Wydaje mi się, że styczeń był w tym roku wyjątkowo długi. To pewnie przez jego intensywność. Część miesiąca byliśmy w Polsce. Część na Maderze. Mieliśmy też miłych gości przez dwa tygodnie. Wiele dobrych chwil za nami. Również tych z książką w ręku.
Poniżej miesięczne podsumowanie.
Teraz tak spróbuję nasze rodzinne czytanie dokumentować i dzielić się krótkimi książkowymi impresjami.
- Lektury dziewięciolatki ( samodzielne, audiobooki, czytane przez mamę na głos)
- Pompik Żubr. Tropy na śniegu. Tomasz Samojlik
- Pożyczalscy i wielki świat. Mary Norton, czyta Edyta Jungowska
- Pożyczalscy i rzeka. Mary Norton, czyta Edyta Jungowska
- Niedoparki. Pavel Šrut
- Kury z grubej rury. Justyna Bednarek. Czyta Julia Łukowiak
- Zagubiona fotografia. Pozytywka Poli. Aniela Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak
- Kocie historie. Trylogia Tomasz Trojanowski, czyta Jarosław Boberek
- Lektury mamy
- Małżeński Klub Książki
Lektury dziewięciolatki ( samodzielne, audiobooki, czytane przez mamę na głos)

Pompik Żubr. Tropy na śniegu. Tomasz Samojlik
Jedna z pierwszych książek o żubrze Pompiku. W nowym wydaniu, w miękkiej okładce.
Co ciekawe, czytamy ją pierwszy raz w całości. Chociaż „żubrzą” twórczość Tomasza Samojlika cenimy i śledzimy od pierwszych wizyt w Białowieży z małym Pierworodnym.
Opowieści wszystkie z niej znamy z wielokrotnie oglądanego przez nas serialu animowanego TVP, stworzonego na podstawie tej pierwszej serii książek o Pompiku.

Pożyczalscy i wielki świat. Mary Norton, czyta Edyta Jungowska
Świat i przygody Pożyczalskich wciągnęły córkę tak, że po pierwszej części przesłuchana została druga.
Tym razem rodzina mini- człowieczków poznaje wielki świat poza domem. Tam nie da się po prostu „pożyczyć” jedzenia na obiad czy potrzebnych materiałów od ludzi. Wszystko trzeba sobie zdobyć, pokonując swoje lęki i poznając świat poza dotychczasowym domem.

Pożyczalscy i rzeka. Mary Norton, czyta Edyta Jungowska
Pożyczalscy ruszają w wielki świat w poszukiwaniu miejsca dla siebie. Pomaga im w tym rzeka i przyjaciele.

Niedoparki. Pavel Šrut
Bohaterami książki czeskiego autora są stworzenia żywiące się skarpetami, pończochami i podobnymi elementami ludzkiej garderoby. Towarzyszą one ludziom od niepamiętnych czasów. ( To sprawcy skarpetek bez pary w Twojej szufladzie) Przywiązują się do swoich gospodarzy, w których mieszkaniach żyją. Nawet nabierają pewnych ich cech. W tej opowieści wchodzą też w relacje ze swoimi gospodarzami.
Pośród przygód niedoparków i ludzi, pojawiają się tematy rodziny, miłości, przyjaźni, uczciwości i nieuczciwości, bohaterstwa, poświęcenia, a nawet zdrady.
Opowieść jest zabawna. Pełna ilustracji Galiny Miklinovej. Rozdziały są króciutkie. I choć jest ich siedemdziesiąt, nie udaje się nam czytać po rozdziale, zwłaszcza, kiedy akcja się rozpędza.
Przy głośnym czytaniu dla córki, pomijam czasem niektóre słowa ( typu dosadniejsze wyrażenia). Albo pomijam niektóre zdania, w których nieodparki czy ludzie popijają napoje wyskokowe czy palą produkty nikotynowe. Nie uważam, by wnosiło to wiele do opowieści. Poza tym, że ma pokazywać, że i my ludzie, i niedoparki ulegamy czasem szkodliwym nałogom. Ale tę wiedzę mamy już z obserwacji w prawdziwym życiu. Nie chcę tego czytać na głos swojej dziewięciolatce.
Przed nami jeszcze dwie książki z tej serii. Po pierwszej zrobimy sobie jednak przerwę. Wiele ciekawych książek czeka jeszcze na nas na półkach.

Kury z grubej rury. Justyna Bednarek. Czyta Julia Łukowiak
Ponownie przesłuchana opowieść z wyjątkowymi kurami w roli głównej. Chociaż tak naprawdę to opowieść o ludziach.

Zagubiona fotografia. Pozytywka Poli. Aniela Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak
Kolejne słuchanie jednej z przygód Poli, w której dzięki magicznej pozytywce przenosi się do Afryki.

Kocie historie. Trylogia Tomasz Trojanowski, czyta Jarosław Boberek
Znana prawie na pamięć. Słuchana czasem raz po razie.
Lektury mamy

Nasza wielka świąteczna ucieczka. Małgorzata Lis
Idealna lektura na lot samolotem. Krótka, dość lekka i zabawna.
Grupa koleżanek z liceum, odnawia znajomość po latach i wybiera się na przedświateczny weekend w góry, by wypełnić nastoletni zakład. Pobyt w domku w lesie nie okazuje się jednak tak sielankowy, jak planowały. Sprawy się komplikują, pada śnieg i jeszcze ten brak zasięgu. Jak sobie z tym poradzą i czy uda im się wrócić do domów, mężów, dzieci, kotów?
Można w wolnej chwili poczytać i sprawdzić.

Anne z Zielonych Szczytów. Lucy Maud Montgomery, przełożyła Anna Bańkowska
Sięgnęłam w końcu. Po nowy przekład i wydanie bez ilustracji. Jak przeglądałam wcześniej w księgarni, to mnie zmiany wprowadzone przez tłumaczkę raziły. Bo skoro czytało się serię o Ani z Zielonego Wzgórza co najmniej dziesięć razy. I każde czytanie zrastało się z kolejnym rokiem okresu dorastania i wczesnej młodości. To potem już trwa się w przekonaniu, że stare jest lepsze.
A jednak nie jest lepsze. Chociąż sentymentalne więzi z wydaniami Naszej Księgarni, kolekcjonowanymi latami są silne i nie zamierzam się ich pozbywać.
Kiedy tylko przeczytałam wstęp tłumaczki do wydania wydawnictwa Marginesy z 2022, zrozumiałam, że zmiany były konieczne i jak najbardziej mają sens. Są też w pełni naturalne w czasach, kiedy czytelnicy są obyci z językiem angielskim, z angielskimi nazwami czy imionami.
Od mojego ostatniego czytania cyklu o Ani minęło kilka lat. Sama powieść nadal ma mocne oddziaływanie. Poruszająca jest. Jak zaczęłam czytać, to musiałam dokończyć. Szczególnie mnie dotknęła jakaś tęsknota za światem, kiedy wszystko było prawdziwsze, prostsze ( ale nie łatwiejsze), bliższe drugiego człowieka, ziemi, Boga, natury, z jasnymi zasadami i mocnymi wartościami.
Ludzkie słabostki i natura się nie zmieniły. Nie zmieniło się też dobro w człowieku. Mąż przywiózł już kolejne dwie części w tym tłumaczeniu:)

Duma i uprzedzenie. Jane Austin
Kolejne czytanie po latach. Ostatni raz czytała tę książkę w oryginale, piastując pierworodnego noworodka.
Najlepsze są książki, które przetrwały próbę czasu. Nie zawiodłam się na niej. Dobry czas z książką. Piękna historia. Sporo ciekawostek z ówczesnej Anglii.
Tylko wydanie, które w pierwszej chwili urzekło połyskiem, okazało się mieć wady. Połyskliwy, śliski papier utrudniał czytanie w słońcu i miejscami druk był szary, jakby źle odbity. Jak na taką cenę- szkoda.
Małżeński Klub Książki

Komediantka. Władysław Reymont
Od pierwszej strony mnie wciągnęła.
Reymont- niedoceniony w kraju polski noblista. Człowiek, który naprawdę potrafił pisać. Słowami odmalowywać miniony świat. W przypadku tej książki pisał z własnego doświadczenia, znając od środka środowisko prowincjonalnych teatrów.
Na półce czeka kontynuacja upolowana przez męża w antykwariacie.

Przygoda z owcą. Haruki Murakami
Przeczytana z polecenia męża. Murakami go chyba zaczarował. Ja nie jestem bardzo przekonana. Z pewnością nie zostanie moim ulubionym autorem. Jednak czytało mi się to lepiej niż Norwegian Wood. Może dlatego, że już trochę wiedziałam, czego się spodziewać po tym pisarzu. I też dlatego, że napisana jest w taki sposób, że czyta się ją łatwo. A może nawet bardziej pasuje słowo płynnie. Mimo różnych zawiłości opowieści, jak już się zacznie, to się po prostu czyta.











































































































































Dodaj komentarz