Co przeczytaliśmy w naszej rodzinie w roku 2024?

Część z książek czekających na przeczytanie

Na poniższych listach są książki przeczytane przez nas w 2024 roku. Większość. Przynajmniej z czytanych przeze mnie i córkę. Tak, żeby jednym rzutem oka spojrzeć z wdzięcznością na cały czytelniczy rok.

Jeśli jedynym plusem tworzenia tego bloga miałoby być zwiększenie liczby przeczytanych przez nas dobrych książek, to chociażby tylko dlatego- warto.

Z drugiej strony patrząc, to zapisanie lektur na blogu i w podsumowaniu, daje nam możliwość zatrzymania się, ponownego ucieszenia przeczytanymi historiami i docenienia własnego wysiłku włożonego w czytanie.

Mimo tego, że czytanie jest integralną częścią naszego życia, nie jest tak, że dzieje się to samo. Jest to też pewien wysiłek podejmowany codziennie i dedykowany czas na książki. Żeby móc czytać, musimy czasem wybierać z czego zrezygnować. Nie każdą czynność da się połączyć z czytaniem czy słuchaniem audiobooka ( córka jest innego zdania;))

Warto jednak! Czytanie dobrych lektur niesie ze sobą dość benefitów, by korzystać z nich każdego dnia.

  1. Lektury ośmiolatki( sama, z mamą, audiobooki)
  2. Lektury czternastolatka
  3. Lektury mamy
  4. Lektury taty
  5. Małżeński Klub Książki
  6. Słuchane rodzinnie

Lektury ośmiolatki( sama, z mamą, audiobooki)

Część audiobooków słuchana przez córkę wielokrotnie. Niektóre krótkie książeczki też czytane wielokrotnie. Tak samo komiksy. Literką G oznaczone książki czytane na głos przez mamę, głównie w czasie wieczornego czytania.

  1. The Storm Whale. Benji Davies G
  2. Góra świątecznych cudów. Natalia Przeździk G
  3. Zapiski wrednego kota. K. Terechowicz, W. Cesarz
  4. Piątka z Zakątka. Krystyna Drzewiecka i jeszcze 3 części
  5. Zachłanna mewa. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik G
  6. Cukierku, ty łobuzie! i kolejne 10 części. Waldemar Cichoń. Czyta: Janusz Zadu
  7. Niesamowity. 100 opowiadań o Bogu i nauce. Louie Giglio G
  8. Skalny labirynt. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik G
  9. Na tropie Ogryzka. Ulica Pazurkowa. Aleksandra Struska- Musiał, czyta: Dominika Kluźniak
  10. Tak działa kosmos. 1. Układ Słoneczny. Nauka. To lubię. Anna Leszczyńska- Rożek G
  11. Polscy odkrywcy. Klub Małego Patrioty. Dariusz Grochal G
  12. Seria Psie Szczęście, tomy 1-3. Anna Lasoń- Zygadlewicz. Czyta: autorka
  13. Żubrza Góra. Wyprawy. Żubr Pompik. Tomasz Samojlik G
  14. Banda Czarnej Frotté. Skarpetki powracają! Justyna Bednarek G
  15. Koty. Natura i wychowanie. Andy Hirsh. Naukomiks G
  16. Pamiętnik grzecznego psa. W. Cesarz. K. Terechowicz. Czyta: Jan Marczewski
  17. Dumny bielik. Żubr Pompik. Wyprawy. Tomasz Samojlik G
  18. Nowe przygody skarpetek. Justyna Bednarek G
  19. 8+2 i Sztormowy Wiatr. Anne- Cath. Vestly G
  20. Ciocia Jadzia w PRL-u. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
  21. Ciocia Jadzia w Rzymie. Eliza Piotrowska. Czyta: autorka
  22. Kaczogród. Papuga z Singapuru. Carl Barks
  23. Puc, Bursztyn i goście. Jan Grabowski. czyta: Stanisław Górka
  24. Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych. A. i D. Mizielińscy G
  25. Królewicz Promyczek. Agnieszka Majchrzak G
  26. Kamila i konie. Tom 3. Na łonie przyrody. Lili Mésange, Turconi
  27. Mamy niepodległość. Grażyna Bąkiewicz, czyta: Maciej Więckowski
  28. Zygmuncie, i kto tu rządzi? Grażyna Bąkiewicz, czyta: Maciej Więckowski
  29. Detektyw Wróbel i złamane pióro. T. Samojlik, A. Wajrak
  30. Detektyw Wróbel i struty dziób. T. Samojlik, A. Wajrak
  31. Opowieści pana Krawężnika. Anna Lasoń- Zygadlewicz. Czyta: Karol Kunysz
  32. Drużyna Oka. Misja : Ryś. Marcin Mortka, czyta: Leszek Filipowicz
  33. Tajemnica białego kota. Baśnie o kotach z całego świata. K. Recheis, F. Hofbauer G
  34. Mój Wielki Tydzień. Ewa Monastyrska G
  35. Idziemy za Tobą przez Wielki Post do Zmartwychwstania. D. Łoskot- Cichocka, M. Kita G
  36. Daisy i Fabryka Czekolady. Psie szczęście 4. Anna Lasoń- Zygadlewicz, czyta: autorka
  37. Błotne stwory. Natalia Przeździk G
  38. Mopsik, który chciał zostać reniferem. Bella Swift G
  39. Jonek, Jonka i Kleks. Niech żyje wyobraźnia. Szarlota Pawel
  40. Jest chemia! M. Barfield, L. Humphrey
  41. Pierwiastki wokół nas. Książka z okienkami. A. James, S. Nielsen, E. Barden G
  42. Basia. Wielka księga przygód. 1.2.3. Zofia Stanecka. Czyta: Maria Seweryn
  43. 8+2 i wycieczka rowerowa do Danii. Anne Cath. Vestly, G
  44. Mopsik, który chciał zostać elfem. Bella Swift G
  45. Puk, puk, czy to mój Bóg? Ines Krawczyk G
  46. Zaproszeni na ucztę. Ines Krawczyk G
  47. Ulica Pazurkowa. Zaklinacz kotów. Aleksandra Struska- Musiał G
  48. Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy. Aleksandra Struska- Musiał G
  49. Symetria kiełbasy. Anna Cesaroli G
  50. Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata. Opracowała M. Niklewiczowa, il. M. Orłowska- Gabryś G
  51. POPR-ańcy. Wiosenny galimatias. Anna Sakowicz
  52. POPR-ańcy. Wyprawa do doliny. Anna Sakowicz
  53. POPR-ańcy. Na tropie szajki kopytnych. Anna Sakowicz
  54. POPR-ańcy, Polowanie na wandali. Anna Sakowicz
  55. Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Don Rosa
  56. Dziennik cwaniaczka. Seria. Jeff Kinney
  57. 12 opowieści o aniołach. Historie prawdziwe. Grzegorz Kiciński G
  58. Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk, Åsa Lind G
  59. Muzeum z pazurkiem. Mapa skarbów. Holly Webb G
  60. Nocny gość. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb G
  61. Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska G
  62. Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
  63. Pozytywka Poli 1-5, seria, Anna Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak
  64. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk G
  65. Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska G
  66. Mity dla dzieci. Grzegorz Kaspedke G
  67. Symetria kiełbasy czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli G
  68. Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady. Anna i Tadeusz Baranowscy G
  69. Układ Słoneczny. Nasze miejsce w kosmosie. Naukomiks. R. Mosco, J. Chad G
  70. Sposób na Elfa. Marcin Pałysz. Czyt: Leszek Filipowicz.
  71. Chatka w sercu lasu. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz. il. Kasia Piątek G
  72. Jezu, naucz nas się modlić. ks. Sebastian Kosecki G
  73. Ale historia… Jak zdobyłeś koronę, Bolesławie Chrobry?
  74. Stasiu, co ty robisz? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
  75. Skąd te krzywe usta, Bolesławie? Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
  76. Zagadka opuszczonej wsi. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz G
  77. Sprawdźcie sami…Mikroby. Książka z okienkami. Sarah Hull, il. Peter Allen
  78. Ta potworna wojna. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
  79. Ta śmieszna i straszna PRL. Ale historia. Grażyna Bąkiewicz
  80. Wakacyjna misja. Gaja z Gajówki. Anna Włodarkiewicz G
  81. W co się bawić. Cuda na kiju. J. Schofield, F. Danks
  82. Operacja „Kacze jaja”, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
  83. Koty pustyni, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
  84. A wszystko przez faraona, Jacek Dubois, czyta Andrzej Hausner
  85. Matematyka za sznurka i guzika. K. Dahl, M. Lepp
  86. Opowieści z Narni. Lew, Czarownica i stara szafa. C.S. Lewis G
  87. Karolcia. Maria Kruger
  88. Witaj, Karolciu! Maria Kruger
  89. Posłuchaj, Cukierku! Waldemar Cichoń
  90. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek G
  91. Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter G
  92. Piękno i sztuka. Co to takiego? O. Brenifier, il. R. Courgeon
  93. Pięciopsiaczki. Wanda Chotomska, czyta: autorka
  94. Jeszcze żyje Emil ze Smalandii. Astrid Lindgren, czyta: Edyta Jungowska
  95. Pawełek i cała reszta. Jacek Gliński, czyta: Mikołaj Bańdo
  96. Wędrówki roślin. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik G
  97. Skąd wieje wiatr? Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik G
  98. Leśna dieta. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik G
  99. Mieszkanie dla żubra. Żubr Pompik Odkrycia. Tomasz Samojlik G
  100. Na łonie przyrody. Kamila i konie 3. Lili Mésange, Turconi
  101. Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Agnieszka Mielech, czyta: Joanna Pach- Żbikowska
  102. Świąteczny kalendarz Gabrysi. Anna Włodarkiewicz, czyta: Dominika Kluźniak
  103. Seria Kocia Szajka. Agata Romaniuk, czyta: autorka
  104. Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych. Mai Thi Nguyen-Kim G
  105. W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka G
  106. Banda z Burej. Magdalena Witkiewicz. Cztery części. Audiobooki
  107. Naukomiks. Skały i minerały. Od jaskiń do kosmosu. Andy Hirsch G
  108. Seria Czarny Kot, Sylwia Winnik. Trzy części
  109. Klątwa faraona. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb G
  110. Kto ty jesteś? Polak mały. Władysław Bełza G
  111. Kuba Guzik i maszynista Łukasz. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska
  112. Kuba Guzik i Dzika 13. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska
  113. Srebrny smok. Barbara Sadurska, czyta autorka
  114. Rada smoków. Barbara Sadurska, czyta autorka
  115. 7 nawyków szczęśliwego dziecka. Sean Covey. il. Stacy Curtis
  116. Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien
  117. Jest taki dzień… legendy i bajki o Bożym Narodzeniu. Ezio Del Favero G
  118. Wszyscy na Ciebie czekamy. Marek Kita G
  119. Święta dobrych życzeń. ks. Jan Twardowski G
  120. Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero G

Lektury czternastolatka

Nastolatkowe lektury- tylko nieliczne zapisane.

  1. Drużyna. John Flanagan
  2. Zwiadowcy. John Flanagan
  3. Winnetou. Karol May
  4. Fallout. Podręcznik gracza RPG.
  5. Cyberpunk. Podręcznik gracza RPG
  6. Ojciec chrzestny. Mario Puzo
  7. Al Capone i inni. Z dziejów amerykańskiej mafii. Iwona Kienzler
  8. Mikołaju, sam ruszyłeś ziemię? Ale historia… Grażyna Bąkiewicz
  9. 6 najważniejszych decyzji, które kiedykolwiek podejmiesz. Poradnik dla nastolatków. Sean Covey
  10. Skąpiec. Molier
  11. Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie

Lektury mamy

  1. A na niebie blask od gwiazd. Opowieści na Boże Narodzenie.
  2. Zima w Małej Przytulnej. Magdalena Witkiewicz
  3. Wstań. Albo będziesz święty, albo będziesz nikim. Ks. Piotr Pawlukiewicz
  4. Listy świętego Mikołaja. (Letters from Father Christmas- oryginalny tytuł lepiej oddaje istotę książki) J. R. R. Tolkien
  5. Płomień pasji. Wojciech Jędrzejewski OP
  6. Pod krzewami bzu. Louisa May Alcott
  7. Ile znaczy mama. Trwały ślad, który matka zostawia w życiu chłopca. Kevin Leman
  8. Najdalszy zakątek miłości. Agnieszka Graj
  9. Z więzienia do wdzięczności. Michael R. Carothers
  10. Małomówny i rodzina. Małgorzata Musierowicz 9-10/2024
  11. Wojownicy Kecharitomene. Lech Mucha 9-10/2024
  12. Gar’Ingawi. Wyspa Szczęśliwa. Tomy I- III. Anna Borkowska 9-10/2024
  13. Ciotka Zgryzotka. Małgorzata Musierowicz
  14. Dlaczego Bóg nadaje światu sens. Gavin Ortlund
  15. Jeden dzień. Katarzyna Rygiel
  16. Piąta Ewangelia. Arcybiskup Grzegorz Ryś 15-16/2024
  17. Dziecko piątku. Małgorzata Musierowicz 15-16/2024
  18. Doskonała. Poradnik dla nieperfekcyjnych kobiet. Magdalena Urbańska 17-19/2024
  19. Wnuczka od orzechów. Małgorzata Musierowicz 24/2024
  20. Skarby. Joanna Chmielewska, 24/2024
  21. Sprężyna. Małgorzata Musierowicz, 24/2024
  22. Izabela i sześć zaginionych koron. Krzysztof P. Czyżewski 27/2024
  23. Izabela. Świat w płomieniach. Krzysztof P. Czyżewski 27/2024
  24. Namaluj mi anioła. Małgorzata Lis 28/2024
  25. Explorer Academy. Podwójna helisa. Trudi Trueit 28/2024
  26. Będę tu z Tobą. Robert D. Fijałkowski 29/2024
  27. Stan splątania. Roksana Jędrzejewska- Wróbel
  28. Ziarna Słowa: Odnajdywanie Boga w kulturze. bp Robert Barron
  29. Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi
  30. Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi
  31. Zanim wyblakną wspomnienia. Toshikazu Kawaguchi
  32. Ptaki w Polsce. Spotkania z przyrodą. Andrzej G. Kruszewicz
  33. Babskie lato. Katarzyna Targosz
  34. Jezus w Nazarecie. o. Hugo de Azevedo
  35. Imię dla Róży. Natalia Przeździk
  36. Prokurator Alicja Horn. Tadeusz Dołęga- Mostowicz
  37. Wydmy gwiaździste. Explorer Academy. Trudi Trueit
  38. Jadwiga. Marta Kwaśnicka
  39. Prywatne życie łąki. John Lewis-Stempel
  40. Jesteś głosem mojego serca. Monika Michalik
  41. Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy. John Eldredge
  42. Dom w Riverton. Kate Morton
  43. Ostatnia arystokratka. Evžen Boček
  44. Arystokratka w ukropie. Evžen Boček
  45. Mashle. Hajime Komoto
  46. Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch
  47. Tygrysie gniazdo. Explorer Academy 5. Trudi Trueit
  48. Arystokratka na koniu. Evžen Boček
  49. I nie było już nikogo. Agata Christie
  50. Włam się do mózgu. Radek Kotarski
  51. Schronisko pod Srebrnym Aniołem. Natalia Przeździk
  52. Jak czytać Pismo Święte. Agnieszka Kaflińska
  53. Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie
  54. Herbaciane róże. Beata Agopsowicz
  55. Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch
  56. Petra. Maria Krüger
  57. Pan Samochodzik i Niewidzialni. Zbigniew Nienacki
  58. Połączeni przez miłość, podzieleni przez wiarę. Bernadette Chovelon
  59. Krystyna, córka Lavransa. Sigrid Undset
  60. Tajemnicza historia w Styles. Agata Christie
  61. Gdzie diabeł nie może… Joanna Wtulich
  62. Masz babo Święta! Joanna Wtulich
  63. Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz
  64. plus książki przeczytane w Małżeńskim Klubie Książki (9)
  65. plus książki przeczytane córce na głos (ponad 30)

Lektury taty

Tata czyta dużo od maja 2024. Prawie 120 książek w 7-8 miesięcy to naprawdę dużo. Głównie fikcji literackiej. (Podziwiam, Mężu, Twój czytelniczy zapał powieściowego neofity:)) Wcześniej dominowały książki techniczne i biznesowe.

Czyta w formie audiobooków i czasami książek drukowanych, jeśli w audio nie są dostępne.

Jesteśmy też w trakcie tworzenia wspólnej biblioteki domowej. A nawet trzech.
Po jednej książce z każdego kraju świata.
Książki wszystkich noblistów ( literackich).
Literatura piękna i inne.

Małżeński Klub Książki

Zaczęliśmy na początku października 2024

  1. Extensa. Jacek Dukaj
  2. Warkocz ze Szmaragdowego Morza. Brandon Sanderson
  3. Przygody dobrego wojaka Szwejka. Jaroslav Hašek
  4. Siddhartha. Herman Hesse
  5. Norwegian Wood. Haruki Murakami
  6. Lekcje chemii. Bonnie Garmus
  7. Dom zbrodni. Agata Christie
  8. Witajcie w księgarni Hyunam-Dong. Hwang Bo- Reum
  9. Młyn nad Flossą. George Eliot

Słuchane rodzinnie

  1. W 80 dni dookoła świata. Jules Verne

Józef Chełmoński- z bliska- wystawa czasowa w Muzeum Narodowym w Warszawie 2024/2025

Już w piątek lecimy na Maderę.

A dziś i jutro Warszawa.

Chwilę po przyjeździe i szybkim obiedzie wybrałyśmy się na wystawę czasową w Muzeum Narodowym- Józef Chełmoński. Do 26 stycznia 2025 można ją odwiedzać.

Mimo sporej ilości zwiedzających ( a to środek dnia w środku tygodnia) miałyśmy możliwość przyjrzenia się z bliska wielu dziełom artysty, zgromadzonych na czas wystawy z różnych kolekcji.

Osobiście zachwycona byłam możliwością oglądnięcia tych obrazów z bardzo bliska. To jednak nie jest to samo, co oglądanie przybliżeń zdjęć obrazów w internecie. Taki bliski kontakt z materialnym dziełem, to prawie jak osobiste spotkanie jego autora.

Córka z chęcią na początku zajęła się zadaniami na broszurach do wystawy przygotowanych dla dzieci. Po niedługim czasie jednak dało znać zmęczenie długą podróżą autem, natłok współzwiedzających i brak wody, którą nieopatrznie zostawiłyśmy w szatni.

Dałyśmy radę jednak pokrótce obejrzeć każdy obraz na wystawie, szukając interesujących szczegółów.

Na zakończenie poszłyśmy jeszcze do Galerii Malarstwa Polskiego, tylko i wyłącznie po to, by spędzić chwilę przed monumentalną Bitwą pod Grunwaldem, Jana Matejki.

Jeśli macie możliwość, jedźcie do Warszawy zwiedzić tę wystawę!

Mi na pocieszenie został katalog z wystawy. Poczytam sobie więcej o wybranych obrazach.

W galerii zdjęć nie podaję nazw obrazów. To szczegóły, które mnie przy tych konkretnie dziełach zatrzymały.

Rodzinne czytanie 50-52/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zacznę od serdecznych życzeń radosnego świętowania Narodzenia Jezusa, Syna Bożego.
Niech On sam będzie centrum tego czasu.
Powitajmy Go w swoich sercach, w Eucharystii i w drugim człowieku.

Świąteczny świerk kupiony w Nadleśnictwie Pomorze i rodzinnie udekorowany

Jesteśmy w Polsce już prawie dwa tygodnie.

Czas po przylocie z Madery był intensywny.

Planujemy zwykle przynajmniej jeden dzień na korzystanie z uroków Warszawy. Tak było i tym razem.

Zwiedziłyśmy z córką Muzeum Ewolucji– dinozaury to prawie smoki, więc było super 🙂

Po krótkim odpoczynku zwiedziłyśmy jeszcze Narodowe Muzeum Techniki. I tu już aż takiego zachwytu nie było. Chociaż kilka ciekawych eksponatów zobaczyłyśmy. Mi osobiście bardziej podobała się stara wersja muzeum. A zwłaszcza stara sala z eksperymentami fizycznymi. Część ekspozycji jest jeszcze w czasie tworzenia.

Po przyjeździe do naszego domu na wiosce dopadła nas proza życia. Awaria pieca spowodowała, że pierwszą noc przespaliśmy w temperaturze 10*C.

Z kolei myszy, które znalazły ( wygryzły sobie) kolejne wejście do budynku, narobiły tyle szkód i bałaganu, że 3 dni spędziliśmy na sprzątaniu w szafach, szafkach i szafeczkach oraz na praniu.

Mimo tych przeszkód udało się zorganizować rodzinne pieczenie pierniczków w większym gronie. Piec też naprawiony, to będziemy mogli świętować w ciepełku.

Jak na razie tylko raz był śnieg przez kilka godzin. Ucieszyliśmy się. Czekamy jednak na więcej. Jeszcze ponad dwa tygodnie w Polsce przed nami. Mamy nadzieję, że jeszcze popada.

Książkowo mniej intensywnie. Zajęć było innych bez liku.
Chociaż dzieciaki, jak zwykle, książki i komiksy z wioskowej biblioteczki czytają jedne za drugim. Ale tego nawet nie próbuję tu udokumentować. Za dużo ich. Dlatego poniżej tylko wybrane.

  1. Książki czytane na głos
    1. Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz
  4. Małżeński Klub Książki
    1. Młyn nad Flossą. George Eliot

Książki czytane na głos

Opowiadania bożonarodzeniowe, Bruno Ferrero

Opowiadania bożonarodzeniowe. Bruno Ferrero

Piękna książka. W podobnym stylu, jak ta czytana na Maderze w pierwszej połowie Adwentu. Zawiera mnóstwo bajek, legend, opowieści poruszających różne aspekty adwentowego oczekiwania i istoty Bożego Narodzenia.

Bruno Ferrero to specjalista w pisaniu poruszających, dotykających serca opowiadań.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Marian powraca- Zapiski wrednego kota

Zapiski wrednego kota. W. Cesarz, K. Terechowicz

Kolejne spotkanie z kotem Marianem. Jeden z ulubieńców córki. Przynajmniej raz na kilka miesięcy wraca do Zapisków.

Mama czyta sobie

Tajemnice Masihi- nowa seria zapowiadana przez wydawnictwo RTCK, jako chrześcijańska powieść w kategorii Young Adult

Tajemnice Masihi. W cieniach przeszłości. Martyna Pestrakiewicz

Tę książkę wypatrzyłam w reklamie na instagramie. Wydawca zapowiada ją jako wartościową. A że jakiś czas temu przyglądałam się bliżej polskiemu rynkowi książek young adult w poszukiwaniu książek z głębszymi wartościami i ich nie znalazłam, od razu zamówiłam i czytam.

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu połowy pierwszego tomu- nie wiem, czy książka jest w stanie porwać czytelnika w wieku np mojego syna, dorastającego 15 latka. Powiedziałabym, że bardziej spodobałaby się ciut młodszym.

Na razie ograniczę się do tej informacji. Więcej o fabule i wartościach napiszę, jak przeczytam do końca.

Małżeński Klub Książki

Młyn nad Flossą, George Eliot

Młyn nad Flossą. George Eliot

Czytam po troszku. Mąż przesłuchał już całość. I zachwala mi ją. Jak dla mnie jest zbyt długa, żeby pochłonąć ją w całości w tym intensywnym czasie.

Ale dobrze, jest sięgać do klasyki. Lubię podglądać ludzi i społeczeństwo, którego już nie ma. Z jednej strony pojawia się tęsknota za prostotą życia. Ale i wdzięczność za współczesne wygody. Z drugiej nadchodzi refleksja, że natura ludzka mimo wszystko niewiele się zmienia.

Dwytygodniowy niekompletny stosik książkowy w domku na wsi

Jeszcze rozważam, czy i w jakiej formie pisać dalej o książkach i naszej edukacji domowej. Raczej zrezygnuję z pisania w dotychczasowej formie ala tygodnika. Wolałabym pisać teksty wcześniej i planować ich publikację z wyprzedzeniem. Zobaczymy.

Radosnego Świętowania i do przeczytania w Nowym Roku, jak Bóg da.

PS. Na koniec prośba-zostaw tu po sobie ślad. Choćby w postaci komentarza. Tylko wtedy blog ma szansę być widoczny dla innych wśród tylu propozycji internetowych.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Adwentowe rodzinne czytanie 49/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Adwent tego roku przeżywamy dość intensywnie pod tym względem, że przed wylotem do Polski chcemy pospotykać się ze znajomymi i skorzystać z tego, co oferuje Madera w okresie przedświątecznym.

Nasz pierwszy kontakt z Maderą był właśnie w takiej świątecznej szacie. Przylecieliśmy tu pierwszy raz na miesiąc na początku stycznia 2018.
Pamiętam, jak nocą jechaliśmy taksówką z lotniska podziwiając oświetlone miejscowości.
Pierwsze Bolo do caco z masłem czosnkowym zjedzone na świątecznym targu było pyszne, świeżo tradycyjnie upieczone na blasze rozgrzewanej ogniem.
Wtedy też po raz pierwszy i jedyny spróbowaliśmy soku wyciskanego z trzciny cukrowej. Jakoś później nie udało nam się już na taką okazję trafić.

Mamy niejaki sentyment do tego okresu. Zwłaszcza, że wiąże się on też z wieloma atrakcjami dla rodzin i dzieci, niedostępnymi na Maderze poza tym czasem.

Poza przedświątecznymi atrakcjami korzystamy z atrakcji typowo wyspiarskich. Syn nadal trenuje surfing z różnowiekową grupką znajomych z trenerami z Clube Naval. Daje to możliwość korzystania z różnych plaż Madery, bo za każdym razem jadą tam, gdzie warunki morskie są w danej chwili najkorzystniejsze.

Mikołajki to był dzień dla nas intensywny. O świcie obudziły nas dzieci, bo święty Mikołaj zostawił nam upominki w butach.

Po rodzinnym poranku wybrałyśmy się do katedry na mszę pierwszopiątkową z córką.

Po mszy zwiedziłyśmy wystawę ekologicznych szopek bożonarodzeniowych w budynku reprezentacyjnym Urzędu Miasta Funchal. Co roku tam chodzimy. Można podejrzeć ciekawe zastosowania różnych przedmiotów. W tamtym roku była ciekawa szopka zrobiona z elektroniki. W tym roku najbardziej mi wpadła w oko jeansowa szopka w różnych odcieniach niebieskości.

Niefortunnie się złożyło, że również w Mikołajki wypadła niezbyt przyjemna wizyta u dentysty na usunięcie utkniętego mleczka. Pierwsze doświadczenie córki ze znieczuleniem. Personel jednak wspiął się na szczyty kreatywności, by ułatwić to przeżycie. Ja robiłam za podporę (dosłowną) i tłumacza, bo dentystka mówiła do córki po angielsku. Po dentyście zaszłyśmy na zalecone przez lekarkę lody.

Zakończyliśmy nasz tydzień wyjściem ze znajomymi na lunapark.
To wesołe miasteczko dostępne jest w centrum Funchal, nad oceanem, tylko w okresie okołobożonarodzeniowym. To duża atrakcja dla miejscowych i turystów. Pierwsze, co zauważyliśmy, to zwyżka cen względem zeszłego roku.
Większość atrakcji była ta sama. A największą dla nas stanowiły samochodziki, którymi można się zderzać.
Spędziliśmy tam kilka godzin, z przerwami na spacer, watę cukrową i gorące churrosy. Poziom bodźców (różnych muzyczek z karuzel, hałasów, światełek, budek z jedzeniem, liczby ludzi) był tak wysoki, że ucieszyłam się, jak już w końcu dzieciaki wydały swoje pieniądze, zaliczyły te atrakcje, które chciały i można było wrócić do domu. Fajnie skorzystać. Dobrze jednak, że tylko raz w roku;). W tym roku odpuściliśmy lodowisko. Na cyrk z akrobacjami też nie było chętnych(młodszą odstraszyły klauny).

W tym wpisie uwzględniam głównie książki adwentowe, pomagające nam w dobrym przeżyciu tego czasu.
Ze względu na dzielenie okresu Adwentu na dwa kraje, nie tworzyliśmy z tym roku żadnego kalendarza adwentowego.
Teraz czytamy 4 książki.
A w czasie pobytu w Polsce, w drugiej połowie Adwentu, chcemy poczytać teksty z Pisma Świętego, z tzw. Drzewa Jessego.

  1. Tata czyta na głos
    1. Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien
  2. Mama czyta na głos
    1. Jest taki dzień… legendy i bajki o Bożym Narodzeniu. Ezio Del Favero
    2. Wszyscy na Ciebie czekamy. Marek Kita
    3. Święta dobrych życzeń. ks. Jan Twardowski
  3. Mama czyta sobie
    1. Gdzie diabeł nie może… Joanna Wtulich
    2. Masz babo Święta! Joanna Wtulich
  4. Małżeński Klub Książki
    1. Witajcie w księgarni Hyunam-Dong. Hwang Bo- Reum

Tata czyta na głos

Letters from Father Christmas

Listy świętego Mikołaja. J.R.R. Tolkien

Mąż zaproponował rodzinne czytanie Listów świętego Mikołaja, Tolkiena. Wcześniej też czytał dzieciom od czasu do czasu. Teraz jednak czyta codziennie i to jest bardzo dobry, rodzinny czas. Ja też chętnie słucham. Chociaż czytałam je już z synem, kiedy miał prawie 3 lata i w zeszłym roku sama sobie.

Ta edycja jest pięknie wydana. Z ilustracjami autora. Oraz z kopiami rzeczywistych listów i kopert adresowanych ręką Tolkiena. Ciekawe jest porównywanie angielskiej wersji oryginalnej z tłumaczeniem zastosowanym w tym wydaniu. Sam ciągły zapis tłumaczenia nakłada siłą rzeczy ograniczenia, którym nie podlegał autor tworząc listy do swoich dzieci, jako Father Christmas. Liczne zabawne przypisy i dopiski są o wiele ciekawsze w oryginale, niż w zapisie tłumaczenia.

Dlatego po przeczytaniu treści listu przez męża uważnie oglądamy ilustracje i kopie samych listów.

Wartościowa lektura. Warta swego miejsca w domowej biblioteczce. Jedyna w swoim rodzaju.

Sami nie tworzymy takich listów, jak Tolkien (choć niektórzy rodzice zainspirowani tą książką robią taki prezent swoim dzieciom), jednak z chęcią wrócimy do tej książki w przyszłym roku.

Mama czyta na głos

Opowiadania, legendy i bajki o Bożym Narodzeniu

Jest taki dzień… legendy i bajki o Bożym Narodzeniu. Ezio Del Favero

Mam tę książkę od kilku lat. Pierwszy raz czytamy ją jednak rozdział po rozdziale i planujemy doczytać do końca przed wyjazdem.

Opowieści są piękne. Ozdobione delikatnymi, szkicowanymi ilustracjami. Najtrudniejsza dla mnie do przeczytania jest pierwsza część, w której opowiadania są tak poruszające, że trudno mi je czytać na głos.
Bajki i legendy czyta się już łatwiej, chociaż też poruszają ważne treści.

Można je czytać po kolei. Można wybrane. Wszystkich jest ponad 30. Mogą być czytane przez cały Adwent i okres Bożego Narodzenia po jednej. Lub po kilka dziennie, jak my w tym roku.

Wszyscy na Ciebie czekamy, Jezu!

Wszyscy na Ciebie czekamy. Marek Kita

Książka- dobra znajoma. Towarzyszy nam od kilku lat. Tym razem, kolejny już rok, bez planszy=stajenki betlejemskiej i książeczki z postaciami na każdy dzień do wycinania i przyklejania.

Dla mnie i młodszej córki nadal się sprawdza. Mimo wielokrotnego czytania teksty są nadal poruszające i dające do myślenia.

Uświadamiają, że ten pierwszy Adwent trwał tysiące lat. Całe pokolenia konkretnych ludzi czekały na Mesjasza, na Zbawiciela. A wraz z nimi w oczekiwaniu trwało całe stworzenie.

To uczy cierpliwości.

Kościół czeka już prawie 2000 lat na powtórne przyjście Chrystusa w chwale. Długo to ogromnie i jednocześnie krótko.
Z jednej strony to wiele pokoleń ludzi. Z drugiej to tylko/ aż długość życia każdego konkretnego człowieka. Do momentu śmierci ciała, kiedy może już zobaczyć Boga twarzą w twarz.
Podtrzymywani i umacniani jesteśmy w tym czasie oczekiwania rzeczywistą obecnością Jezusa, naszego Pana, w Eucharystii.

Pierwszy adwent zaczął się dramatem w Raju, a zakończył tajemnicą Wcielenia Boga. Drugi rozpoczął się tajemnicą Paschalną- męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa a zakończy Paruzją, Jego chwalebnym przyjściem.
Przeżywamy też co roku czas adwentowy w życiu Kościoła, kiedy rozbudzamy w sobie na nowo nadzieję na spotkanie z Bogiem ( to w Eucharystii i to na końcu ziemskiego życia) poprzez czuwanie i radosne oczekiwanie.

Każdego roku jest to jednocześnie to samo oczekiwanie, jak i zupełnie inne.
Bo i ja jestem inna niż rok temu.
Podoba mi się porównanie roku kościelnego do spirali.
Wspominamy i przeżywamy co roku te same wydarzenia z życia Jezusa, jednak za każdym razem na nowo, może inaczej, może głębiej.
Coś innego nas dotyka, jakiś element nas tym razem bardziej porusza.
Słowo to samo, a jednocześnie ciągle nowe, świeże i żywe.

Dlatego lubimy wracać również do tej książki, bo chociaż jest skierowana do dzieci, to jest oparta na Słowie Bożym i dotyka też serc dorosłych.

Święta dobrych życzeń- poetycko z ks. Janem Twardowskim

Święta dobrych życzeń. ks. Jan Twardowski

Czytaliśmy już tę książkę we fragmentach. Teraz czytamy całość.
Jest tu trochę poezji, trochę kazań księdza Jana Twardowskiego oraz ciepłe ilustracje Marcina Strzembosza.
Bardzo dobra książeczka na ten czas. I dla małych, i dla dużych.

Mama czyta sobie

Na te książki trafiłam przeglądając stronę z poleceniami w katalogu aplikacji Legimi. Zainteresował mnie dział Tajemnice Podlasia, a potem trafiłam w dziale nowości na okładkę książki Joanny Wtulich, Masz babo święta! i już widziałam, że chcę ją przeczytać.
Kryminał, komedia, wieś, Polska i koło gospodyń w jednym. No nie chciałam tego ominąć.

Na samym początku tym razem, zorientowałam się, że to już część druga. Zaczęłam więc od pierwszej. I słusznie.

Czytało się świetnie. Mając doświadczenie życia na wsi i działania w KGW nie umiałam się powstrzymać, wyobraźnia sama podkładała znajome twarze i osoby pod tę fikcyjną historię 😉

Gdzie diabeł nie może… Joanna Wtulich

Klasyczny motyw z wójtem, plebanem i lokalnym biznesmenem znany m.in. z wieloletnich polskich seriali Plebania czy Ranczo. Podobny klimat mamy w tej historii. Która niestety kończy się tragicznie, dla jednego z mieszkańców wsi.
Od czego mamy jednak dzielne policjantki z lokalnego posterunku. Czy uda im się wykryć mordercę? Może się okazać, że bez pomocy pań z KGW będzie to trudne.

Masz babo Święta! Joanna Wtulich

Druga część komedii kryminalnej.
Tym razem zawirowania dopadły mieszkańców Stupska w gorącym przedświątecznym okresie.
Skradzione pieniądze na wycieczkę do Turcji, nagła śmierć przewodniczącej stowarzyszenia Świadomy Senior, zaginione zwłoki, a do tego w okolicy pojawiło się kilku mikołajów…
Grażynka i Mariolka, miejscowe policjantki, mają trudny orzech do zgryzienia.
Panie z KGW i tym razem służą (niezbyt)oczekiwaną pomocą.

Małżeński Klub Książki

Witajcie w księgarni Hyunam- Dong

Witajcie w księgarni Hyunam-Dong. Hwang Bo- Reum

Wybrana wspólnie z mężem. Tym razem mężowi jednak nie przypadła do gustu.

Dość specyficzna książka. Bez głębszej fabuły. Pierwsze rozdziały to jakby eseje na temat. Czyta się z poczuciem, że sama autorka nie za bardzo wie, że pisze powieść.
Celem autorki wydaje się być przeprowadzenie bohaterów skupionych wokół lokalnej księgarni przez pewien proces terapeutyczny, w którym znaczny udział biorą książki.
Po przetrwaniu pierwszych rozdziałów ( a może nawet połowy) czytało się całkiem dobrze.
Historia ta daje pewien wgląd w koreańskie społeczeństwo i jego kulturę. Kulturę, w której to praca i spalanie się dla niej wyznacza wartość człowieka.
W pewien sposób współgrała nam ta lektura z południowokoreańskim programie reality show Physical: 100, którego drugi sezon niedawno oglądnęliśmy. Więcej zachowań jego bohaterów stało się zrozumiałych.

Efekt uboczny:
nagła ( przejściowa) potrzeba stworzenia lub chociaż odwiedzenia przytulnej księgarnio- kawiarni
oraz niechęć do bestsellerów ( to że książka dobrze się sprzedaje, nie oznacza automatycznie, że ma głęboką wartość literacką, kulturową, edukacyjną…).

Książkowy stosik adwentowy

Jutro lecimy do Polski. Cieszymy się na czas z rodziną i przyjaciółmi. Nie ukrywam, że mamy też nadzieję na śnieg i mróz. Może uda się nam choć trochę zimowych atrakcji zaznać.

PS. Masz jakąś książkę, którą czytasz teraz lub lubisz do niej wracać w okresie adwentowym?
Podziel się tytułem w komentarzu.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 48/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zakończyliśmy listopad rodzinnym spacerem po lewadzie. Dużo przestrzeni. Trochę wysiłku. Piękne widoki.

Wybraliśmy się na jedną z naszych ulubionych lewad. Zaczęliśmy od miejscowości Lombada da Ponta do Sol. Zwykle chodziliśmy kawałkiem Levady Moinho i wracaliśmy częścią Levada Nova. Na stronie IFCN levada Moinho figuruje jednak, jako zamknięta. Dlatego tym raz w obie strony poszliśmy Levadą Nova, co wiązało się najpierw ze stromym podejściem od parkingu do lewady. Doszliśmy do wodospadu i zawróciliśmy po chwili odpoczynku.

Z innych maderskich atrakcji w naturze, syn miał okazję spróbowania canyoningu ze znajomymi z grupy edukacji alternatywnej. Lodowata woda, wspinaczka i schodzenie na linie razem z wodospadem. Same przyjemności 😉 Ale co przygoda, to przygoda.

Domy i ulice rozświetlone są w Funchal od 1 grudnia. Gdzieniegdzie na wyspie już tydzień wcześniej. Władze Madery zdecydowanie nie skąpią na świąteczne iluminacje. Wymaga to też kilku tygodni pracy wielu osób, by porozwieszać instalacje na ulicach, drzewach, budynkach.
Tradycyjnie już spacerowaliśmy w dniu pierwszego włączenia światełek w Funchal, by oglądnąć iluminacje, porównać je z zeszłorocznymi.

Adwent na Maderze to pełne zanurzenie w Boże Narodzenie od samego początku.

W domach, sklepach, na placach i ulicach królują szopki przedstawiające narodzenie Jezusa w Betlejem i życie na Maderze.

W kościele na Maderze nie ma tak rozbudowanej liturgii adwentowej, jak w Kościele w Polsce. Nie ma tej ciszy Adwentu, tak zaznaczonej u nas w Polsce. Tego oczekiwania, jakby Jezus miał się rzeczywiście narodzić ponownie- na co wskazują szopki bez Dzieciątka aż do Pasterki, różne rodzaje kalendarzy odliczające dni-jak schodki czy drabinki dla Dzieciątka do żłóbka.

Nie ma znaku świecy Roratniej. W kościołach jest wieniec adwentowy przy ołtarzu.

Nie ma codziennych porannych mszy ku czci Maryi z lampionami. Ale są później, od 16 grudnia, poranne msze, Missa do Parto, przez dziewięć dni przez Narodzeniem. Kończące się codziennie w wielu parafiach wspólnym śpiewem i poczęstunkiem.

Od pierwszej niedzieli Adwentu w kościołach są oświetlone choinki i szopki, często z ruchomymi elementami. Na samo Boże Narodzenie pojawiają się dodatkowe kwiatowe dekoracje przy ołtarzach.

Jak tłumaczył jeden z księży w czasie homilii na mszy w pierwszą niedzielę Adwentu, szopka ma być miejsce i czasem kontemplacji tajemnicy Wcielenia. Tego, że Bóg stał się Człowiekiem. Że stał się Bogiem z nami, aby nikt z nas nie był już nigdy samotny. To jedna droga do owocnego przeżycia adwentu.

Druga, równie ważna, to oczekiwanie, czuwanie, przygotowanie się, by być gotowym zarówno na ponowne przyjcie Chrustysa w chwale na końcu czasu, jak i na przyjście Jezusa do serca w czasie Eucharystii, i też na to spotkanie na końcu ziemskiego życia człowieka.

Maderski Adwent różni się od polskiego. Jednak główne przygotowanie do Bożego Narodzenia dzieje się w sercu każdego człowieka. Niezależnie (lub mimo) zewnętrzych warunków, znaków i symboli. To we własnym wnętrzu odbywają się najważniejsze przygotowania.

W przyszłym tygodniu pokażę nasze adwentowe lektury, a poniżej jeszcze te z ostatniego tygodnia listopada.

  1. Książki czytane na głos
    1. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek. il. Tadeusz Marek
    2. Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych. Mai Thi Nguyen- Kim
  2. Ośmiolatka czyta sama
    1. 7 nawyków szczęśliwego dziecka. Sean Covey. il. Stacy Curtis
  3. Nastolatek czyta
    1. Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie
  4. Mama czyta sobie
    1. Tajemnicza historia w Styles. Agata Christie
  5. Małżeński Klub Książki
    1. Dom zbrodni. Agata Christie

Książki czytane na głos

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek. il. Tadeusz Marek

Kończymy właśnie część z pytaniami dotyczącymi człowieka. I zrobimy sobie przerwę do stycznia. Odpoczniemy trochę od tematów naukowych. Chodź może nie do końca. Bo świąteczne przygotowania dają też do nich okazję. Jak np. przygotowywanie masy na pierniczki. Ile tam się dzieje! Albo zimowe zjawiska pogodowe. Będzie co podziwiać. Może przyjdą nam na myśl kolejne Pytania z księżyca.

Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych. Mai Thi Nguyen- Kim

Za nami trudny ( do wysłuchania w skupieniu przez dziecko) rozdział o pisaniu o wynikach badań naukowych i dzieleniu się nimi ze światem.
O tym, że inaczej przebiega komunikacja między specjalistami, między naukowcami, którzy używają zawodowego języka, niezrozumiałego dla ogółu.
A inny język jest konieczny do przekazania tych wyników szerszemu gronu.
Zmiana języka może jednak prowadzić do nieścisłości.
Do tego dochodzą jeszcze prawa rządzące różnymi mediami. M. in. konieczność krzykliwych, przyciągających uwagę tytułów i nagłówków.
Skąd wiedzie prosta droga do nadmiernych uproszczeń, a nawet przekłamań.
Wymagana uważność, szerszy kontekst i zdrowy rozsądek przy wprowadzaniu w swoje życie zaleceń wynikających z różnych badań naukowych.

Ośmiolatka czyta sama

7 nawyków szczęśliwego dziecka. Sean Covey. il. Stacy Curtis

Czytałyśmy kiedyś razem. Teraz przy samodzielnej lekturze najbardziej podobali się córce zwierzęcy bohaterowie i ich przygody.
Ważne nawyki zostały zauważone, były jednak kwestią drugorzędną.
Mimo tego, jest to dobra książka do wprowadzenia dziecka w temat budowania dobrych nawyków, ułatwiających życie i owocną współpracę z innymi.

Nastolatek czyta

Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie

Kolejne czytanie tej historii przez mojego syna. To pierwsza książka, z Herculesem Poirotem, którą przeczytał. I chętnie do niej wrócił. Podziela ze mną sympatię do specyficznego Belga.

Mama czyta sobie

Tajemnicza historia w Styles. Agata Christie

Pierwsza książka, w której pojawia się mój ulubiony detektyw, Hercules Poirot.
Dopiero po 2-3 rozdziałach przypomniało mi się, że już ją kiedyś czytałam.
Jednak nie zepsuło mi to czytania. Z przyjemnością towarzyszyłam Poirot’owi i jego przyjacielowi w odnalezieniu sprawcy zbrodni w Styles.

Małżeński Klub Książki

Dom zbrodni. Agata Christie

Pierwsza książka Agaty Christie, którą przeczytał mój mąż. I niestety nie przypadła mu za bardzo do gustu. Oczekiwał czegoś innego.
Mi z kolei się podobało. Choć nie jest to moja ulubiona książka tej autorki.
Lubię, kiedy powieść skupia się na bohaterach, ich charakterach, trudnościach, które przeżywają, relacjach między nimi. I kiedy zagadka rozwiązuje się na ostatnich stronach.
W tej historii jest akcent szczególnej tajemnicy podstaw zła. Co może doprowadzić człowieka do popełnienia morderstwa?

Książkowy stosik tygodniowy na tle widoku spod kościoła w Lombada da Ponta do Sol- wejście na Levada do Moinho

Jeszcze tydzień i, mamy nadzieję, zaznamy trochę mrozu i śniegu w Polsce.
A na razie jeszcze kilka dni pełnych ciepła i słońca oraz nauki i spotkań.

PS. Masz może jakieś sugestie, co do treści na blogu?
Skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 47/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Mieszkamy na Maderze już 2,5 roku. Wcześniej byliśmy tu jeszcze w sumie 4 miesiące w czasie 4 pobytów. Niby zwiedziliśmy już sporo, ale nadal są miejsca, które bliżej oglądamy po raz pierwszy. Nawet w samym Funchalu ( muszę sobie przypominać, że w języku polskim ta nazwa miasta odmienia się jak np. Płock. Zwykle używamy tu w rozmowach formy lokalnej, nieodmienialnej).

Tym razem trafiliśmy po raz pierwszy do malutkiej kaplicy p.w. św. Antoniego (którego my, Polacy, nazywamy Padewskim- od miejsca śmierci, a był on Portugalczykiem z Lizbony), która powstała w XVIII w.

Tuż obok kaplicy jest budynek parlamentu regionalnego- Assembleia Legislativa Região Autónoma da Madeira. Też skorzystałyśmy z okazji i weszłyśmy do środka. W holu obejrzeć można było wystawę fotograficzną o emigracji. Podglądnęłyśmy też sale parlamentarne, które widujemy czasem w lokalnej telewizji.

Przynajmniej raz w tygodniu odwiedzamy nasze znajome koty na kociej lewadzie. Dobrze nam robi taka porcja głaskania puchatych futerek i słuchania mruczenia po madersku.

10 urodziny przyjaciółki córki

Sobotnie popołudnie spędziliśmy w parku Quinta Magnolia na urodzinach córki koleżanki. Zebrało się międzynarodowe towarzystwo nowych i starych znajomych, dziecięcych i dorosłych. Dominowali Polacy, ale byli też Niemcy, Anglicy, Grecy i Chorwaci. Sympatyczny czas w wielojęzycznym gronie.

Zakończyłyśmy tydzień wieczorem kuchennych eksperymentów. Znowu inspiracją byłą książka, którą córka wyciągnęła z półki. Tym razem to Skały i skamieniałości z serii Aktywny Przyrodnik. Zgrało się nam to z tematem tenzydów, o których czytałyśmy dzień wcześniej w książce Śmierć przy myciu zębów. Dzięki prostym kuchenno- domowym składnikom można było przez doświadczenie utrwalić wiadomości. Dawno nie miałyśmy tak ciekawego i aktywnego wieczoru.

  1. Książki czytane na głos
    1. W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka
    2. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
  2. Samodzielna lektura (jeszcze) ośmiolatki
    1. Księga wiedzy. Ciekawe, dlaczego?
  3. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Srebrny smok. Barbara Sadurska, czyta autorka
    2. Rada smoków. Barbara Sadurska, czyta autorka
  4. Mama czyta sobie
    1. Krystyna, córka Lavransa. Sigrid Undset
  5. Małżeński Klub Książki
    1. Lekcje chemii. Bonnie Garmus

Książki czytane na głos

W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka

W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka

Jeszcze trochę nam zostało do skończenia naszej listopadowej lektury o życiu błogosławionej Matki Angeli Truszkowskiej. Może uda się nam przeczytać całość przed wyjazdem do Polski.

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

W tym tygodniu czytamy pytania z działu o człowieku- siwienie, kichanie, zmarszczki oraz inne ciekawostki zajmują nasze umysły w czasie wieczornej lektury.

Samodzielna lektura (jeszcze) ośmiolatki

Księga wiedzy. Ciekawe, dlaczego?

Księga wiedzy, to również publikacja złożona z odpowiedzi na różne pytania. Pamietam, że kiedy syn był mały, były wydawane w formie krótkich książeczek. To jest wydanie zbiorcze. Celem jest rozbudzenie ciekawości czytelnika. Odpowiedzi są dość zwięzłe. Towarzyszą im realistyczne oraz zabawne ilustracje.Pytania uporządkowano w działach: Prehistoria; Starożytne cywilizacje; Średniowiecze; Ludzie i obyczaje; Wszechświat; Ziemia; Żywioły; Królestwo zwierząt; Rośliny.
Córka chętnie po nią sięga co jakiś czas.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Srebrny smok. Barbara Sadurska, czyta autorka

Dwunastoletnia Matylda, fanka smoków, trafia na wakacje do dziadka mieszkającego na dziwnej wyspie. Dom dziadka pełen jest smoczych detali. A nad wyspą unosi się jakieś niebezpieczeństwo. Dziewczynka próbuje zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.

Rada smoków. Barbara Sadurska, czyta autorka

W drugiej części smoczej opowieści Matylda i jej przyjaciółka Sasza wyruszają w niebezpieczny rejs, aby zwołać radę smoków. Tylko to może uratować wyspę dziadka Matyldy i cały świat.

Mama czyta sobie

Krystyna, córka Lavransa. Sigrid Undset

Zaczęłam czytać tę książkę ponad dwa lata temu, kiedy czytałam którąś z części Jeżycjady, Małgorzaty Musierowicz. Siostry mieszkające na poznańskich Jeżycach zaczytywały się tą książką. Postanowiłam i ja spróbować.

Epicka opowieść wciągnęła mnie bardzo. Przeczytałam pierwszą część i połowę drugiej. Potem z jakiegoś powodu przerwałam i o niej zapomniałam.
Taki to już minus ebooków, że zaczęta książka nie leży stale na widoku gdzieś na blacie, stoliku i półce, i łatwo może się zagubić na czytniku ebooków.

Wróciłam do niej w zeszłym tygodniu. Po tym, jak mąż zapytał mnie, czy czytałam coś noblistki, Sigrid Undset.
Kilka stron zajęło mi przypomnienie sobie, kto jest kim w tej opowieści. Potem już historia popłynęła wartko.

Powieść zaczyna się w pierwszej połowie XIV w. na. terenie dzisiejszej Norwegii. Opisuje życie Krystyny, córki Lavransa. Od jej dzieciństwa, przez czas kiedy była żoną i matką, aż po śmierć. Autorka dokładnie i barwnie opisuje realia życia w tamtych czasach, to czym się ludzie kierowali. Nie ogranicza się tylko do życia jednej rodziny. Wszak wokół toczą się ważne państwowe sprawy, walki o tron, zawierane są sojusze.

Opowieść nie zamyka się jednak w przeszłości. Również współcześni czytelnicy mogą się w niej przejrzeć. Zwłaszcza w doświadczeniach bohaterów.

Małżeński Klub Książki

Kuchenne lekcje chemii na ekranie

Lekcje chemii. Bonnie Garmus

Przeczytane równolegle z mężem w naszym Klubie Książki.
Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych w latach 60-tych XX wieku.
Główną bohaterką jest Elizabeth Zott. Jest ona chemiczką, prowadzącą badania w laboratorium w czasach, kiedy to mężczyźni dominowali w uniwersytetach i na stanowiskach naukowych.

Nie będę zdradzać tu szczegółów opowieści. Powieść czyta się dobrze. Akcja jest wciągająca. Główni bohaterowie wyraziści ( może nawet przerysowani). Są gwałtowne zwroty akcji i dramatyczne wydarzenia ( z przeszłości i obecne). Jest trochę absurdu. Sporo humoru. Chemiczne ciekawostki wplecione w opowieść. Ciekawe niektóre postacie drugoplanowe.

Wydaje się jednak, że głównym celem autorki, było podkreślenie nierówności w dostępie kobiet do różnych zawodów i stanowisk w tamtych czasach oraz przypadków złego traktowania kobiet.
A także stawianie mężczyzn i kobiet w opozycji do siebie w społeczeństwie.

Kobiety przedstawiane są w powieści głównie z sympatią. Zwłaszcza te, które są gotowe zerwać z ówczesnym status quo. Rozwieść się, nie wejść w związek małżeński, nie mieć dzieci, zacząć wykonywać wymarzony zawód…
Nie ma wielu bohaterów męskich, zwłaszcza w drugim planie powieści, którzy wzbudziliby jakąkolwiek sympatię. Są głównie mężczyźni przedstawieni niemal karykaturalnie. Żądni władzy, pieniędzy, wykorzystujący kobiety wszelkimi sposobami, krzywdziciele.
Moim zdaniem autorka przerysowuje ówczesną rzeczywistość. I wtedy żyli mężczyźni szanujący kobiety, troszczący się o żony i dzieci. Teraz też są. Nie ma potrzeby stawiać nas przeciwko sobie. Tylko razem możemy czynić ten świat lepszym miejscem.

Odniosę się też do wątków jednoznacznie negatywnie przedstawiających członków Kościoła Katolickiego, zwłaszcza księży. Ta sama sytuacja, co z mężczyznami w ogóle. Również w Kościele niestety zdarzały się i zdarzają osoby czyniące zło, krzywdzące innych.
Jednak to tych dobrych jest więcej. Tylko nimi rzadko są zainteresowane media. To zło jest głośne, medialne i klikalne. Takie treści niestety się sprzedają najlepiej. W książkach też.

Tygodniowy stosik książkowy przy fontannie w Jardim Municipal w Funchal na Maderze

Skończyliśmy rodzinne listopadowe świętowanie urodzinami męża i taty.

Teraz przed nami tydzień nauki, żeby później korzystać z maderskich przedbożonarodzeniowych atrakcji. Tutaj zaczynają na finiszu listopada i po Uroczystości Objawienia Pańskiego w styczniu kończą.
Do Polski lecimy w połowie grudnia, więc zdążymy jeszcze nacieszyć się oświetloną wyspą, atrakcjami dla dzieci, lodowiskiem, targami bożonarodzeniowymi…

PS. Jeśli możesz, poleć mi swoją ulubioną książkę.
Skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 46/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Ostatni tydzień zajmowały mi umysł inne sprawy niż pisanie o książkach.

Absorbowały mnie konsultacje społeczne wokół propozycji Ministerstwa Edukacji- rozporządzenia wprowadzającego nowe obowiązkowe przedmioty ( edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna) do szkół podstawowych i średnich od kolejnego roku szkolnego oraz usuwającego przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie.

Korzystamy z edukacji domowej i mogłoby się wydawać, że nas to nie dotyczy za bardzo. Jednak obowiązkowe przedmioty byłyby obowiązkowe też na egzaminach klasyfikacyjnych, do których muszą przystępować nasze dzieci.

Dlatego czytamy podstawy programowe proponowanych przedmiotów i wyrażamy nasze rodzicielskie opinie przez maile wysyłane do ministerstwa i podpisywane petycje, zwłaszcza odnosząc się do kwestii opisanych w działach proponowanej podstawy programowej przedmiotu edukacja zdrowotna, dotyczących zdrowia seksualnego.

Art. 48. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej

  1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Korzystamy z konstytucyjnego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami i oczekujemy od urzędników państwowych, również pracowników Ministerstwa Edukacji, poszanowania tego prawa.

Zachęcam każdego rodzica do podjęcia działania na miarę swoich możliwości.

Nie rezygnujmy z naszych rodzicielskim praw w temacie edukacji naszych dzieci.
Angażujmy się w ten proces jako rodzice.
Sprawdzajmy uważnie, czego mają być uczone nasze dzieci. A także, czego mają nie być uczone ( co zostaje wykreślone).
Zgłaszajmy uwagi i opinie.
Wymagajmy poszanowania prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Wiem, że wymaga to czasu i wysiłku. Warto jednak zrobić, co możemy, aby pewnego dnia nie znaleźć się w punkcie, w którym wcale nie chcieliśmy być.

Poza tym absorbującym tematem, wymagającym czytania wielu źródeł, artykułów, rozważania i pisania, toczyło się normalne życie rodzinne.

Odkąd trafiliśmy do grupki rodzin korzystających z edukacji alternatywnej, dzieciaki biorą czasem udział we wspólnych zajęciach. Lub po prostu spędzają razem czas (rodzice też, a głównie mamy).
Nowym projektem jest surfing. Ogromnym plusem jest fakt, że zajęcia te mogą się odbywać rano, kiedy fale są lepsze do nauki surfowania. Do tej pory syn brał udział w zajęciach popołudniowych.

Poniedziałek był moim dniem bez obowiązków domowych ( przywilej wylosowany przez mnie w grze Pytania z księżyca:)). Wybrałam się z koleżanką do pracowni ceramicznej. Czekał tam na mnie lampion zrobiony na poprzednich zajęciach. Po raz pierwszy malowałam kolorowym szkliwem. Efekt zobaczymy po wypieczeniu.

W Funchal jest kilka starych kościołów. Chętnie zachodzimy tam na chwilę modlitwy. Podziwiamy też piękne zdobienia. Do mnie bardziej przemawiają niż współczesne.

Nasze pierworodne dziecko skończyło 15 lat. Jeszcze chwila i mały synek będzie dorosły. Jako, że w dniu urodzin obudził się z kaszlem, swoje urodzinowe wyjście z kolegami przełożył i. poświętowaliśmy rodzinnie w domu.
Była urodzinowa kartka z pytaniami i zdjęciami (robimy je od jego 3 urodzin), był tort lodowy, tradycyjnie już omlet cesarski i wspólne filmów oglądanie.

Wieczorki w tygodniu, jak zwykle, książkowe.

  1. Książki czytane na głos
    1. Klątwa faraona. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb
    2. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
    3. W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka
    4. Kto ty jesteś? Polak mały. Władysław Bełza
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Kuba Guzik i maszynista Łukasz. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska
    2. Kuba Guzik i Dzika 13. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska
  3. Mama czyta sobie
    1. Połączeni przez miłość, podzieleni przez wiarę. Bernadette Chovelon

Książki czytane na głos

Klątwa faraona. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb

Przeczytałyśmy kolejną już część Muzeum z pazurkiem.
Tym razem muzealne kocięta dostały w końcu odpowiedzialne zadanie nocnego pilnowania bezcennych eksponatów w Galerii Egipskiej muzeum.
Czy udało im się przetrwać noc bez przygód?
Pewnie, że nie.
I dlatego czytanie tak szybko nam poszło. Pędziłyśmy od rozdziału do rozdziału.

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

Coraz bardziej podobają się nam te pytania.
Nie przyszło nam wcześniej do głowy rozważać, czy pająki puszczają bąki albo czemu muchy zacierają łapki.
Czekam na ostatni dział- cywilizacja.
Córka woli, żebyśmy czytały po kolei, więc po pytaniach przyrodniczych przejdziemy do działu o człowieku.

W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka

Kontynuujemy lekturę listopadową.
Poza poznawaniem życia Zofii Truszkowskiej – Św. Marii Angeli, przyglądamy się też życiu mieszczańskiej rodziny w połowie XIX w. w Warszawie.

Kto ty jesteś? Polak mały. Władysław Bełza

Czy to, że po 100 latach od śmierci autora, niemal każdy Polak zna jeden z jego wierszy, to sukces? Być może.

Ale by nie pozostać tylko na jednym, codziennie czytamy kolejny wiersz z tej małej książeczki z utworami autora.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Obie powieści z przygodami Kuby Guzika i jego przyjaciół są pełne rozmachu.
To zapis niesamowitej podróży, niespotykanych krain, przedziwnych stworzeń i wielu prób, z których główni bohaterowie wychodzą zwycięsko.
Interpretacja pani Edyty sprawia, że kiedy córka słucha audiobooka w tym samym pokoju, to i ja zostaję wciągnięta w przygodę.

Kuba Guzik i maszynista Łukasz. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska

Kuba Guzik i Dzika 13. Michael Ende. czyta Edyta Jungowska

Mama czyta sobie

Połączeni przez miłość, podzieleni przez wiarę. Bernadette Chovelon

Historia Elżbiety i Feliksa Leseur. Biografia francuskiego małżeństwa.
Widziałam ją u kogoś na Instagramie i tytuł mnie zaciekawił.
Nie słyszałam wcześniej w ogóle o państwie Leseur.

Dawno nie czytałam biografii. A to jednak może być pożyteczna lektura. Przeglądanie się z perspektywy 100 lat w życiu ludzi z krwi i kości jest również po prostu ciekawe. Zobaczyć, jak żyli, z czym się zmagali, co nimi kierowało, jaka była ich codzienność. A do tego zaglądnąć w ich myśli, które uwiecznili m.in. w listach.

W tej chwili jestem w połowie książki i z każdego rozdziału coś dla siebie wyciągam.

Poza powyższą przeczytałam też jedną książkę w ramach Małżeńskiego Klubu Książki. Ale o niej za tydzień. Mąż jeszcze nie skończył czytać.

Tygodniowy stosik książkowy
na tle jedynej jesieni, jaką w Funchal mamy

Kolejny tydzień pędzi.

Wracam do gotowania obiadu dla rodziny.

Do kolejnego przeczytania!

PS. Ponawiam prośbę.
Poleć mi ostatnio przeczytaną książkę.
Chętnie wzbogacę swoją listę „do przeczytania”.
Skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 45/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Znowu mamy gorąco na Maderze po deszczach. Wiatr znad Afryki niesie nam pył i wysoką temperaturę.

Na początku tygodnia padało. Pocieszyliśmy się trochę zmianą pogody.

W końcu rodzinnie zagraliśmy w karciankę „Pytania z Księżyca” Fundacji Nauka. To lubię.
Gra jest typowym quizem z wiedzy w zakresie kosmosu, przyrody, ciała. człowieka i technologii. Pytania pochodzą z książki o tym samym tytule. Jest też kilka pytań otwartych.

Najciekawszym elementem gry jest rozdzielanie między graczy domowych obowiązków za nieprawidłowe odpowiedzi. Oraz przywilejów, za odpowiedzi prawidłowe. Bardzo się podobał ten element wszystkim graczom. Zwłaszcza przy odbieraniu przywilejów.

Teraz mamy tydzień na zrealizowanie przywilejów i obowiązków zgodnie z ustaleniami. Niektóre są całkiem przyjemne, jak mój dzień bez obowiązków( które przejmuje reszta rodziny).

W piątek wybrałam się z dzieciakami na Festiwal Sztuk Ulicznych. To już kolejna edycja. W tamtym roku też byliśmy.
Najbardziej interesujące były akrobacje. Pokaz z ogniem też niczego sobie. Mimo iż widno było.

Miradouro– biały napis na brązowym tle- znak drogowy, za którym warto się kierować na Maderze. Miradouro to w tłumaczeniu punkt widokowy. Często prowadzi do ciekawego miejsca lub pięknych widoków, którymi miejscowi chcą się z odwiedzającymi podzielić.

Ja to bym za każdym takim znaczkiem leciała, ale to jednak kierowca musi się wykazać aktywnością przy prowadzeniu po nie zawsze łatwych maderskich drogach.

W czasie sobotniej wycieczki rodzinnej wybraliśmy się na mój ulubiony zachodni miradouro da Boa Morte ( przy kaplicy Matki Bożej od Dobrej Śmierci). Jego zimowa, soczysto- zielona wersja jest chyba najpiękniejsza. Lepiej mogłoby być tylko przy słonecznej pogodzie.
Jest dość łatwo dostępny( jeśli nie straszne nam podjazdy i zjazdy). Na parkingu przy kaplicy można zostawić auto. Potem jeszcze spacerek w dół. I powrót pod górę.
Na zwierzęta lepiej uważać. Krowa ze zdjęcia nie była zbyt przyjazna i na próbę pogłaskania przez męża, zareagowała rogami. Dobrze, że była na łańcuchu.
Tak to bywa, kiedy punkt widokowy otoczony jest prywatnymi pastwiskami.

Drugi punkt widokowy na zachodzie Madery, który odwiedziliśmy wtedy po raz pierwszy, to miradouro Garganta Funda. Parking niewielki i słabiutki, bo tuż obok trwa (listopad 2024) budowa domu.
Od parkingu spacerek kilkaset metrów po w miarę płaskiej powierzchni do celu.
Miejscami należy uważać na możliwość zawrotów głowy, kiedy obok ścieżki otwierają się ogromne przestrzenie.
Sam widok na wodospad niesamowity. Dobrze, że nie patrzyłam wcześniej na zdjęcia, bo zupełnie się nie spodziewałam.
Portugalska nazwa dobrze odzwierciedla formację, jaką wytworzyły tysiące lat spływania wody po skałach. Garganta Funda to głębokie gardło.

Znalazłam też chwilę na namalowanie akwarelami kilku wspomnień z października. Podoba mi się taka forma podsumowania miesiąca i praktykowania wdzięczności.
Korzystam z papieru akwarelowego 300g, ze zwykłych szkolnych pędzli i farb akwarelowych firmy Astra. Mają ładne i mocne kolory. I na razie mi wystarczają.
Jednak jestem gotowa spróbować czegoś nowego. Może święty Mikołaj przyniesie mi jakieś bardziej profesjonalne farby? Zobaczę wtedy, czy wpłynie to na komfort tworzenia.

Co do czytania książek- udaje mi się tyle czytać m.in. dzięki temu, co na zdjęciu. Dzięki czytaniu w czasie czynności, które nie wymagają zaangażowania wielu sił umysłowych.
Pewnie że łatwiej byłoby słuchać audiobooków. Nadal jednak nie przepadam za tą formą. Wolę własną interpretację tekstu niż przefiltrowaną przez najlepszego nawet aktora.
Jednak dzięki audiobookom właśnie, córka i mój mąż czytają ostatnio tak dużo książek. Więcej niż ja. Zdecydowanie powyżej dziesięciu miesięcznie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Naukomiks. Skały i minerały. Od jaskiń do kosmosu. Andy Hirsch
    2. Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Seria Czarny Kot, Sylwia Winnik
    2. Tymek, Czarny Kot i zagadki pałacu Marianny
    3. Tymek, Czarny Kot i śpiące lwy hrabiego
    4. Tymek, Czarny Kot i tajemnica krzywej wieży
  3. Rodzinne książkosłuchanie
    1. W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne. Czyta: Adrian Perdjon
  4. Nastolatek czyta
    1. Skąpiec. Molier
  5. Mama czyta sobie
    1. Petra. Maria Krüger
    2. Pan Samochodzik i Niewidzialni. Zbigniew Nienacki
  6. Małżeński Klub Książki
    1. Norwegian Wood. Haruki Murakami

Książki czytane na głos

Naukomiks. Skały i minerały. Od jaskiń do kosmosu. Andy Hirsch

Kamienie to moje ulubione pamiątki z dzieciństwa. Nawet do tej pory nie przestałam ich zbierać, chociaż teraz ograniczam się już do malutkich kamyczków. ( I nie przeszkodził w tym zbieractwie rok zastępstwa na geografii w liceum, kiedy poznawaliśmy skały, a nauczycielka była wymagająca aż do poziomu zniechęcającego).
Córka też z każdej wyprawy przynosi w kieszeniach i torbach fragmenty skał.

Komiks o skałach i minerałach nie wyczerpuje tematu i nie jest bardzo przydatny do oznaczania skał. Jednak przedstawia procesy, które pozwalają szerzej spojrzeć na pospolite kamyki.

Jak tak przyjrzeć się im bliżej, to kamienie są jednymi z najstarszych otaczających nas elementów. Sposoby ich powstawania i przeobrażania są fascynujące.

Na kolejnym spacerze zatrzymaj się na chwilę, weź kamyk i zastanów się, jaką drogę w czasie i przestrzeni przebył do Twojej ręki.

Pytania z Księżyca. Tomasz Rożek

Książka Tomasza Rożka towarzyszy nam dalej. Teraz czytamy dział o przyrodzie. Co jedno pytanie, to ciekawsze
Wczoraj czytałyśmy o sposobach „rośnięcia” ciasta w kuchni. A trzeba wiedzieć, że nie jest to zawsze ta sama metoda. Bo mogą być: fizyczna, chemiczna i biologiczna.
Podoba mi się takie spojrzenie na kuchnię i gotowanie.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Seria Czarny Kot, Sylwia Winnik

To kolejna detektywistyczna seria dla dzieci, słuchana przez córkę. W niej zagadkowe historie zabytków przeplatają się z legendami i słowiańską magią.
Nadaje się, dla ciut starszych dzieciaków, które z pomocą rodzica są w stanie rozróżnić w czytanej książce fakty historyczne od fantazji autora.

Tymek, Czarny Kot i zagadki pałacu Marianny

Akcja toczy się w okolicach pałacu Marianny Orańskiej na Dolnym Śląsku.

Tymek, Czarny Kot i śpiące lwy hrabiego

Tymek i przyjaciele poznają tajemnice zamku Moszna.

Tymek, Czarny Kot i tajemnica krzywej wieży

Dlaczego Krzywa Wieża w Ząbkowicach Śląskich jest krzywa?

Rodzinne książkosłuchanie

W 80 dni dookoła świata

W 80 dni dookoła świata. Juliusz Verne. Czyta: Adrian Perdjon

Nasze rodzinne słuchanie tej książki zajmie nam zdecydowanie więcej niż okrążenie świata zajęło Foggowi. Raz w tygodniu słuchamy po pół godzinki. Ale jest przyjemnie. I ciekawie. I robimy to razem. Kolejne łączące rodzine wspomnienie.

Nastolatek czyta

Skąpiec. Molier

„Mamo, skończyłem Skąpca. I bardzo mi się podobało.”
Tyle mi na ten moment wystarczy. Że był kontakt ze sztuką. Że podobały się postacie i historia.
Teraz tylko wybrać się jeszcze do teatru na inscenizację.

Mama czyta sobie

Petra. Maria Krüger

Końcówka późnego średniowiecza, Kraków i dziewczyna podająca się za chłopca, by pobierać nauki na królewskiej akademii.
Ciężka praca, wyrzeczenia, przygoda, szukanie sposobu na wykorzystanie swoich talentów.
Przyjemna opowieść, przeczytana dla odpoczynku w czasie dość męczącego czytania „Norwegian Wood”, Murakamiego.

Pan Samochodzik i Niewidzialni. Zbigniew Nienacki

Druga przerwa w czytaniu „Norwegian Wood”.
Tym razem, dzięki zmianie kolejności sortowania książek w aplikacji Legimi na czytniku PocketBook.

Nagle z zapomnianego końca książki o panu Samochodziku wyskoczyły na początek.
Lubiłam je kiedyś. Jedna z podstawowych przygodowych lektur PRL-u, wydawanych w latach 1957-1985. Popularna też w moim dzieciństwie. Seria kilkakrotnie wznawiana. A po śmierci Zbigniewa Nienackiego (właściwie Zbigniewa Tomasza Nowickiego) kontynuowana za zgodą spadkobierców przez innych autorów.

Są tomy lepsze i gorsze, jednak przygody pana Tomasza przynoszą zawsze coś wartościowego dla czytelnika. A to wiedzę o ciekawostkach historii sztuki czy historii lokalnej, a to przypomnienie realiów PRL-u, bez jego nadmiernego koloryzowania, ale też bez podkreślania negatywów. Bohater ( i autor) zdają się pogodzeni z rzeczywistością w jakiej przyszło im żyć.

W tej część detektyw poszukuje skrzyń zawierających skarby piśmiennictwa, potwierdzające m.in. wielowiekowe zamieszkiwanie Polaków na terenach Prus.

Małżeński Klub Książki

Norwegian Wood. Haruki Murakami

Niełatwo wybiera się książki do czytania w Małżeńskim Klubie Książki tylko po okładkach tytułowych widocznych na liście w aplikacji

Nad tą książką, którą przeczytaliśmy w ciągu ostatnich dwóch tygodni, rozpisywać się nie będę. Nie wniosła do mojego życia wiele dobrego, poza kilkoma przemyśleniami o śmierci i pewnym wglądem w życie Japończyków w latach 60-70 dwudziestego wieku.
Opis na tylnej okładce jest dość miarodajny. Może słowo nostalgiczny zamieniłabym na depresyjny.
Doczytałam do końca, i to w miarę sprawnie( nie licząc przerw na 2 książki) mimo sporej jej objętości, tylko dzięki świetnemu stylowi pisania Murakamiego.

Osobiście mam jedno oczekiwanie wobec książek, które czytam. Że chociaż w niewielkim stopniu uczynią mnie lepszą. Że zostawią we mnie jakiś pozytywny ślad. Że po ich przeczytaniu spojrzę na bohaterów, na świat, na siebie… z nadzieją. Norwegian Wood tego oczekiwania nie spełniła.
Inny czytelnik może znajdzie tam jednak coś dobrego dla siebie. Nie wykluczam tego. Ale też do przeczytania nie zachęcam.

Tygodniowy stosik książkowy
na tle drugiego najwyższego wodospadu na Maderze
Garganta Funda( Głębokie Gardło)

Poczytane, przeżyte, zapisane.
Czas na publikację.
Puenty nie będzie.
Idę się poprzytulać z rodzinką na kanapie.

PS. Jeszcze prośba.
Poleć mi ostatnio przeczytaną książkę.
Chętnie wzbogacę swoją listę „do przeczytania”.
Skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 44/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Zaczął się miesiąc świętowania rodzinnego. Uroczystości kościelne, państwowe i rodzinne za nami i przed nami.

Zimowe deszcze zapewniają nam dodatkowe atrakcje.
Po raz pierwszy w czasie spaceru natknęłyśmy się na ślimaki wędrujące po murku. To w ogóle pierwszy nasz kontakt ze ślimakami lądowymi na Maderze. Do tej pory tylko jaszczurki, owady i ptaki obserwowaliśmy.

Wyciągnęliśmy też z półki książkę z pomysłami na rodzinne zadania. Niedzielne popołudnie spędziliśmy na tworzeniu sznurkowego labiryntu w salonie i rodzinnym pokonywaniu tego toru przeszkód. Zadanie polegało na przejściu przez pokój bez potrącenia sznurka. Łatwe to nie było. Za to zabawne bardzo.

Jeden dzień spędziliśmy z nowymi i starymi znajomymi w Calhecie. Dzieciaki szalały w wodzie, w piasku i łowiąc ryby z nabrzeża. A rodzice mieli czas na rozmowy o edukacji alternatywnej i swoich doświadczeniach.

Od kilku lat świętowanie Uroczystości Wszystkich Świętych zaczynamy już w wigilię tego święta. W sumie pierwszy raz, jak syn miał 4 lata byliśmy na Balu Świętych w Warszawie. W kolejnych latach w domu przebieraliśmy się za świętych, lub spotykaliśmy się ze znajomymi, lub braliśmy udział w korowodach świętych w parafii. Kiedy nie było możliwości wyjścia staraliśmy się w domu radośnie zaakcentować to święto świętych i nieba 🙂 Jednego roku kolorowaliśmy ciasteczka ze świętymi. W tym roku mieliśmy w domu tańce, gry o świętych i książki.

Na Maderze i w Portugalii istnieje związany z Wszystkimi Świętymi i Zaduszkami zwyczaj Pão-por-Deus (chleb dla Boga)- dawniej ubodzy chodzili po domach prosząc o chleb i obiecując modlitwę za zmarłych. Później dzieci chodziły po domach recytując okolicznościowe wierszyki i zbierając słodkie bułeczki. Z tego co widziałam, w naszej parafii była organizowana wspólna kolacja świąteczna pod tą nazwą.

A wśród młodzieży i części dzieci, nie tylko tych pochodzących z krajów anglosaskich, dość popularne są hallowenowe przebieranki w wersji komercyjnej.
Nie moja estetyka. Nie ciągnie mnie do takich horrorowo- makabrycznych klimatów. W moim odczuciu nie pasują te stroje i dekoracje do klimatu Uroczystości Wszystkich Świętych, kiedy z radością rozmyślamy o niebie, jako celu życia oraz Wspomnienia Wiernych Zmarłych, kiedy z zadumą wspominamy tych, którzy byli nam bliscy, a już odeszli z tego świata.

Faktem jest, że dopiero z czasem poznałam radosny wymiar tych świąt. Element zadumy i modlitwy za zmarłych był dominujący w moim dzieciństwie. Bycie sierotą od 5r.ż. pewnie nie jest tu bez znaczenia.
Chociaż tak się wtedy te święta po prostu obchodziło w większości domów. 1 i 2 listopada- Msza święta, odwiedzanie bliskich na cmentarzach, modlitwa za zmarłych, rozmowy przy grobach, świąteczny obiad. Chryzantemy, płonące znicze, wyczekiwane doroczne spotkania, rozmowy ściszonym głosem przy grobach, stałe trasy spacerów po cmentarzu, aby nikogo bliskiego nie ominąć. I łuna światła nad cmentarzem po zmroku.

Może to też pozytywny element kulturowej i komercyjnej ekspansji anglosaskich zwyczajów, że szukamy sposobu, aby chrześcijańską radość i nadzieję na niebo na swój własny sposób okazać. Ze swoimi dziećmi dzielę się już tą radością i razem znajdujemy sposoby na świętowanie.

W Uroczystość Wszystkich Świętych po mszy świętej i rodzinnym odwiedzeniu cmentarza zwyczajem polskim (i nie tylko) wylosowaliśmy sobie po świętym patronie na najbliższy rok i zjedliśmy imieninowe ciasto- kremówkę papieską. Dopiero nie tak dawno, dzięki Ani Marszałkowej, doceniłam też ten akcent Uroczystości Wszystkich Świętych. Skoro wspominamy wszystkich świętych, to też naszych patronów, więc to dzień naszych imienin 🙂

Z madersko- portugalskich ciekawostek jeszcze.
Uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem wolnym od pracy. Ale nie dla wszystkich. I tych wyjątków jest o wiele więcej niż w Polsce.
Chociaż nie załatwi się spraw w urzędach, to zakupy się zrobi jak najbardziej. Nawet w większych sklepach.
To że gastronomia każda pracuje już wcale nie dziwi. Portugalczycy lubią jeść na mieście. A i turysta gdzieś zjeść musi.

Doceniam to bardziej powszechne prawo do wypoczynku dostępne w Polsce. Zdecydowanie podkreśla wspólnotowy wymiar świętowania. Chociaż tego świątecznego odpoczynku też się trzeba stale uczyć. Zwłaszcza jak się ma dostępność do usług również w święta jak tutaj.

O zwyczajach związanych z pochówkiem zmarłych na maderskich cmentarzach wspominałam rok temu. Pochówek może być poprzez złożenie ciała w specjalnej trumnie w kaplicy grobowej, poprzez złożenie trumny do ziemi oraz poprzez złożenie prochów zmarłego w kolumbarium.

Cmentarze otwarte są w wyznaczonych godzinach. Wieczorem, po godzinie 17:00, przynajmniej w Funchal, nie da się odwiedzić grobów bliskich. W święto w niektórych miejscach godziny przedłużono. Odwiedzający poza modlitwą zostawiają przy grobach kwiaty, żywe lub sztuczne. Zniczy prawie wcale nie widać.

Nam ( dorosłym) brakowało na maderskim cmentarzu, poza spotkaniem z bliskimi i przyjaciółmi, tego wyjątkowego zapachu płonących świec, opadłych liści i chłodnego powietrza.

  1. Książki czytane na głos
    1. Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter
    2. W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
    1. Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece. Magdalena Witkiewicz
    2. Banda z Burej. Tajemnica fałszywego Mikołaja. Magdalena Witkiewicz
    3. Banda z Burej. Tajemnica z domu nad jeziorem. Magdalena Witkiewicz
    4. Banda z Burej. Tajemnica lasu. Magdalena Witkiewicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Jak czytać Pismo Święte. Agnieszka Kaflińska
    2. Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie
    3. Herbaciane róże. Beata Agopsowicz
    4. Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch

Książki czytane na głos

Zwycięstwa różańcowe. Ewa Hanter

Zakończyłyśmy październikową lekturę.
Modlitwa różańcowa to jednocześnie dar, wyzwanie i zadanie na codzień.
A zwycięstwa różańcowe działy się przeszłości i dzieją się dzisiaj.

W niebie się zdziwimy. Małgorzata Nawrocka

To nasza lektura na listopad związana z tematem nieba i świętości.

W ciekawy sposób napisana historia bł. Marii Angeli Truszkowskiej.
Dopiero zaczynamy, a już cieszymy się zabawnymi zwrotami i zaskoczeniami.
Nie jest to cukierkowe przedstawienie świętej, chodzącej w aureoli od urodzenia. Ale historia prawdziwej dziewczyny z krwi i kości, która stawia wyzwanie swoim potencjalnym naśladowcom, w drodze do celu, który nas zadziwi.

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

Pierwszą część tej serii czytałam swego czasu ze starszym synem. I była to dobrze napisana powieść detektywistyczna. Tak dla dzieci w wieku 9-12 pewnie max. Może ciut młodszych, kiedy czytana przez rodzica.

Młodsza przesłuchała wszystkie po kolei na aplikacji Audioteka Kids. Nie wszystkie z cyklu, ale wszystkie dostępne w Audiotece w ramach subskrypcji. Jak jeszcze kilka miesięcy temu nie lubiła książek detektywistycznych, tak teraz sięga po nie chętnie.

W każdej części Bandy z Burej grupa jedenastoletnich przyjaciół rozwiązuje zawikłaną zagadkę. Bo kto powiedział, że w małej miejscowości musi być nudno, skoro nawet miejscowa biblioteka kryje swoje tajemnice.

Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece. Magdalena Witkiewicz

Banda z Burej. Tajemnica fałszywego Mikołaja. Magdalena Witkiewicz

Banda z Burej. Tajemnica z domu nad jeziorem. Magdalena Witkiewicz

Banda z Burej. Tajemnica lasu. Magdalena Witkiewicz

Mama czyta sobie

Jak czytać Pismo Święte. Agnieszka Kaflińska

Czytałam tę książkę na raty i w końcu dokończyłam. Co nie znaczy, że już więcej po nią nie sięgnę. Będę wracać, ponieważ autorka daje wiele wskazówek do owocniejszego czytania Pisma Świętego, a tym samym do bliższego spotkania/poznania z głównym Autorem i Bohaterem najważniejszej księgi świata.

Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie

Dwanaście prac Herkulesa. Agata Christie

Zaczęłam czytać kolejną książkę w Małżeńskim Klubie Książki. Jednak o niej za tydzień. Jest jednak na tyle gruba, że w połowie zrobiłam sobie przerwę na spotkanie z moim ulubionym detektywem, Herkulesem Poirot.
12 opowiadań, w których tytułowy Herkules błyska swoim intelektem i rozwiązuje kryminalne zagadki nierozwiązywalne.

Herbaciane róże, Beata Agopsowicz

Herbaciane róże. Beata Agopsowicz

Potrzebna była dłuższa przerwa i kolejna zmiana klimatu. Wybrałam powieść z cyklu „Opowieści z wiary” Wydawnictwa eSPe. Jakoś czytelniczo kręcę się ostatnio w kręgu krakowskich pisarek.

Okładka romantyczna, powieść też. Jednak jednocześnie jak najbardziej współczesna. Chociaż tocząca się częściowo w dwóch planach czasowych.

I rodzice, i dorosłe dzieci, muszą zawalczyć z problemami z przeszłości, by pójść w przyszłość razem i z nadzieją.

Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch

Kobiety, które kochał Bóg. Maria Miduch

Również czytana stopniowo i w końcu zakończona. Jedna z lepszych książek, jakie w tym roku czytałam.
Zdecydowanie poszerzająca spojrzenie na znane i mniej znane bohaterki biblijne. Na ich ( zaszczytne) miejsce w historii zbawienia. Na ich unikalne cechy i chęć współpracy ze Stwórcą.
A jednocześnie pomagająca uzyskać nowe spojrzenie na siebie- na kobietę, którą kocha Bóg.

Tygodniowy stosik książkowy na tle wschodu słońca nad Desertas.

Nadal brakuje trochę tej jesiennej polskiej pogody.
Okazuje się jednak, że nie potrzebujemy koniecznie wymówki pod postacią deszczu, zimna i ciemności, aby spędzić kilka chwil z książką.
Może bez kocyka i gorącej herbaty( przy ponad 20 stopniach za oknem nie wchodzą w grę).
Ale nadal zanurzając się w ciekawe historie.

Jak listopadowe plany u Ciebie? Bardziej czytelniczo czy może filmowo? Czy w jeszcze inny sposób radzisz sobie z jesienną codziennością?

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.

Rodzinne czytanie 43/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Każdego dnia staram się zapisywać w swoim Formatniku za co jestem wdzięczna. Bez tego łatwo umykają mi z pamięci dobre, drobne rzeczy, które składają się na szczęśliwą codzienność.

Przeglądając te wpisy z ostatniego tygodnia zauważyłam, że najczęściej pojawiało się zadowolenie z samotnych wyjść na sprawunki.
To efekt tego, że mieliśmy gości, z którymi dzieci spędzały sporo czasu.

Zwykle na zakupy ( naprawdę, nie wszystko da się kupić przez internet, zwłaszcza na Maderze) zabieram ze sobą przynajmniej jedno dziecko.
Nie dlatego, że jest małe i potrzebuje opieki.
Ale dlatego, że jest to zwykle element większego wyjścia, współodpowiedzialność za zaopatrzenie rodziny w potrzebne rzeczy i okazja do nabywania życiowych umiejętności. Tak, tak, brzmi doniośle, jak na zwykłe zakupy.

Samotne wyjście mamy na zakupy, to jednak zupełnie coś innego. Nawet, jak się ma takie duże i pomocne dzieci.
Można spokojnie poczytać etykiety.
Nie trzeba w międzyczasie z nikim negocjować, dlaczego czegoś dzisiaj nie kupimy.
Można nawet bez wyrzutów sumienia poprzeglądać na półkach rzeczy, które nie są na liście do kupienia;)

Tak. Samotny czas poza domem, nawet w czasie robienia sprawunków, jest zdecydowanie potrzebny mamie prowadzącej edukację domową swoich dzieci. Dla higieny umysłowej.
A już trzy takie wyjścia w tygodniu, to niemal rozpusta;)
Nadrobiłam zaległości.

  1. Książki czytane na głos
    1. Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych. Mai Thi Nguyen-Kim
  2. Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę
  3. Mama czyta sobie
    1. Włam się do mózgu. Radek Kotarski
    2. Schronisko pod Srebrnym Aniołem. Natalia Przeździk
  4. Małżeński Klub Książki
    1. Siddhartha. Herman Hesse

Książki czytane na głos

Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych. Mai Thi Nguyen-Kim

Poza książkami czytanymi po rozdziale od dwóch tygodni: Zwycięstwa różańcowe, Ewy Hanter i Pytania z księżyca, Tomasza Rożka, zaczęłyśmy też książkę o chemii.

A zaczęło się od pytania o wanilię potrzebną do ciasta.
Po raz kolejny okazało się, że rozbudowana biblioteczka, to istotny element naszej edukacji domowej, znacznie ją ułatwiający. Znalazłam książkę z odpowiedzią na waniliowe pytanie.

Autorka w opowieść o jednej dobie swojego życia wplata mnóstwo chemicznych ( i fizycznych) ciekawostek. W sposób, dzięki któremu są zrozumiałe i przyswajalne.

Nie jest to oczywiści książka, którą dałabym naszej dziewięciolatce do samodzielnego czytania. Skierowana jest do dorosłego czytelnika.
W niektórych rozdziałam jest poruszony temat alkoholu czy relacji damsko- męskich od strony chemicznej.
Ale do czytania na głos, z moderacją rodzica ( pomijam fragmenty nie nadające się), jest ciekawa. Czytamy po fragmencie rozdziału. W każdym jest naprawdę sporo konceptów poruszonych, które dodatkowo omawiamy, żeby nas nie przytłoczyły. Dorosły czytelnik może przeczytać książkę szybciej, jako prawie powieść, niemal detektywistyczną. Śledzenie chemii w codzienności 😉

Audiobooki słuchane przez ośmiolatkę

W tym tygodniu towarzyszył córce maraton audiobooków uprzednio słuchanych.
Nie jeden raz.

Trzymaj się, Cukierku. Waldemar Cichoń

Karolcia. Maria Krüger

Witaj, Karolciu. Maria Krüger

Pamiętnik grzecznego psa. Terechowicz, Cesarz

Mama czyta sobie

Włam się do mózgu. Radek Kotarski

Radek Kotarski wykonał kawał dobrej roboty przez dwa lata testując na sobie kilkanaście metod uczenia się i przekopując się przez tysiące stron tematycznej bibliografii i badań naukowych.

Niesamowite jest to, że mimo znacznego zaawansowania rozwoju technologicznego ludzkości, powszechna znajomość metod uczenia się( zwłaszcza tych skutecznych), jest tak niska w ogóle społeczeństw.
I to pomimo tego, że od prawie 200 lat, w większości krajów wysokorozwiniętych, prawie każde dziecko przechodzi przez kilkanaście lat obowiązkowej nauki.

Przyznam, że również w naszej rodzinie, mimo braku doświadczeń szkolnych moich dzieci, dominują zwyczajowe sposoby uczenia się.
Decydujące jest zapewne w tym temacie moje przejście przez wszystkie piętra edukacji w tradycyjnym szkolnictwie, w którym zwyczajowe metody okazały się dla mnie zupełnie wystarczające, by sprostać wymaganiom szkoły w sposób bardzo dobry. Nie widziałam powodu, by szukać i zmieniać coś, co działa.

Dominuje u nas w nauce czytanie, często wielokrotne, dające złudne poczucie wiedzy. Bo mózg jest przekonany, że już to wie, bo już to, co czyta ponownie, widział.

Dzieci nasze uczą się blokowo. Zwłaszcza starszy, bierze się za przedmiot i w ciągu kilku tygodni go przerabia zajmując się kolejnymi tematami. Czytając książkę Kotarskiego uświadomiłam sobie, że może i sprzyja to ogarnięciu „jednym spojrzeniem” całości materiału, czy zauważeniu powiązań. Może jednak nie służyć długotrwałemu, głębokiemu zapamiętywaniu. Jeśli materiał po zapoznaniu się nie jest przerabiany jeszcze innymi technikami.

Na plus jest to, że z niemal naturalnej metody ciekawskiego dziecka nasze dzieci nie wyrastają. Codziennie zaskakują mnie pytaniami na bardzo różne tematy. W domu tej ciekawości nie tłamsimy, co w szkole niestety zdarza się dość często, bo pytania w porę i nie w porę, na temat i niekoniecznie, bywają niewygodne w czasie prowadzenia lekcji.

Pojawiają się też inne metody, ale nie stosowane świadomie i z pełną konsekwencją.
Mamy duże pole do rozwoju w tej kwestii. Przydałby się domowy kurs metod uczenia się dostosowany do możliwości członków rodziny w różnym wieku.

Opisywanych w książce Włam się do mózgu metod autor nie wartościuje.
Ważne jest ich poznanie, przetestowanie na sobie i wybranie tych, które nam najbardziej służą.
Różne metody mogą się też sprawdzać zależnie od tego, czego chcemy się nauczyć.

Odsyłam do książki Włam się do mózgu po więcej.
Nie tylko przez wzgląd na dzieci, którym możemy pomóc lepiej i głębiej się uczyć.
Przydatne to również dla dorosłych, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, w którym zmiana goni zmianę, a to, że ktoś będzie wykonywał więcej niż jedną pracę czy zawód w ciągu swojego życia, jest niemal pewne.

Nowa powieść Natalii Przeździk- Schronisko pod Srebrnym Aniołem

Schronisko pod Srebrnym Aniołem. Natalia Przeździk

Góry, jesień, poezja.
Rodzina, przyjaźń, i miłość.
Konfrontacja z trudną przeszłością poprzez równie trudne „teraz”, od którego nie można już dłużej uciekać. A kluczem jest tu przebaczenie.
Sporo udało się autorce zmieścić w tej niewielkiej powieści.

Nie chcę zdradzać fabuły, ale w czasie czytania miałam z dwa momenty irytacji „O nie, ona też?!”. Jednak w trakcie rozwoju historii intencja autorki się wyjaśniła. Nawiązania do dziejącej się rzeczywistości, to jeden z rysów charakterystycznych twórczości Natalii Przeździk.
A ja miałam chwilę refleksji, czemu się ta irytacja we mnie pojawiła.

Podsumowując- dobra jesienna lektura.
Można zasiąść pod kocykiem z książką w ręce.

Małżeński Klub Książki

Książka Siddhartha noblisty Hermana Hessego

Siddhartha. Herman Hesse

Jakoś się nam złożyło, że wybraliśmy po wojaku Szwejku, kolejną książkę, która kontestuje wszelkie autorytety. Intencja autora podobna. Ścieżka realizacji inna.

Siddharta to poemat. Osadzony w kulturze Dalekiego Wschodu, w kulturze Indii.
Tytułowy bohater opuszcza swoją rodzinę, swoją grupę społeczną, by wyruszyć na poszukiwania. Ale czego? Zrozumienia świata? Siebie? Sensu? Nirwany?

W czasie podróży, kolejnych doświadczeń i przeżytych lat znajduje swoje miejsce i siebie, sam.

Czytałam tę książkę bez specjalnych oczekiwań. Była na mojej liście, bo autor otrzymał literackiego Nobla. Była też na liście męża.
Ciekawie było zanurzyć się w świecie innej kultury i wierzeń.
Odnosiłam to jednak do swoich doświadczeń i chrześcijaństwa.

Dopiero, kiedy przeczytałam posłowie, wiele rzeczy się wyjaśniło. W przypadku takich dzieł, do głębszego zrozumienia, niezbędna jest jednak znajomość autora i jego intencji.

Czy jednak jakakolwiek książka pisana być może bez konkretnych intencji autora? Czy to dla pieniędzy, czy dla szerzenia jakiejś idei, czy dla zapewnia rozrywki czytelnikowi, czy dla przekazania wiedzy… jest jakiś cel, który przyświeca pisarzowi.

To jednak, co czytelnik faktycznie z opowieści, z dzieła wyniesie, to zupełnie inna historia. Kiedy dzieliliśmy się z mężem wrażeniami po lekturze, każde z nas na coś innego zwróciło uwagę.

Tygodniowy mini stosik książkowy na tle plaży w Ribeira Brava na Maderze

Zmiana czasu na zimowy mnie wykończyła. Kończę pisać z mętlikiem w głowie. Niesamowite, jak przesunięcie czasu o jedną godzina może wpłynąć na ciało człowieka.
Zegar biologiczny to coś fascynującego. Choć czasem męczącego.
Jest szansa, że w ciągu kilku dni się przestawi na normalne tory.

Masz pytania do mnie? Uwagi? Skorzystaj z opcji komentarza.

Skomentuj

Zostaw też swój adres e- mail, jeśli chcesz, aby każdy mój artykuł trafiał prosto na Twoją skrzynkę mailową.