Gigant poleca, Walt Disney- Egmont
  3. Mama czyta sobie
    1. Babskie lato. Katarzyna Targosz
    2. Jezus w Nazarecie. o. Hugo de Azevedo
    3. Imię dla Róży. Natalia Przeździk
    4. Prokurator Alicja Horn. Tadeusz Dołęga- Mostowicz

Książki czytane na głos

Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska

„Już koniec?!? A jest druga część? Nie? O nie! To najlepsza książka, jaką czytałyśmy! Kichuś jest najlepszy.” Ta wypowiedź ośmiolatki może być wystarczającą rekomendacją do przeczytania tej książki z dziećmi. A ile słów polskich nowych, choć dawnych, usłyszanych. Słowniczek na końcu niezbędny do przełożenia „z polskiego na nasze”.

Mity greckie dla dzieci w wersji Grzegorza Kaspedke

Mity dla dzieci. Grzegorz Kaspedke

Przeczytałyśmy na razie 5 mitów. Jakoś nie przekonała mnie ta wersja i język, jakiego używa autor. Wolę klasyczne już mity greckie w wersji Jana Parandowskiego. Chociaż rzeczywiście nie muszą się one nadawać dla prawie dziewięcioletniego dziecka.
Córce jednak się podobają. Doczytamy powoli do końca.

Ptaki w Polsce. Spotkania z przyrodą. Andrzej G. Kruszewicz

Nowa pozycja do naszej biblioteczki zakupiona w warszawskim zoo.
Głównym czytelnikiem/ użytkownikiem docelowym jestem ja, rodzinny ptakolub.
Staram się jednak swoją pasją i ptasimi upodobaniami dzielić z rodziną. Stąd wspólne przeglądanie i poczytywanie ptasich publikacji. Moje dzieci znają z imienia o wiele więcej ptaków, niż ja w ich wieku.

Sama publikacja jest bardzo poręczna. Idealna do wzięcia w teren. Zdjęcia i krótkie opisy gatunków pomagają wstępnie określić, jakiego ptaszka zaobserwowaliśmy.

Mamy już w domu dwutomowe Ptaki Polski tego samego autora. Oraz O ptakach. Tam można znaleźć więcej ciekawostek z ptasiego życia.

Symetria kiełbasy czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli

Zaczęta przy poprzednim pobycie w Polsce. Zakończona teraz.
Po powieściach, książkach przyrodniczych oraz książkach opartych na faktach historycznych, publlikacje opowiadające matematykę, to chyba kolejne najliczniejsze w naszej biblioteczce. Coraz wpadają nam kolejne ciekawe pozycje.

Jednak seria, do której należy Symetria kiełbasy, wyróżnia się spośród nich tym plusem, że zagadnienia i ciekawostki matematyczne opakowane są w przygody i rozmowy Filipa i jego dziadka, emerytowanego nauczyciela matematyki. To prawie tak, jakbyśmy sami mieli prawdziwego pasjonata tej dziedziny w domy. Bardzo chętnie słuchana przez córkę. Syn również swego czasu poczytywał.

Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady. Anna i Tadeusz Baranowscy

Komiksowy klasyk z mojego dzieciństwa. Tym razem przeczytałyśmy go na głos na dobranoc.
Charakterystyczny styl rysunkowy T. Baranowskiego. Kolorowy, fantastyczny świat. Przygody. Wygrana walka dobra ze złem.
Lubimy.

Czytane samodzielnie

Ta półka ma jeszcze warstwy w głębokości i nie jest jedyną komiksową półką w domu

Komiksy z serii Gigant poleca, Walt Disney- Egmont

Komiksy były czytane w ilości hurtowej, jeden po drugim, liczone nie na sztuki nawet, ale na metry 😉

Poza tym wydawnictwem córka przeczytała też inne swoje ulubione komiksy, do których lubi wracać.

Mama czyta sobie

Babskie lato to świetna lektura skracająca lot samolotem

Babskie lato. Katarzyna Targosz

Trzy doświadczone życiem przyjaciółki.
Wyprawa w nieznane po południowej Polsce.
Ślonsko godka.
Szalone przygody w poszukiwaniu siebie.
Bawiłam się świetnie. Lot do Polski minął mi bardzo szybko.

Jezus w Nazarecie. o. Hugo de Azevedo

Poruszyła mnie ta książka. Autor na podstawie przypowieści opowiadanych przez Jezusa, a spisanych w Ewangeliach, snuje opowieść o Jego codziennym życiu w Nazarecie.

Najmocniej dotknął mnie fragment o tym, że Jezus też był nastolatkiem.
Że również ten czasem trudny, ale potrzebny i piękny czas dojrzewania człowieka uświęcił.

Imię dla Róży. Natalia Przeździk

Najnowsza książka Natalii Przeździk dla dorosłego czytelnika.
Książka o Irenie, jej rodzinie i przyjaciółkach.
Książka o kobiecości, która ma różne oblicza. Której nie da się jej zamknąć w jednym wzorcu, czy może raczej stereotypie.
Książka pełna życia, siły i walki o wartości.

Do tego to, co lubię u tej autorki.
Sporo humoru w codzienności i życiowe odniesienia do wiary bohaterki.

Prokurator Alicja Horn. Tadeusz Dołęga- Mostowicz

Dla równowagi konkretny przeskok czytelniczy do przedwojennej Warszawy lat XXX-tych.
Długa powieść sensacyjna o kilku wątkach splecionych osobą Jana Winklera, człowieka o wielu twarzach, i życiorysach.
Wciągająca historia, gdzie piękno przeplata się z brzydotą, bogactwo z biedą, miłość z nienawiścią, nauka z przesądem, a sprawiedliwość z przestępczością.

Tygodniowy stosik książkowy nad Czarną Hańczą

Stosik na powyższym zdjęciu nie jest kompletnny. Zdjęcie zrobiłam na koniec 32 tygodnia. Nie chciałam jednak zmieniać, tak mi się podoba ta zieleń trzcin nad Czarną Hańczą. Zresztą, jakby dołożyć do niego wszystkie komiksy przeczytane przez córkę w tym czasie, to stosik miałby co najmniej 1,5 m wysokości.

Przede mną podróż moja i córki z domu w Polsce do domu na Maderze. Syn zostaje jeszcze u dziadków.

Już sama nie wiem, który kierunek nazywać powrotem.
Tam „dom” twój, gdzie serce twoje (por. Mt. 6, 21)- więc powrót mój jest jednak w to miejsce, gdzie jest mój mąż 🙂

Do kolejnego przeczytania, z Madery!

Rodzinne czytanie 31/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Jak wskazuje tytuł, nasze rodzinne czytanie, to droga.
Nie zawsze jest to autostrada.
Czasem to krótki odcinek wiejskiej, piaszczystej dróżki.
Nie zawsze czytamy kilka książek w tydzień.
Czasem jest to rozdział czy kilka stron dziennie.
Tak też jest dobrze.

Ważne jest dla nas, że czytamy z chęcią, że czytanie to stały element naszego dnia, że czytają wszyscy członkowie rodziny.

Zanim o książkach, to jeszcze zdjęciowy rzut oka na mijający tydzień. Tak ku pamięci.

Wracamy do książek…

  1. Książki czytane na głos
    1. Lato włóczykijów. Rodzina z Niebieskiego Domu 6. Natalia Przeździk
    2. Dziwne przypadki kota Mruczysława, Renata Czerwińska
  2. Czytane samodzielnie
    1. Przewodnik po Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym
  3. Słuchane audiobooki
    1. Pozytywka Poli 1-5, seria, Anna Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak
  4. Mama czyta sobie
    1. Ziarna Słowa: Odnajdywanie Boga w kulturze. bp Robert Barron
    2. Zanim wyblakną wspomnienia. Toshikazu Kawaguchi

Książki czytane na głos

Lato włóczykijów. Rodzina z Niebieskiego Domu 6. Natalia Przeździk

Lato rodziny z Niebieskiego Domu trwa. Kolejne ciekawe miejsca zwiedzone. Kolejne zapachy i smaki lata utrwalone.

Nasze lato też trwa. Za chwilę przypomnimy sobie polskie wakacyjne smaki. Mam nadzieję, że gdzieś uchowały się jeszcze dla nas leśne jagody.

Dziwne przypadki kota Mruczysława, Renata Czerwińska

Mruczysław- kot proboszcza- zmaga się z własną słabością po potrąceniu przez pojazd. Wytrwale jednak obserwuje i komentuje przygody swoich przyjaciół z Torunia i Wyrębu. Tym razem w grę wchodzą forty, tajemnicze tunele, prześladowania przez rówieśników i pokonywanie lęków. A także przebaczenie i dawanie drugiej szansy.

Każdy ( długi) rozdział, to skomplikowana przygoda.
Spokojnie można było to wydać, jako serię mniejszych książeczek.
Najlepiej realistycznie ilustrowaną. Ilustracji najbardziej brakuje mojej córce.
Lub ubogaconą suplementem historycznym, mapkami, zdjęciami.
Sprzyjałoby temu również rozciągnięcie czasowe między rozdziałami. Między jednym a drugim mija nawet kilka lat.
Może pomysł do zrealizowania przy drugim wydaniu?

Zabawne jest, jak to książki pojawiają się czasami w życiu we właściwym czasie. O tajemniczym pokrzyżackim tunelu pod Wisłą coś niecoś już wiem. Natknęłam się na ten wątek niedawno w książce Izabela. Świat w płomieniach. Lubię, jak przy czytaniu „łączą się kropki” i wiedza się poszerza, a rozumienie świata pogłębia.

Czytane samodzielnie

Przewodnik po Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym

Po tę publikację córka sięgnęła po tym, jak oglądnęłyśmy film dokumentalny o warszawskim zoo. Również w związku z planowaną w tym tygodniu wizytą w tym miejscu. Przeczytała mi mnóstwo faktów o różnych zwierzętach i funkcjonowaniu ogrodu.

Słuchane audiobooki

Pozytywka Poli 1-5, seria, Anna Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak

Kolejna seria autorki przygód Misi z Lipowej Kliniki.

Bohaterką jest Pola, posiadaczka pozytywki, która przenosi ją i jej koleżankę w różne miejsca świata. Dzięki temu Pola poznaje naocznie różne kultury, zwierzęta w ich naturalnym środowisku i historię konkretnych krajów.

Córka przesłuchała wszystkie dostępne części, jedną po drugie.
Najbardziej podobała się jej część Polowanie na zorzę polarną.
Dlaczego? Przecież to oczywiste. Bo jest tam pełno śniegu.
(Jakby jeszcze nie było wiadomo, czego najbardziej brakuje dziecku przeniesionemu z Polski na Maderę, to już wiadomo;))

Mama czyta sobie

Ziarna Słowa: Odnajdywanie Boga w kulturze. bp Robert Barron

Wyciągnęłam tę książkę z półki, żeby polecić mężowi część, w której autor komentuje różne filmy.
Jednocześnie sama po nią sięgnęłam ponownie. Czytałam ją wcześniej, ale przerwałam w połowie. Tym razem doczytałam do końca.

Bardzo wartościowa książka. To zbiór felietonów, w których biskup Robert Barron komentował na bieżąco różne wydarzenia kulturalne w USA i na świecie. W tej chwili spoglądam na nie już nieco z perspektywy czasu. Jednak sytuacja na świecie w ciągu kilku lat nie zmieniła się aż tak bardzo, by straciły na swej aktualności.

Filmy, książki, wydarzenia polityczne i kulturalne, do których odnosi się autor nadal są dostępne do poznania. Można o nich poczytać czy je oglądnąć i wejść z nimi we własną polemikę, wzorem biskupa Barrona.

Podstawowe światło na to o czym i po co jest ta książka może rzucić poniższy fragment z przedmowy do niej.

Podczas Soboru Watykańskiego II dokument Lumen gentium uznał dobro istniejące w innych religiach oraz w osobach, które nigdy nie słyszały o Bogu, stwierdzajàc: „Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii” ( Lumen gentium, 16). Łącząc zatem to nauczanie z mądrością Justyna [Męczennika] i Klemensa [Aleksandryjskiego], uświadamiamy sobie, że w popularnych dziełach naszej kultury można nie tylko znaleźć elementy prawdy, ale także są one pomocne w przygotowaniu drogi na pełne przyjęcie Ewangelii!

Fragment przedmowy autorstwa kardynała Timothy’ego Michael’a Dolana

Dla mnie się trochę rozjaśniło po przeczytaniu tej książki. Do tej pory dominowało we mnie nastawienie do unikania współczesnych dzieł kultury (zwłaszcza filmów, chociaż książek też, widoczne może nawet chwilami nawet na tym blogu). Drażniła mnie ta wszechobecna poprawność polityczna, to wykorzystywanie nawet filmów dla dzieci czy familijnych, do umieszczania w nich wtrętów ideologicznych.

Nastawienie autora jest inne. We wszystkich szuka jakiegoś ziarna Słowa, okruch dobra, z którego można skorzystać, aby czytelnika, widza, obserwatora wydarzeń, odbiorcę kultury podprowadzić do prawdziwego Dobra i jedynej Prawdy, do najlepszej Nowiny, do Ewangelii.

Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, żeby spróbować takiej perspektywy patrzenia na współczesną sobie rzeczywistość.

Biskup Robert Bardzo aktywie działa na polu Ewangelizacji i Nowej Ewangelizacji nie tylko poprzez swoją codzienną posługę biskupią wobec wiernych w swojej diecezji, ale również na współczesnym aeropagu, w szeroko pojętym internecie. Przez publikacje na Youtube, przez głoszenie Słowa w mediach społecznościowych oraz tworząc internetową społeczność ludzi, którzy chcą pogłębiać swoją wiarę i wiedzę. Jest tam mnóstwo materiałów, część darmowych, część dostępnych po zadeklarowaniu comiesięcznej wpłaty na rozwój dzieł Word on Fire.

Zanim wyblakną wspomnienia. Toshikazu Kawaguchi

Siłą rozpędu przeczytałam trzecią część serii Zanim wystygnie kawa.
Nie są to długie książki. Każda to mniej więcej 4 rozdziały/ opowiadania zapisane na ok. 150 stronach.

Tym razem bohaterowie z poprzednich części prowadzą kawiarnię Donna Donna na zboczu góry Hakodate, na wyspie Hokkaido, prawie 900 km od Tokio.
Kawiarnia ma tę samą właściwość, co tokijska kawiarnia Feniculi Fenicula- jej klienci, pod pewnymi ścisłymi warunkami mogą się na chwilę przenieść w czasie.

Przyjemna lektura. Niosąca nadzieję i zachęcająca do działania, do zmiany, do czynienia dobra.

Książki z tygodnia na plaży Formosa, Madera

Jutro lecę z dziećmi do Polski.
Kończę ten tekst.
Jeszcze trochę pakowania i spotkanie z koleżankami na basenie przed nami.
Potem odpoczynek.
I w drogę.

Książki na wyjazd bierzemy ze sobą tylko w formie czytników ebooków i aplikacji do audiobooków. Zamierzamy przywieźć troch nowych lektur z Polski, oszczędzamy więc miejsce w walizkach.