Rodzinne czytanie 32,33,34/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Piękny czas mieliśmy w Polsce.
Jednak jak zwykle intensywny.
Nie był to wyjazd urlopowy. Ale przeniesienie do drugiego domu, który również potrzebuje opieki.
Do tego kilka spraw do pozałatwiania.
Piękni ludzie do spotkania.
Podręczniki do kupienia.
Miejsca do odwiedzenia.

Dobrze, że można było się zrelaksować fizyczną pracą w ogrodzie.
Nie ma to jak godzinka z sekatorem i grabiami 😉

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst był 10 sierpnia.
Nagle jednak z tygodnia zrobiły się trzy i kończę pisać 24 sierpnia.

Poniżej kilka migawek z naszego czasu w Polsce.
Poza nimi jeszcze wiele miłych spotkań, nie uwiecznionych na zdjęciach.

A teraz wracamy do książek.
Nie było ich zbyt wiele, jak na tak długi czas.
Były inne rzeczy do zrobienia i przeżycia.

  1. Książki czytane na głos
    1. Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska
    2. Mity dla dzieci. Grzegorz Kaspedke
    3. Ptaki w Polsce. Spotkania z przyrodą. Andrzej G. Kruszewicz
    4. Symetria kiełbasy czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli
    5. Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady. Anna i Tadeusz Baranowscy
  2. Czytane samodzielnie
    1. Komiksy z serii Gigant poleca, Walt Disney- Egmont
  3. Mama czyta sobie
    1. Babskie lato. Katarzyna Targosz
    2. Jezus w Nazarecie. o. Hugo de Azevedo
    3. Imię dla Róży. Natalia Przeździk
    4. Prokurator Alicja Horn. Tadeusz Dołęga- Mostowicz

Książki czytane na głos

Kichuś majstra Lepigliny. Janina Porazińska

„Już koniec?!? A jest druga część? Nie? O nie! To najlepsza książka, jaką czytałyśmy! Kichuś jest najlepszy.” Ta wypowiedź ośmiolatki może być wystarczającą rekomendacją do przeczytania tej książki z dziećmi. A ile słów polskich nowych, choć dawnych, usłyszanych. Słowniczek na końcu niezbędny do przełożenia „z polskiego na nasze”.

Mity greckie dla dzieci w wersji Grzegorza Kaspedke

Mity dla dzieci. Grzegorz Kaspedke

Przeczytałyśmy na razie 5 mitów. Jakoś nie przekonała mnie ta wersja i język, jakiego używa autor. Wolę klasyczne już mity greckie w wersji Jana Parandowskiego. Chociaż rzeczywiście nie muszą się one nadawać dla prawie dziewięcioletniego dziecka.
Córce jednak się podobają. Doczytamy powoli do końca.

Ptaki w Polsce. Spotkania z przyrodą. Andrzej G. Kruszewicz

Nowa pozycja do naszej biblioteczki zakupiona w warszawskim zoo.
Głównym czytelnikiem/ użytkownikiem docelowym jestem ja, rodzinny ptakolub.
Staram się jednak swoją pasją i ptasimi upodobaniami dzielić z rodziną. Stąd wspólne przeglądanie i poczytywanie ptasich publikacji. Moje dzieci znają z imienia o wiele więcej ptaków, niż ja w ich wieku.

Sama publikacja jest bardzo poręczna. Idealna do wzięcia w teren. Zdjęcia i krótkie opisy gatunków pomagają wstępnie określić, jakiego ptaszka zaobserwowaliśmy.

Mamy już w domu dwutomowe Ptaki Polski tego samego autora. Oraz O ptakach. Tam można znaleźć więcej ciekawostek z ptasiego życia.

Symetria kiełbasy czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli

Zaczęta przy poprzednim pobycie w Polsce. Zakończona teraz.
Po powieściach, książkach przyrodniczych oraz książkach opartych na faktach historycznych, publlikacje opowiadające matematykę, to chyba kolejne najliczniejsze w naszej biblioteczce. Coraz wpadają nam kolejne ciekawe pozycje.

Jednak seria, do której należy Symetria kiełbasy, wyróżnia się spośród nich tym plusem, że zagadnienia i ciekawostki matematyczne opakowane są w przygody i rozmowy Filipa i jego dziadka, emerytowanego nauczyciela matematyki. To prawie tak, jakbyśmy sami mieli prawdziwego pasjonata tej dziedziny w domy. Bardzo chętnie słuchana przez córkę. Syn również swego czasu poczytywał.

Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady. Anna i Tadeusz Baranowscy

Komiksowy klasyk z mojego dzieciństwa. Tym razem przeczytałyśmy go na głos na dobranoc.
Charakterystyczny styl rysunkowy T. Baranowskiego. Kolorowy, fantastyczny świat. Przygody. Wygrana walka dobra ze złem.
Lubimy.

Czytane samodzielnie

Ta półka ma jeszcze warstwy w głębokości i nie jest jedyną komiksową półką w domu

Komiksy z serii Gigant poleca, Walt Disney- Egmont

Komiksy były czytane w ilości hurtowej, jeden po drugim, liczone nie na sztuki nawet, ale na metry 😉

Poza tym wydawnictwem córka przeczytała też inne swoje ulubione komiksy, do których lubi wracać.

Mama czyta sobie

Babskie lato to świetna lektura skracająca lot samolotem

Babskie lato. Katarzyna Targosz

Trzy doświadczone życiem przyjaciółki.
Wyprawa w nieznane po południowej Polsce.
Ślonsko godka.
Szalone przygody w poszukiwaniu siebie.
Bawiłam się świetnie. Lot do Polski minął mi bardzo szybko.

Jezus w Nazarecie. o. Hugo de Azevedo

Poruszyła mnie ta książka. Autor na podstawie przypowieści opowiadanych przez Jezusa, a spisanych w Ewangeliach, snuje opowieść o Jego codziennym życiu w Nazarecie.

Najmocniej dotknął mnie fragment o tym, że Jezus też był nastolatkiem.
Że również ten czasem trudny, ale potrzebny i piękny czas dojrzewania człowieka uświęcił.

Imię dla Róży. Natalia Przeździk

Najnowsza książka Natalii Przeździk dla dorosłego czytelnika.
Książka o Irenie, jej rodzinie i przyjaciółkach.
Książka o kobiecości, która ma różne oblicza. Której nie da się jej zamknąć w jednym wzorcu, czy może raczej stereotypie.
Książka pełna życia, siły i walki o wartości.

Do tego to, co lubię u tej autorki.
Sporo humoru w codzienności i życiowe odniesienia do wiary bohaterki.

Prokurator Alicja Horn. Tadeusz Dołęga- Mostowicz

Dla równowagi konkretny przeskok czytelniczy do przedwojennej Warszawy lat XXX-tych.
Długa powieść sensacyjna o kilku wątkach splecionych osobą Jana Winklera, człowieka o wielu twarzach, i życiorysach.
Wciągająca historia, gdzie piękno przeplata się z brzydotą, bogactwo z biedą, miłość z nienawiścią, nauka z przesądem, a sprawiedliwość z przestępczością.

Tygodniowy stosik książkowy nad Czarną Hańczą

Stosik na powyższym zdjęciu nie jest kompletnny. Zdjęcie zrobiłam na koniec 32 tygodnia. Nie chciałam jednak zmieniać, tak mi się podoba ta zieleń trzcin nad Czarną Hańczą. Zresztą, jakby dołożyć do niego wszystkie komiksy przeczytane przez córkę w tym czasie, to stosik miałby co najmniej 1,5 m wysokości.

Przede mną podróż moja i córki z domu w Polsce do domu na Maderze. Syn zostaje jeszcze u dziadków.

Już sama nie wiem, który kierunek nazywać powrotem.
Tam „dom” twój, gdzie serce twoje (por. Mt. 6, 21)- więc powrót mój jest jednak w to miejsce, gdzie jest mój mąż 🙂

Do kolejnego przeczytania, z Madery!

Rodzinne czytanie 31/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Jak wskazuje tytuł, nasze rodzinne czytanie, to droga.
Nie zawsze jest to autostrada.
Czasem to krótki odcinek wiejskiej, piaszczystej dróżki.
Nie zawsze czytamy kilka książek w tydzień.
Czasem jest to rozdział czy kilka stron dziennie.
Tak też jest dobrze.

Ważne jest dla nas, że czytamy z chęcią, że czytanie to stały element naszego dnia, że czytają wszyscy członkowie rodziny.

Zanim o książkach, to jeszcze zdjęciowy rzut oka na mijający tydzień. Tak ku pamięci.

Wracamy do książek…

  1. Książki czytane na głos
    1. Lato włóczykijów. Rodzina z Niebieskiego Domu 6. Natalia Przeździk
    2. Dziwne przypadki kota Mruczysława, Renata Czerwińska
  2. Czytane samodzielnie
    1. Przewodnik po Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym
  3. Słuchane audiobooki
    1. Pozytywka Poli 1-5, seria, Anna Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak
  4. Mama czyta sobie
    1. Ziarna Słowa: Odnajdywanie Boga w kulturze. bp Robert Barron
    2. Zanim wyblakną wspomnienia. Toshikazu Kawaguchi

Książki czytane na głos

Lato włóczykijów. Rodzina z Niebieskiego Domu 6. Natalia Przeździk

Lato rodziny z Niebieskiego Domu trwa. Kolejne ciekawe miejsca zwiedzone. Kolejne zapachy i smaki lata utrwalone.

Nasze lato też trwa. Za chwilę przypomnimy sobie polskie wakacyjne smaki. Mam nadzieję, że gdzieś uchowały się jeszcze dla nas leśne jagody.

Dziwne przypadki kota Mruczysława, Renata Czerwińska

Mruczysław- kot proboszcza- zmaga się z własną słabością po potrąceniu przez pojazd. Wytrwale jednak obserwuje i komentuje przygody swoich przyjaciół z Torunia i Wyrębu. Tym razem w grę wchodzą forty, tajemnicze tunele, prześladowania przez rówieśników i pokonywanie lęków. A także przebaczenie i dawanie drugiej szansy.

Każdy ( długi) rozdział, to skomplikowana przygoda.
Spokojnie można było to wydać, jako serię mniejszych książeczek.
Najlepiej realistycznie ilustrowaną. Ilustracji najbardziej brakuje mojej córce.
Lub ubogaconą suplementem historycznym, mapkami, zdjęciami.
Sprzyjałoby temu również rozciągnięcie czasowe między rozdziałami. Między jednym a drugim mija nawet kilka lat.
Może pomysł do zrealizowania przy drugim wydaniu?

Zabawne jest, jak to książki pojawiają się czasami w życiu we właściwym czasie. O tajemniczym pokrzyżackim tunelu pod Wisłą coś niecoś już wiem. Natknęłam się na ten wątek niedawno w książce Izabela. Świat w płomieniach. Lubię, jak przy czytaniu „łączą się kropki” i wiedza się poszerza, a rozumienie świata pogłębia.

Czytane samodzielnie

Przewodnik po Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym

Po tę publikację córka sięgnęła po tym, jak oglądnęłyśmy film dokumentalny o warszawskim zoo. Również w związku z planowaną w tym tygodniu wizytą w tym miejscu. Przeczytała mi mnóstwo faktów o różnych zwierzętach i funkcjonowaniu ogrodu.

Słuchane audiobooki

Pozytywka Poli 1-5, seria, Anna Cholewińska- Szkolik, czyta Anna Ryźlak

Kolejna seria autorki przygód Misi z Lipowej Kliniki.

Bohaterką jest Pola, posiadaczka pozytywki, która przenosi ją i jej koleżankę w różne miejsca świata. Dzięki temu Pola poznaje naocznie różne kultury, zwierzęta w ich naturalnym środowisku i historię konkretnych krajów.

Córka przesłuchała wszystkie dostępne części, jedną po drugie.
Najbardziej podobała się jej część Polowanie na zorzę polarną.
Dlaczego? Przecież to oczywiste. Bo jest tam pełno śniegu.
(Jakby jeszcze nie było wiadomo, czego najbardziej brakuje dziecku przeniesionemu z Polski na Maderę, to już wiadomo;))

Mama czyta sobie

Ziarna Słowa: Odnajdywanie Boga w kulturze. bp Robert Barron

Wyciągnęłam tę książkę z półki, żeby polecić mężowi część, w której autor komentuje różne filmy.
Jednocześnie sama po nią sięgnęłam ponownie. Czytałam ją wcześniej, ale przerwałam w połowie. Tym razem doczytałam do końca.

Bardzo wartościowa książka. To zbiór felietonów, w których biskup Robert Barron komentował na bieżąco różne wydarzenia kulturalne w USA i na świecie. W tej chwili spoglądam na nie już nieco z perspektywy czasu. Jednak sytuacja na świecie w ciągu kilku lat nie zmieniła się aż tak bardzo, by straciły na swej aktualności.

Filmy, książki, wydarzenia polityczne i kulturalne, do których odnosi się autor nadal są dostępne do poznania. Można o nich poczytać czy je oglądnąć i wejść z nimi we własną polemikę, wzorem biskupa Barrona.

Podstawowe światło na to o czym i po co jest ta książka może rzucić poniższy fragment z przedmowy do niej.

Podczas Soboru Watykańskiego II dokument Lumen gentium uznał dobro istniejące w innych religiach oraz w osobach, które nigdy nie słyszały o Bogu, stwierdzajàc: „Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii” ( Lumen gentium, 16). Łącząc zatem to nauczanie z mądrością Justyna [Męczennika] i Klemensa [Aleksandryjskiego], uświadamiamy sobie, że w popularnych dziełach naszej kultury można nie tylko znaleźć elementy prawdy, ale także są one pomocne w przygotowaniu drogi na pełne przyjęcie Ewangelii!

Fragment przedmowy autorstwa kardynała Timothy’ego Michael’a Dolana

Dla mnie się trochę rozjaśniło po przeczytaniu tej książki. Do tej pory dominowało we mnie nastawienie do unikania współczesnych dzieł kultury (zwłaszcza filmów, chociaż książek też, widoczne może nawet chwilami nawet na tym blogu). Drażniła mnie ta wszechobecna poprawność polityczna, to wykorzystywanie nawet filmów dla dzieci czy familijnych, do umieszczania w nich wtrętów ideologicznych.

Nastawienie autora jest inne. We wszystkich szuka jakiegoś ziarna Słowa, okruch dobra, z którego można skorzystać, aby czytelnika, widza, obserwatora wydarzeń, odbiorcę kultury podprowadzić do prawdziwego Dobra i jedynej Prawdy, do najlepszej Nowiny, do Ewangelii.

Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, żeby spróbować takiej perspektywy patrzenia na współczesną sobie rzeczywistość.

Biskup Robert Bardzo aktywie działa na polu Ewangelizacji i Nowej Ewangelizacji nie tylko poprzez swoją codzienną posługę biskupią wobec wiernych w swojej diecezji, ale również na współczesnym aeropagu, w szeroko pojętym internecie. Przez publikacje na Youtube, przez głoszenie Słowa w mediach społecznościowych oraz tworząc internetową społeczność ludzi, którzy chcą pogłębiać swoją wiarę i wiedzę. Jest tam mnóstwo materiałów, część darmowych, część dostępnych po zadeklarowaniu comiesięcznej wpłaty na rozwój dzieł Word on Fire.

Zanim wyblakną wspomnienia. Toshikazu Kawaguchi

Siłą rozpędu przeczytałam trzecią część serii Zanim wystygnie kawa.
Nie są to długie książki. Każda to mniej więcej 4 rozdziały/ opowiadania zapisane na ok. 150 stronach.

Tym razem bohaterowie z poprzednich części prowadzą kawiarnię Donna Donna na zboczu góry Hakodate, na wyspie Hokkaido, prawie 900 km od Tokio.
Kawiarnia ma tę samą właściwość, co tokijska kawiarnia Feniculi Fenicula- jej klienci, pod pewnymi ścisłymi warunkami mogą się na chwilę przenieść w czasie.

Przyjemna lektura. Niosąca nadzieję i zachęcająca do działania, do zmiany, do czynienia dobra.

Książki z tygodnia na plaży Formosa, Madera

Jutro lecę z dziećmi do Polski.
Kończę ten tekst.
Jeszcze trochę pakowania i spotkanie z koleżankami na basenie przed nami.
Potem odpoczynek.
I w drogę.

Książki na wyjazd bierzemy ze sobą tylko w formie czytników ebooków i aplikacji do audiobooków. Zamierzamy przywieźć troch nowych lektur z Polski, oszczędzamy więc miejsce w walizkach.

Rodzinne czytanie 30 / 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Błyskawicznie tydzień ostatni minął. Nawet nie wiem, kiedy.
Spory w tym udział mogły mieć moje godziny zatopione w książkach.
Mieliśmy też dwie wizyty znajomych z Polski.

Syn przedpołudnia spędzał na półkoloniach kajakowych, a popołudnia z nowopoznanymi kolegami portugalskimi i z innych krajów.

Córka miała swoje atrakcje.
Między innymi spotkania z koleżankami ( nowymi i dawnymi).
Kino z mamą.
Daleki spacer z rodzicami na nieznaną część pobliskiej lewady.
Udział w obowiązkach domowych- pierwsza zupełnie samodzielnie obrana spora porcja ziemniaków do obiadu, to prawdziwy powód do dumy.
Czy poszukiwanie wodnych zwierzątek z tatą na Prainhi, koło Caniçal.

Wspólnie zaczęłyśmy jedną nową książkę i kontynuowałyśmy zaczętą.
Mi natomiast udało się przeczytać dwie książki i przeczytać kilka rozdziałów z książek czekających na dokończenie.

  1. Książki czytane na głos
    1. Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska
    2. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
  2. Słuchane audiobooki
    1. Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż
  3. Mama czyta sobie
    1. Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi
    2. Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi

Książki czytane na głos

Dziwne przypadki kota Mruczysława. Renata Czerwińska

Koci detektyw rozwiązujący kryminalne zagadki w małym miasteczku i w wiejskiej parafii? To musiało się udać.

Przeczytałyśmy dopiero dwie historie z pięciu. Krótkie nie są. Akcja rozwija się i pędzi niemal jak na rollerkosterze. Prawie jak u ojca Mateusza w Sandomierzu. Tylko okolice inne, bo autorka umiejscowiła wydarzenia w Wąbrzeźnie w województwie kujawsko- pomorskim i w okolicach Torunia.

Poza sympatycznymi bohaterami i mniej sympatycznymi złoczyńcami istotne są ciekawostki historyczne. Miejsca wydarzeń są równie ważne, jak ludzie ( i zwierzęta).

Renata Czerwińska jest wieloletnią dziennikarką pisma „Niedziela” oraz autorką m.in. książek o świętych Kościoła Katolickiego dla dzieci i dorosłych.
Również w książce o kocim detektywie nie omija tematów wiary i religii.
Dla nas to wartość. Bo pisze o czymś, co znamy. Nie zawęża świata, nie usuwa z niego Boga.
A jeśli sięgnie po tę książkę ktoś niewierzący czy poszukujący, będzie miał szansę zobaczyć to oblicze Kościoła, którego nie pozna z pierwszych stron głośnych gazet czy social media, skupionych na wytykaniu zła. I dobrze, że wytykają, oczyszczenie i stawanie w prawdzie są niezbędne do ciągłego nawracania się. Jednak to dobra jest w codziennym życiu Kościoła, wspólnoty wierzących, zdecydowanie więcej. I o tym również trzeba mówić.

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Niespiesznie czytamy dalej.
Tak. Książki z tej serii zostają z nami zwykle na dłużej.
Każdy rozdział to zwykle osobna przygoda, nie mamy więc po co się spieszyć.
I możemy przeżywać je razem z bohaterami, jedną przygodę dziennie.

Autorka wydała już 6 książek z tej serii, z czego 1, 2, i 6 są typowo wakacyjne. Część trzecia również może być zródłem inspiracji do podróży po Polsce, zwłaszcza po Beskidzie Niskim. A części 4 i 5 mogą być także pomocą w przeżywaniu Adwentu i Bożego Narodzenia oraz Wielkiego Postu i Wielkanocy.

Słuchane audiobooki

Audiobooki z serii Kłopoty? są koty! są świetnie przeczytane

Kłopoty? Są koty! Seria. Marcin Przewoźniak, czytają: M. Aleksandrowicz, J. Marczewski, A. Orsztynowicz- Czyż

Ostatnie dni, to liczne projekty lego córki. A najlepiej się buduje, kiedy można jednocześnie posłuchać ciekawej historii.

Takie są właśnie historie z serii Kłopoty? Są koty! Każda z nich to 30-60 min dobrej zabawy.

Moja ulubiona postać, świetnie zagrana przez lektora, to sąsiad z ostatniego piętra kamienicy, której piwnice zamieszkują koty, wytrwale próbujący upolować kota na potrawkę do podania w swojej restauracji. Nie udaje mu się nigdy, dlatego można do niego pałać sympatią bez wyrzutów sumienia;)

Mama czyta sobie

Czytanie książek nie w kolejności pisania/ wydawania zaczyna wchodzić mi w krew.

Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Toshikazu Kawaguchi

Wybrałam tę książkę wyjątkowo nie z osobistego polecenia, ale wypatrzyłam na stronie lubimyczytać.pl w plebiscycie Książka Roku 2023 w kategorii Literatura Piękna. I dałam jej szansę. Żeby spróbować czegoś nowego. Poczytać autora z innego kręgu kulturowego.

To książka z kategorii realizmu magicznego.
Wszystko z niej mogłoby się wydarzyć, nawet w tej chwili. Poza podróżami w czasie, których jeszcze nie potrafimy.
Bohaterowie opowiadań mają jednak do dyspozycji krzesło w konkretnej kawiarni i kawę nalaną przez konkretną kobietę, by przenieść się w czasie na chwilę, trwającą do wystygnięcia kawy.
Podróż ta obwarowana jest konkretnymi zasadami, które zniechęcają wielu chętnych. Najtrudniejsza do przyjęcia jest ta, że wizyta w przeszłości nie zmieni teraźniejszości. Nieliczne osoby na taką wyprawę się jednak decydują.
I chociaż nie zmienia ona niczego, jednocześnie zmienia wszystko.

Tak naprawdę to opowieści o miłości, o tym, co dotyka każdego z nas.

Ciekawie było też podejrzeć japońską kulturę chociaż w taki sposób.

Dopiero na koniec dowiedziałam się, że to kolejna książka z cyklu.

Zanim wystygnie kawa. Toshikazu Kawaguchi

Opowieści były na tyle ciekawe, że od razu sięgnęłam po część pierwszą.

Chociaż niewłaściwa kolejność czytania nie wpłynęła mocno na odbiór Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni, to jednak dopiero przeczytanie pierwszej części wyjaśniło wątki opowieści dotyczące pracowników kawiarni, przewijających się przez wszystkie części. Jeśli masz wybór, to zacznij od Zanim wystygnie kawa.

Każdy rozdział to opowiadanie o innym gościu kawiarni, który podejmuje wyprawę w czasie.
I chociaż mierzą się oni z sytuacjami trudnymi, nierzadko granicznymi, to po przeczytaniu zostaje nadzieja.
Bardzo chrześcijańska nadzieja, że nawet ból i cierpienie mogą przynieść dobro, mogą zostać przemienione w dobro. Czasem wymaga to rezygnacji w jakiś sposób z siebie, ze pewnych swoich przekonań czy oczekiwań.

Książki z tygodnia na Maderze, na tle widoku z plaży Prainha na Caniçal

W przyszłym tygodniu na dłuższą chwilę lecimy do Polski.
Znowu przywieziemy trochę książek do biblioteczki, chociaż dominować będą raczej podręczniki na kolejny rok szkolny.
Nadal mnie zaskakuje, że w dzieciństwie dwumiesięczne wakacje trwały tak długo.
Teraz mamy 3-4 miesięczne wakacje, a i tak w moim odczuciu są krótkie.
To postrzeganie czasu, wraz z jego upływem i życiowym doświadczeniem się zmienia.
I chociaż dobre chwile mijają szybko, to te trudne również mijają szybciej. Najważniejsza i tak pozostaje chwila obecna. Jedyna, na którą mamy wpływ.

Wielu dobrze przeżytych chwil w tym tygodniu Ci życzę 🙂

Rodzinne czytanie 29/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Pożegnaliśmy naszych polsko-włoskich gości i ruszyliśmy dalej z rodzinnym lipcem na Maderze.

Część książek czytamy szybko, w ciągu tygodnia (czy dnia).
Część dozujemy sobie po rozdziale przez dłuższy okres.

  1. Książki czytane na głos
    1. Nocny gość. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb
    2. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
  2. Słuchane audiobooki
    1. 20000 mil podwodnej żeglugi. Jules Verne, czyta: Piotr Balazs
  3. Mama czyta sobie
    1. Będę tu z tobą. Robert D. Fijałkowski
    2. Stan splątania. Roksana Jędrzejewska- Wróbel

Książki czytane na głos

Nocny gość. Muzeum z pazurkiem. Holly Webb

Kolejna część serii Muzeum z pazurkiem.
Tym razem poznajemy Piotrusia, czarnego kociaka, który w tajemniczych okolicznościach trafia do muzeum.
Czy inne koty go przyjmą? Czy odnajdzie się w nowym miejscu?
Kilka wieczornych czytań i już wiemy 🙂

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Dzięki tej książce wakacjujemy i podróżujemy po okolicach Gór Świętokrzyskich z niekompletną rodzinką z Niebieskiego Domu( tata w Krakowie remontuje dom) i ich przyjaciółmi.

Część odwiedzanych miejsc jest naszej rodzinie znana osobiście. Jednak dla naszej córki są mimo tego zupełnie nowe- byliśmy w nich kiedy miała 1-2 latka.
Taki minus podróżowania z maluchami, że nie są w stanie po latach przywołać świadomych wspomnień z tego okresu.
Jednak podróże rozwijają, tak samo, jak książki, niezależnie od wieku czytelnika/ podróżnika. Nawet, jeśli małe dzieci ich nie pamiętają.

Nie wiem, czy już to pisałam na blogu, ale książki Natalii Przeździk mają też ten plus, że autorka podpowiada nie tylko, co warto zwiedzić, ale też przypomina ciekawe książki czy muzykę, na którą, nie czytając tej serii, może bym nawet nie trafiła. Książki czy autorzy trafiają na moją listę „do przeczytania”. A co do muzyki, to przesłuchanie nawet jednego utworu spoza gatunków czy twórców już znanych i lubianych, poszerza muzyczne horyzonty.

Słuchane audiobooki

20000 mil podwodnej żeglugi. Jules Verne, czyta: Piotr Balazs

Nasz nowy pomysł czytelniczy. Rodzinne słuchanie książek w wersji audio w czasie samochodowych wycieczek.

Nowy, bo tym razem angażuje się cała rodzina. Do tej pory, to raczej ja słuchałam z dziećmi w dłuższych i krótszych trasach. A tym razem książkę wybraliśmy z listy „do przeczytania” taty.

Bo #TataTeżTuJest i #TataTeżCzyta. Ostatnio dużo więcej, i to fikcji, a nie książek biznesowych i technicznych, jak do tej pory. Dlatego możemy znaleźć coś nadającego się do wspólnego słuchania całą rodziną.

Po rodzinnych ustaleniach padło na 20000 mil podwodnej żeglugi, Juliusza Verne’a.
Za nami dopiero 1,5 h słuchania, ale książka to złoto dla rodzica w edukacji domowej.
Możne posłużyć, jako punkt wyjścia do rodzinnego projektu geograficzno- historyczno- podróżniczo- przyrodniczo- językoznawczego 😉
Te wszystkie długości i szerokości geograficzne.
Te szczegóły sztuki żeglarskiej.
Te historie odkrywania kontynentów, podróży dalekomorskich.
Te przyrodniczo- fizyczne wyliczenia udowadniające, jak musiałoby wyglądać ogromne zwierzę, żyjące głęboko w oceanie.
A do tego angielskie nazwy osób i miejsc, zgrabnie przeczytane przez lektora.
Bardzo mi się podoba 🙂

Poza tą książką inne audiobooki w tym tygodniu córka słuchała sama.
Nie opisuję ich tu, bo pojawiały się już na blogu wielokrotnie- lubi do nich wracać.
M. in. Puc, Bursztyn i goście i inne książki J.A. Grabowskiego
oraz wszystkie części Drużyny Oka, Marcina Mortki.

Mama czyta sobie

Będę tu z tobą. Robert D. Fijałkowski

Chyba pierwszy pisarz, którego książkę wydaną w serii Opowieści z wiary czytam. I to jego debiut literacki. Bardzo udany moim zdaniem.
Kiedy tylko zagłębiłam się w historię Zuzanny i rodzinnej tajemnicy, to przepadłam. Musiałam jak najszybciej doczytać do końca.
Kosztem snu. Jak zwykle.

Stan splątania. Roksana Jędrzejewska- Wróbel

Książka Stan splątania skradła moje serce.

Nie pamiętam już, jak trafiła na moją listę.
Chyba wtedy, kiedy szukałam, czy są polscy autorzy tworzący wartościowe książki w kategorii Young adult/ Młodzi dorośli.
Wnoszące więcej niż Rodzina Monet, o której wspominałam na blogu( przeczytałam dwie części z polecenia siostrzenicy), i której swoim dzieciom, ani nikomu znajomemu nie podsunę. Szkoda czasu. Przeczytałam dwie części i kolejnych nie zamierzam.
Bo nie jest mi obojętne, co czytam i co do czytania polecam.
Oczekuję już od lektury czegoś więcej niż rozrywki. A kiedy szukam rozrywki, to przynajmniej nie połączonej z promowaniem szkodliwych zachowań.
Może staję się bardziej wybrednym czytelnikiem. Albo bardziej dojrzałym. Swoje błędy czytelnicze już popełniłam 😉

Coraz bardziej doceniam to, że nie wiem, o czym będzie książka, którą zaczynam. Jest na mojej liście, znaczy, że ktoś mi ją polecił albo chcę ją sprawdzić.
Nie czytam jednak opisu ani streszczenia. Tylnej okładki nie widzę, dlatego treść blurba ( nowe słowo, które dziś poznałam;)) jest mi nieznana. Nawet spisu treści nie widzę.
Z taką białą kartą wkraczam w historię. Podoba mi się to.
Choć lubię też wracać do książek, które już znam.

I teraz już nie wiem, czy pisać, czym mnie urzekł Stan splątania 😉

Autorka porusza wątki dotykające mnie od dawna.

Z jednej strony są dzieciaki kończące szkołę podstawową ( jak mój syn w tym roku). Poruszonych jest wiele kwestii trudnych, od których jesteśmy dość daleko, bo nasze dzieci nie uczą się w elitarnej, prywatnej szkole, jak bohaterowie książki, ale korzystają z edukacji domowej. Znamy jednak te problemy, jak nie z autopsji, to z opowieści- „wyścig szczurów” od pierwszych klas podstawówki, ‚zbyt’ liczne zajęcia pozalekcyjne- jakby oceny miały być tym, co nas definiuje, jako ludzi sukcesu. NIedobór czasu na szukanie własnych pasji, poznawanie siebie i budowanie relacji.
Chęć uniknięcia tego, jest jednym z powodów, dla których wybranej ścieżki edukacyjnej się trzymamy, mimo że łatwa nie jest.

Są wielorakie rodzinne problemy, niemalże prosto z poradni rodzinnej lub gabinetu terapety.

I są seniorzy, mieszkańcy prywatnego domu opieki.
Moje serce od zawsze najbardziej skłania się ku osobom w starszym wieku, sędziwym, doświadczonym latami i życiem.
Jako dziecko lubiłam spędzać czas z pradziadkiem, odwiedzać z nim inne rodziny we wsi. Lubiłam opowieści starszych.
Kocham historię.
Chętnie czerpię z ludzkich doświadczeń i mądrości.
Cenię sobie kontakt z tymi, którzy wiele lat więcej niż ja już przeżyli.
To był jeden z powodów, dla których jako miejsce pierwszej pracy, po studiach pielęgniarskich wybrałam oddział geriatryczny.
Wiem, że nie zawsze wiek równa się dojrzałość i życiowa mądrość.
Mam w sobie jednak ogromny szacunek do osób starszych.

W powieści autorka splata ciekawie losy bohaterów.
Przeprowadza ich przez trudne sytuacje.
Daje jednak też nadzieję.
Że można coś zmienić na lepsze. W sobie.
Ale też pomóc drugiemu.
Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.
Bez wspólnoty z innymi usychamy, gorzkniejemy, gubimy siebie.

Zachęcę do tej książki mojego nastolatka. Ciekawe, co powie, jak/jeśli ją przeczyta.

Książki czytane w tym tygodniu- na plaży w Seixal na Maderze

Zaczął się tydzień kajakowych półkolonii nastolatka. To akurat wielki plus wakacyjnego pobytu na Maderze. Dzieciaki mogą po tygodniu( czy dłużej) wypróbować różne dostępne tu sporty wodne.
Z młodszą mamy w tym czasie w planie inne atrakcje. Spacery do parku, spotkanie z koleżankami, może kino.
Rodzinnie może dopiero w sobotę gdzieś wyskoczymy poza miasto.
A w międzyczasie czytanie 🙂

Rodzinne czytanie 28/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Kolejny tydzień chorobowy za nami. Ale już, dzięki Bogu, wychodzimy na prostą.

W niektóre dni udawało się wyskoczyć nawet na zwiedzanie wyspy z naszymi gośćmi. Przynajmniej ci członkowie rodziny, którzy akurat się znośnie czuli. Reszta odpoczywała w domu.

Był spacer do Câmara de Lobos. Były góry. I przejażdżka po nie takim dzikim zachodzie, do naszych ulubionych punktów widokowych.

Lubię co jakiś czas spojrzeć na Maderę na nowo, oczami naszych gości.

  1. Książki czytane na głos
    1. Lato włóczykijów. Natalia Przeździk
    2. Muzeum z pazurkiem. Mapa skarbów. Holly Webb
  2. Mama czyta sobie
    1. Namaluj mi anioła. Małgorzata Lis
    2. Explorer Academy. Podwójna helisa. Trudi Trueit

Książki czytane na głos

Lato włóczykijów. Natalia Przeździk

Prawdziwie wakacyjna lektura.
W najnowszej książce Natalia Przeździk zabiera czytelników razem z rodziną z Niebieskiego domu na wakacje u przyjaciół w Górach Świętokrzyskich.
Dobrze jest spotkać starych znajomych, również tych literackich.
To prawie jak wakacje z przyjaciółmi.
Dobra codzienność, radość z drobiazgów i poznawanie Polski. Same dobre rzeczy.

Muzeum z pazurkiem. Mapa skarbów. Holly Webb

Sięgnęłam po tę serię, poleconą przez instagramową znajomą, z nadzieją na dobre książkowe chwile dzielone z córką.

Za nami pierwsza książka( choć nie pierwsza w serii) Mapa skarbów.
Jest w niej wszystko na kilka wieczorów czytania.
Są kociaki( nadal ulubione zwierzęta córki), są przygody, jest muzeum, jest trochę historycznych artefaktów i poszukiwania ukrytego skarbu.

Jak najbardziej nadaje się do samodzielnego czytania dla początkujących czytelników, jak inne książki Holly Webb.

Mama czyta sobie

Namaluj mi anioła

Namaluj mi anioła. Małgorzata Lis

Z chęcią sięgam po powieści z serii Opowieści z Wiary, wydawnictwa eSPe.

Czytam je najczęściej używając aplikacji Legimi na czytniku Pocketbook. Na półkę w Legimi wkładam książki z poleceń, z ulubionych wydawnictw, z mojej listy życzeń. Konkretny tom wybieram zwykle po ilustracji na stronie tytułowej. Opowieść jest tym samym dla mnie niespodzianką, ponieważ nie czytam noty edytorskiej z tylnej okładki, z którą zapoznałabym się czytając książkę w wersji papierowej.

Namaluj mi anioła, to ciepła opowieść o miłości. Tej prawdziwej. Wymykającej się ludzkim planom i pomysłom. Chodzącej różnymi ścieżkami, czasem trudnymi. Kiedy jednak na tych ścieżkach pojawiają się anioły, szanse na szczęśliwy finał się rosną. Wystarczy je rozpoznać i przyjąć ich pomoc.

Do tego jest Warszawa, którą znam. Jest Białowieża i okolice- jedno z rodzinnie ulubionych miejsc w Polsce. I jeszcze trochę historii Polski. To elementy, które lubię w książkach polskich autorów.

Explorer Academy. Podwójna helisa. Trudi Trueit

Kolejna, trzecia już część Akademii Odkrywców, którą przeczytałam.

Sięgam czasem po książki skierowane do młodzieży.
Po pierwsze dlatego, że lubię ten gatunek.
Po drugie, by wiedzieć, czy warto coś nowego podsunąć swoim dzieciom, zwłaszcza nastolatkowi. Co prawda większość lektur wybiera sobie sam. Jednak mieszkańcy półek naszej domowej biblioteki pojawiają się w naszym domu najczęściej przy moim aktywnym udziale. Chcę zatem sprawdzić, czy to pozycje wartościowe. A przynajmniej nie szkodliwe.

Seria Akademia Odkrywców wypada w tej kategorii dość korzystnie. Jest w niej miejsce na wartości takie jak rodzina, przyjaźń, zaufanie, wytrwałość, wysiłek i ciężka praca. Jest przygoda, są zagadki, naukowcy różnych dziedzin jako współcześni superbohaterowie.

Na końcu książki przedstawione są konkretne sylwetki naukowców i ich prace, które są inspiracją w tej części .

Tygodniowy stosik książkowy z wyspami Desertas w tle

Przez najbliższe dni dajemy sobie czas na powrót do pełni sił. Starając się nie zaniedbywać przy tym podstawowych obowiązków. I korzystając z ostatnich dni z odwiedzającymi nas przyjaciółmi.

Plany czytelnicze na razie podążają za zainteresowaniami.
Czytamy to, na co przyjdzie nam ochota.
Taki wakacyjny czas czytelniczy.
Lektury szkolne czy książki pogłębiające wiedzę na różne tematy też lubimy. Wszystko jednak w swoim czasie 🙂

Masz jakieś swoje wakacyjne lektury? Takie, do których wracasz regularnie?

Rodzinne czytanie 27/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Lipiec na Maderze, jak na razie, ma swoje plusy.
Kiedy w Polsce jest upał ponad 30, tu mamy 24-25, max. 27* Celsjusza.

Naprawili nam basen osiedlowy, rozpoczęliśmy więc sąsiedzki sezon kąpielowy. W końcu można zobaczyć, kto aktualnie mieszka w bloku;)

Za nami kilka spotkań ze znajomymi, nie widzianymi od początku maja.

Ale też pierwsze letnie infekcje.
Pozwalamy więc sobie na odpoczynek. Również z książką w ręku.

  1. Książki czytane na głos
    1. 12 opowieści o aniołach. Historie prawdziwe. Grzegorz Kiciński, ilustracje Kasia Kossowska
    2. Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk. Åsa Lind
  2. Mama czyta sobie
    1. Izabela. Świat w płomieniach. Krzysztof P. Czyżewski
    2. Izabela i sześć zaginionych koron. Krzysztof P. Czyżewski

Książki czytane na głos

12 opowieści o aniołach. Historie prawdziwe. Grzegorz Kiciński, ilustracje Kasia Kossowska

Zaczęłyśmy te książeczkę czytać przed wylotem do Polski na egzaminy i uroczystości. Teraz dokończyłyśmy.

Historie ubrane w słowa przez Grzegorza Kicińskiego są piękne, wzruszające i przede wszystkim… prawdziwe. Na końcu każdej opowieści jest zachęta do naśladowania konkretnego bohatera, do rozwijania w sobie dobra i pomnażania go w świecie.

Zachęcam szczególnie do zamówienia tej książeczki na stronie Fundacji Aniołów Miłosierdzia i wsparcia finansowego pierwszego hospicjum dla dzieci i dorosłych na Litwie.

Raz, dwa, trzy. Piaskowy Wilk. Åsa Lind

Czytamy aktualnie część trzecią. Po raz kolejny. Córka mogłaby te książkę czytać ze mną wciąż od nowa.

Przygody Karusi-z -domku-nad-morzem i jej rozmowy z przyjacielskim Piaskowym Wilkiem pomagają nabrać dystansu do różnych spraw. A czasem po prostu oderwać myśli od codzienności i pomyśleć o czymś nowym. Na przykład o świecie zupełnie innym od naszego. Jaki by był? Jaka ja bym tam była? Taka sama czy zupełnie inna?

Piaskowy Wilk to jedna z tych książek, które bardzo polecam.
Warto mieć w domu. Warto czytać dzieciom, wnukom, kuzynom, podopiecznym … Warto dawać w prezencie. Warto poznać i dzielić się nią z innymi.

Mama czyta sobie

Bardzo lubię powieści historyczne. Mniej lub bardziej wierne historycznym faktom, ale z akcją toczącą się w konkretnej przeszłości. Nazywam je też czasem dla siebie książkami kostiumowymi.

Ostatnio odkrytym przeze mnie autorem powieści historycznych jest Krzysztof P. Czyżewski. Przeczytałam od razu obie jego książki. Prawie jedna po drugiej. Ale w odwrotnej kolejności.
Zanim się zorientowałam, że część pierwsza, to jednak część druga, wciągnęłam się już w opowieść. Nie chciałam przerywać i przeskakiwać na rzeczywistą część 1.
Taki minus ebooków. Ciężko zaglądnąć na tylnią okładkę by przeczytać opis książki przez rozpoczęciem.

Izabela. Świat w płomieniach. Krzysztof P. Czyżewski

Księżna Izabela Czartoryska, Migdał, Polska wymazana z mapy Europy, miasto, które nie daje się zniszczyć i zagadka, która może pomóc przywrócić Ojczyźnie wolność.

Ta książka, to rozbudowana opowieść, w której autor prowadzi czytelnika po czasach i miejscach ważnych dla historii Polski.
Mnóstwo ciekawostek i faktów sprawnie wplecionych w fabułę.
Osoby i artefakty, o których dowiadujemy się więcej, niż poznaliśmy na lekcjach historii, albo słyszymy o nich w ogóle po raz pierwszy.
Do tego zagadka, zawikłana niemal jak u Agaty Christie, ale ciągnąca się przez wieki.
Trochę historii, trochę fantazji autora, by wszystkie elementy zgrabnie spleść we wciągającą całość.

Bardzo dobrze spędzone godziny z tą książką.
Chociaż czytałam ją jako drugą, wiedza z kolejnej części w żaden sposób nie wpłynęła negatywnie na przyjemność czytania.

Izabela i sześć zaginionych koron. Krzysztof P. Czyżewski

Gdzie są korony polskich królów z wawelskiego skarbca? Czy księżna Izabela, z pomocą sprawdzonego kompana, zdoła rozwiązać tę zagadkę i odnaleźć zaginione insygnia królewskie?
Czasy nie są wiele spokojniejsze niż w części pierwszej. Dzieje się wiele, a okazje do zagarnięcia insygniów zdarzały się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Czy możliwe jest odnalezienie wskazówek po takim czasie?

Ta książka to bardzo dobra okazja do poznania kawałka historii Polski. I przeżycia przygód z kobietą renesansu.

Stosik książkowy na wybrzeżu w Funchal, stolicy Madery.

Bardzo dobrze nam z książkami.
To wierne towarzyszki naszych dni.
Nawyk wspólnego wieczornego czytania pomaga nam spokojnie zakończyć dzień.
Nawet, a może szczególnie wtedy, kiedy dużo się dzieje, bo mamy np. gości w domu.

A jakie Ty masz nawyki ułatwiające przejście z intensywnego dnia w spokojny wieczór? Podziel się w komentarzu.

Rodzinne czytanie 25- 26/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Piszę już z Madery.
Za nami ponad półtoramiesięczny pobyt w Polsce. Niby wakacyjny, ale jakoś nie czuję, żebym odpoczęła ;).

Na finiszu mieliśmy rodzinno- parafialną uroczystość- syn przyjął Sakrament Bierzmowania w naszej polskiej parafii i został wprowadzony wraz z dwoma kolegami w posługę lektoratu.
Potem pojechaliśmy na pół-biwak u mojej siostry, nad ulubioną rzeką, Czarną Hańczą.
Po powrocie intensywne przepakowanie się w jeden dzień.

A potem podróż na Maderę, rozpoczęta przed 5:00 czasu polskiego i zakończona ok 16:30 czasu maderskiego.
Zadomowienie na Maderze przebiegło sprawnie. Już nie musimy się jakoś szczególnie przyzwyczajać. Przenosimy się od siebie do siebie. Jak tylko wypakowujemy i chowamy walizki, to jesteśmy w domu.

Książki z dzisiejszego wpisu czytane były jeszcze w Polsce.

  1. Książki czytane samodzielnie
    1. Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Don Rosa
    2. Dziennik cwaniaczka. Seria. Jeff Kinney
  2. Słuchane audiobooki
    1. POPR-ańcy. Na tropie szajki kopytnych. Anna Sakowicz
    2. POPR-ańcy. Polowanie na wandali. Anna Sakowicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Prywatne życie łąki. John Lewis- Stempel

Książki czytane samodzielnie

Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Don Rosa

Komiks, do którego chętnie wracają i córka, i syn.
Grube tomiszcze z wieloma rysunkowymi opowieściami Dona Rosy. Historia Sknerusa McKwacza splata się w nich z historią Ameryki Północnej.
Opowiastki wciągające. Nie da się dziecka oderwać. Za każdym razem słyszę: „Jeszcze tylko jedna historia” 😉
Ciekawym dodatkiem są strony z komentarzem historycznym autora.

Dziennik cwaniaczka. Seria. Jeff Kinney

Prawie przy każdym dłuższym pobycie na Suwalszczyźnie syn czyta książki z tej serii. Tym razem musiał się już dzielić z siostrą. Nie czyta ona jeszcze całych historii, ale obrazki i towarzyszące im fragmenty tekstu. Tak więc kolejne tomy przechodziły z rąk do rąk. Raczej bezkonfliktowo. Przeważnie.

Mi w sumie ta seria nie podpasowała, chociaż czytałam fragmenty synowi, kiedy był młodszy. Ale on ją lubi. Tę całą „amerykańskość”, humor przedszkolno- szkolny i zabawne rysunki.

Słuchane audiobooki

Kolejne części serii o zwierzakach z podtatrzańskiej chaty zostały przesłuchane przez córkę kilkakrotnie. Powiedzenie „lubimy to, co znamy” sprawdza się po raz kolejny.

POPR-ańcy. Na tropie szajki kopytnych. Anna Sakowicz

W tej części POPR-ańcy starają się odnaleźć kopytnych mieszkańców gospodarstwa, które uciekły gdzieś w czasie, kiedy szalał halny.

POPR-ańcy. Polowanie na wandali. Anna Sakowicz

Działalność wandali może zepsuć najbardziej urokliwą wycieczkę. POPR-ańcy postanawiają ich wytropić.

Każda część zakończona jest rozdziałem przypominającym o zasadach bezpieczeństwa w czasie górskich wycieczek oraz o zachowaniu w konkretnych sytuacjach, jak burza czy silny wiatr. Do tego odrobina zasad savoir- vivre na turystycznych szlakach. Do zastosowania w przypadku każdej wycieczki, nie tylko górskiej.

Mama czyta sobie

Prywatne życie łąki. John Lewis- Stempel

Dostałam od koleżanki w nagrodę na zakończenie roku szkolnego w naszej domowej nie-szkole;) To była bardzo trafiona niespodzianka. Książka ta czekała już dłuższy czas na mojej liście „do przeczytania” na Legimi.

Jeszcze jestem w trakcie czytania, ale już mogę polecić.

Autor opisuje barwnym językiem życie zwyczajnej angielskiej łąki- części swego gospodarstwa- w czasie zmieniających się pór roku, . Ciekawym dodatkiem są wyniki historycznej kwerendy autora nt. wsi, w której mieszka i jej okolicy.

Bardzo dobrze mogę to odnieść do naszej łąki na Sejneńszczyźnie. Przy bliższej obserwacji da się poznać jej stałych mieszkańców i okresowych gości. Łatwiej mi oczywiście rozpoznać większe zwięrzęta. Chociaż to rośliny, mikroorganizmy i małe-malutkie zwierzęta grają na niej pierwsze skrzypce.

Prywatne życie łąki to taka namiastka odpoczynku na łonie natury. Zachęca też i pobudza do uważności na te elementy natury, które każdy z nas może obserwować wokół siebie. Przypomina mi trochę Sekretne życie drzew Petera Wohllebena. Chociaż w tym wypadku jest to jednak takie bardziej jednocześnie zewnętrzne przyglądanie się życiu łąki, ale i pokazujące człowieka, rolnika, w relacji do ziemi. Warto sięgnąć, zwłaszcza w wakacje, kiedy tych okazji do kontaktu z naturą mamy w Polsce więcej, bo pogoda nas zachęca do przebywania na zewnątrz.

Książkowy stosik na tle stawu i łąki w promieniach południowego słońca

Dobry miałam czas z dzieciakami w Polsce.
Jednak cieszymy się, że już jesteśmy w komplecie na Maderze.
Nadrabiamy zaległości rozmowami, przytulasami, wspólnym mieszkaniowaniem (taki miejski odpowiednik gospodarzenia;)), rodzinnym plażowaniem, spacerami i wycieczkami.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej tam, gdzie jesteśmy całą rodziną.
Na razie mamy w planie poznawanie wakacyjnego oblicza Madery. Czekamy na otwarcie parku wodnego i planujemy rejs na wyspy Desertas.

A jakie u Ciebie plany wakacyjne/ letnie/ urlopowe? Będzie odpoczynek w naturze? Czy wolisz inne formy? Podziel się w komentarzu.

Rodzinne czytanie 24/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Suwalszczyzna nieustannie cieszy kolorami, roślinami, ciszą, zwierzętami. Tym bardziej, że ten pobyt zbliża się do końca.

Za nami intensywne książkowo i spotkaniowo dni. Pogoda może nie do końca rozpieszczała ( jednego dnia było aż tak zimno, że zrobiliśmy z dzieciakami pierniczki;)), jednak cieszymy się z tego, co mamy.

Dość odpoczęliśmy od czynności typowych dla roku szkolnego. Na tyle, że wymyśliliśmy projekt poznawania kontynentów.
Wstępnie 1 kontynent- 1 dzień. Tak na rozgrzewkę.

  1. Książki czytane na głos
    1. Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata. Opracowała M. Niklewiczowa, il. M. Orłowska- Gabryś
    2. Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli
    3. Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy. Aleksandra Struska- Musiał
  2. Słuchane audiobooki
    1. POPR-ańcy. Wiosenny galimatias. Anna Sakowicz
    2. POPR-ańcy. Wyprawa do doliny. Anna Sakowicz
  3. Mama czyta sobie
    1. Skarby. Joanna Chmielewska
    2. Wnuczka do orzechów. Małgorzata Musierowicz
    3. Sprężyna. Małgorzata Musierowicz

Książki czytane na głos

Bajarka opowiada. Zbiór baśni całego świata. Opracowała M. Niklewiczowa, il. M. Orłowska- Gabryś

To wydanie baśni dostałam od mojej matki chrzestnej jako ośmiolatka.
Sięgnęłyśmy po nie w tym tygodniu, aby zapoznać się z kilkoma bajkami z różnych kontynentów.
Był to jeden z elementów wstępnego zapoznania się z bogactwem i różnorodnością wynikającą z takiej budowy powierzchni Ziemi.
Słuchaliśmy muzyki tradycyjnej, przeglądaliśmy mapy i atlasy, szukaliśmy świętych Kościoła katolickiego z tych kontynentów, poznawaliśmy bliżej wybrane zwierzę i czytaliśmy bajki właśnie.

Baśnie to gatunek literacki, do którego zbyt rzadko sięgałam z dziećmi.
A jest to niesamowicie ciekawe, jak za pomocą legend i baśni dawni ludzie tłumaczyli sobie rzeczywistość, która ich otaczała.

Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii. Anna Cerasoli

Kolejna matematyczna opowieść Anny Cerasoli na tym blogu. Córka bardzo lubi, kiedy jej ją czytam na dobranoc. Świetnie się sprawdza do zapoznania z matematycznymi konceptami, które w nauczaniu szkolnym córki pojawią się dopiero za kilka lat. Albo dopiero w liceum, i to tylko w klasie z rozszerzoną matematyką. A szkoda. Bo dotyczą one realnych elementów naszego życia. I zawczasu przedstawione w interesującej opowieści, mogą rozbudzić ciekawość i chęć zgłębienia tematu.

Ulica Pazurkowa. Nowi lokatorzy. Aleksandra Struska- Musiał

Na ulicę Pazurkową wprowadzają się nowi lokatorzy. Czy uda się im zaprzyjaźnić z dotychczasowymi mieszkańcami i ich kotami?

To również kolejna część serii. Czytamy większość książek, w których koty są jednymi z bohaterów. To nadal ulubione zwierzęta córki. A mieć w domu nie możemy, bo syn ma alergię. Również w ten sposób, przez opowieści, może się nimi nacieszyć.

Słuchane audiobooki

POPR-ańcy. Wiosenny galimatias. Anna Sakowicz

POPR-ańcy. Wyprawa do doliny. Anna Sakowicz

Kolejne przygody Psiego Oddziału Przyszłych Ratowników i pozostałych mieszkańców Chaty pod Wierchami.
Wiosną dzieje się dużo, zwłaszcza w gospodarstwie, gdzie mieszka tyle zwierzaków. Z doświadczonym psem- ratownikiem na czele. Mimo różnorodności mieszkańcy chaty tworzą zgrane stado, które stara się sobie nawzajem pomagać w kłopotach.

Książka jest udźwiękowiona z podziałem na role. To taki audio- serial. Z typowymi dla seriali zabiegami.
Każda część zaczyna się przypomnieniem, co działo się w poprzednich częściach.
A kończy się w samym środku burzliwej akcji.
Mimo tego( a może przez to?) córka z chęcią sięga po kolejne części.
Na samym końcu jest przypomnienie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w górach w różnych sytuacjach. W Tatrach jeszcze wspólnie nie byliśmy, jednak większość zasad jak najbardziej można i należy stosować również w górach Madery.

Dla dorosłych znajdzie się sporo smaczków recytowanych przez sepleniącego szczura- cytaty ze znanych piosenek, filmów czy książek. Zabawnie jest zastanawiać się „skąd to znam”. Większość weszła na stałe do języka i kultury. Dla dzieci są raczej nieznane, ale dla podsłuchujących dorosłych czasami aż za dobrze.

Mama czyta sobie

Skarby. Joanna Chmielewska

Lubię książki tzw. młodzieżowe. Młoda duchem mam nadzieję nie przestanę być jeszcze długo. Stąd moja sympatia do tego typu lektur.

Skarby to książka, która zawiera wszystkie elementy, które lubię u Chmielewskiej. Specyficzny humor, komiczne teksty, zawiłe perypetie bohaterów. Do tego odrobina realiów późnego PRL-u. Dzięki temu jej książki skierowane do młodszego ( też duchem) czytelnika idealnie nadają się na kilka godzin relaksu.
Późniejszych jej kryminałów nie czytałam. Poza książkami Agaty Christie kryminałów z zasady unikam, zwłaszcza mrocznych, brutalnych, współczesnych i zbyt realistycznych.

Czas z książką Skarby, to dobry czas. Odpoczęłam, rozwikłałam z młodocianymi bohaterami zagadkę, zwiedziłam Algierię oraz wyobraziłam sobie podróż wypchanym maluchem przez Europę i Morze Śródziemne.

Wnuczka do orzechów. Małgorzata Musierowicz

Jak to czasem ludzkie losy się komplikują.
Wystarczy chwila nieuwagi, drobny wypadek i można wylądować w zupełnie nowym miejscu.
Jak Ida w pewnym gospodarstwie na wsi.
Dzięki temu jednak sporo się zmieni w życiu jej bliższej i dalszej rodziny.
Czasem potrzeba przymusowego zatrzymania, zmiany misternie budowanych planów, by nie ominęło nas to, co dla nas najlepsze.

Jeszcze się nie zawiodłam na wybraniu jednej z książek Małgorzaty Musierowicz do odpoczynku. Zwykle mam z nią dobry czas. Nie za długi, nie wymagający dużego wysiłku umysłowy. Po prostu relaks w dobrym towarzystwie.

Sprężyna. Małgorzata Musierowicz

Jedna książka Musierowicz to zwykle za mało na głębszy odpoczynek.
Przeczytałam też kolejną. A raczej poprzednią, ponieważ akcja jej toczy się kilka lat wcześniej niż w powyższej części.

Puenta? Każdy z nas może stać się sprężyną wydarzeń. Robiąc swoje każdego dnia, aby świat wokół nas stawał się choć odrobinę lepszy.

Ulubiony bohater- „strażnik” gospodarstwa ogrodniczego „Daglezja”.
Najśmieszniejsza scena- polonista słuchający „Sonetu o poloniście” autorstwa Łucji

Stosik książkowy- mocno ebookowy

Nasze życie bez książek byłoby zdecydowanie uboższe. Nie znam lepszej rozrywki.

Chyba, że spacer z siostrą, w woderach, przez rzekę Czarną Hańczę, na poziomki.
O to, to! To też jest świetne, nowe doświadczenie. A ile doznań sensorycznych.
Będzie co wspominać na starość;)

Niezmiennie zachęcam do czytania. Zawsze i wszędzie.
Koniecznie z przerwą na tworzenie wspomnień z bliskimi.

A może podzielisz się w komentarzach jednym ze swoich ostatnio stworzonych wspomnień?

Książki, które pomogły nam w przygotowaniach do Pierwszej Spowiedzi i Komunii Świętej- Rodzinne czytanie 20- 23/ 2024

Maj minął intensywnie. Czerwiec zapowiada się nie inaczej.

Zmieniamy swoje plany i na lipiec wracamy na Maderę. Sprawdzimy, jakie są maderskie wakacje.

W związku z tym, to co zaplanowane było na dwa miesiące, postaramy się zrobić w miesiąc. Zobaczymy, co się uda, a co trzeba będzie odpuścić lub odłożyć.

Wspólnie czytaliśmy w ostatnim czasie głównie książki, które pomagały nam w przygotowaniach córki do przystąpienia po raz pierwszy do Sakramentu Pokuty i Pojednania oraz do przyjęcia Pana Jezusa w Sakramencie Eucharystii.

O tych właśnie książkach będzie ten wpis. Pojawiały się już wcześniej, ponieważ przygotowanie trwało cały ostatni rok szkolny. ( Czy już wspominałam, że od końca maja mamy wakacje?:))

  1. Książki czytane na głos
    1. YOUCAT dla dzieci. Katolicki katechizm dla dzieci i rodziców
    2. Puk, puk! Czy to mój Bóg? Przygotowanie do pierwszej Spowiedzi Świętej. Ines Krawczyk MChR
    3. Zaproszeni na ucztę. O Mszy Świętej dla małych i dużych. Ines Krawczyk MChR
    4. Aha, o to chodzi! Domowniczek przygotowujący dziecko i rodzinę do I Komunii Świętej
    5. Jezus jest z nami. Podręcznik do religii dla klasy III SP. Snopek J., Kurpiński D.

Książki czytane na głos

YOUCAT dla dzieci. Katolicki katechizm dla dzieci i rodziców

Katechizm ten był w sumie podstawą naszej rodzinnej katechezy. W prosty, ale nie infantylny sposób wytłumaczono podstawowe prawdy wiary katolickiej, sakramenty, przykazania oraz modlitwę. Ja jako osoba dorosła wiele się dowiedziałam. A rozmowy, jakie towarzyszyły wspólnemu czytaniu, świadczą, że i nasza ośmiolatka wiele zrozumiała.

Wiadomo, że przed nami długa droga. To dopiero początek poznawania prawd wiary i Bożej rzeczywistości. Daj Boże, na poznawanie i kontemplację będziemy mieli wieczność.

Puk, puk! Czy to mój Bóg? Przygotowanie do pierwszej Spowiedzi Świętej. Ines Krawczyk MChR

Zwięzła książeczka, w której za pomocą opowiadań z życia dziecięcych bohaterów, przedstawiono istotę Sakramentu Pokuty i Pojednania, a także 5 warunków ważności tego sakramentu. Była dużą pomocą. Formułę spowiedzi ćwiczyłyśmy właśnie z niej.

I chociaż córka przez to, że mieszkamy na Maderze, nie uczestniczyła w „próbie” spowiedzi odbywającej się w naszej polskiej parafii, to i tak było to dla niej dobre doświadczenie. Po pierwszej spowiedzi dzieliły się z koleżanką, że mogłyby iść od razu po raz kolejny do konfesjonału. Odczuły to wydarzenie po prostu, jako dobro.

Zaproszeni na ucztę. O Mszy Świętej dla małych i dużych. Ines Krawczyk MChR

To była pierwsza książeczka z serii, jaka pojawiła się w naszym domu. Służyła nam jeszcze w przygotowaniach ze starszym synem. Teraz czytałam ją po raz drugi.

Główni bohaterowie, bliźniaki Alicja i Bobek, ich rodzicie i zaprzyjaźniony zakonnik wprowadzają czytelników głębiej w tajemnicę Eucharystii. I chociaż po przeczytaniu jesteśmy bogatsi w pewną wiedzę, a niektóre pytania znajdują odpowiedzi, to nadal Tajemnica pozostaje Tajemnicą.

NIe jest to też może cudowne lekarstwo na „nudę” dzieci w czasie mszy świętej wynikającą z niezrozumienia. Eucharystia to takie bogactwo zewnętrznych znaków i mistycznych wydarzeń, że rozumowo niewiele dzieci (ani dorosłych) jest w stanie to pojąć. Mimo stopniowego powiększania wiedzy, w kontakcie z tą Tajemnicą pozostaje nam wiara.

Aha, o to chodzi! Domowniczek przygotowujący dziecko i rodzinę do I Komunii Świętej

Książka pełni taką funkcję, na jaką wskazuje podtytuł. Pomaga w prowadzeniu domowej katechezy. Jest zachętą do głębszego wejścia w wydarzenia roku liturgicznego. Na każdy miesiąc jest temat przewodni, trochę teorii i kilka zadań do wykonania.

Jezus jest z nami. Podręcznik do religii dla klasy III SP. Snopek J., Kurpiński D.

Podręcznik, z którego korzystałam już z pierworodnym, w tym roku był dla nas tylko uzupełnieniem. Powyższe książki były wystarczające dla naszych potrzeb. Przeczytałyśmy część katechez, ale dużo jeszcze nam zostało. Wrócimy chyba jeszcze do niego po wakacjach. Będzie okazją do powtórki i utrwalania treści.

Książki pomocne w przygotowaniu dziecka do Pierwszej Komunii Świętej

Trwa piękny czerwiec na Suwalszczyźnie.
Korzystamy z piękna przyrody.
W tym roku bardzo nas dotyka zwłaszcza obfitość gatunków zwierząt, które możemy tu obserwować.
Moi ulubieńcy to ptaki.
Ale sarna czy lis na łące, albo szarak kicający przez drogę, to też cudowne spotkania. Nawet poczciwe mućki na pastwiskach poruszają serce.
A te kwiaty… maki i chabry na poboczach dróg i w zbożu. Nie zamierzam zgodzić się z tym, że to „tylko” chwasty. Są idealne- w swojej kolorystyce, kształcie i … nietrwałości, ulotności.

Książki czytamy również, a jakże.
Dzieciaki przepadły w półkach komiksowych.
Uświadomiłam sobie, że przez te kilka lat zebraliśmy sporą kolekcję.
Najlepsze jest to, że nie służy tylko do podziwiania na półce.
Dzieciaki chętnie i często po nie sięgają. Wymieniają się też z kuzynami czy znajomymi.
W naszej rodzinie to chyba ja mam najwięcej książek, które, jeszcze nie przeczytane, cierpliwie czekają na swój czas.
Natury zbieracza pachnących, zadrukowanych kartek trudno się wyzbyć.
Zwłaszcza, jeśli wcale się tego nie chce 😉

Rodzinne czytanie 17-19/ 2024- nasza droga do czytelniczej pasji

Ostatnie tygodnie na Maderze okazały się bardziej wymagające niż planowałam.

Piszę już w Polsce. Trochę na Suwalszczyźnie, trochę w stolicy.

Jesteśmy w trakcie intensywnego czasu pełnego egzaminów, przygotowania rodzinnych uroczystości, ogarniania logistyki, spotkań z rodziną i przyjaciółmi.

Mąż i tata został jeszcze na Maderze, to musimy sobie radzić. Ale nie sami. Wokół jest wiele serdecznych rąk, chętnych do pomocy. Dobrze mieć blisko rodzinę i przyjaciół.

Książeczki w dzisiejszym podsumowaniu jeszcze na Maderze skończone. W domu na Suwalszczyźnie dzieci dopadły do biblioteczek, jak do świeżych bułeczek, i nawet nie próbowałam przez te dni śledzić, z czego korzystają.

  1. Książki czytane na głos
    1. Słuchane audiobooki
      1. Samodzielnie czytane komiksy
        1. Mama czyta sobie

          Książki czytane na głos

          8+2 i wycieczka rowerowa do Danii. Anne- Cath. Vestly

          Skończyłyśmy całą serię 8+2. Jestem pewna, że córka jeszcze do niej wróci, żeby samodzielnie przeczytać. To niesamowite, że jeszcze rok temu, nie znaliśmy w ogóle tej autorki.

          Czas spędzony z dużą rodzinką na wycieczce rowerowej po Danii, rozbudził w córce pragnienie podróżowania, biwaków pod chmurką, poznawania nowych krajów i ludzi.

          Mopsik, który chciał zostać elfem. Bella Swift

          Teraz mogę już polecić książeczki o Mopsiku, bo razem przeczytałyśmy dwie części.

          Przyjemne opowiastki o piesku, który bardzo chce pomagać swojej rodzinie w różnych kłopotach.

          Tym razem próbuje dostarczyć list od swojej pani, Chloe, do świętego Mikołaja, aby mogło się spełnić jej życzenie- by tata był z nimi w czasie Świąt.

          Czy jej się uda i świąteczna magia zadziała? Zachęcam do sprawdzenia.

          12 opowieści o aniołach. Historie prawdziwe. Grzegorz Kiciński, ilustracje Kasia Kossowska

          Piękne opowieści. Pięknie wydana książka. Ciepłe ilustracje. Wielka sprawa służąca pomocy tym, którzy mają przed sobą ostatni okres życia i potrzebują towarzyszenia w przejściu przez most do wieczności, do Nieba.

          Do czytania przydaje się paczka chusteczek i serce otwarte na podpowiedzi, jak ja, czytelnik, mogę naśladować anioły z opowieści, albo może postarać się odnaleźć swoją anielską drogę służby.

          Słuchane audiobooki

          Basia. Wielka księga przygód. 1.2.3. Zofia Stanecka. Czyta: Maria Seweryn

          Czytane już nie jeden raz. I przeze mnie córce na głos. I w wersji audio. I przez córkę w wersji papierowej.

          Chociaż seria skierowana jest do przedszkolaków, Basia jest postacią tak wyrazistą, a jej rodzina ciepła i zwyczajna, że dla starszych dzieci też się nadaje. Dla dorosłych również, jak najbardziej. By znowu spojrzeć na świat oczami dziecka.

          Mama czyta sobie

          Doskonała. Poradnik dla nieperfekcyjnych kobiet. Magdalena Urbańska

          Czytanie tej książki rozciągnęło mi się na długi czas. Bywa tak, że zaczynam czytać, odkładam książkę i wracam do niej( lub nie) w kolejnym dobrym dla mnie czasie.

          Książka Doskonała jest ciekawa, bo nie jest takim typowym poradnikiem, mimo słowa poradnik w podtytule.

          Magda Urbańska ciekawie splata doświadczenia i wiedzę swoją ze świadectwami innym kobiet w konkretnych tematach. Ogarnia swoją troskliwą uwagą kobietę holistycznie, a nie skupiając się na jednym obszarze.

          Wartościowym dla mnie elementem okazały się propozycje medytacji nad fragmentami biblijnymi. Wartościowym, bo wymuszającym niejako zatrzymanie się. Nie dało się przez tę książkę przebiec od okładki do okładki.

          Zresztą, jak tu przebiec szybko przez treść, kiedy sam spis treści pokazuje, jak jest bogata. Co ciekawe jednak-bogata, ale nie przytłaczająca. Bo autorka nie nakazuje czytelniczce: bądź taka i tylko taka, bo tylko wtedy będziesz doskonała. Raczej wskazuje na proces, na wgląd w siebie i na spokojną pracę nad dążeniem do doskonałości. Do doskonałości, która tu na ziemi raczej nie będzie skończona .

          Pisanie i publikowanie jest teraz u mnie rzadsze. Do końca maja się to raczej nie zmieni. Mam w tej chwili inne priorytety, na które przekierowuję moje zasoby.

          Nieodmiennie zachęcam jednak do czytania. Nawet w bardziej zajętym czasie. Sama też z własnej zachęty korzystam 😉